Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Mniej znaczy więcej  (Okiem Zofii Mantyki )  2020-02-11

Okiem Zofii Mantyki

Mniej znaczy więcej

Mniej znaczy więcej, a więcej oczywiście znaczy mniej, logiczne? No, powiedzmy - mniej więcej… logiczne. Logika to kaprys, na który pozwalają sobie nudni technokraci. Niesforna banda matematyków, fizyków i innych podobnie niemiłych figur psuje nam samopoczucie, ględząc o logice. Mamy uznawać, że dwa plus dwa to cztery, bo jakiś jajogłowy mądrala tak to sobie wykombinował? Realia matematyczne odbierane są jako wynik zbyt dosłownego traktowania wyniku. Przeurocza żona mojego sąsiada doprowadza go do „białej gorączki”, gdy godzinami odkurza mieszkanie ssawką… przeznaczoną do odkurzania szczelin (sic!). Twierdzi przy tym uczenie, że taka czynność wydatnie usprawnia wysprzątanie domu. Sąsiad - jak przystało na trefnisia - rozpoczął jesienne przekopywanie ogródka… stołową łyżką zamiast szpadla, przedstawcie sobie państwo, iż czarująca małżonka znacząco kreśliła mu wtedy kółka na głowie. Ot, osobliwa logika.

Smaczku sprawie dodaje fakt, iż ta skądinąd wielce urokliwa niewiasta z lubością opowiada gościom dowcip o… logice, który „leci” mniej więcej tak:

„Na zjeździe maturalnym dochodzi do spotkania starych kolegów. Znalazł się wśród nich taki, który zrobił karierę naukową z matematyki. Korzystając ze sposobności, jeden z biesiadników zapytał go:

– Stary, wytłumacz, co to jest ta cała logika, tylko proszę zrób to po ludzku, bez tej waszej naukowej paplaniny.
– Dobra, słuchaj, masz może w domu akwarium?
– Mam.
– No tak, jeśli masz akwarium, to najpewniej masz dzieci, bo dzieci lubią małe rybki.
– Tak, mam trójkę dzieci.
– Skoro masz dzieci, to zapewne również masz żonę.
– Jasne, że mam.
– Zatem logiczny wniosek brzmi: nie jesteś homoseksualistą.
– Pewnie, że nie!
– Widzisz i to jest właśnie logika w rozumowaniu.
Tak świeżo wyedukowany „logik” po kilku dniach, chcąc zabłysnąć nabytą elokwencją, pyta swego współpracownika:
– Czy wiesz, co to jest logika?
– Mówiąc szczerze, nie za bardzo.
– Słuchaj, to dziecinnie prosta sprawa, zaraz ci wytłumaczę, odpowiadaj tylko na moje pytania.
– Masz akwarium?
– Nie.
– O ty pieprzony pedale!

Podwójny rocznik w szkołach średnich powoduje, że uczniów w klasach pierwszych jest dwukrotnie więcej. Zatem subwencja oświatowa zależna od ilości uczniów – logiczne rzecz biorąc – powinna być podwojona i wynosić „2”. Nic bardziej mylnego, MEN wprowadził dla tych klas „logiczny” współczynnik 1,375 – dzięki któremu… więcej znaczy mniej. To jest logika, o której pisałem we wrześniu 2016 roku w felietonie: „Czy dwa plus dwa to pięć? Nie, sześć.” - czytaj>>. Samorządy wpadły w filuternie zastawioną pułapkę i są zmuszone kredytować to zadanie, gdyż subwencja jest zdecydowanie za mała. Organy prowadzące szkoły jak lwy „walczyły” o nabór uczniów do szkół i stały się ofiarami tej uciesznej zagrywki. W krainie, gdzie wszystko okrasza się urokliwym znakiem „+”, pojęcie logiki sprowadzono do figury retorycznej, przypominającej oksymoron. Co krok zderzamy się z sytuacją, że mniej znaczy więcej, a więcej znaczy mniej.

Im większa klęska, tym większy sukces. Pękając z dumy twierdzimy, że jeden to więcej niż dwadzieścia siedem, a liczba ponad dwustu tysięcy nowych zachorowań na raka rocznie, czyli około dwa miasta wielkości Tarnowa, to sukces czy klęska? Metropolie, zamieniają się w nekropolie. Sukces to kilkumiesięczny okres oczekiwania na terapię, natomiast leczenie propagandowym hasłem „Kiedy system jest wokół człowieka, zaczyna wierzyć, że wyzdrowieje!” jest niezmiernie efektywne. Kto zaczyna wierzyć – system czy człowiek? Całe trzydziestolecie to teatr oryginalnych zjawisk. Z kraju wyjechało ponad dwa miliony ludzi, którzy nie odnajdywali tu miejsca na swoje życie. Gdy zaczną gremialnie wracać, wpadną w zachwyt, lądując… na Centralnym Porcie Lotniczym w Baranowie koło Grodziska Mazowieckiego. Postępująca sekularyzacja przekonuje, że… więcej znaczy mniej, bowiem im więcej lekcji religii w szkołach, tym mniejsze zainteresowanie religią! Jak mamrotał A. Sikorowski w piosence „Lekcja religii”.

Nie brakuje mi siły do tańca
I szalone pomysły mam w głowie
I w kieszeni nie noszę różańca
Chociaż róże uwielbiam - nie powiem
Nie brakuje mi wiatru we włosach
I słownictwo przeważnie mam szewskie
Ale przecież docenią niebiosa
Jeśli chociaż są trochę niebieskie
Że choć zapomniał dawno świat
Na czym polega słowo brat
To ja pamiętam
I jeśli nawet licho śpi
To zawsze mu otworzę drzwi
Nie tylko w święta
Bo choć zwariował dawno świat
I coraz częściej bratu brat
Szykuje kulę
To w moim oknie płomień drży
I ściganego u swych drzwi
Zawsze przytulę
Kaznodziejów omijam z daleka
Choć w kościołach oglądam obrazy
Cenię talent i mądrość człowieka
I nie ufam facetom bez skazy
Bo religia rumiany kolego
To nie taca i rewia pacierzy
To jest wiara w każdego bliźniego
I nadzieja, że on też tak wierzy (…)

Młynarski, Przybora, Kofta, Sikorowski, coraz ich mniej, ale za to coraz więcej Martyniuka, Świerzyńskich, Zapały. Interesująca zmiana. Na szkoleniu wojskowym na kąśliwe pytanie studenta „Czy można czyścić karabin logarytmem?” odpowiedź brzmiała „Można, ale lepszy jest wycior”. Pisząc, trafia się do tych, których jest mniej, żywiąc płonną nadzieję, że może będzie ich więcej Dla ostudzenia zapału, sąsiad przypomniał mi o nieżyjącym już kumplu, który zawzięcie twierdził, że im więcej pije to tym mniej pije, bo… z każdym kolejnym kieliszkiem traci równowagę i coraz więcej rozlewa. Ergo – więcej znaczy mniej. Birbant powoływał się przy tym na mistrza Wyspiańskiego, który w „Weselu” kłapał, że i „Chopin, gdyby jeszcze żył, toby pił.” Jedno w tym palimpseście wydaje się mniej więcej pewne – kto nie żyje, ten już nie pije.

10 maja, w polskich kościołach odśpiewana zostanie strofa psalmu 33:


„Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło niezawodne.
On miłuje prawo i sprawiedliwość:
ziemia jest pełna łaskawości Pańskiej.”

To oczywiście przypadek, iż tak samo było 21 października 2018 roku, kiedy odbywały się wybory samorządowe. Stwierdzenie „On miłuje prawo i sprawiedliwość”, brzmiące tryumfalnie w dniu wyborów, w najmniejszej mierze nie odnosi się do nazwy partii politycznej. W terminarzu wyborów prezydenckich były możliwe trzy daty – 3, 10 i 17 maja. Wybierając dzień 10 maja, „niechcący” dopasowano się do kalendarza liturgicznego tak, aby w czasie „ciszy wyborczej” mniej… znaczyło więcej. Bo – jak pisał Szekspir – „Świat wyszedł z formy i mnież to trzeba wracać go do normy”. Logiczne? Logiczne – przynajmniej mniej więcej.

Ryszard Ożóg

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com