Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Czytelnicy maile piszą, często anonimowo.  (Zbigniew Stós)  2020-05-16

Czytelnicy maile piszą, często anonimowo.

Nie jest tych anonimów dużo, ale od czasu do czasu zdarzają się. Tegoroczny kwiecień i maj był wyjątkiem, bo dostałem ich kilka. Ponieważ z założenia nie koresponduję z anonimami (zaznaczyłem to wyraźnie tutaj »), więc takie maile pozostają bez odpowiedzi z mojej strony. Motywacje autorów anonimów są czasami trudne do odgadnięcia.  Bardzo często donosy piszą osoby, które w normalny sposób nie mogą załatwić zwykłych spraw. Tego typu anonimy mogę jeszcze zrozumieć ale moje możliwości działania są ograniczone. Niestety, coraz więcej anonimów piszą ludzie, których intencje nie są czyste. Zainteresowanych odsyłam do artykułu "Jak zatruć atmosferę, jak ją ocalić" [Dostęp 2020-05-15].

<suwerensuweren@gmail.com>
Osoba podpisana "Suweren", próbuje wykorzystać mnie do zrobienia szumu wokół tematu naboru na stanowisko w administracji samorządowej. Rodzi się pytanie, skoro "suweren" jest taki "nieposzlakowany", to czemu sam nie dochodzi prawdy?

<brzesko1981@gmail.com>
W Ustawie z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej nie wskazano żadnych formalnych wymogów, jakie powinien spełnić taki wniosek, zatem wniosek wysłany drogą elektroniczną bez podpisu czy wskazania konkretnej osoby, która wnosi zapytanie, także nie może pozostać bez odpowiedzi. Informacja publiczna na wniosek jest udostępniana bez zbędnej zwłoki – najpóźniej w terminie 14 dni od złożenia wniosku, a jeśli nie może zostać udostępniona w tym terminie, należy poinformować wnioskodawcę o powodach opóźnienia i wskazać nowy termin – ale nie dłuższy niż 2 miesiące od złożenia wniosku.

Wygląda na to, że z możliwości otrzymania informacji publicznej na podstawie wniosku anonimowego skorzystał kolejny mój korespondent. W styczniu tego roku wysłał do UM następującego maila (pisownia oryginalna):

"Szanowni Panstwo,

WNIOSEK O UDOSTĘPNIENIE INFORMACJI PUBLICZNEJ

Napodstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6września 2001 r. (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) zwracam się zprośbą o udostępnienie informacji w dotyczącej profilu Urzedu Miasta Brzesko w serwisie Facebook – "https://www.facebook.com/GminaBrzesko/" w zakresie obejmującym:

1. listy osób posiadających uprawnienia administracyjne oraz ich poziom uprawnień do zarządzania przedmiotowym profilem,

2. decyzje, uchwały, notatki, polecenia służbowe, wiadomość e-mail lub inny dokument, na podstawie których został przyznany dostęp i uprawnienia wymienione w punkcie 1

3. Informacja czy wykonują ww. czynności odpłatnie, jeśli tak to wskazanie podstawy prawnej takiej odpłatności oraz jej wysokość 

4. decyzje, uchwały, notatki, polecenia służbowe, wiadomości e-mail, regulamin lub inny dokument, który kieruje działaniami administratorów przedmiotowego profilu.

W związku z tym iż dane powyższe są niewątpliwie informacją publiczną, nie wymagają przetworzenia w sposób który uzasadniałby odmowę udzielenia takiej informacji (np. II SAB/Wa 419/14 - Wyrok WSA w Warszawie) wnoszę o jak najszybszą odpowiedź.

Z poważaniem,

Mieszkaniec Gminy Brzesko"

Dwa tygodnie potem otrzymał odpowiedzi na interesujące go pytania Informatyka UM Gminy, w tym:


1) Informacje, kto i za ile prowadzi fanpage UM na Facebook;

2. Kopie umowy pomiędzy UM i prowadząca fanpage.

Anonim, musiał także składać w październiku 2019r inny wniosek, ale jego treści nie znam. Przysłał mi jedynie pisma jakie otrzymał od pani Skarbnik Gminy:

1) wykaz umów cywilnoprawnych zawartych w okresie 11.11.2018 r. - 02.10.2019 r. rodzących skutek w postaci zobowiązania/wydatku ze strony Gminy Brzesko;

2) wykaz delegacji radnych Gminy Brzesko oraz burmistrza i zastępcy burmistrza;

3) sporządzony przez Krakowski Bank Spółdzielczy w Krakowie (bank obsługujący budżet Gminy Brzesko) zrzut z ekranu transakcji dokonanych kartą płatniczą przez P. X X (kierowcy-konserwatora). Wg dodatkowego wyjaśnienia w okresie, o który pytał zainteresowany, burmistrz nie używał służbowej karty płatniczej;

Nie mam pojęcia, w jakim celu "Mieszkaniec Gminy Brzesko" podesłał te odpowiedzi kilka miesięcy później do mnie, bo poza dokumentami, jakie otrzymał od UM, nie napisał ani słowa o co mu chodzi.

<andromeda_anna1@wp.pl>
Mail, o którym piszę poniżej, i kilka innych przysłanych wcześniej, wysłane były z komputera w Porębie Spytkowskiej. Poręba to urocza miejscowość, do której czuję wielki sentyment, jako że mój dziadek, pradziadek, a może i prapradziadek, mieszkańcy Okocimia, byli ochrzczeni w kościele w Porębie Spytkowskiej. A może nawet tam pradziadkowie brali ślub, bo zanim wybudowano w Okocimie kościół w 1885 roku, wioska ta należała do parafii w Porębie Spytkowskiej. Od kiedy sołtysi Poręby Spytkowskiej i Mokrzysk (obaj mieszkańcy Poręby) skutecznie zaangażowali się w kampanię obecnego burmistrza, wzrosły akcje tej miejscowości. Tak jak i Szczepanowa (miejsce zamieszkania burmistrza). Ostatnio odwiedził Porębę nawet sam kandydat PSL-u w wyborach na Prezydenta Polski. Nie rozumiem, czemu niektórzy mieszkańcy Brzeska denerwują się preferencyjnym traktowaniem tych wiosek, kosztem Brzeska i innych miejscowości. Przecież sami przyczynili się znacznie do wyboru burmistrza i radnych z tych miejscowości. Historia lubi się powtarzać i wszyscy pamiętamy, jak poprzedni burmistrz wspierał wieś Jadowniki, swoją rodzinną miejscowość.

Z treści maila wynika, że pisze kobieta (ale czy to prawda, tego nie wiem). Ponieważ anonim jest próbą polemiki z moją wypowiedzią w jednym z artykułów, czytaj », pozwolę sobie zacytować maila w całości.

"Pisze Pan na stronie w artykule dotyczącym radnej Kądziołki: "Wracając do przedmiotowych pism, nie jest dla mnie żadną niespodzianką, ani żadnym zaskoczeniem, że zarówno sekretarz gminy Brzesko jak i zastępca wójta Borzęcina udzielili wymijających i niemerytorycznych odpowiedzi. "Typowe postępowanie urzędników w sytuacji, gdy ktoś zadaje niewygodne pytania".

Oczywiście już Pan osądził i wydał wyrok. Wiedzą, ale nie powiedzą, pytania niewygodne a oni niekompetentni. I chociaż to kompletnie nie Pańska sprawa to się Pan angażuje. Trybun ludowy? Dalej Pan pisze, że : "żaden z powyższych Urzędów nie podał podstawy prawnej odmowy udzielenia informacji, a jedynie arbitralnie stwierdził, że żądany zakres informacji nie jest informacją publiczną. Skoro nie jest to informacja publiczna, to wobec tego ja sam jestem ciekaw, jaki to jest rodzaj informacji? Może mi to ktoś wyjaśni?"

Już pisałam do Pana, że nie ma Pan pojęcia o polskim prawie, ale zgodnie z zasadą: "nie wiem ale się wypowiem" zabiera Pan głos na każdy temat. Czytając pisma Żurka i Sułka, można zauważyć, że nie ma tam odmowy udostępnienia informacji. Jest podane, że nie jest to informacja publiczna. A jaka to informacja? Pan nie wie??? Coś takiego!! Pan, i nie wie! A to informacja skarbowa. To jedna z tajemnic ustawowo chronionych, o których mowa w art. 5 ust. 1 u.d.i.p., j regulowana przez art. 293 i n. Ordynacji podatkowej. Zgodnie z art. 293 §1 Ordynacji podatkowej indywidualne dane zawarte w tzw. "deklaracji śmieciowej" oraz innych dokumentach składanych przez podatników objęte są tajemnicą skarbową. Jak zaś wskazuje się w orzecznictwie sądowoadministarcyjnym w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej dane dotyczące podatników mogą być ujawnione jedynie od strony zbiorczej, tj, ile złożono, ile nie złożono itd. Bez nazwisk. Oczywiście nie podam swoich danych, bo Panu nie ufam i nie mam ochoty."

Muszę przyznać, że mimo, że mail był anonimowy, ucieszyłem się, że ktoś próbuje wytłumaczyć moje wątpliwości i zastanawiałem się, dlaczego ani sekretarz Sułek, ani wójt z Borzęcina nic nie wspomnieli o "tajemnicy skarbowej" w swoich pismach? Czyżby nie wiedzieli, co piszą?
Oczywiście nigdy nie pretendowałem do bycia ekspertem w sprawie "Ustawy śmieciowej", a tym bardziej w temacie "Ordynacji podatkowej", ale mam kontakt z osobami, których wiedza w tym temacie znacznie przerasta moją. Poprosiłem więc jedną z tych osób o wyrażenie opinii na temat tez zawartych w mailu Anonima. Z odpowiedzi, jaką dostałem  (poniżej), wynika, że Anonim chyba nie do końca wierzył w to, co napisał albo nie ufał w pełni swojemu "doradcy", dlatego się nie podpisał. Bał się (i miał rację), że zamieszczę polemikę na portalu.

Okazuje się, że nie dość, że „strzela” do mnie zza rogu anonimowo, to jeszcze próbuje mnie pouczać w sprawach, o których nie ma pojęcia. Gołym okiem widać i czuć, że cel jest jeden, a mianowicie: bronić za wszelką cenę swojego szefa i mentora politycznego. Trzeba przyznać, że lojalność to dobra cecha w polityce - tyle tylko, że nie ta forma, nie ta metoda i nie ten styl.


Zbigniew Stós

Opinia na temat informacji przesłanych przez anonima <andromeda_anna1@wp.pl>

Anonim myli deklaracją śmieciową z deklaracją podatkową, która w jego ocenie jest tożsama z rozumieniu ordynacji podatkowej. Otóż wyjaśniam, że obowiązek składania tzw. deklaracji śmieciowej w żadnym stopniu nie wynika z Ordynacji podatkowej tylko z tzw. Ustawy śmieciowej.

Zgodnie z art. 6 m Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach „Właściciel nieruchomości jest obowiązany złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych”.

Natomiast zupełnie czymś innym jest obowiązek przymusowego uiszczania opłat za wytwarzane odpady komunalne. Zgodnie z art. 6q Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach „W sprawach dotyczących opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi stosuje się przepisy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa, z tym że uprawnienia organów podatkowych przysługują wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta”, ponieważ zgodnie z art. 2 § 1 pkt 1 Ordynacji podatkowej przepisy Ordynacji stosuje się do niepodatkowych należności budżetów jednostek samorządu terytorialnego, do których zaliczana jest właśnie opłata śmieciowa. Z powodu tego przepisu opłata śmieciowa nazywana jest quasi-podatkiem, ponieważ nie jest to klasyczny podatek rozumiany w znaczeniu sensu stricte, nie mniej jednak każdy, kto zamieszkuje nieruchomość, ma obowiązek płacenia za śmiecia (nawet jeśli by uważał, że nie wytwarza żadnych odpadów). A ponieważ jest to obowiązkowa danina publiczna uiszczana na rzecz danej gminy, do jej egzekwowania stosuje się przepisy Ordynacji podatkowej.

Art. 13 Ordynacji podatkowej mówi, że uprawnienia organów podatkowych przysługują wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta. Są to uprawnienia w zakresie określania wysokości opłaty, określania zaległości z tego tytułu i egzekwowania należnych opłat wraz z odsetkami za zwłokę. To jest jasne i oczywiste, ponieważ wójt, burmistrz lub prezydent miasta wydaje decyzje podatkowe, np. podatek od nieruchomości, podatek od działalności gospodarczej, podatek rolny, opłata śmieciowa, itp.

W swoim mailu Anonim powołuje się na art. 5 Ustawy o dostępie do informacji publicznej, który dotyczy ograniczeń. Cytuje ten artykuł „Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych”. Czy tutaj trzeba coś wyjaśniać? Przepis mówi jasno i wyraźnie, do kogo i do czego się odnosi.

Jeżeli Anonim ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, to wyjaśniam od razu. Otóż, informacja w rozumieniu art. 5 Ordynacji nie jest informacją publiczną, bo nie może być informacją publiczną taki rodzaj informacji, która ma charakter niejawny. Owe zastrzeżenia wynikają z ustawy o ochronie informacji niejawnych. Są to takie informacje, do których dostęp jest ustawowo ograniczony i chroniony, np. ze względu na bezpieczeństwo państwa (zastrzeżone, poufne, tajne, ściśle tajne). Dostęp do treści takich informacji mają tylko osoby uprawnione, np. ABW lub inne służby. Żadna deklaracja w rozumieniu podatkowym nie należy do dokumentów oznaczonych klauzulą niejawności. Czym innym jest tajemnica skarbowa, ale o tym poniżej. Poza tym urzędnik nie może ot tak sobie uznać, że coś nie stanowi informacji publicznej. Szkoda, że Anonim nie przeczytał art. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdzie napisane jest, że „Każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w niniejszej ustawie”.

Gdyby Anonim to przeczytał, to może wtedy łatwiej byłoby zrozumieć i odróżnić informację publiczną od niejawnej. Przypomnę, że mieszkaniec gminy Brzesko zadał trzy pytania w trybie informacji publicznej, o udzielenie informacji w sprawie dotyczącej osoby publicznej a nie osoby prywatnej, i na żadne nie otrzymał treściwej odpowiedzi. Czyżby wszystkie zostały zakwalifikowane jako informacja niejawna? Pierwsze dwa pytania dotyczyły posiadania czynnego i biernego prawa wyborczego przez osobę pełniąca funkcję publiczną, tj. radnego Rady Miejskiej. Nie widzę tutaj żadnego powodu, aby uznać, że nie jest to informacja publiczna.

Wróćmy do pytania Admina cytowanego przez Anonima - "Jeżeli nie jest to informacja publiczna, to jaka jest?" Czyżby to była informacja niejawna? Skąd i na jakiej podstawie?

Ostatnie pytanie Mieszkańca dotyczyło miejsca składania deklaracji śmieciowej, celem ustalenia miejsca stałego zamieszkania osoby publicznej w związku z pojawiającymi się wątpliwościami o posiadaniu czynnego i biernego prawa wyborczego. Nikt przecież nie pytał o treść złożonej deklaracji. Czy Anonim nie widzi różnicy?

W polemice, Anonim niby cytuje art. 293 Ordynacji podatkowej, ale … dopisał swoją „własną twórczość”. Najpierw cytuję treść z maila Anonima:
Zgodnie z art. 293 §1 Ordynacji podatkowej indywidualne dane zawarte w tzw. "deklaracji śmieciowej" oraz innych dokumentach składanych przez podatników objęte są tajemnicą skarbową”.

A teraz ja zacytuje, jak brzmi w całości art. 293 Ordynacji podatkowej:
Indywidualne dane zawarte w deklaracji oraz innych dokumentach składanych przez podatników, płatników lub inkasentów objęte są tajemnicą skarbową”.

Ciekawy jestem, gdzie w ustawie znalazł Anonim słowo deklaracji śmieciowej? Skąd u niego taka nadgorliwość? Poza tym zastanawiam się, czy Anonim nie rozumie, co to są "indywidualne dane"? Takich pytań nigdy nie było.

Anonim w swoim mailu przywołuje również fragment tekstu, rzekomo pochodzący z uzasadnienia wyroku sądu. Pozwolę sobie zacytować ten fragment maila:
Jak zaś wskazuje się w orzecznictwie sądowoadministarcyjnym w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej dane dotyczące podatników mogą być ujawnione jedynie od strony zbiorczej, tj. ile złożono, ile nie złożono itd.”

Otóż powyższy fragment z dużym prawdopodobieństwem pochodzi z uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 3 czerwca 2013 r. (II SA/Op 52/13), czytaj »

Powyższy fragment tekstu nie dość, że jest całkowicie wyrwany z kontekstu, to został przez Anonima zmieniony (dopisany) i - co najważniejsze - zapytanie nie dotyczyło osoby publicznej, lecz osoby prywatnej (podmiotu). Powyższy temat dotyczył zupełnie innej sprawy i nie ma nic wspólnego z pytaniem, jakie zadał mieszkaniec Gminy Brzesko. Żeby udowodnić manipulacje Anonima albo być może jego nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, przedstawię w całości, czego dotyczyła sprawa. Otóż D.K. zwrócił się do Burmistrza Grodkowa o udostępnienie szczegółowej informacji w zakresie :

1) jakie działania podjęła gmina w związku z brakiem prac remontowych przy Zamku w Kopicach?
2) czy został w końcu naliczony podatek od nieruchomości, a jeżeli tak - to w jakiej wysokości oraz
3) czy właściciel pałacu płaci go regularnie czy się odwołuje?

Z powyższego jasno wynika, czego dotyczyło pytanie i jaki był jego cel. W tym przypadku do uzasadnienia odmowy udzielenia odpowiedzi na dwa ostatnie pytania miał zastosowanie art. 293 Ordynacji podatkowej. Dziennikarz zadał pytanie dotyczące prywatnej osoby (podmiotu), który jest właścicielem zabytkowego zamku, czy ten płaci do gminy podatek od nieruchomości. To jest jasne i oczywiste, i nie podlega dyskusji. Burmistrz Grodkowa odmówił udzielenia odpowiedzi uzasadniając, że informacje te są objęte tajemnicą skarbową, gdyż kwestie obciążenia danego podmiotu podatkiem od nieruchomości - zarówno w wyniku złożenia deklaracji podatkowej, jak i wydania decyzji wymiarowej - w tym wysokości zobowiązania podatkowego i okoliczności związanych z jego regulowaniem mają swoje źródło w dokumentacji rachunkowej organu podatkowego.

Widać wyraźnie, że Anonim nie widzi  różnicy, że czym innym jest zapytanie o miejsce składania deklaracji śmieciowej, która potwierdza bądź zaprzecza miejsce stałego zamieszkania, co jest decydujące o posiadaniu lub utracie czynnego i biernego prawa wyborczego przez osobą publiczną, od zapytania o treść lub zawartość tej samej deklaracji (np. liczba domowników, rodzaj odpadów komunalnych, kwota wysokości opłaty). Przecież Mieszkaniec nie pytał o zawartość deklaracji, bo oczywistym jest, że dane zawarte w deklaracji są objęte tajemnicą.

(ZM)




comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com