Zbrodniczy napad.

Z Brzeska piszą nam: W dniu 15 lutego b. r. około godziny kwadrans na 7 wieczorem, powracała pani Z. do domu do wioski Brzezowiec o 1 kilometr od Brzeska oddalonej.

 

Na drodze krzyżowej prowadzącej ku Słotwinie i Brzezowcu, gdy pani Z. okocimski tor kolejowy minęła, przyskoczył do niej z tylu nieznany mężczyzna. chwycił ją za kołnierz od futra jedną ręką, drugą zaś za usta i gwałtownie obalił do rowu obok gościńca, przyczem wepchnął jej pieść do ust i począł ją pod gardło dusić, przytem mówił: "Będę miał dwa reńskie pohulam sobie i pojadę dalej". Dwa reńskie faktycznie pani Z. po załatwieniu małych sprawunków przy sobie miała, z czego wnioskować można, że rabuś widział jak pięciokoronówkę zmieniła.

 

Krzyk pani Z. usłyszało idących dwóch włościan ze Słotwiny do Brzeska i pospieszyli zaraz jej na pomoc, co zobaczywszy sprawca uciekł w pola. Ci dwaj włościanie znaleźli panią Z. w rowie z twarzą krwią zbroczoną na pół martwą. Gdyby owi włościanie w porę nie nadeszli, pani Z. byłaby w parę minut później nie uszła śmierci, gdyż sprawca widocznie chciał ją udusić i tak gwałtownie wtłoczył pięść do gardła, że porozdzierał usta i zęby zrujnował.
 

Na uznanie zasługują również tutejszy wachmistrz żandarmerji Franciszek Gesing i komendant posterunku Jan Trawiński, którzy przez natychmiastowe i energiczne prowadzenie dochodzeń, tej samej nocy wyśledzili sprawcę w osobie sługi tutejszej szkoły żydowskiej barona Hirscha, nie przynależnego do gminy Brzeska a wychowanego w Ostrawie morawskiej. Oddano go już w ręce sprawiedliwości.

 

Należy tu jeszcze dodać, że w tutejszej okolicy w dość nie długim czasie, czwarty podobny smutny wypadek się zdarzył.

 

Powyższy fakt podaję do publicznej wiadomości, ażeby służył osobom zamiejscowym używającym gościńca pomiędzy Brzeskiem a Słotwiną, za przestrogę, gdyż ta przestrzeń jest bardzo niebezpieczna szczególniej porą nocną, do tego gmina Brzezowiec prawie od roku z niewiadomych przyczyn wykonywania nocnej warty zupełnie zaniechała.

 

Wojciech Zawiański, emerytowany wachmistrz żandarmerji.

 

źródło: Głos Narodu, 20 lutego 1903 r. nr.50 str.3 (pisownia oryginalna)

 

Nadesłał: Mariusz Gałek

4 kwietnia 2013 r.