Wolność

 

Stoją piękne konie w zagrodzie, co dumą są gospodarza.

Chociaż obrok smaczny dostają, o wolności im marzyć się zdarza.

Jeden prowodyr wypatrzył, że pastuch ich dzisiaj nie strzeże.

Rozejrzał się wkoło po innych, rzekł: ”Przykład, kto chce niech dziś bierze!”

 

Ja idę zaraz przez śniegi gdzie nogi poniosą mnie konie.”

I stąpać zaczyna dostojnie po śnieżnym rozległym zagonie.

Patrzą się inne koniki, odwagę zbierają powoli.

Nie jeden miał zajście z pastuchem do dzisiaj się jeszcze go boi.

 

Lecz głupio się tchórzem okazać więc jeden przed drugim się zgrywa.

Zostawia żłób pełen siana! Ogon do góry i grzywa!

Wnet jeden konik za drugim opuszcza bezpieczną zagrodę

i wolne są pośród śniegów konie i stare i młode.

 

Zbijają się w grupki, swawolą, po śniegu tarzają jak dzieci.

Kolejną biorą przeszkodę nim pies pasterski przyleci!

Ujadać zaczyna i karcić, doskoczy im nawet do pyska!

Lecz szans piesek żadnych nie ma. Obszczeka, obszczeka to wszystko!

 

I poszły konie do góry, kierując się prosto do lasu.

Gospodarz się zerwał czym prędzej gdy piesek narobił hałasu.

Już złapał do ręki wór chleba- przysmakiem dla konia chleb suchy.

Koń jednak w nosie ma przysmak! Na głos gospodarza jest głuchy!

 

I cisza zaległa zagony co w zaspach uśpione ze śniegu…

i nagle widzimy jak konie wracają w szalonym biegu!

Grzywy na wietrze rozwiane, ogony zadarte do góry!

Wracają konie ze świata marzeń.. na zwykłe łono natury!

 

Gdzie obrok i siano we żłobie, gdzie sanki gotowe do sanny,

gdzie boksy pachnące drewnem i świeżej wody wanny.

Gdzie siodło do jazdy na oklep i ciepły dotyk dłoni…

ale znowu kiedyś marzenie o wolności… z zagrody je wygoni …

                                               

                                                            GALERIA ZDJĘĆ

 
Anna Gaudnik
27 lutego 2013 r