Wskazówki, które być może ułatwią pracę tym wszystkim którzy zamierzają podjąć badania genealogiczne swojej rodziny.

 

Na początek kilka informacji dotyczących ksiąg parafialnych.

 

Każda parafia, jak wiadomo, gromadzi podstawowe informacje dotyczące zamieszkujących na jej terenie osób. Informacje te - odpowiadające poszczególnym fazom życia człowieka - zapisywane są w trzech rodzajach ksiąg:

 

1. Liber natorum - księga urodzonych (czasami bywała ona zatytułowana: Liber baptistorum - księga ochrzczonych)

2. Liber copulatorum - księga małżeństw

3. Liber mortuorum - księga zmarłych.

 

W niektórych parafiach prowadzone były także wspomniane przez p. Kaczmarczyka indeksy.

 

Kilka słów charakterystyki.

 

Liber natorum zawiera informacje o nowo urodzonych członkach społeczności. Podzielona jest ona na rubryki, w których zapisywane są kolejno następujące informacje: liczba porządkowa, data urodzenia, data chrztu, numer domu*, imię nadane na chrzcie, płeć, wyznanie, pochodzenie z prawego lub nieprawego łoża, imię i nazwisko ojca, imię i nazwisko panieńskie matki**, imiona i nazwiska rodziców chrzestnych oraz uwagi***.

 

* nr domu teoretycznie powinien odnosić się do siedliska, w którym zamieszkiwała dana rodzina i tak jest najczęściej, ale jak wykazały moje badania czasem bywało tak, że w rubryce pojawiał się numer domu, w którym dziecko fizycznie się urodziło.

 

** zapisy w tych rubrykach ulegały zmianie w miarę upływu czasu. Początkowo (od końca XVIII w.) zapisywano w nich wyłącznie imiona i nazwiska rodziców (chociaż bywało tak, że nie pojawiało się tam nazwisko panieńskie matki, zwłaszcza jeżeli wpis dotyczył kolejnego dziecka danej pary). Począwszy mniej więcej od połowy XIX wieku regułą stało się także wpisywanie imion i nazwisk dziadków urodzonego dziecka.

Poza tym wpisywane tu były także informacje o wykonywanym zawodzie.

 

*** notowano tu różne dodatkowe informacje, ale najczęściej informacje na temat zawodów rodziców chrzestnych.

Poza tym każdy wpis mniej więcej do początku XX w. zawierał także informację kto odebrał poród oraz nazwisko księdza, który udzielił chrztu. Czasami, chociaż niezbyt często, możemy tam również znaleźć informacje na temat śmierci (najczęściej wówczas, gdy dziecko zmarło wkrótce po urodzeniu  (jest to dokładna data lub znaczek "+" naniesiony kolorowym ołówkiem) oraz dane dotyczące zawartego związku małżeńskiego.

 

Oczywiście, aż do 1956 roku, kiedy to weszły w życie reformy Soboru Watykańskiego II, księgi były prowadzone w języku łacińskim (dotyczy to wszystkich rodzajów ksiąg), co nieco komplikuje badania osobom nie znającym tego języka. Piszę nieco, ponieważ opanowanie nagłówków rubryk (których znaczenia można się domyślić) nie jest trudne. Więcej problemów może przysporzyć natomiast właściwe odczytanie imion. Należy pamiętać, że np. Adalbetus to Wojciech, Mathias to Maciej, Laurentius to Wawrzyniec, Hedwig to Jadwiga, Agnetis to Agnieszka, Angela to Aniela itd. Problem może stanowić także odczytanie zawodów rodziców. W przypadku parafii wiejskich dominuje tam wpis: agricola (rolnik, chłop), ale spotyka się także inne określenia np.: hortulatus (zagrodnik, czyli człowiek nie posiadający własnej ziemi i najmujący się do pracy u bogatszych gospodarzy) czy cmetho (wolny kmieć; ten wpis egzystował do 1864 roku, kiedy w Galicji ostatecznie zniesiono poddaństwo). Pojawiają się także wpisy typu: czy ecomomus (zarządca) danej wsi, praeceptor (nauczyciel), consiliarus (urzędnik), faber (robotnik) itd.

 

Liber copulatorum zawiera informacje na temat zawieranych związków małżeńskich. Jest ona również podzielona na rubryki, które zawierają: liczbę porządkową, datę ślubu, nr domu małżonka, imię i nazwisko, wyznanie, wiek, stan cywilny, nr domu małżonki, imię i nazwisko*, wyznanie, wiek, stan cywilny, imiona i nazwiska świadków oraz uwagi.

 

Podobnie jak w przypadku księgi urodzonych, także w tym przypadku "obszerność" wpisów ulegała zmianie. Jeszcze na początku XIX wieku w rubryce "imię i nazwisko" oprócz danych wstępującego w związek małżeński, odnotowywane były jedynie informacje na temat ojca np. Laurentius filius Pauli Wolnik (Wawrzyniec syn Pawła Wolnika). Dopiero około połowy XIX w. wpisy zaczęły zawierać pełniejsze informacje tzn. imiona rodziców i nazwisko panieńskie matki (chociaż to ostatnie było czasami pomijane). W rubryki te wpisywano także zawód wykonywany przez osoby zawierające małżeństwo.

 

Warto dodać, że najczęściej odnotowywano także miejsce pochodzenia pochodzenia danej osoby o ile było ono inne niż parafia, w której odbywał się ślub, co ułatwia śledzenie ewentualnych migracji.

Ciekawą rzeczą są także wpisy dotyczące zgody ojca na małżeństwo małoletnich. Szczególnie interesujące jest to, że granice małoletniości były kilkukrotnie zmieniane na przestrzeni dziejów. Np. w połowie XIX wieku małoletnimi byli: 23-letni mężczyzna i 19-letnia kobieta i potrzebowali oni zgody na ślub oraz to, że w przypadku kiedy taka osoba była sierotą zgodę wyrażał nie tylko prawny opiekun, ale także wójt danej wsi.

 

Poza tym warto zwrócić uwagę, że świadkami małżeństwa nie zawsze były pary (mężczyzna i kobieta) jak bywa to obecnie, ale często byli to dwaj mężczyźni (natomiast nigdy dwie kobiety).

 

Liber mortuorum zawiera informacje na temat zmarłych członków społeczności. Podobnie jak dwie poprzednie podzielona jest ona na rubryki zawierające: liczbę porządkową, datę zgonu, datę pochówku, numer domu, imię i nazwisko zmarłego, wiek, przyczynę śmierci i uwagi.

 

Spośród ksiąg parafialnych księgi zmarłych są zdecydowanie najtrudniejsze do badania. Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze - wpisywani są tam tylko mieszkańcy pochowani na parafialnym cmentarzu. Oznacza to, że jeżeli ktoś wyemigrował (choćby do sąsiedniej parafii) jego zgon w księdze nie będzie odnotowany. Po drugie - często zdarza się, że w odniesieniu do kobiet nie jest podawane nazwisko panieńskie, a tylko nazwisko po mężu (np. Agnetis uxor Josephi Wolnik - Agnieszka żona Józefa Wolnika). Jeżeli w danej miejscowości mieszkałby tylko jeden Józef Wolnik sprawa byłaby prosta. Niestety liczba imion nadawana dzieciom była mocno ograniczona. Spośród nich dominują (przynajmniej w okolicach Szczepanowa) stale, w ciągu ostatnich trzech stuleci: Stanisław, Jan, Anna i Marianna  oraz zależnie od panującej mody Jakub, Józef, Franciszek, Salomea, Małgorzata, Zofia. Stąd też najczęściej w danej miejscowości najczęściej mieszkało kilka osób posługujących się tym samym imieniem i nazwiskiem (wywodzących się z różnych linii). Wówczas ustalenie czyją żoną była ww. Agnieszka bywa trudne. Pewną wskazówką może być numer domu, w którym dana osoba zmarła, ale i to nie daje całkowitej pewności, ponieważ bywało, że dzieci zabierały rodziców do nowo wybudowanych lub zakupionych domów. Dlatego często "dopasowanie" zmarłej jest możliwe wyłącznie po uprzednim potwierdzeniu jej tożsamości w innych księgach. Po trzecie - podawany wiek zmarłego bywa mało precyzyjny, a różnice mogą sięgać nawet kilki lat. Szczególnie trudne jest ustalenie wieku zmarłych dzieci (a było ich sporo), ponieważ figurujące cyfry można różnie interpretować. Cyfra 1 może równie dobrze oznaczać 1 dzień, 1 tydzień, 1 miesiąc, jak i 1 rok. Na szczęście najczęściej (ale nie zawsze) znajdują się przy nich wyjaśniające skróty:

 

an lub anns - lat

h lub heb - tygodni

m lun mons - miesięcy

d lub dies - dni

 

Po czwarte wreszcie - jak wspomniałem często bywało tak, że w przypadku kobiet nie wpisywano nazwiska panieńskiego. Sprawia to, że trudno jest ustalić kiedy zmarła członkini naszej rodziny, ponieważ jeżeli np siostra pradziadka Anna wyszła za np. za Jana Iksińskiego, to może się zdarzyć, iż w księdze umarłych znajdziemy tylko wpis: Anna żona Iksińskiego. Jeżeli w danej miejscowości było kilki Janów Iksińskich w podobnym wieku, a dwóch miało żony Anny, to mając świadomość niedokładności wpisów dotyczących wieku zmarłego - w żaden sposób nie ustalimy czy to o naszą Annę chodzi.

 

Podam może jeszcze kilka terminów łacińskich występujących w księgach, które ułatwią właściwe odczytanie zawartych danych:

 

filius, filia - syn, córka (czasami wpis bywał obszerniejszy: filius legitimus, falia legitima - syn, córka z prawego łoża)

filius illegitimus, filia illegitima - syn, córka z nieprawego łoża.

nata - z domu (nazwisko panieńskie)

uxor - małżonek, żona lub mąż (w zależności od kontekstu)

viduus post, vidua post - wdowiec, wdowa po

de - z (przy miejscu pochodzenia małżonka innym niż miejsce zawarcia ślubu)

villa - wieś, miejscowość

oppidum - miasto

frater - brat

 

W księdze zmarłych warto również zwrócić uwagę na przyczyny śmierci. Dominować tu będą wpisy: ordinaria (śmierć naturalna; co może nieco dziwić, jeżeli dotyczy ludzi w wieku 20-30 lat) i senectus (starość), ale są również bardziej "egzotyczne" z naszego punktu widzenia przyczyny np. angina, na które to choroby nikt już dzisiaj nie umiera. Są także i inne np. cholera czy typhus (tyfus) co daje informacje o epidemiach, które przetoczyły się przez daną miejscowość. W ten sposób udało mi się ustalić, że epidemia cholery nawiedzała okolice Brzeska dwukrotnie: na początku lat 30-tych i w połowie XIX w, a epidemia tyfusu "przetrzebiła" populację na początku lat 70-tych. Od czasu do czasu spotyka się także interesujące wpisy w rubryce "uwagi". Tam przeczytałem m.in., że w latach 30-tych XIX wieku w Borzęcinie rezydował lekarz Hans Schneider, który nie tylko leczył, ale także przeprowadzał sekcje zwłok; w roku 1833 niejaki  Franciszek Oleksy z Borzęcina zginął poturbowany przez kawalerzystów węgierskich z 83 batalionu (niestety nie podano nr pułku); a 15.02.1833 na miejscowym cmentarzu pochowano Węgra - Gabriela Galla z miejscowości Berecurce - żołnierza 5 kompanii pułku piechoty im. barona Morgesi'ego.

 

Na koniec słów kilka na temat tzw: indeksów.

 

Są to jak sama nazwa wskazuje spisy ułatwiające korzystanie z ksiąg urodzonych. Zawierają one następujące informacje: liczba porządkowa, imię nadane na chrzcie, imiona rodziców*, miejscowość**, numer tomu i strona w księdze urodzeń.

Różnie bywało w poszczególnych parafiach z ich sporządzaniem. Najczęściej były one układane alfabetycznie wg nazwisk (np. w Jasieniu i Borzęcinie) lub alfabetycznie wg imion (np. w Szczepanowie).

Niewątpliwie spisy te ułatwiają i przyspieszają prace, ale posiadają jedną wadę. Zazwyczaj obejmują jedynie jakiś wycinek dziejów (np. w Borzęcinie od roku 1850 do 1900). Poza tym, niestety, nie są kompletne, co wynika przede wszystkim z faktu, że nie były one sporządzane na bieżąco oraz dostarczają tylko podstawowych informacji.

* w tym przypadku również panowała pewna zmienność. Najczęściej było to tylko imię ojca, ale czasami podawani byli oboje rodzice.

** dotyczy to tych parafii, w skład których wchodziło kilka miejscowości (np. Szczepanów).

 

I jeszcze kilka uwag końcowych.

 

Warto pamiętać, że:

 

1. w przypadku dużych parafii (Szczepanów, Borzęcin, Jasień) każda z miejscowości posiadała swoje własne księgi. Stąd też warto przed przystąpieniem do badań ustalić gdzie mieszkała dana rodzina. Np. informacja "w okolicach Szczepanowa" może okazać się bezużyteczna, bo rodzina mogła mieszkać w Mokrzyskach, Łekach, Przyborowiu itd. i odnalezienie ich w księgach szczepanowskich będzie niemożliwe.

 

2. księgi były dzielone w przypadku erygowania nowych parafii (tak było w przypadku np. w parafii szczepanowskiej z której wydzielono nowe w Mokrzyskach, Buczu, Przyborowiu itd.). Wprawdzie księgi sporządzane były w kilku egzemplarzach, ale nie wszędzie zachowały się kopie. Tak jest w np. przypadku Borzęcina, gdzie nie ma ksiąg dotyczących Bielczy. Pełny (no prawie) komfort pracy jest w Szczepanowie, gdzie przechowywana jest większość kopii i nie trzeba odwiedzać innych parafii.

 

3. zazwyczaj księgi przechowywane w kancelariach parafialnych obejmują "jedynie" okres od początku XIX wieku do czasów współczesnych. Wszystkie starsze przekazane zostały do archiwów archidiecezjalnych (w przypadku Brzeska i okolic - Archiwum Archidiecezjalne na Wawelu w Krakowie). Czasami zdarza się jednak, że coś starszego można znaleźć (np. w Szczepanowie gdzie są 2 księgi z XVII i XVIII wieku)

 

4. Księgi sprzed II połowy XVIII wieku nie posiadały "układu rubrykowego" i pisane były w formie - jak ja to nazywam - pamiętnikarskiej. Po prostu proboszcz zapisywał "ciurkiem", że dnia tego a tego np. w Mokrzyskach urodziła się Iksińska, Kowalski z Łęk ożenił się, a jeszcze inny w Szczepanowie został pochowany. Dlatego też bez znajomości podstaw łaciny ich badanie jest niemożliwe. Warto pamiętać, że były one sporządzane gęsim piórem stąd ich czytelność jest marna (dotyczy to zresztą także ksiąg późniejszych; bywa czasami, że znalezionych w rubryce danych nie jesteśmy w stanie odczytać w całości choćby ze względu na kleks, który zamazał np. imię).

 

5. badania wymagają bardzo, bardzo dużo czasu, uporu i woli. Bez tego nie ma co rozpoczynać prac.

Warto także zaopatrzyć się w któryś z programów do tworzenia drzewa genealogicznego (lub dużo papieru), który ułatwi dopasowywanie poszczególnych członków naszej rodziny.

 

dr Jarosław Rubacha