Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Słotwina. Pomnik pamięci ofiar bombardowań z nowym Orłem i tablicą.  (Jacek FIlip)  2020-09-07

Słotwina. Pomnik pamięci ofiar bombardowań z nowym Orłem i tablicą.

4 września 1939 roku.

Tego dnia wskutek niemieckiego samolotowego ostrzału i bombardowania okolic słotwińskiej stacji  śmierć poniosło kilku żołnierzy Wojska Polskiego, należących do I Dywizjonu Artylerii Lekkiej KOP „Czortków” 40. Pułku Artylerii Lekkiej. Pułk ten był oddziałem rezerwowym, mobilizowanym na wypadek wojny, jako organiczna jednostka artylerii 36. Dywizji Piechoty (rez.), a wymieniony wyżej dywizjon w trakcie transportu kolejowego miał się wyładować w rejonie Tarnów – Brzesko.

Polegli żołnierze zostali pochowani przez swoich kolegów przy torach kolejowych, prawdopodobnie w pobliżu tego miejsca (widok obecny).



5 września 1939 roku.

„Jako harcerka zostałam przeszkolona w 1938 i 1939 roku na kursach w gimnazjum z zakresu udzielania pierwszej pomocy. (…) W dniu 1 września, gdy wybuchła wojna, harcerki powołano do służby sanitarnej i z tej racji Urząd Miasta, tj. Magistrat, dał nam na piśmie polecenie do pełnienia dyżurów w b. Ośrodku Zdrowia, przy dzisiejszej ulicy 1 Maja (obecnie ul. Piłsudskiego, Urząd Pracy – przyp. wydawcy).

Ja pełniłam dyżur w dniu 5 września 1939 r. od rana, gdy w godzinach popołudniowych zaczęły przed ośrodek zajeżdżać furmanki z rannymi, gdyż było bombardowanie stacji PKP Słotwina (obecnie Brzesko-Okocim). Rannych było bardzo dużo. Jak się później okazało, około 100 osób. Byli to przeważnie podróżni z pociągów stojących przed i na stacji. Na moich oczach umierali ciężko ranni z rozdartymi od bomb brzuchami, z wnętrznościami na wierzchu, z połamanymi kończynami, obrażeniami głowy i całego ciała.

Jakiś przygodny lekarz, mówiono, że był to uciekinier z Zachodu, zaczął udzielać pomocy, dyrygując mną, polecając mi to trzymać nogę, to rękę, to opatrunek zrobić, to przygotować bandaże, to po nosze iść. Aż tu coraz więcej i więcej przybywało rannych. Chorych umieszczało się w budynku ośrodka, a gdy tam zabrakło miejsca, lokowano ich w sąsiednim budynku Rady Powiatowej. Wiem, że miejscowa ludność bardzo służyła swoją pomocą, z braku bandaży apteka p. Janoszka była tu bardzo pomocna, a córka tych państwa, Ewa, już nieżyjąca, przynosiła z domu co było potrzeba. (…)



Ośrodek Zdrowia w Brzesku wybudowany w okresie międzywojennym
(w stanie surowym).
(Źródło: J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385-1944, t. V)



Brzesko. Budynek przy ul. Mickiewicza 15. Przed wojną był siedzibą Rady Powiatowej i Wydziału Powiatowego.
(Źródło: J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385-1944, t. IV)



Brzesko. Budynek narożny w rynku przy ul. Sobieskiego,
mieszczący dawniej aptekę p. Janoszków, zwaną „Pod Białym Orłem”.
(Źródło: J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385-1944, t. IV)

Z perspektywy czasu stwierdzam, że młodzież podejmująca takie prace i zadania robiła to z poczucia obowiązku wobec Ojczyzny, nie patrząc, czy będzie coś z tego miała…” [1]

Skutki tego bombardowania były tragiczne a jego ofiarami byli w przeważającej większości cywile, którzy w pociągu ewakuacyjnym, zatrzymanym przez służby kolejowe w lesie słotwińskim przed stacją, jechali na wschód. Zginęło też kilkunastu żołnierzy Wojska Polskiego. Do dnia dzisiejszego nie udało się, i zapewne nigdy nie uda, precyzyjnie określić liczbę zabitych i rannych, nie wspominając już o ich danych osobowych. Według dość wiarygodnych źródeł śmierć poniosło 200 – 250 osób a kilkaset zostało rannych.

"W jakiś czas po bombardowaniu przyjeżdżały rodziny zabitych celem rozpoznania ciał. Pewną liczbę zwłok zabrano do miejsc rodzinnych." [2]

„W związku z tą tragedią Gawęda – sołtys Jasienia, zwołał posiedzenie Rady Sołeckiej, na której postanowiono pochować zabitych, którzy zginęli na terenie sołectwa jasieńskiego. Wyznaczona grupa mieszkańców, a był w niej mój wujek Maślak, pochowała zabitych tych, którzy zginęli na terenie Jasienia, do Trzech Mostów. Zabitych w Lesie Słowińskim (oś. Słotwiny do Trzech Mostów) zbierała i grzebała grupa mieszkańców ze Słotwiny.

Ci, którzy zginęli na obszarze Lasu Grodzkiego zostali pochowani w dwóch leśnych mogiłach w pobliżu linii kolejowej. W jednej z nich znalazło się 38 zabitych. Obok tego w oddzielnej mogile, wykopanej jakieś 150 metrów od Skotnicy, pochowano jedną kobietę, która zginęła w drugim dniu bombardowania. Jej pochówku dokonał mąż, wraz z dwoma córkami, którzy przeżyli bombardowanie. Po stronie południowej, od linii kolejowej, żołnierze wykopali drugi grób zbiorowy, w którym pochowano ok. 13 żołnierzy polskich poległych podczas tych bombardowań. Obok nich, na wschód od rampy kolejowej znajdowała się mogiła dwóch duchownych oraz dwóch żołnierzy, którzy również zginęli podczas tego bombardowania.

Sołtys i mieszkańcy Jasienia, którzy brali udział w grzebaniu zabitych, zebrali również dokumenty ofiar, sądząc że kiedyś będą mogli powiadomić rodziny o tej tragedii. Jednak już 5 września 1939 roku od strony Grądów, najpierw nadjechał zwiad motocyklowy niemiecki, a następnie czołgi i samochody z żołnierzami niemieckimi. (…) … patrol niemieckiej żandarmerii wojskowej, który wyprzedzał wojska niemieckie, po napotkaniu uczestników grzebiących ofiary niemieckiego bombardowania, skonfiskował im wszystkie dokumenty.” [3]



Jedna z mogił ofiar tego bombardowania.
(Źródło: J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385-1944, t. V)

Po wojnie zwłoki ofiar bombardowań zostały ekshumowane z grobów w lesie słotwińskim i przeniesione do zbiorowej mogiły na Cmentarzu Wojennym nr 276 w Brzesku przy ul. Brzozowej 4.


Cmentarz Wojenny nr 276. Kwatera ofiar bombardowań.

Przez wiele lat miejsce tej wrześniowej tragedii przypominał pomnik postawiony w słotwińskim lesie i przy nim odbywały się uroczystości upamiętniające te wydarzenia. Jednak budowa autostrady i związana z nią wycinka części lasu spowodowały, że obecnie pamięci ofiar z 4 i 5 września 1939 roku oddajemy cześć także w Słotwinie, ale już w innym miejscu i przy innym monumencie.


Pomnik ze słotwińskiego lasu nadal przypomina
o ofiarach niemieckiego bombardowania w dniu 5 września 1939 roku.




Pomnik przy kościele na Słotwinie, wraz z pamiątkową tablicą ufundowaną w 1985 roku przez społeczeństwo miasta i gminy Brzesko.
Przy nim odbywają się obecnie uroczystości.


Lipiec 2020 roku

„Rozpoczęły się prace remontowe przy Pomniku Ofiar Bombardowania Węzła Kolejowego Brzesko-Słotwina prowadzone przez firmę APstone Kamieniarstwo. Zakres prac remontowych obejmuje m.in. czyszczenie pomnika, zastosowanie środków głęboko penetrujących mających za zadanie zapobieżenie przed destrukcyjnym działaniem wody, wykonanie nowych  spoin, impregnację wszystkich elementów pomnika. Termin wykonania prac wyznaczono na koniec lipca. Dzięki rewitalizacji pomnika, którą zlecił burmistrz Brzeska Tomasz Latocha oraz porozumieniu z krakowskim IPN-em, pomnik będzie miał nie tylko odnowioną i zabezpieczoną strukturę, ale również nową tablicę z inskrypcją oraz wykazem zidentyfikowanych nazwisk poległych podczas bombardowania. Nazwiska te ustalono  i potwierdzono dzięki wielomiesięcznej kwerendzie przeprowadzonej przez Jakuba Rybę z krakowskiego IPN-u oraz brzeskich pasjonatów historii, panów Jacka Filipa i Jerzego Wyczesanego.” [4]


5 września 2020 roku



Na uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz owych tragicznych dni na Słotwinie zaprosili: Burmistrz Brzeska, Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie i Proboszcz Parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Brzesku.

Po Mszy św. w intencji ofiar uczestnicy uroczystości w towarzystwie pocztów sztandarowych i harcerzy przeszli pod pomnik. Po Hymnie Państwowym odegranym przez orkiestrę głos zabrał burmistrz Brzeska Tomasz Latocha, który powitał: wiceminister zdrowia Józefę Szczurek-Żelazko, wicemarszałka województwa małopolskiego Edwarda Czesaka, księży na czele z dziekanem Józefem Drabikiem, Ryszarda Żądło – prezesa Zarządu Okręgowego Światowego Związku Żołnierzy AK, kombatantów na czele z kapitanem Janem Opiłą, dra Macieja Korkucia – Naczelnika Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie, współpracownika dra Korkucia starszego inspektora Jakuba Rybę, wicestarostę powiatu Macieja Podobińskiego, radnych brzeskiej Rady Miejskiej, przedstawicieli policji i straży pożarnej, harcerzy, nauczycieli i uczniów oraz wszystkich pozostałych, którzy wzięli udział w odbywającej się uroczystości.


W dalszej części wystąpienia burmistrz powiedział m.in.: „Gromadzi nas, jak co roku, uroczystość bombardowania, bestialskiego bombardowania pociągu, tak naprawdę pociągu z uchodźcami, osobami bezbronnymi, a tego ataku dokonały samoloty najeźdźcy. Trudno sobie wyobrazić, co wtedy przeżywały te osoby, ci którzy uciekali przed wojną, przed najazdem. Chyba można sobie wyobrazić i spróbować przyrównać ten moment bombardowania do dzisiejszych czasów, kiedy mamy uchodźców z różnych państw, gdzie jest wojna i ci ludzie są rozstrzeliwani i bombardowani. To wielki dramat, wielka tragedia. Również trudno sobie wyobrazić, co musieli przeżywać mieszkańcy Słotwiny, co musieli przeżywać ci, którzy później biegli z pomocą, widząc porozrzucane szczątki zabitych, widząc zakrwawione ciała cierpiących. Powinniśmy o tym pamiętać, wspominać i robić wszystko, aby nigdy więcej do takich sytuacji nie dochodziło.

Dzisiaj gromadzimy się przed pomnikiem, który powstał w 1985 roku. Udało się ten pomnik odremontować i zamieścić na nim tablicę z nazwiskami poległych, których udało się zidentyfikować. Mamy nadzieję, że tablica ta będzie uzupełniana o kolejne nazwiska.



Remont tego pomnika i troska samorządu nie przejawia się tylko w tym miejscu. Mamy na terenie naszego miasta kilka obiektów, kilka punktów pamięci; jest cmentarz wojenny z I wojny światowej, który po 100 latach na rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości został w tamtym roku poddany rewitalizacji, a niedawno we współpracy z przedsiębiorcami działającymi na terenie gminy i powiatu udało się dokonać również rewitalizacji Ronda im. Armii Krajowej, i to jest przejaw naszej wspólnej troski o historię, o pamięć, o tradycję.”

Poproszony o zabranie głosu dr Maciej Korkuć powiedział m.in.: „Bestialstwo, barbarzyństwo to są słowa, które często padają. I słusznie, bo one powinny padać. Spotykamy się w celu oddania pamięci obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, państwa napadniętego przez Rzeszę niemiecką, która wprawdzie dokonała zwycięskiego najazdu, ale jest to i powinno być zwycięstwo, które zawsze będzie wyrzutem sumienia.



Właśnie ze względu na barbarzyństwo, właśnie ze względu na bestialstwo, właśnie ze względu na zbrodnię przeciwko ludności cywilnej. To nie była normalna wojna, to była wojna na wyniszczenie zwykłych ludzi. Jest rzeczą żołnierza gotowość na śmierć na polu bitwy, ale czym innym jest polec w walce, kiedy dwie armie walczą i mogą osiągać cele, które są określane przez państwa, a czym innym jest dokonywać mordu na ludności cywilnej. I wszystko jedno czy to jest mord dokonany przez plutony egzekucyjne, czy przez lotników bombardujących cywilne obiekty albo pociągi.

Pamięć jest naszym obowiązkiem wobec tamtych pokoleń, wobec tych, którzy zginęli, bo wynika z szacunku dla tamtych pokoleń i z szacunku dla tych pomordowanych, ale też wynika z szacunku dla nas samych, bo jeżeli nie pamiętamy, nie szanujemy samych siebie. Chciałbym podkreślić, że jest to również obowiązek wobec przyszłych pokoleń, bo zbrodnia, o której się nie pamięta, przestaje być wyrzutem sumienia. Właśnie pamięć powinna być nie tylko nieustannym wyrzutem sumienia dla państwa, które dokonało zbrodni, ale również ostrzeżeniem dla każdego potencjalnego najeźdźcy.”



Józefa Szczurek-Żelazko: „Dziękuję za zaproszenie na tę wyjątkową uroczystość. Dziękuję władzom miasta za organizowane tych chwil, kiedy możemy pamięcią wrócić do trzydziestego dziewiątego roku i wspominać tych, którzy tutaj, na pięknej brzeskiej ziemi, zostali zamordowani. W czasie dzisiejszej homilii ksiądz dziekan podkreślił, jak ważna jest pamięć o tych, którzy walczyli o wolną Polskę i o tych, którzy stracili życie w jej ratowaniu. To naszym obowiązkiem jest tę pamięć utrzymywać, to naszym obowiązkiem jest przekazywać tę pamięć młodzieży. Pamiętajmy też o tym, że wielkim przesłaniem tych osób to był pokój i wolność dla naszej ojczyzny. Szanujmy ten pokój, szanujmy tę wolność, bo nigdy nie mamy pewności, że są nam dane na zawsze.”

Po tych wystąpieniach burmistrz Tomasz Latocha, dr Maciej Korkuć i ksiądz proboszcz Kazimierz Grych odsłonili tablicę z nazwiskami ofiar niemieckich bombardowań w dniach 4 i 5 września 1939 roku, którą następnie, po odmówieniu stosownej modlitwy, poświęcił ksiądz dziekan Józef Drabik.


Kolejnym punktem programu było wręczenie odznaczeń i dyplomów przyznanych za zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK. Aktu tego dokonał prezes Zarządu Okręgu Ryszard Żądło, mówiąc wcześniej m.in.: „Armia Krajowa to największa armia podziemnej Europy w czasie II wojny światowej, struktury polskiego państwa podziemnego. O tym warto pamiętać, bo tu, na ziemi tarnowskiej, na ziemi brzeskiej, te struktury zostały odtworzone. Synowie ziemi brzeskiej walczyli o niepodległość w wojnie obronnej trzydziestego dziewiątego roku i w czasie II wojny światowej.



Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej jest takim stowarzyszeniem, które nie tylko chce ocalić te wartości, ale również dziękuje tym, którzy angażują się w te projekty tak pięknie odnowionego pomnika czy inicjatywę brzeskiego koła ŚZŻAK, działającego pod przewodnictwem kol. Krzysztofa Bigaja, aby jedno z rond w Brzesku przyjęło imię Armii Krajowej. I dzisiaj chcielibyśmy skromnymi dyplomami i odznaczeniami podziękować osobom, które do tego się przyczyniły.

Chcę podkreślić obecność tutaj jednej bardzo ważnej osoby. Kapitan Jan Opiła, żołnierz AK, to jeden z niewielu żyjących żołnierzy AK. Mam dzisiaj zaszczyt wręczyć Panu kapitanowi tzw. Odznakę Kolumbowie rocznik 20. – ustanowioną przez Zarząd Główny ŚZŻAK w 100. rocznicę odzyskania niepodległości, przyznawaną urodzonym od roku 1920, którzy brali udział w wojnie obronnej a później działali w strukturach państwa podziemnego w AK.”



Medale i dyplomy otrzymali: Aleksandra Nalepa, Tomasz Latocha, Wojciech Krzyżak, Grzegorz Brach, Wojciech Koczwara i Józef Latos.


W ramach krótkiej części artystycznej Ewelina Stępień i Krzysztof Musiał, pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury w Brzesku, odczytali wspomnienia osób, których los związał z wydarzeniami, jakie 4 i 5 września 1939 roku miały tu miejsce: Zbigniewa Damasiewicza – ucznia brzeskiego Gimnazjum i Wandy Jakubaszek – pasażerki pociągu ewakuacyjnego, ciężko kontuzjowanej wskutek bombardowania, świadka śmierci swojej dziesięcioletniej siostry.



Tradycyjne składanie pod pomnikiem wieńców i wiązanek kwiatów, poprzedzone odczytaniem przez harcmistrza Adama Zydronia i harcerzy z brzeskiego hufca ZHP apelu pamięci, zakończyło uroczystość.



Jacek Filip

Źródła:
1. Z. Kraj [w:] J. Burlikowski, Kronika Miasta Brzeska 1385-1944, t. V, str. 66, Brzesko 2005.
2. F. Wolnik - tamże, str. 61.
3. M. Wójcik, Początek wojny w 1939 r. w moich wspomnieniach, Znak Wiary, nr 20/2011, str. 14.
4.  www.brzesko.pl

Zdjęcia niepodpisane autorstwa J. Filipa.

P.S.





comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com