Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Informatycy Urzędu Miasta stanęli na wysokości zadania.  (Zbigniew Stós)  2020-05-04

Informatycy Urzędu Miasta stanęli na wysokości zadania.

W środę odbyła się kolejna, XXI Sesja Rady Miejskiej, pierwsza sesja Rady Miejskiej przeprowadzona zdalnie. Gmina, podobnie jak Starostwo, zakupiła program do telekonferencji, a informatycy Urzędu postarali się, aby transmisja z sesji odbywała się na żywo. Zaczęło się nie najlepiej, ale trudno wymagać, aby pierwsza transmisja, w dodatku przeprowadzana na żywo (Starostwo pierwszą sesję zdalną rejestrowało, a dopiero od drugiej mają transmitować na żywo), poszła całkowicie gładko. Poza problemami technicznymi na początku sesji, w dalszym czasie jej trwania problem z włączaniem i wyłączaniem mikrofonu miała radna Barbara Borowiecka. Myślę, że związane to było z jej stanem emocjonalnym, jako że na sesji powoływano komisję doraźną, mającą na celu wyjaśnienie wątpliwości, czy przewodnicząca Rady Miejskiej Maria Kądziołka posiada obecnie bierne prawo wyborcze w gminie Brzesko (w wyborach do rady miejskiej) i na osiedlu Kościuszki-Ogrodowa (w wyborach na przewodniczącą osiedla) i czy posiadała takie prawo przed wyborami w 2018, a nawet jeszcze wcześniej, bo przed wyborami w 2014 roku.

Niewidoczne w czasie transmisji na żywo pierwsze 45 minut sesji udało się informatykom z Urzędu zarejestrować i archiwalne nagranie całej sesji zobaczyć można tutaj »

Najwięcej emocji w trakcie sesji wywołał przebieg wyborów członków komisji doraźnej, o której wspomniałem powyżej. Mnie dodatkowo zainteresowały dwa inne wątki, jakie zostały poruszone w wypowiedziach radnych i myślę, że warto też będzie o nich napisać parę słów za kilka dni. Wróćmy do głównego tematu sesji, czyli powołanie "speckomisji".

Rada Miejska przychyliła się do wniosku radnej Borowieckiej, która w dniu 25 marca wnioskowała do Rady Miejskiej, Burmistrza i Przewodniczącej Rady Miejskiej "... o podjęcie przez Radę Miejską w formie uchwały Inicjatywy: o wskazanie lub powołanie ze swego grona komisji doraźnej do określonego zadania oraz wyznaczenie składu osobowego, kompetencji i zakresu działania komisji. Podjęcie uchwały Rady Miejskiej o powołaniu komisji doraźnej do przeprowadzenia postępowania dowodowo - wyjaśniającego, z możliwością czynnego udziału radnej w jej posiedzeniu i złożenia dowodów oraz wyjaśnień w przedmiotowej sprawie." Wniosek ten poprzedzony był uzasadnieniem, z którym można zapoznać się tutaj ».

Niestety, radni PIS-u się nie popisali i pokazali, że interesują ich jedynie zagrywki polityczne, a nie merytoryczne rozstrzygnięcie. Jakie znaczenie mają mieć "barwy klubowe" w sprawdzeniu, gdzie mieszka Przewodnicząca Rady? Jak napisał do mnie jeden brzeszczanin: "Naoglądali się sejmowego cyrku i taki sam urządzają w gminie." Adam Kwaśniak wobec odrzucenia w głosowaniu jego wniosku, aby przewodniczącym tej komisji został radny z opozycji i by opozycja w radzie miała większość głosów w komisji, zaapelował do kolegów z klubu o niezgłaszanie się do pracy w "speckomisji". Jednym słowem schowali głowę w piasek.

W tej sytuacji radni koalicji, mającej większość w Radzie Miejskiej, nie musieli się wysilać, aby w komisji nie znalazł się przypadkowo choć jeden radny, któremu mogłoby zależeć na ustaleniu stanu faktycznego. W komisji znalazło się dwoje radnych Wspólnoty Samorządowej, od lat najbliższych współpracowników Przewodniczącej Rady i trzech radnych "żółtodziobów": dwóch radnych OdNowy oraz jedna radna "niezależna", która została wybrana radną z listy PiS-u, a kilka miesięcy temu sama się wypisała z Klubu radnych PiS. Na mocy uchwały podjętej przez Radę Miejską w Brzesku, przy zdecydowanym poparciu radnych Wspólnoty Samorządowej oraz radnych OdNowy, przewodniczącym komisji doraźnej został radny Leszek Klimek, były sołtys Jasienia, którego osobistą kulturę mogli mieszkańcy poznać, kiedy publicznie na sesji Rady Miejskiej nazwał jednego z mieszkańców "chorym psychicznie",
więcej », co skończyło się w sądzie. W ostatnich wyborach na sołtysa nie uzyskał uznania wiejskiego elektoratu. Ciężko mu się z tym pogodzić i dlatego w tej kadencji utrudnia działalność nowej pani sołtys. Kto ogląda transmisje z posiedzeń Rady Miejskiej, wie o czym piszę.

Co prawda, zgodnie ze Statutem Gminy zakres działania, kompetencje oraz skład osobowy komisji doraźnej powinna określać Rada Miejska w uchwale o powołaniu komisji, a szczegółowy plan jej pracy określi odrębna uchwała przyjęta przez Radę Miejską, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby „scenariusz” trybu pracy komisji opracowała i przygotowała pani sekretarz gminy Szczurowa, czyli Maria Kądziołka. Myślę, że skład komisji też nie jest przypadkowy i był z nią skrupulatnie skonsultowany. Zresztą na sesji radna Ewa Chmielarz podniosła temat małej wiarygodności tak powołanej komisji. Z czym zgodziła się sama zainteresowana, ale dopiero po sformowaniu składu komisji !!!

Warto też wspomnieć o dwóch wypowiedziach pani Przewodniczącej podczas omawianej sesji. W 8 minucie wygłosiła, a właściwie odczytała oświadczenie, w którym stwierdziła między innymi, że jej aktywność zawodowa miała i ma miejsce w Brzesku, z czego należałoby wnioskować, że w Szczurowej chyba nie pracuje i nigdy nie pracowała, zaś opowieści o tym, że jest czy była tam przez wiele lat sekretarzem gminy, traktować należy chyba jako insynuacje będące kolejnymi plotkami, a może i pomówieniem. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak doświadczona przecież urzędniczka pozwala sobie na takie "niemądre słowa", zwłaszcza że miała to wszystko szczegółowo przygotowane do odczytania podczas sesji. Przypuszczam, że swoją wypowiedzią wprawiła w zakłopotanie ludzi, którzy ją znają i z niemałym zażenowaniem słuchają tego wszystkiego, co mówi. Być może jest to efekt emocjonalnego poruszenia. Pani Kądziołka, niewątpliwie doświadczana samorządowiec zaczyna sprawiać wrażenie osoby, która traci kontakt z rzeczywistością, a w swojej zapalczywości tak się zaogniła, że przestała się kontrolować. Druga jej wypowiedź, którą mogliśmy usłyszeć w 4h 18min. sesji zupełnie "zwaliła" mnie z nóg. Pani Maria stwierdziła, że zgadza się z radnym Adamem Kwaśniakiem, który domagał się
większości w komisji dla radnych opozycyjnych, czyli członków klubu PiS oraz aby przewodniczącym Komisji był radny z tegoż Klubu. Szkoda, że te swoje poglądy nie przedstawiła przed wyborem członków komisji i nie zaapelowała do swoich koleżanek i kolegów z koalicji rządzącej, aby poparli wniosek radnego Kwaśniaka.

Mamy więc powołaną komisję doraźną w składzie: Jadwiga Dadej, Leszek Klimek (przewodniczący), Anna Lubowiecka, Karol Mróz, Bartłomiej Turlej. Ta doborowa ekipa będzie "badać" czy przewodnicząca Rady Miejskiej w Brzesku posiada dom w Łękach (gmina Borzęcin) i czy mieszka w nim na stałe. Ciekaw jestem, jakich metod użyje komisja, aby ustalić stan faktyczny. Najprościej byłoby zwrócić się do Wójta Gminy Borzęcin, który doskonale wie „co i jak”, ale Ten ostatnio odmówił udzielenia odpowiedzi „zwykłemu” Mieszkańcowi na pytanie zadane w trybie informacji publicznej. A może dla tak zacnej komisji pan Wójt będzie bardziej wylewny i udzieli jednak informacji, aby wyjaśnić wszelkie niejasności i wątpliwości. Innym źródłem informacji mógłby być jeszcze proboszcz parafii w Szczepanowie, do której należy miejscowość Łęki. Zapewne wielebny duszpasterz doskonale pamięta do czyjego domu puka corocznie z wizytą duszpasterską. Niewykluczone, że również może się okazać, iż nie jest to informacja ogólnie dostępna.

Zapewne w wielkim napięciu i z zapartym tchem Mieszkańcy gminy będą czekać na wyniki „śledztwa”, chociaż należy się spodziewać, że może być ono dosyć długie i zaskakujące. Niektórzy już mówią, że może ono potrwać nawet do końca kadencji, ponieważ Uchwała o powołaniu komisji doraźnej - odczytana na sesji przez wiceprzewodniczącego Kamila Trąbę (4h 11m 20s) - określiła jedynie skład osobowy komisji, nie określiła natomiast czasowo, do kiedy komisja ma wydać ostateczny „werdykt” i nie sprecyzowała szczegółowego zakresu i kompetencje jej działania (patrz §28 Statutu Gminy). Czy wobec powyższego należy sądzić, że uchwała o powołaniu komisji obarczona jest sporymi wadami? Czyżby to był przykład fuszerki prawnej w wykonaniu zarówno tych, którzy przygotowywali treść projektu uchwały, jak i tych którzy nad nią głosowali? Z treści przejętej uchwały, poza jej składem, możemy dowiedzieć się jedynie, że komisja kończy działalność z chwilą podjęcia przez Radę Miejską w Brzesku uchwały ws. uznania bądź odmowy uznania zasadności zarzutach kierowanych pod adresem radnej Marii Kądziołki.

Zgodnie ze Statutem Gminy szczegółowy plan pracy i sposób organizacji pracy powołanej w zeszłym tygodniu komisji doraźnej powinna określać odrębna uchwała przyjęta przez Radę Miejską. Kiedy to nastąpi, dzisiaj tego nikt nie wie.

W tym wszystkim należy wyjaśnić, że ustalenia komisji nie będą miały charakteru wiążącego do momentu przyjęcia sprawozdania z działalności komisji przez Radę Miejską. Sprawozdanie końcowe ma przedstawić na sesji Rady Miejskiej przewodniczący komisji lub wyznaczony przez komisję radny – sprawozdawca. Tak więc już dziś można się spodziewać, jaki będzie efekt końcowy wielomiesięcznych i żmudnych prac speckomisji. Jeżeli komisja ustali, że oświadczenie Marii Kądziołki o stałym miejscu zamieszkania jest prawdziwe, wówczas Rada Miejska nie będzie mieć podstaw do wygaszenia mandatu. W tej sytuacji również wojewoda nie będzie miał podstaw do tego, aby wygasić mandat pani radnej.

Gdyby jednak komisja chciała bardzo wnikliwie i szczegółowo zbadać sprawę (cuda się zdarzają), co z oczywistych względów może się okazać czasochłonne, można się spodziewać, że zakończenie prac komisji potrwa do końca obecnej kadencji a wtedy nie będzie już potrzeby nic wyjaśniać. A co będzie potem? Potem będą kwiaty, gratulacje, pożegnania i podziękowania. Nie można wykluczyć, że Pani Maria Kądziołka zdecyduje się odpocząć i przejść na zasłużoną emeryturę. Wówczas będzie osobą prywatną i będzie mogła mieszkać, gdzie tylko zechce i nie musi nikomu o tym mówić.

Mając powyższe na uwadze, nasuwa się pytanie, czy komisja w składzie ustalonym przez Radę Miejską będzie mieć wolę wyjaśnienia zarzutów, jakie postawiła na wniosek Mieszkańców radna Barbara Borowiecka. Wydaje się, że przy obecnym rozkładzie sił w Radzie Miejskiej najbardziej obiektywnym dla Mieszkańców
rozwiązaniem mogłoby być zgłoszenie sprawy do prokuratury, która posiada nieco szersze uprawnienia i metody działania, aniżeli komisja doraźna składająca się z kilku radnych miejskich. Ponadto organ prokuratorski ma inne możliwości prawne do pozyskiwania informacji oraz przeprowadzenia obiektywnego śledztwa, które mogłoby potwierdzić lub wykluczyć stawiane zarzuty o brak posiadania czynnego i biernego prawa wyborczego radnej Marii Kądziołki.

Na koniec pozwolę sobie zadedykować pani Marii Kądziołce cytat z książki pisarza Paulo Coelho: "Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne tracimy radość i sens tego, co przed nami." Szkoda zdrowia pani Marysiu.

Zbigniew Stós

P.S.

Wiadomość dla mieszkańców osiedla Ogrodowa-Kościuszki. Na komisji, która odbyła się w dniu 23 marca 2020 r., Przewodnicząca Zarządu Osiedla poinformowała, że zwoła zebranie Zarządu Osiedla w celu wyboru nowego Zarządu, jak minie zagrożenie COVID-19. Kiedy to będzie? Wg zapowiedzi ministra zdrowia epidemia wirusa może trwać nawet dwa lata.



comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com