Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Wiły wianki nad Uszwicą i rzucały je do falującej wody  (Marek Białka)  2019-06-26

Wiły wianki nad Uszwicą i rzucały je do falującej wody

Po raz kolejny Fundacja Wspierania Aktywności i Zachowania Dziedzictwa Lokalnego „PRO MEMORY” w Uszwi zorganizowała międzypokoleniowy warsztat. Tym razem było to wicie wianków świętojańskich, którego celem jest ocalenie od zapomnienia wielowiekowej tradycji związanej z obchodami nocy świętojańskiej oraz towarzyszącym im zwyczajom i legendom.

- Zwyczaj ten był dawniej obchodzony, jako noc Kupały – wyjaśnia Danuta Białka, prezes Zarządu Fundacji. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo, a następnie w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki wodom rzek i strumieni z nadzieją, że wyłowi je ukochany – dodaje.



Dawniej za wiankami puszczali się w pogoń kawalerowie na łódkach bądź tratewkach. Wyławiali je zręcznie z toni wiosłami i żerdziami. Ta z dziewcząt, której wianek popłynął w dal ze światłem, wiedziała, że nie wyjdzie tego roku za mąż. Jeśli jednak płomień zgasł, to była pewna, że straci swojego lubego. Dzisiaj raczej żaden z chłopców nie ugania się za wiankami płynącymi z nurtem wody. Nie mniej jednak zanikająca staropolska tradycja wicia wianków jest okazją do wspólnego spotkania, przełamywania wszelkich barier, integracji lokalnego społeczeństwa oraz świetnej zabawy. Warto nadmienić, że w dawnych czasach niektóre dziewczyny puszczały wianki wraz z wierszami, które były ukryte wśród kwiatów. Oto niektóre przykłady takich wierszy, które były wyławiane przez chłopców; 

Już dwunasty roczek jak puszczam mój wianek!
Może wreszcie w trzynastym zdarzy się kochanek.

Płyń wianeczku a nie wróć,
Me ciężkie cierpienia skróć,

A ty Józiu chwyć go schwyć,
Byś mym mężem mógł już być.

Uczestnikami tegorocznego kwiatowego warsztatu zorganizowanego przez Fundacje, PRO MEMORY, byli przede wszystkim członkowie zespołu ludowego USZWIANIE, którzy aktywnie włączyli się do pracy, której efektem były kwieciste rękodzieła. Seniorki uszewskiego zespołu posiadają nie tylko bogatą wiedze etnograficzną, ale przede wszystkim ogromne zdolności zmysłowe i manualne umiejętności florystyczne niezbędne w sztuce wyplatania wianków. Wśród uczestników był również ks. prałat Jan Kudłacz, proboszcz parafii św. Floriana w Uszwi oraz Sławomir Paterek, wójt gminy Gnojnik, którzy aktywnie wspierają wszelkie działania o charakterze kulturowym i etnograficznym. Nie mogło również zabraknąć najmłodszych uczestników dla których noc świętojańska na długo pozostanie w dziecięcej pamięci.





- Kwiaty układa się w kępki, okręca nitką lub sznurkiem i mocuje się je w ten sposób, aby układały się w okrąg. Układamy kwiatki tak, aby znajdowały się po zewnętrznej stronie tworzącego się okręgu. Gdy mamy już wystarczającą długość naszego wianka, czyli że oplecie naszą głowę, związujemy ze sobą dwa końce – wyjaśnia Zofia Babraj, członek zespołu Uszwianie.



- Wianki wije się z różnych kwiatów, najczęściej z róż, bławatków, łopianu, piołuna i innych. Na środku umieszcza się świeczki lub kaganki. Po wypuszczeniu wianków na wodę płomień zapalonych świeczek rozświetla wody rzek, jezior i stawów. W dawnych czasach poszczególnym ziołom i kwiatom z jakich wiło się wianki, nadawano magiczne znaczenie, np. piołun odpędzał złe moce, łopian chronił przed klątwą, ruta przyciągała kawalerów, żółty jaskier oznaczał miłość – uzupełnia Wanda Cichostępska, członek zespołu Uszwianie.

Warto dodać, ze zgodnie ze staropolską tradycją, wianek jest znakiem dziewictwa. A zatem tylko panny powinny nosić go na głowie. Mężatkom pozostaje jedynie wić wianki, ale „tylko” dla ozdoby wnętrza domu lub ogrodu. Można je również wrzucać do oczka wodnego lub stawiku. 

- Jestem tutaj po raz pierwszy i nie mogę ukryć wielkiego wrażenia jakiego doznałam w tym magicznym miejscu - mówi Justyna Wójtowicz-Woda, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Brzeskiego. Wspaniała atmosfera, muzyka i śpiew a do tego zewsząd panująca serdeczność i uprzejmość wszystkich uczestników, bez żadnych podziałów – dodaje z uśmiechem.



Na zakończeniu wiankowego wyplatania, przy blasku świec i pochodni odbyło się „rytualne” puszczanie wianków ma wodzie, a potem …staropolska uczta połączona z degustacją potraw. Wszystkiemu towarzyszyła muzyka i śpiew w wykonaniu miejscowych grajków. Warto dodać, że każdy w uczestników warsztatu odszedł do domu „z wiankiem na głowie”, który już w najbliższy czwartek będzie mógł zabrać do kościoła, aby z racji zakończenia Oktawy Bożego Ciała, która właśnie trwa , dokonać jego poświecenia. Pozostałe efekty prac kwiecistego rękodzieła będą stanowiły element wystroju izby pamięci, którą prowadzi Fundacji w celach edukacyjnych dla młodych pokoleń dzieci i młodzieży.




Marek Białka

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com