Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Co zrobi burmistrz z kolejnym problemem prawnym?  (Zbigniew Stós)  2020-05-26

  Co zrobi burmistrz z kolejnym problemem prawnym?

Jutro sesja Rady Miejskiej. Przed kolejnym spektaklem warto na moment wrócić jeszcze do ostatniej, XXI sesji z dnia 29 kwietnia. O dwóch tematach poruszanych na tej sesji pisałem już wcześniej w artykułach: "Informatycy Urzędu Miasta stanęli na wysokości zadania." i "Ile zarabiają sołtysi?".

Dzisiejszy temat dotyczy członków rad nadzorczych w spółkach komunalnych, w których gmina Brzesko posiada swoje udziały.

Może na wstępie warto powiedzieć kilka słów, jak to wygląda od strony prawnej. Otóż, do marca 2019 r. obowiązywał art. 4 Ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi (tzw. ustawa kominowa), z którego wynikało, że jedna osoba może zasiadać tylko w jednej radzie nadzorczej, w której Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają ponad 50% akcji lub udziałów. Przepis ten (czytaj - art. 4 w/w. Ustawy) nie był jednoznaczny z uwagi na pewnego rodzaju „konflikt” wynikający z przepisów tzw. ustawy antykorupcyjnej, przez co często był „naginany” przez decydentów różnych szczebli rządowych i samorządowych, mających wpływ na obsadę rad nadzorczych w spółkach, w których odpowiednie organa mają prawa właścicielskie i korporacyjne. Nie jest tajemnicą, że wygrane wybory to nie tylko stanowiska urzędnicze. Zdobycie władzy daje przejęcie nadzoru i kontroli nad spółkami, a także nieograniczone prawo powoływania członków rad nadzorczych, tudzież pośrednio członków Zarządu. A zatem, jest to cenny „łup wyborczy”, który pozostaje do podziału „między swoimi”, jako zwyczajowa „forma wynagrodzenia” za zaangażowanie w kampanię wyborczą. Oczywiście mówimy tutaj o osobach, które spełniają ustawowe wymogi, aby móc zasiadać w tychże organach.

Aby ograniczyć tego rodzaju praktyki, w dniu 21 lutego 2019 r. Sejm przyjął ustawę o zmianie Ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w dniu 29 marca 2019 r. Na mocy cytowanej Ustawy, dodany został art. 10c Ustawy o gospodarce komunalnej, z którego jednoznacznie wynika, że jedna osoba może zasiadać tylko w jednej radzie nadzorczej spółki, w której dana gmina posiada ponad 50% udziałów.  Po tym okresie absolutnie nie było możliwości dalszego wykonywania mandatu członka rady nadzorczej przez osoby powołane wcześniej, mimo trwającej nadal kadencji. Na uwagę zasługuje fakt, że ustawa ta nie przewidywała żadnych przepisów przejściowych. Przepisy odnoszące się do ograniczeń w zasiadaniu w radach nadzorczych zaczęły obowiązywać dopiero od 15 września 2019 r., czyli prawie pół roku od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej. A więc tyle czasu mieli między innymi samorządowcy, aby uporządkować sprawy związane z osobami, które zasiadają w dwóch i więcej radach nadzorczych.
Taka osoba po dacie 15 września 2019 r. powinna niezwłocznie złożyć rezygnację. Jeżeli zaś tego nie uczyniła, było to podstawą do odwołania jej ze składu rady nadzorczej przez Zgromadzenie Wspólników. W przypadku Gminy Brzesko funkcję tę sprawuje organ wykonawczy gminy, czyli burmistrz Brzeska.

Do wymogów znowelizowanej Ustawy nie dostosował się burmistrz Tomasz Latocha, na co zwróciła mu uwagę najpierw radna Barbara Borowiecka w interpelacji z dnia 15 listopada 2019 r., czytaj ». Pan burmistrz w swoim stylu odpisał, że wszystko jest w porządku i odesłał radną z kwitkiem, czytaj ». Z perspektywy czasu można powiedzieć, że większość radnych w ogóle się tym tematem nie zainteresowała. Przyjęli oni bezkrytycznie odpowiedź burmistrza; albo nie mieli pojęcia, o co tym razem chodzi radnej Borowieckiej (zresztą ja też, ale o tym poniżej).

Omawiany temat „pociągnęła” dalej radna Ewa Chmielarz-Żwawa w interpelacji z grudnia 2019 r., w której polemizowała z odpowiedzią, jakiej  burmistrz Latocha udzielił radnej Borowieckiej ws. funkcjonowania rad nadzorczych. Na kolejnych sesjach złożyła ona dalsze interpelacje, w których wyjaśniała swoje racje i każdorazowo wskazywała burmistrzowi, że działa z naruszeniem prawa. Polemika radnej Ewy  Chmielarz-Żwawy z burmistrzem trwała w najlepsze aż do 29 kwietnia 2020 r. Tomasz Latocha odpisywał radnej na każde kolejne interpelacje właściwie te same stwierdzenia, uporczywie broniąc swoich racji, że nadal podtrzymuje swoje stanowisko - nawet wtedy, gdy mu „wyłożyła kawę na ławę”. Widząc, że na dłuższą metę raczej nic nie osiągnie, zaś argumenty prawne, jakie na kolejnych sesjach przedkładała radna, są coraz trudniejszej do podważenia, postanowił zwrócić się do ministra Michała Dworczyka - szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o wydanie wykładni systemowej. Abstrahując od być może dobrych intencji, burmistrz powinien wiedzieć (a na pewno powinni to wiedzieć radcy prawni pracujący dla niego), że co najmniej od kilku miesięcy zmienił się podział kompetencji; w miejsce dawnego Ministerstwa Skarbu Państwa powstało Ministerstwo Aktywów Państwowych, zaś Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie zajmuje się już nadzorem nad spółkami Skarbu Państwa, jak to faktycznie miało miejsce za czasów poprzedniego rządu.
 
Interpelacja Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 18-12-2019 r., czytaj »
Odpowiedź burmistrza na interpelację  Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 18-12-2019 r., czytaj »

Interpelacja Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 15-01-2020 r., czytaj »
Odpowiedź burmistrza na interpelację Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 15-01-2020 r., czytaj »

14.04.2020 r. - Uzupełnienie odpowiedzi burmistrza na interpelację Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 15-01-2020 r., czytaj »
W uzupełnieniu tym burmistrz Latocha zacytował jedno zdanie (jak się później okazało niemające nic wspólnego z przedmiotem sporu), z odpowiedzi ministra Michała Dworczyka, które to zdanie miało przesądzać, że racja jest po stronie burmistrza i pracującego dla niego radców prawnych. Ot, kolejna próba odesłania radnej z kwitkiem.

Jakież więc musiało być zaskoczenie burmistrza na kwietniowej sesji, kiedy radna Ewa Chmielarz -Żwawa zacytowała opinię w tej sprawie wicepremiera Jacka Sasina, całkowicie zgodą z dotychczasowymi jej (i wcześniej radnej Barbary Borowieckiej) interpretacjami Ustawy.

Interpelacja Ewy Chmielarz-Żwawy z dnia 29-04-2020 r., czytaj »

Opinia wicepremiera Jacka Sasina, czytaj », była jego odpowiedzią na interpelację poseł Józefy Szczurek -Żelazko, czytaj ».

Burmistrz Latocha w swoim komentarzu, po odczytaniu kolejnej interpelacji radnej, spuścił z tonu i powiedział, że ... będziemy to wszystko analizować, radcowie też mogą się mylić. Już nie powiedział, że nadal podtrzymuje swoje stanowisko.

Słuchając wypowiedzi burmistrza, zastanawiałem się, co teraz on zrobi? Czy będzie podważał wraz ze swoimi radcami prawnymi opinię wicepremiera i Ministra Aktywów Państwowych, który sprawuje nadzór nad strategicznymi spółkami z udziałem Skarbu Państwa?
Z treści odpowiedzi z dnia 11 maja, na interpelację Ewy Chmielarz-Żwawy, zamieszczonej na BIP-ie, wynika, że tak. czytaj ».  Można się jedynie domyślać, że takie przeciąganie sprawy ma na celu dotrwanie obu radców prawnych w radach nadzorczych dwóch spółek do końca kadencji, która prawdopodobnie kończy się w czerwcu br.

Po zamieszczeniu już po sesji na BIP-ie pełnej treści korespondencji Urzędu Miasta z ministrem Michałem Dworczykiem, czytaj» okazało się, że zapytanie Urzędu Miejskiego w Brzesku skierowane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów niezupełnie dotyczyło sprawy, o której od kilku miesięcy była mowa na sesjach. Problem podwójnego zasiadania w radach, który od kilku miesięcy poruszany jest przez radną Ewe Chmielarz-Żwawa dotyczy osób fizycznych nie będących osobami publicznymi (wójt, burmistrz, zastępca, sekretarz, itp.). Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego Zastępca Burmistrza Brzeska, który zwrócił się do ministra Dworczyka o wydanie wykładni systemowej, nie sprecyzował dokładnie o jakie osoby chodziło? Nie rozumiem też, dlaczego nie zapytał wprost, że wątpliwość budzi przepis z art. 19c  Ustawy o zasadach zarządzania mieniem oraz przepis 10c ustawy o gospodarce komunalnej tylko jakoś „na okrętkę” pisze o art. 19a, który dotyczy zupełnie innego rodzaju wymogów dla członków rad nadzorczych (uprawnienia, wykształcenie, itd.). Czyżby wystąpiło jakieś nieporozumienie lub niezrozumienie? A może nieprecyzyjne pytanie było celowym działaniem ze strony miejskich urzędników?

Na początku mojego artykułu napisałem, że nie od razu załapałem, o co chodziło radnej Borowieckiej i radnej Chmielarz-Żwawa, kiedy składały swoje interpelacje. Może dlatego, że czytane na sesjach interpelacje były bardzo ogólne i nie odnosiły się do konkretnej sytuacji w spółkach gminy Brzesko. Myślę, że mieszkańcom należy się naświetlenie tematu w bardziej przystępny sposób.

Otóż, niedługo po objęciu władzy, burmistrz Latocha dokonał radykalnych zmian w organach spółek miejskich. W skład rad nadzorczych miejskich spółek, nad którym sprawuje nadzór, powołał kilku swoich znajomych i kolegów. Do rady nadzorczej spółki Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (RPWiK) powołany został Sebastian Sacha, który jednocześnie zasiada w radzie nadzorczej spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (MPEC). Z kolei Dominik Zych zasiada w radzie nadzorczej spółki Brzeskie Zakłady Komunalne (BZK)_i jednocześnie w radzie nadzorczej spółki Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej (MZGM). Obydwaj panowie są wpisani na listę radców prawnych i czynnie wykonują swój zawód. Pan Sebastian Sacha prowadzi własną kancelarią, zaś pan Dominik Zych jest zatrudniony w Urzędzie Miejskim w Brzesku.

Zgodnie z art. 10c Ustawy o gospodarce komunalnej jedna osoba może zasiadać tylko w jednej radzie nadzorczej spółki, w której gmina Brzesko ma ponad 50% udziałów. I co w takiej sytuacji? Jak już wcześniej wspomniałem, jest to podstawa do złożenia rezygnacji, ale jak przystało na certyfikowanych znawców prawa, to sytuacja jest dosyć ciekawa. Teoretycznie obaj panowie radcowie sami mogliby złożyć rezygnacje. Pytanie dlaczego tego nie zrobili? Możliwości jest kilka: są takimi słabymi radcami, że nie potrafili poprawnie zinterpretować Ustawy; szkoda im było zrezygnować z pobieranego z każdej rady nadzorczej oddzielnie, comiesięcznego wynagrodzenia rzędu 1200 złotych na rękę (plus ubezpieczenie i podatek); wprowadzali burmistrza w błąd; wszyscy wiedzieli, co jest grane, ale stwierdzili, że może się uda (*), bo radni opozycji są niekumaci a swoi, jak zwykle, nie będą niczego kontestować.

Co prawda ustawa nie mówi o rezygnowaniu, bo to może każdy zrobić bez podawania przyczyny, ale Ustawa mówi, że podmiot uprawniony (wójt, burmistrz, minister itd.) miał obowiązek niezwłoczne odwołać tych członków rady nadzorczej, którzy po dniu 15 września 2019 r. nadal zasiadają w radach nadzorczych z naruszeniem art. 10c Ustawy o gospodarce komunalnej. Jak widać, do tej pory burmistrz Latocha tego obowiązku nie dopełnił.

Fakt, iż burmistrz lokuje swoich kolegów w dwóch radach nadzorczych, zapewne może wynikać z braków kadrowych osób posiadających stosowne uprawnienia. A są to m.in. egzamin państwowy, tytuł adwokata lub radcy prawnego, stopień naukowy doktora nauk prawnych, ekonomicznych lub technicznych. Jak widać, takich osób w gminie Brzesko nie jest zbyt dużo. Gdyby było inaczej, to zapewne radni Trąba i Zaleśny zasiadaliby już w radach nadzorczych (**). Zgodnie z polskim prawem ja też takie uprawnienia posiadam. Jako doświadczony inżynier z tytułem naukowym doktora n. technicznych spełniam wymagania ustawowe i chętnie mógłbym wesprzeć nadzór gminnych spółek komunalnych :-). Akurat tutaj miejsce zamieszkania i odległość nie stanowią zbytniej przeszkody.


Na zakończenie małe wyjaśnienie odnośnie Bogdana Dobranowskiego, pracownika Urzędu Miejskiego w Brzesku, który na dzień dzisiejszy także zasiada w dwóch radach nadzorczych spółek z udziałem gminy Brzesko. Zgodnie z art. 10c ust. 3 Ustawy o gospodarce komunalnej Bogdan Dobranowski może zgodnie z prawem zasiadać w dwóch radach nadzorczych, ponieważ zajmuje stanowisko, na którym wydaje decyzje administracyjne "z up. burmistrza", czyli w imieniu Burmistrza Brzeska, jako organu.


Zbigniew Stós


(*) Za czasów burmistrza Wawryki, kiedy to w dwóch radach nadzorczych zasiadali:  Tadeusz Kanownik, radny powiatowy z komitetu wyborczego Wspólnota Samorządowa (MPEC i RPWiK) i Małgorzata Domagała, jedna z trójki radców prawnych urzędu miejskiego, (MPEC i MZGM). Jak napisałem na początku, wtedy przepis nie był jednoznaczny i często był „naginany”.

(**) Stanisław Sułek nie zasiada w radzie nadzorczej żadnej spółki gminnej. Jako sekretarz gminy, gdyby posiadał uprawnienia, np. mial egzamin lub był radcą prawnym, tak jak kiedyś sekretarz gminy Bogdan Babicz, to mógłby być członkiem rady nadzorczej dwóch spółek z udziałem gminny Brzesko.


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com