Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Suplikacje … czas zacząć  (Zofia Markowska)  2020-11-17

Suplikacje … czas zacząć

W ostatnim czasie w wielu kościołach w Polsce śpiewane są błagalne suplikacje. Mają one związek przede wszystkim z sytuacją pandemiczną, rosnącą liczną osób zakażonych koronawirusem a także niespotykanymi wcześniej na tak wielką skalę, znieważeniami i bluźnierstwami pod adresem Kościoła i wiary a nawet aktami wandalizmu i profanacji miejsc świętych. Niestety, ale niewybredne epitety i niecenzurowane słowa, jakie pojawiły się na ustach młodych ludzi, którzy dumnie wzięli udział w defiladzie zwanej „czarnym marszem”, miały również miejsce na ulicach naszego miasta. W tym miejscu, jako kobieta i matka muszę przyznać, że prawo do pokojowych demonstracji i wyrażania swoich poglądów ma każdy, ale prawa do obrażania uczuć religijnych i publicznego zgorszenia wyrażanego w formie słownej i graficznej nie ma nikt - nawet w takim mieście w którym rządzi zaprzyjaźniony burmistrz. Z całą pewnością, tego typu incydenty nie dodają splendoru obecnej władzy, która niczym struś schowała głowę w piasek i udaje, że nic się stało … Jednym słowem: „ani mruu, mruu, sza i cichosza”. Tak się składa, że owy marsz miał miejsce w poniedziałek, zaś następnego dnia odbyła się sesja Rady Miejskiej na której nawet „pies ogonem nie kiwnął”, aby skomentować wydarzenia dnia poprzedniego. No cóż, skoro głównymi architektami owego marszu, autorami tekstów i scenariusza a nawet rekwizytów byli ludzie związani w obecną władzą w mieście, to czego się tu dziwić? Niektórzy z nich są nawet radnymi obecnej kadencji, inni zaś próbowali swoich sił w ostatnich wyborach samorządowych, o czym pisał Pan Administrator, czytaj»  Mówiło się kiedyś u mnie w pracy, że „młody to zawsze zdziwiony”. No niby tak, ale ja przecież nie jestem już taka młoda, a dziwie się niczym małe dziecko. Jak to wszystko jest możliwe? Na ustach piękne i kolorowe frazesy, selfie z prałatem na portalach społecznościowych  a czyny całkowicie odmienne. Czy wystarczy tylko fasadowy uśmiech do tego, aby robić ludzi w przysłowiowe „bambooko” i osiągać zawodowe  sukcesy? Okazuje się, że chyba tak.

Za dawnych czasów, pod moim blokiem na ławeczce działał nieformalny kurier w stylu „a to pani Basia do pani Zosi powiedziała, że …”. Dzisiaj, kiedy ruch uliczno-chodnikowy jest mocno ograniczony z powodu rygoru sanitarnego związanego z nadal trwającą pandemią, jednym z niewielu źródeł informacji z których mogę się dowiedzieć o sukcesach naszej władzy jest portal "zza wielkiej wody". Niestety, ale z przykrością muszę stwierdzić, że skala absurdów jakie w ostatnim czasie nasiliły się w naszym mieście, niewątpliwie z całą pewnością mogłaby posłużyć za scenariusz do kolejnego filmu Stanisława Barei, legendarnego reżysera z czasów PRL-u.

Zacznę od ulicy Wakacyjnej w Brzesku, która po prostu śni mi się już po nocach, niczym upiór. Dawniej śniła mi się też „wakacyjna”, ale nie ulica tylko … miłość. Taka krótka i szalona, taka zwariowana i wyśniona, taka razem z latem zakończona. Póki co, jesień zawitała nieproszona a ja jeszcze jestem latem zaślepiona. Jak widzę zdjęcia z ulicy Wakacyjnej, to cały czas zastanawiam się kto i kiedy odważy się dokonać uroczystego przecięcia wstęgi? Zapewne nadworny fotograf, który będzie uwieczniał dla potomnych to wydarzenie nie będzie ryzykował. Dla swojego bezpieczeństwa może skorzystać z drona, ale w jakiej asyście pojawi się „główny nożyczkowy”? Na pewno prężnie działające biuro promocji coś wymyśli, jeśli już coś nie wymyśliło. Tego na razie nie wiemy, ale niebawem się dowiemy, bo … na razie każdy kto wchodzi i wjeżdża na ulicę Wakacyjną ustępuje pierwszeństwa jadącym, ale ... na opak albo jak kto woli wspak, zobacz». Ale skoro wszystko tam jest robione na opak do góry nogami to może ten znak drogowy został prawidłowo ustawiony i we właściwy sposób pokazuje nie tylko zasady ruchu panującego na tejże ulicy, ale też kierunek myślenia rządzących naszym miastem i wszystkiego co go otacza. Z czasów szkolnych pamiętam wiersz Władysława Broniewskiego, że … „ulica Miła wcale nie jest miła. Ulicą Miłą nie chodź, moja miła”. Tak mi się coś wydaję, że tylko kwestią czasu jest referendum osiedlowe ws. zmiany nazwy ulicy Wakacyjnej, która dzięki nieudolnie przygotowanym i zrealizowanym inwestycjom drogowym żadnej sławy nie zyskała, mimo zacisznego i malowniczego położenia. Paradoksalnie, nowa nawierzchnia drogi, która miała być synonimem sukcesu obecnej władzy, raczej nie zwiększy wartości działek w tamtej okolicy. Ostatnio wiele mówi się o rewitalizacji, czyli ożywieniu. A może by tak w Brzesku faktycznie ożywić śp. Stanisława Bareję i zrobić ulicę Alternatywy 44? Zawsze byłby to jakiś element promocji ... a może prasa ogólnopolska by coś napisała o Brzesku? Każda forma PR-u i promocji miasta i gminy jest dobra, zwłaszcza w czasach otaczającego nas zewsząd absurdu. Nie wiemy w jakim kierunku pójdzie biuro promocyjne wszak jego działania co rusz stanowią niemały element zaskoczenia.

Żarty żartami, ale rano kiedy się budzę i czytam przy małej czarnej kawie kolejne serwisy prasowe portalu brzesko.ws, ogarnia mnie wielki niepokój na kolejne lata rządzenia tym miastem. Wobec zaistniałej sytuacji nie pozostaje nic innego jak rozpocząć krucjatę modlitewną  i błagalne suplikacje w intencji rządzących naszym pięknym miastem, których już  za trzy lata należy rzetelnie ocenić.

Zofia Markowska

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com