Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Pamięci Jana Przewłockiego z Warysia  (Lucjan Kołodziejski)  2018-12-01

Pamięci Jana Przewłockiego z Warysia

Podczas wrześniowego spotkania z Grażyną Szelestowską, wnuczką Anny Purchlanki, nauczycielki z Borzęcina Górnego, która zmarła w 1945 r. a spoczywa na miejscowym cmentarzu parafialnym, dowiedziałem się, że mąż siostry jej babci Zofii, Jan Przewłocki, pochodził z Warysia.

Urodził się w Warysiu (przysiółek Borzęcina) w 1901 r., a 21 października 1922 r. poślubił pochodzącą z Borzęcina Górnego (z części wsi zwanej Krzaki, zwyczajowo „Krzoki”) Zofię Purchlę zamieszkałą w domu nr 999. Z tego związku w 1923 r. urodził syn Jakub, a w 1924 r. córka Maria.

Jan Przewłocki był policjantem, pełnił służbę w Rzezawie, a później na Wołyniu. Po ataku Sowietów na Polskę 17 września 1939 r. uciekał (*) wozem konnym w kierunku granicy rumuńskiej. Nie chciał zdjąć munduru policjanta, został rozpoznany i aresztowany, a następnie wraz z setkami innych policjantów przetrzymywany w obozie w Ostaszkowie. Stamtąd w kwietniu 1940 r. wraz z innym został przewieziony do Tweru, nazywanego wówczas Kalininem. W siedzibie miejscowego NKWD został zastrzelony strzałem w tył głowy na ostatnim stopniu schodów prowadzących do piwnic. Następnie jego ciało zostało wyrzucone przez okno na ciężarówkę zabierającą po 25 ofiar i zawiezione do Miednoje. Tam wrzucone zostało do jednego z wielkich dołów grzebalnych. Oprawcy po skończonym mordzie na 6300 ofiarach wyrównali spychaczem ziemię i nasadzili las sosnowy. W 1943 r. masowe groby pomordowanych zostały odkryte przez wojsk niemieckie.


Po zajęciu Wołynia przez ZSRR Zofia wraz z córką i synem powróciła do Warysia. Jakub aresztowany został przez gestapo w 1943 r. Po okrutnym śledztwie prowadzonym przez gestapo w tarnowskim więzieniu przewieziony został do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 149 937. W 1944 r. trafił do KL Sachsenhausen. Przeżył, po wojnie wyjechał do USA, gdzie zmarł w 1987 r. Maria poślubiła sekretarza Urzędu Gminy w Borzęcinie Józefa Dyrdała, ze związku tego urodziła się córka Lidia. J. Dyrdał aresztowany został przez gestapo 9 maja 1943 r. w wyniku donosu. Konfident poinformował, że podczas jednego z przyjęć weselnych zaintonował „Jeszcze Polska nie zginęła...”.



Jan Przewłocki z żoną Zofia z d. Purchla
(arch. Janusza Przewłockiego)


Dziękuję za udzielenie informacji Grażynie Szelestowskiej z Polic i Januszowi Przewłockiemu (wnukowi Jana Przewłockiego) ze Strzelina.

Lucjan Kołodziejski

Facebook


Aktualizacja:

(*) Według mnie, określenie „uciekał” budzi jednoznaczne skojarzenia u czytelnika, i to bez względu na stopień znajomości historii Września 1939r.

Dlatego, w imię pamięci Jana Przewłockiego i tysięcy innych funkcjonariuszy Policji Państwowej aresztowanych i zamordowanych przez NKWD, pragnę wyjaśnić, że policjanci „uciekając” w kierunku Rumunii podporządkowali się rozkazom. Nie „uciekali”. Mieli zadania do wykonania, dlatego Jan Przewłocki był w mundurze. Policja Państwowa zapewniała możliwość bezpiecznego odwrotu wojskowym oddziałom polskim w kierunku Rumunii i Węgier.

Na stronie http://www.policja.pl opublikowano 1 września 2017 r. artykuł „Policjanci we wrześniu 1939 roku”. Pozwalam sobie zacytować fragment: Powszechnie uważano, że policja obok administracji państwowej powinna być objęta planem ewakuacji na wschód. W rezultacie decyzji rządu, już pierwszego tygodnia wojny, Warszawę opuścili funkcjonariusze Komendy Głównej PP z Komendantem Głównym gen. Józefem Kordianem-Zamorskim na czele. (…) Na podstawie rządowych wytycznych podobne dyspozycje wydali Policji wojewodowie z województw: pomorskiego, poznańskiego, łódzkiego, śląskiego, częściowo krakowskiego, warszawskiego, kieleckiego i lubelskiego. (…) W Małopolsce Wschodniej nastąpiła największa koncentracja sił policyjnych z kilku województw. Komenda Główna Policji Państwowej mająca swoją polową kwaterę w Zdołbunowie, w wyniku zmieniającej się sytuacji na froncie przeniosła się bliżej granicy z Rumunią.

Zdołbunów, to miasto na Ukrainie w obwodzie rówieńskim. To tłumaczy dlaczego policjant, który pełnił służbę w powiecie bocheńskim znalazł się we wrześniu 1939 na Wołyniu.

Po agresji ZSRR na Polskę NKWD aresztowało wszystkich policjantów, bez względu na stopień. Przetrzymywano ich w obozie w Ostaszkowie. Stamtąd w kwietniu 1940 r. przewieziono do Tweru (wówczas: Kalinin) i w siedzibie miejscowego NKWD zamordowano. Ponad 6300 ciał ofiar przewieziono do Miednoje.

W uzupełnieniu informuję, że na stronie http://policjapanstwowa.pl/ opublikowano m. in. wykaz policjantów pomordowanych na wschodzie w 1940 r. Notki biograficzne zidentyfikowanych ofiar zamieszczono w opracowaniu z 2005 r. "Księga cmentarna Miednoje". Wśród innych, jest też notka dotycząca Jana Przewłockiego, cytuję: St. post. PP Jan PRZEWŁOCKI s. Józefa, ur. w 1901 w Bożenczynie. W policji od 1924. Służbę pełnił w woj. krakowskim, m.in. na Post. w Rzezawie pow. Bocheński (1938). We wrześniu 1939 na Post. w Uściu Solnym pow. bocheński. Odzn. BKZ.

Zgodnie z wykazem skrótów: BKZ – Brązowy Krzyż Zasługi.

Grażyna Maria Szelestowska
3 grudnia 2018r.


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2018 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com