Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Stanisław Cholewa, ludowiec z Borzęcina Dolnego  (Lucjan Kołodziejski)  2019-04-17

Stanisław Cholewa, ludowiec z Borzęcina Dolnego

Udając się z Borzęcina Dolnego do Szczurowej, musimy przejechać przez most na Uszwicy. Po lewej stronie drogi wojewódzkiej nr 964, tuż przy obwałowaniu rzeki stoi stary, chylący się ku upadkowi dom.



W nim to od wielu pokoleń, pod starym austriackim numerem 174, mieszkała rodzina Cholewów. Na zachowanej przydrożnej figurze odczytać można jeszcze rok i nazwiska fundatorów: Rozalia i Bartłomiej Cholewa, 1850. Dzięki wielokrotnym rozmowom z 93-letnim Janem Musiałem wiedziałem o najsłynniejszym właścicielu tego domu Stanisławie Cholewie oraz jego synu Józefie. To właśnie w tym domu Wincenty Witos, trzykrotny premier polskiego rządu, spotykał się z S. Cholewą, aby omawiać sprawy związane z ruchem ludowym na tym terenie i uczestniczyć w wiecach. Jednak dopiero udostępniony mi przez mgr. Michała Lorantego [1] materiał zmobilizował mnie do podjęcia tego tematu.

Cytowany poniżej dokument nosi tytuł „Relacja”. Jego autorzy na wstępie podali okoliczności powstania jego powstania. Otóż 3 października 1987 r. w Borzęcinie odbyło się wyjazdowe posiedzenie Komisji Historycznej, działającej przy Wojewódzkim Komitecie Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego w Tarnowie. „Jego głównym celem było zebranie wiadomości na temat czołowych ludowców z tego  terenu, a zwłaszcza o Stanisławie Cholewie, Franciszku Pudle i Franciszku Niedojadle. Starym zwyczajem tego wyjazdu było również zebranie różnych informacji o innych ludziach, faktach i wydarzeniach związanych z ludową przeszłością tego terenu. Po dotarciu do gminy i załatwieniu wstępnych formalności przystąpiono do realizacji głównego celu wyjazdu. Zebrani na miejscu najstarsi ludowcy z gminy opowiedzieli członkom komisji o ludowych tradycjach swego terenu”[2].

Poniżej przytaczam wybrane fragmenty expressis verbis. Zamieszczone zdjęcia i przypisy mają pomóc w łatwiejszej percepcji cytowanego źródła.

*

„Stanisław Cholewa pochodził z Borzęcina, zmarł w dniu 24 lutego 1946 roku w wieku około 74-75 lat, czyli urodził się około 1871-1872 roku [3] co oznacza, że był prawie rówieśnikiem Witosa[4]. Pochowany został na cmentarzu w Borzęcinie Dolnym, a na miejscu jego wiecznego spoczynku znajduje się odpowiedni nagrobek.
 


Pogrzeb Stanisława Cholewy, z lewej strony ks. Stefan Motyka.
Z arch. Anny Musiał
 



Nekrolog zamieszczony w „Piaście” nr 19 z 1 IV 1947 r.
Autor nekrologu, Jan Białek, działacz SL a później ZSL, pochodził z Borzęcina - Jagniówki

Uczestnicy spotkania nie byli w stanie określić okoliczności, w jakich Cholewa został ludowcem, ale można przypuszczać, że stało się to w sposób naturalny. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku ukończył 4-klasową szkołę w Borzęcinie Górnym [5], później intensywnie pracował nad sobą w drodze samokształcenia, co korzystnie wyróżniało go od miejscowych chłopów. Pracował razem z rodzicami na ich gospodarstwie i praktycznie był jedynakiem, gdyż jego brat zmarł w młodym wieku. Najprawdopodobniej z tego powodu nie odbył służby wojskowej, a także nie został zmobilizowany w czasie I wojny światowej. Nie brał również udziału w wojnie 1920 roku, choć na front poszła wtedy pokaźna grupa chłopów z tej wsi. Już przed I wojną światową zaczął się udzielać w pracy społecznej i coraz głębiej wchodził w sprawy polityki ludowej. Chyba wtedy poznał Witosa i został członkiem Piasta. Sytuacja polityczna we wsi była wtedy – i później też – dosyć skomplikowana, gdyż rodzący się ruch ludowy napotykał na ostre przeciwdziałanie ze strony duchowieństwa. Przez długie lata proboszczem Borzęcina Górnego był ksiądz dziekan Józef Oświecimski, a po jego śmierci w 1903 roku nowym proboszczem został ksiądz Ludwik Kozak, który rządził parafią do 1923 roku. Po nim parafia krótko rządził jakiś administrator, a następnie około 1925 roku objął parafię przybyły z Mędrzechowa ksiądz Łącki, który był aż do roku 1957. Ci trzej proboszczowie znani byli jako zaciekli przeciwnicy ruchu ludowego, a dwaj ostatni w pełni popierali Stronnictwo Katolicko-Ludowe, co było głównym powodem walki politycznej we wsi. Długoletnim wójtem w Borzęcinie Górnym był miejscowy chłop, Wojciech Rogóż [6], który sprawował ten urząd od przełomu wieków do około 1926 roku. Był on pod dużym wpływem duchowieństwa, a zwłaszcza słynnego, pochodzącego z Borzęcina ks. Jana Czuja i stąd należał do SK-L. Tych tzw. katludowców nie było w gminie zbyt wielu, ale byli oni bardzo krzykliwi. a pełne poparcie ze strony plebanii i kurii oraz opieka ze strony Czuja wzmacniało ich pozycję. W czasach wójtowania Rogoża przez długie lata podwójcim był Cholewa, który był wówczas swego rodzaju przywódcą frakcji piastowskiej w radzie gminnej. Wpływy ludowców w radzie gminnej miały jednak wzrastać, gdyż około 1926 roku Cholewa został wybrany wójtem. W 1931 roku drogą administracyjną został usunięty przez starostę z tego stanowiska, co w owym czasie było dość częstym zjawiskiem, gdyż sanacja po Brześciu przystąpiła do ostrej rozprawy z ludowcami. Cholewa jako wójt urzędował w domu niejakiego Przewłockiego, gdyż gmina wynajmowała u niego pomieszczenia na biuro. Sekretarzem gminy za jego wójtowania był Jan Lizak [7]. Jako wójt, a więc kolega po fachu, utrzymywał bardzo bliski kontakt z Witosem, który w latach dwudziestych przynajmniej kilka razy był w Borzęcinie. W Borzęcinie Górnym wiece i zgromadzenia odbywał Witos głównie u Stanisława Borowca lub Pikulskiego, w Borzęcinie Dolnym u Edwarda Szafrańca [8]. Bywał też u Cholewy w domu, a ten z kolei często jeździł do Wierzchosławic i na wiece Witosa w różne części powiatu.   

Gospodarstwo Cholewy liczyło 7 ha, które otrzymał w spadku po rodzicach i wiano żony Magdaleny z domu Czaja, która również pochodziła z Borzęcina. Cholewowie mieli dziewięcioro dzieci, z których dwoje zmarło w niemowlęctwie [9], czworo w trochę późniejszym wieku [10], stąd przeżyło ich tylko troje. Przyczyną wczesnej śmierci dzieci była choroba płuc [11]. Najbardziej znanym z wszystkich dzieci Cholewy był syn Józef, który urodził się w 1902 roku, a zmarł na początku września 1971 roku i leży pochowany w Tarnowie. Józef był jednym z starszych dzieci i zdobył pełne wyższe wykształcenie, ukończył studia biologiczne w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Drugi syn Jan zmarł wkrótce po odbyciu służby wojskowej [12]. Stanisław zmarł [13] w wieku 16 lat jako uczeń brzeskiego gimnazjum, natomiast córka Maria zmarła w wieku 21 lat [14]. Stanisław Cholewa należał do grona światłych i oczytanych chłopów, a we wsi był powszechnie szanowany za swoją uczciwość, szczerość i uczynność. Był życzliwy ludziom chętny do pracy. Dużo czytał i był niezłym mówcą, a gdy wygłaszał przemówienie, to mrużył oczy, bo wtedy płynniej mu się przemawiało. Na jego pogrzebie proboszcz nad trumną między innymi powiedział: „Wieczna pamięć jego sprawę uwieczni, albowiem był to mąż prawy”. Pogrzeb miał liczny, było wielu chłopów ze sztandarami.
    
Od samego początku Cholewa związał się z W. Witosem i pozostał mu wierny do końca, będąc na tym terenie jego prawa ręką. Działał też w powiatowym związku wójtów w Brzesku, na czele którego stał Józef Buczyn, wójt z Kończysk. Cholewa był m.in. na powiatowym zjeździe wójtów w 1927 roku.



Powiatowy zjazd Związku Wójtów Powiatu Brzeskiego. W trzecim rzędzie, trzeci od prawej, Stanisław Cholewa, wójt Borzęcina.
Źródło: Józef Bratko, Dzieje Borzęcina 1364 - 1939, s. 191

Dość blisko współpracował także ze związkiem inteligencji z Borzęcina, gdzie zwłaszcza w latach dwudziestych dość aktywnie działało to stowarzyszenie. Główną rolę odgrywali w nim księża, ale było też trochę inteligentów świeckich. Z grupy tych inteligentów między innymi wywodzili się: Łukasz Staśko, adwokat w Dąbrowie, Paweł Staśko, nawet niezły poeta oraz inni, a z księży Jan Czuj i Jakub Górka. Działał także w kółku rolniczym i miejscowej straży pożarnej. W Borzęcinie Dolnym kółko rolnicze powstało już w roku 1889, a w Borzęcinie Górnym w roku 1905. Za sprawą Cholewy zorganizowano w Borzęcinie Górnym lokalną spółkę producentów bydła i trzody chlewnej, a do 1914 roku działała też spółka gorzelniana, w 1903 roku powstała w Borzęcinie Górnym Kasa Stefczyka, Cholewa był jej członkiem i wchodził okresowo w skład jej władz. Kasa była średniej wielkości, kasjerem był Rogóż, mieściła się w domach prywatnych, a pod względem politycznym równoważyły się w niej wpływy ludowców i katludowców. Cholewa był członkiem brzeskiej „Miarki”, która na tym terenie miała wielu członków spośród chłopów, a Rogóż był nawet w jej zarządzie czy radzie nadzorczej z tego tytułu, zwłaszcza w latach trzydziestych mocno propagował stosowanie nawozów sztucznych. Podobnie było z Cholewą, który należał do dość wtedy nielicznej grupy światłych i postępowych gospodarzy, którzy ponadto rozumieli potrzebę działania na niwie społecznej. W jego domu ciągle byli ludzie, którzy przybywali po różne rady i zawsze je otrzymywali. O gospodarstwo dbał, stosował nawozy, posiadał podstawowe sprzęty, a także czytał fachowe broszury rolnicze. Jako jeden z nielicznych posiadał kierat. W ruchu ludowym tkwił głęboko, był twardym ludowcem, a równocześnie reprezentował typ spokojnego człowieka. Poza bezprawnym zdjęciem z funkcji wójta chyba nie cierpiał poważniejszych prześladowań ze strony sanacji.
     
Okupacje spędził w domu, ale był też aresztowany przez gestapo i dwa miesiące spędził w więzieniu przy Montelupich w Krakowie. Został aresztowany za swego ukrywającego się syna Józefa, który był mocno wciągnięty w robotę konspiracyjną. Jak już wyżej wspomniano, jego syn Józef przejął po ojcu ludowe zapatrywania. Najpierw ukończył szkołę powszechną w Borzęcinie Dolnym, później gimnazjum w Tarnowie, a następnie studia biologiczne w Krakowie. W czasach studenckich angażował się w działalność PAML - u (?)  a także w ruchu wiciowym. Jako akademik jeździł na kursy, przeprowadzał wykłady i pracował, a raczej prowadził koło teatralne w swojej miejscowości. Chyba z powodu politycznej postawy ojca i swojej działalności do 1939 roku nigdzie nie otrzymał etatowej pracy, lecz zatrudniał się dorywczo. Przez jakiś czas pracował w Ropczycach i na Polesiu, ale nie trwało to zbyt długo. W czasie okupacji pod nazwiskiem Wojciecha Kowalskiego pracował w Łęgu Tarnowskim. Po wyzwoleniu zaraz podjął pracę w I LO w Tarnowie, gdzie pracował do emerytury. Pierwszy okres okupacji spędził w domu i już tu wciągnął się do konspiracji w ramach ZWZ. Niemcy wpadli na jego trop i zamierzali go aresztować, ale ostrzeżony o tym niebezpieczeństwie przez Władysława Gajdę [15], zdołał uciec. Właśnie wtedy zamiast niego został aresztowany jego ojciec. Wydarzenie to miało miejsce około 1940 lub 1941 roku. Jednocześnie wcześniej Józef brał udział w kampanii wrześniowej jako oficer rezerwy i stąd po powrocie do domu został wciągnięty do konspiracji ZWZ- ie [16]. Po przeniesieniu się na teren Łęgu i przybraniu nowego nazwiska przeszedł za sprawą Narcyza Wiatra „Zawojny” do BCH i do końca okupacji był gminnym komendantem BCH na tym terenie. Oficjalnie uczył dzieci hrabiego Aleksandra Zborowskiego (ten był synem Jana Zborowskiego i zięciem hrabiego Józefa Ręcińskiego, który był właścicielem tzw. „Kociego Zamku” w Tarnowie. Zastrzelił się w 1941 roku.), a nieoficjalnie wykonywał solidną konspiracyjną robotę. Po wyzwoleniu aktywnie włączył się do pracy w ruchu ludowym i należał do czołowych działaczy koła miejskiego PSL. Blisko wtedy współpracował z Janem Narakiem, Stanisławem Nadarem, Janem Kutą i wielu innymi. Po rozbiciu PSL wycofał się z aktywnej działalności w zorganizowanym ruchu ludowym, do ZSL nie wstąpił, ale zawsze czuł się ludowcem i za takiego się uważał. W dalszym ciągu spotkania rozmowa zeszła na temat ruchu wiciowego, który w tamtym czasie był w tej wsi dosyć silny. Koło wiciowe powstało pod koniec lat dwudziestych, swoją główną bazę miało w Borzęcinie Środkowym, ponieważ w Borzęcinie Górnym i Dolnym dominowały koła katolickiego stowarzyszenia młodzieży. Liczyło ono ponad 40 członków, w tym 30 dziewcząt. Pierwszym prezesem był Władysław Gajda, po nim Józef Staśko, a trzecim z kolei prezesem został Józef Stoch. Sekretarzem koła przez cały czas był Jan Harkowski, który przed zmianą nazwiska nazywał się Hujar.
 


Józef Stoch (po prawej), prezes ZMW Wici w Borzęcinie.
Z arch. Anny Stoch

Od chwili powstania koło postawiło na działalność kulturalno-oświatową i dokształcanie swoich członków. W roli nauczycieli występowali Józef Cholewa i Jan Baran. Jan Baran był po maturze trochę studiował [17], uczył więc wiciarzy języka polskiego. Dwójka ta w ruchu koła prowadziła też zespół teatralny, który regularnie przygotowywał różne sztuki i inscenizacje. Początkowo przedstawienia odbywały się w stodołach, później wiciarze z ludowcami z koła SL zakupili w Radłowie dom i po przewiezieniu go do Borzęcina pełnił on rolę Domu Ludowego. Prezesem koła SL W Borzęcinie był wtedy Stanisław Curyło [18], znany ludowiec z trochę młodszego pokolenia niż Cholewa. Budynek został postawiony na placu Franciszka Przepiórki, a za dzierżawę placu wiciarze płacili właścicielowi 30 zł. rocznie. W budynku znalazło się również pomieszczenie dla kółka rolniczego.
    
Koło przygotowało i wystawiło szereg sztuk, ale uczestnicy spotkania pamiętali tylko sztukę pt. „Gwiazda Ludu”, która była osnuta na kanwie życia Karoliny Kózkówny, oraz jasełka różnych autorów i inne inscenizacje. Z przygotowanymi sztukami  zespół jeździł po okolicznych wsiach i wystawili m.in. w Borzęcinie Dolnym, Niedzieliskach. Reżyserem tych przedstawień był Józef Cholewa. Koło miało też dosyć pokaźną bibliotekę, która liczyła około 400 pozycji, a prowadził ją Stanisław Hujar, a potem inni. W latach okupacji zbiory te zostały rozproszone i zaginęły. Jeden z pierwszych zjazdów powiatowych Wici odbył się w ogrodzie Jana Hujara. Przybyła policja chcąc rozpędzić obradująca młodzież, ale Cholewa, Baran i inni działacze wiciowi zdołali obronić sprawę, obrady odbyły się więc do końca. Do koła na spotkania i kursy przyjeżdżali czołowi działacze z powiatu jak: Myśliński Władysław, Niedojadło Franciszek, Szczepanik Antonii inni, w tym także działacze szczebla wojewódzkiego, jak Kamil Kozioł i inni. Koło zorganizowało też kurs wikliniarstwa, koszykarstwa i introligatorstwa, przygotowywało się także do otwarcia sklepu. Jeden z wiciarzy koła odbył nawet odpowiedni kurs w Krakowie, którego ukończenie dawało uprawnienia do prowadzenia sklepu (był to Jan Hujar-Harkowski), ale w końcu nic z tego nie wyszło, bo zabrakło środków. Koło wiciowe posiadało również szkółkę drzewek owocowych, włączyło się w regulację kryta Uszwicy i obsadziło jej brzegi akacjami. Akcję tę zainspirował Józef Cholewa.
 

Sztandar Koła Stronnictwa Ludowego w Jagniówce.
Własność Józefa Maklasa. Fot. L. Kołodziejski

*

Dziękuję Tadeuszowi Drabantowi z Krakowa za przesłanie nekrologu Stanisława Cholewy.

Opracował Lucjan Kołodziejski

Przypisy.


 
1.Archiwista, doktorant Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
 2. Archiwum Zakładu Historii Ruchu Ludowego, sygnatura P-341.
 3. Stanisław Cholewa urodził się w Borzęcinie  8 stycznia 1872 r. i w tymże dniu został ochrzczony. Był synem
    Jana, rolnika i Marii z d. Zachara. 2 lutego 1897r. poślubił Magdalenę Czaję.
 4. Wincenty Witos urodził się w 1874 r.
 5. Nie mogła to być szkoła w Borzęcinie Dolnym, gdyż  takowa założona została w 1893 r.
 6. Zamieszkiwał w części Borzęcina zwanej Jackówką, koło tzw. Ławy.
 7. Nosił przydomek Pisorz, zamieszkiwał w części Borzęcina zwanej Cierniem. W/g relacji ustnej Jana Musiała
     z 4 IV 2019 r.
 8. Aby być lepiej widocznym, W. Witos stał na kieracie, przemawiając do licznie zgromadzonych chłopów.
 9. Aleksander Cholewa urodzony  11 III 1919 r., zmarł 27 III 1919 r. Jako przyczynę zgonu podano debilitas 
     (ułomność, kalectwo).
     Drugim był  Edward Cholewa urodzony  12 XI 1920 r., zmarły 11 XII 1920 r. Przyczyną również debilitas.
     Pochowani na cmentarzu parafialnym w Borzęcinie Górnym.
10. Anna Cholewa urodzona w 1909 r., zmarła w 1925 r. Powodem śmierci koklusz. Spoczywa na cmentarzu 
     parafialnym w Borzęcinie Górnym.
11. Najczęściej była to gruźlica.
12. Jan Cholewa, urodzony w 1905 r., zmarł 4 II 1925 r. Powód śmierci phthisis, tuberculosa. Miał nieślubne
     dziecko, córkę Czesławę. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Borzęcinie Górnym.
13. Stanisław Cholewa urodził się 24 III 1907 r., zmarł 22 II 1924 r. Powód śmierci phthisis (suchoty, dawna nazwa
     gruźlicy). Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Borzęcinie Górnym.
14. Maria Cholewa, urodzona 19 VII 1898 r. zmarła 10 czerwca 1922 r. Jak powód śmierci podano phthisis, czyli
     gruźlicę. Według dwu relacji ustnych, okoliczności jej śmierci nie są jednak tak jednoznaczne. Spoczywa na
     cmentarzu parafialnym w Borzęcinie Górnym.
15. Z Borzęcina Dolnego - Przymiarek.
16. „Zorganizowany ruch oporu przeciw okupantowi rozpoczął się w Borzęcinie już około 1939 roku, kiedy to do
     kierownika szkoły w Borzęcinie Górnym Józefa Ogorzałka, zgłosił się nieznany bliżej, a legitymujący się
     dowodem osobistym jako przedstawiciel nowo zorganizowanego Rządu Polskiego we Francji. W wyniku tych
     kontaktów założona została w Borzęcinie wojskowa organizacja podziemna „Związek Walki Zbrojnej”, której
     dowódcą został prof. Józef Cholewa, porucznik rezerwy, który przyjął pseudonim Łoza”. Relacja pisemna Jana
     Kołodziejskiego z Borzęcina Dolnego [w:] Józef Bratko, Dzieje Borzęcina 1939 – 1945, s. 39.
17. Jan Baran v. Baranowski, aktywny pisarz doby socrealizmu w sztuce 1949-1955.
18. Nosił przydomek Wiarus.



comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com