Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Jadą wozy kolorowe, czyli … co nas czeka w OdNowionym Roku?  (Zofia Markowska)  2020-01-23

Jadą wozy kolorowe, czyli … co nas czeka w OdNowionym Roku?

Uwertura, czyli preludium

Ucichły już odgłosy noworocznych fajerwerków, parada trzech króli plus jeden książę, która bez większego echa przeszła ulicami miasta także schowała do szafy swoje rekwizyty, orkiestra świątecznej (PO)mocy skończyła swój koncert i odstawiła instrumenty na półkę do odpowiednich futerałów, żeby sięgnąć po nie za rok. Świąteczne drzewko choinkowe, które stoi na rynku powoli opuszcza swoje igliwie zgodnie z kierunkiem grawitacji, a jeszcze kilka tygodni temu świat wstrzymał oddech kiedy mogliśmy być świadkami ceremonii zapalenia świateł choinkowych z udziałem miejskich możnowładców. Jeszcze gdzieś tam, ostatkiem sił wybrana grupa wiernych i poddanych zachęca w mediach społecznościowych do oddania głosu na oświetlony miejski rynek, który ponoć po raz pierwszy od czasów Mieszka I-go nabrał właściwego charakteru. Ale to już było i … może wróci jeszcze za rok. Zanim to wszystko będziemy mogli przeżywać na nowo, musimy „jakoś” przetrwać kolejny … nie tyle Nowy, co raczej OdNowiony Rok.

Aby (PO) lska i Gmina Brzesko rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej.

Zapewne pokolenie moich rówieśników zna to słynne powiedzenie towarzysza od dobrobytu Polski Ludowej, którego popularność liczoną ilością zniczy zapalonych na cmentarzu w Sosnowcu może pobić tylko zakopiański Zenek od piosenki chodnikowej, którego z kolei popularność jest porównywana tylko do fortepianowego Fryderyka. Podobnie ma się rzecz z naszym lokalnym podwórkiem na którym przyznać trzeba, że sporo się dzieje, a jak się nie dzieje to będzie się działo, a jak nie będzie się działo to i tak powiemy, że były czasy i momenty kiedy się działo, że … się nic nie działo. Nigdy nie myślałam, że jesień swojego życia będę mieć aż tak ubarwioną, ale nie tylko barwami jesieni, ale jeszcze wieloma innymi kolorami absurdów, jaki coraz częściej dostrzegam przez swoje zakurzone okulary. Festiwal kolorów urządzony w grodzie św. Stanisława, to jest mały pikuś w porównaniu z atrakcjami, jakie czekają nas w OdnNowionym 2020 Roku. A wszystko to dzięki miłościwe nam panującemu Włodarzowi, który jak magnes przyciąga do siebie nie tylko zwolenników, ale również całkiem dobrze radzi sobie z przeciwnikami. Wystarczy obejrzeć sesje Rady Miejskiej na której omawiane są ważne sprawy dla naszego miasta i gminy. Padają pytania o plany inwestycyjne, wieloletnie prognozy rozwoju, strefy gospodarcze i wiele innych poczynań, które mają się przyczynić do rozkwitu naszego dobrobytu. Radni dwoją się i troją zadając interpelacje, których treść można ze spokojem i zrozumieniem przeglądać na tzw. Bipie. Jeden z aktywnych radnych zadaje szczegółowe i trochę niewygodne pytania z zakresu obowiązujących przepisów pewnej dziedziny, władza grzecznie odpowiada prawdę i tylko prawdę, tyle tylko, że … nie na temat poruszony w interpelacjach i zapytaniach. To coś w stylu jakby komuś powiedzieć, że jak jedni jedzą kapustę a inni zajadają mięso. Czyż nie łatwiej powiedzieć, że wszyscy jedzą bigos ? Nawet będzie to zgodne z prawdą … tyle, że nie obiektywną. Prawdą jest również to, że mam już swoje lata i może ja czegoś już nie rozumiem ? A może o to chodzi żeby nie wszystko rozumieć, bo wtedy łatwiej rządzić ludem, który „wszystko kupi”. Pełną treść tej filozofii rządzenia zdefiniował niegdyś jeden z polityków, a obecnie szef publicznej telewizorni. Tak czy siak, z nieskrywaną radością przeczytałam niedawno informacje, że gmina Brzesko planuje wybudować najpierw drogę a potem most łączący drugi brzeg Uszwicy, gdzie leżą odłogiem jakże cenne tereny inwestycyjne, które niczym tknięciem czarodziejskiej różdżki można zamienić w „dolinę krzemową”. Taki delikatny papierek lakmusowy, że owe tereny nie należą do Gminy Brzesko tylko do osoby prywatnej, która jest ich właścicielem. W tym miejscu po ludzku mówiąc ogarnia mnie zazdrość i złość, bo przecież blisko 30 lat temu kiedy jeszcze żył mój Józiek, można było kupić leżące odłogiem łąki i pastwiska w okolicach Jadownik. Mój chłop miał dobre wyczucie potencjału biznesowego jaki tam tkwił. Można było zrobić dobry interes, ale … jak to chłop, posłuchał kobiety i dzisiaj mogę tylko ze złości obgryzać paznokcie, że to nie dla mnie budowane będą drogi i mosty. Moje dzieci i wnuki też muszą obejść się ze smakiem. Oby nam się wszystkim dobrze działo, dlatego codziennie rano wyglądam przez okno i patrzę czy buldożery, koparki i inne ciężkie sprzęty podążają już w kierunku krainy moich marzeń. Póki co, na Rędzinach nadal rośnie trawa i świeci słońce, z którego promieni produkowany jest prąd. Ale co dalej ? Mam nadzieję, że strefa gospodarcza, która niebawem powstanie przyczyni się do niespotykanego dotychczas rozwoju gminy. Ale czy ja tego doczekam ? Patrząc na stan finansów Gminy Brzesko, a zwłaszcza jego zadłużenie, mam wielkie obawy czy ta jadownicka kraina dobrobytu kiedykolwiek powstanie ? A może to była i jest kolejna ściema wyborcza ?

Wybierzcie mnie ... mam pomysł jak zrobić, żeby było lepiej.

W czasie trwającej kampanii wyborczej, kandydaci prześcigali się w pomysłach na poprawę dobrobytu Mieszkańców nie tylko gminy, ale nawet poszczególnych wiosek. Na jednym z portali społecznościowych nadal można obejrzeć montaż słowny jednego z ówczesnych kandydatów do tronu Włodarza Gminy Brzesko,który ironicznie artykułował nieudolność władzy i brak pomysłu do zagospodarowania budynku szkoły w Wokowicach,która jego zdaniem „powinna służyć mieszkańcom”, zobacz ».

Sprawa budynku szkoły w Wokowicach powróciła niczym bumerang za sprawą ostatniej sesji Rady Miejskiej, na której pojawił się taki oto punkt w porządku obrad: podjęcie uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Filialnej w Wokowicach wchodzącej w skład Publicznej Szkoły Podstawowej w Sterkowcu. Domyślam się że jest to stara sprawa, której głównym celem jest naprawienie „zepsutej” przez poprzednią ekipę uchwały o likwidacji szkoły, którą swego czasu uchylił Naczelny Sąd Administracyjny. Co by nie było, po takim reportażu filmowym o zabarwieniu ironicznej krytyki poprzedniego Gospodarza, co do braku pomysłu na zagospodarowanie obiektu, który wg wypowiedzi pana Kandydata „powinien służyć mieszkańcom”, spodziewałam się erupcji wulkanu pomysłów nowego Włodarza na zagospodarowanie jakże bliskiej sercu szkoły w Wokowicach. Od zmiany władzy minęło już prawie 1,5 roku. Czy coś się zmieniło ? Czyżby studnia pomysłów na zagospodarowanie obiektu szkoły w Wokowicach ujrzała dno ? Wszystko chyba na to wskazuje, że po fali cynicznych uwag i komentarzy wypowiedzianych wówczas na użytek kampanii wyborczej, rzeczywistość okazała się zupełnie inna, gdyż obecnie panująca władza sama nie ma pomysłu „co dalej z tym fantem zrobić …”. A zatem (PO)czekajmy na rozwój wydarzeń jakie będą albo nie będą miały miejsca w Wokowicach w OdNowionym 2020 Roku.

Tu żart odkurzony tam dowcip sprzed lat, tu selfie z burmistrzem ... a jak.

Taką atrakcją jak zdjęcie z uśmiechniętym burmistrzem, to mało która gmina może się pochwalić. Bynajmniej ja nie pamiętam od czasów Edwarda rodem ze Sosnowca, któremu co prawda zawdzięczam nie tylko swój dobrobyt, ale także wykształcenie moich dzieci i wnuków. Trzeba przyznać, że żyło mi się wtedy całkiem dobrze. A dzisiaj ? No nie ukrywam, że podczas ostatniej edycji Owsiakowej orkiestry miałam możliwość utrwalić swoją wiekową podobiznę z młodym i dynamicznym burmistrzem, ale .. uznałam, że moje zmarszczki na twarzy mogły by zbytnio kontrastować i administrator portalu Zuckenberga mógłby to zablokować. Póki co, serce roście patrząc na te czasy, ale … w życiu bywa tak, że tam gdzie jest radość to niespodziewanie pojawia się smutek, który często towarzyszy nie spełnionej radości. Muszę się trochę pożalić i powiedzieć z czego ja się smucę ? Otóż, miałam wielką nadzieję, że po przeszło 10-ciu latach rządów Pana Grzegorza, w naszym mieście nastąpi spektakularna zmiana na „lepsze jutro” moich dzieci i wnuków, o którym w kampanii wyborczej tak wiele mówił ówczesny kandydat do tronu włodarza gminy Brzesko a obecnie prawowity Burmistrz. Trzeba przyznać, że jego obietnice wydawały się bardzo wiarygodne, zważywszy chociażby na doświadczenia zawodowe i biznesowe, jakimi się przechwalał. Wszyscy pamiętamy, że był już stoliczek dla dzieci w głównym hallu urzędu miejskiego, ale jakoś nie poprawiło to poziomu zadowolenia petentów, którzy godzinami musieli wystawać w kolejce do złożenia deklaracji śmieciowych, które wg Władzy były i są nadal jak najbardziej słuszne, a zdaniem wielu Mieszkańców zbędne. Wiele moich koleżanek emerytek mówiło: czy warto kopać się z koniem silniejszym ode mnie ? W minionym roku, była też pamiętna spektakularna sprzedaż samochodu marki Skoda SuperB, której siedzenie kierowcy było tak odgniecione przez wcześniejszego użytkownika, że jedynie słuszną i uzasadnioną decyzją było całkowite się jego pozbycie. Póki co, te i wiele innych „zabiegów” jakoś nie zmniejszyło zadłużenia gminy i nie poprawiło jakości życia Mieszkańców.

Epilog

Po pierwszym roku rządów nowego Włodarza, słowami piosenki Andrzeja Grabowskiego „ja wam mówię jest dobrze, ale nie najgorzej jest”. Póki co, ani widu ani słychu na nowe miejsca pracy, żadna łopata nie została wbita pod fundamenty nowej fabryki, którą ponoć inwestorzy z kraju kwitnącej wiśni mieli ulokować nad Uszwicą. Mamy za sobą prawie dwukrotną podwyżkę opłat za odbiór odpadów komunalnych. Mamy przed sobą widmo kolejnej znaczącej podwyżki opłat śmieciowych. Mówi się „na mieście”, że może to być nawet 100%. Ile będzie to okaże się niebawem. O cenach wody i ścieków nawet nie chce myśleć, bo od razu tracę oddech. Mamy również znaczące podwyżki podatków lokalnych, w tym dotyczące przedsiębiorców. Zamiast optymalizacji finansów publicznych, mamy znacznie zwiększone zadłużenie gminy, które na koniec 2020 roku, po dokonaniu wymagalnego wykupu obligacji o wartości 2.000.000,00 złotych, wyniesie 65.610.177,01 złotych i będzie stanowi 39% planowanych na 2020 rok dochodów. Ponieważ ja nie jestem specjalistką od finansów, dlatego poprosiłam o pomoc koleżankę emerytkę, która co nie co na tym się zna. Otóż, jak wynika z przyjętej przez Radę Miejską uchwały budżetowej na OdNowiony Rok, deficyt budżetowy na 2020 rok wynosi 3.900.000,00 złotych, do tego należy doliczyć tegoroczne wydatki na obsługę długu, które wynoszą 2.100.000,00 złotych. A zatem, gmina potrzebuje 6.000.000,00 złotych !!! Skąd wziąć na to środki ? W uchwale budżetowej zapisano, że w celu sfinansowania deficytu budżetowego, planowana jest emisja papierów wartościowych, czyli obligacji o wartości 6.000.000,00 złotych. Poprosiłam o wyjaśnienie „co to oznacza” ? Otóż, emerytowana księgowa powiedziała mi, że emisja obligacji, to jest nic innego jak jedna z form pozyskania środków pieniężnych, w celu sfinansowania deficytu budżetowego w danym roku. No, ale po co te pieniądze są potrzebne gminie ? Ano po to, żeby z pieniędzy „teraz” pożyczonych w kwocie 6.000.000,00 złotych, spłacić w bieżącym roku kwotę 2.100.000,00 złotych wymagalnego długu, zaciągniętego wcześniej w latach poprzednich, z czego 2.000.000,00 złotych stanowi wartość wykupu „starych” obligacji tzw. wymagalnych plus jeszcze 100.000,00 złotych, jako kwota spłaty pożyczek wcześniej zaciągniętych z WFOŚiGW. Na moje logiczne myślenie zadałam proste pytanie: czy to nie jest tak, że zaciągamy nowy dług, po to żeby z pożyczonych pieniędzy spłacić stary dług ? Niestety, ale tak to wygląda (…). Mój starczy i wiekowy umysł nie bardzo jest w stanie to pojąć, ale … pewnie tak musi być. Doświadczona specjalistka od finansów wyjaśniła mi jeszcze inną rzecz, a mianowicie pozycję w dziale nr 710 budżetu Gminy Brzesko na 2020 rok. Otóż, aby zbilansować budżet konieczne jeszcze było, skądinąd praktykowane od wielu lat, „wirtualne” wpisanie po stronie dochodów pozycji „wpłaty z tytułu odpłatnego nabycia prawa własności oraz prawa użytkowania wieczystego nieruchomości w wysokości 6.800.000,00 złotych. Innym słowy, chodzi o „wirtualne” wpływy ze sprzedaży majątku gminy, które w żadnym roku budżetowym nie osiągają planowanej wysokości. A zatem ile razem łącznie nam brakuje ????? Może niech każdy wg własnej metody policzy sobie sam, ale najważniejsze jest, że … „w koło jest wesołooo … ooo, jak naprawde jest, nikt nie wie … ooo ”

Zofia Markowska


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com