Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

W wieku 98 lat zmarł Aureli Syweńki, artysta cyrkowy, długoletni dyrektor cyrku "AS"  (Zb. Stós)  2019-02-27

W wieku 98 lat zmarł Aureli Syweńki.



W czasie okupacji niemieckiej zatrudnił się jako żongler w czeskim cyrku, który ze względu na działania na froncie zatrzymał się Brzesku.

Namówił także swojego kolegę, mojego wujka Edwarda Stósa, aby zatrudnił się w tym cyrku w grupie robotników fizycznych.
Jak wspominał wujek, praca w cyrku uchroniła go od wysłania na roboty do Niemiec. Niestety, mój tato Ryszard nie miał takiego szczęścia i całą wojnę spędził na robotach u bauera. Wujek Edek po wojnie został powołany do Wojska Polskiego, a Aureli Syweńki kontynuował przygodę życiową w kolejnych cyrkach. W latach późniejszych został dyrektorem cyrku "AS", którego nazwa pochodzi od inicjałów jego dyrektora..

Ile razy był w Brzesku, pamiętał o swoich kolegach, czy to ofiarowując bilety do cyrku dla ich rodzin albo zapraszając na wspólne "obiady wspomnień".

Rodzinie i bliskim zmarłego składam najszczersze kondolencje.

Pogrzeb odbędzie się w sobotę 2 marca o godzinie 14.00 w kościele św. Jakuba w Brzesku.


Zbigniew Stós

W 2005 roku opublikowałem wspomnienia Pana Aurelego, do przeczytania których wszystkich zachęcam.


Aureli Syweńki "Cyrkowe wspomnienia."


Moja miłość do cyrku zaczęła się w dniu, gdy zakochałem się w młodziutkiej, ślicznej cyrkówce. Miałem wtedy 16 lat.
Wraz z dwoma kolegami pojechaliśmy na jednym rowerze!( Jedno miejsce na siodełku, na ramie roweru drugie, oraz na bagażniku trzecie) w ślad za cyrkiem „Światowid” do Bochni, aby tam znowu popatrzeć na cudo występujące na trapezie. Wówczas patrząc wysoko pod kopułę cyrku postanowiłem, iż zostanę artystą cyrkowym.
więcej »


Dwa lata później ukazał się kolejny wywiad z Panem Aurelim Syweńkim na portalu Związku Niewidomych. Jest tam wiele informacji uzupełniających wspomnienia zarejestrowane dwa lata wcześniej.


Oto jego fragment:


- Po zdaniu matury wróciłem do cyrku "Józefiego", w którym występowałem do 1949 r. - wspomina pan Aureli. - Później przez kilka lat byłem związany z Cyrkowym Wesołym Miasteczkiem. Gdy upaństwowili te instytucje, dostałem nakaz pracy do cyrku nr 6 w Częstochowie. Dyrektor przywitał mnie jakby z niezadowoleniem: "Tylu tych żonglerów mi dali". Ale po pierwszym występie pogratulował mi i na znak nobilitacji otrzymałem samodzielny pokój.

Żyło mi się coraz lepiej. Zacząłem też szkolić młode kadry w Sulisławiu i Julinku. W 1954 r. na I Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Cyrkowej we Wrocławiu przyznano mi Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.

Potem przyszedł czas na cyrk nr 4, a następnie 1, gdzie po latach pracy został dyrektorem i zarządzał 130-osobowym zespołem. Posypały się kolejne wyróżnienia: srebrny medal na międzynarodowym festiwalu sztuki cyrkowej w Warszawie i złoty za występ w Bułgarii.

- Kiedy cyrkom nadawano nazwy, to jedynkę przemianowano na "AS". Wtedy się oburzyłem i odpaliłem urzędnikowi, że AS to nazwa psa, a nie cyrku. A on na to: - Panie, to są pańskie inicjały... Miałem swój cyrk!


Syweńki wraz ze swym cyrkiem był m.in. w Czechosłowacji, NRD, USA, Izraelu, ZSRR, Bułgarii, Belgii, Finlandii, Japonii, Szwecji, Kanadzie, na Węgrzech. Prowadził berliński cyrk Buscha, Berlina, Aeros oraz radziecki, tzw. "na wodzie", który robił wtedy furorę. Bywał też reżyserem programów cyrkowych. Za udział w nich otrzymywał liczne podziękowania, jak choćby od kapitana i załogi statku "Stefan Batory", gdzie dawał program w czasie rejsu po Oceanie Atlantyckim. W cyrku Buscha spotkał emerytowanego żonglera, który miał własne muzeum sztuki cyrkowej.

źródło: pochodnia.pzn.org.pl



comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2019 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com