Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Meteoryt z Brzeska?   (Dariusz Dzierwa)  2021-03-31

Meteoryt z Brzeska?

Z historią tego meteorytu miałem okazję zapoznać się bardzo dawno temu, jeszcze w okresie mojego dzieciństwa, kiedy przypadkowo w starej komodzie w mieszkaniu u moich krewnych odkryłem dziwny kamień, o którego istnieniu prawie wszyscy zapomnieli.

Od żyjących wtedy jeszcze kilku naocznych świadków tego niezwykłego wydarzenia usłyszałem prawdziwą historię meteorytu, którego upadek miał miejsce w sierpniu 1965 roku w Brzesku. Upalny dzień, mocno świecące słońce i całkowicie bezchmurne niebo to warunki atmosferyczne, jakie panowały w tym dniu. W domu moich krewnych przebywało kilka osób, ze względu na panujący upał w budynku pootwierane były okna i drzwi wychodzące do ogrodu. Ponieważ była to późna pora przedpołudniowa, w kuchni rozpoczęły się prace związane z gotowaniem obiadu. Wtedy, bez żadnej przyczyny, domownicy usłyszeli potężny hałas w okolicach górnej części domu, a gdy hałas ustał, z dachu budynku zaczęły spadać dachówki. Domownicy zaniepokojeni tym, co się stało, wybiegli przed dom, przed którym wszędzie leżały odłamki porozbijanych dachówek a wśród nich był dziwny osmolony i jeszcze bardzo gorący tak, że nie można go było wziąć do ręki, kamień z kosmosu.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że w tym miejscu doszło do niezwykle rzadkiego zjawiska upadku meteorytu, czyli kawałka materii kosmicznej, która, wędrując w przestrzeni kosmicznej przez miliony lat świetlnych, napotkała na swojej drodze Ziemię, na którą upadła.

O całym wydarzeniu po kilku miesiącach zapomniano, kamień schowano do szuflady, gdzie przeleżał wiele lat i gdyby nie przypadek, że go tam odnalazłem, to być może, nikt nie poznałby jego prawdziwej historii. Wielu świadków tego wydarzenia odeszło już na zawsze do wieczności a budynek, na który spadł meteoryt, istniejący do dzisiaj przy ulicy Legionów Piłsudskiego 5, został w latach siedemdziesiątych sprzedany. Nowi jego lokatorzy nawet się nie domyślają, że kiedyś miało tutaj miejsce takie niezwykłe wydarzenie.

 
Spadanie meteorytów na Ziemię jest dość rzadkim zjawiskiem. W muzeach całego świata zgromadzono do 1970 roku 2200 meteorytów. Najbardziej znanym meteorytem, który spadł w Polsce 30.12.1868 roku o godzinie 19.00 był meteoryt Pułtuski, inne upadki meteorytów miały miejsce w Łowiczu w 1935 rok, Wilkanówku w 1841 roku, Przełazach 1847 roku, Piławie Górnej w 1879 roku, Marasko w 1914 roku, Świecie w 1850 roku, Białymstoku w 1827 roku, Sulechowie w 1845 roku, Grzempach w 1910 roku, a od 1965 roku do tych wyróżnionych przez meteoryty miast można dopisać również nasze tak mało znane Brzesko. Meteoryt, który został znaleziony w Brzesku, jest jedynym meteorytem na świecie o niespotykanym dotąd kształcie, strukturze i barwie. Jest całkiem inny od tych, które można oglądać w muzeach lub spotkać ich opisy w naukowej literaturze.

Niezwykłość tego meteorytu polega na tym, że być może naukowcom po jego zbadaniu uda się rozwiązać wiele niewyjaśnionych dotąd zagadek, dotyczących powstania życia na Ziemi, wyginięcia dinozaurów, budowy i przeznaczenia egipskich piramid, być może, że dzięki niemu zostaną odkryte nowe technologie, które wdrożone w życie pozwolą w niedalekiej przyszłości na bezpieczne i dalekie kosmiczne podróże. Opisywanego meteorytu nie można zaliczyć do meteorytów typowo żelaznych, ponieważ w pobliżu pola magnetycznego nie wykazuje on właściwości magnetycznych typowych dla tego metalu. Ale jego powierzchnia koloru złotego posiada właściwości przewodzenia prądu elektrycznego; piszę powierzchnia, chociaż w rzeczywistości jest to gruba na około pięć milimetrów skorupa. W wyrwach i pęknięciach tej skorupy widać rdzeń, który jest koloru grafitu i nie ulega żadnej wątpliwości, że jest to kamień chropowatością i twardością podobny do piaskowca.



Najciekawsza jednak i bardzo zagadkowa była dla mnie ta mieniąca się różnymi odcieniami złotego koloru powłoka. Stanowi ona około 80 % całej powierzchni meteorytu. Gołym okiem można zobaczyć, że jest zbudowana z ciasno obok siebie ułożonych miniaturowych piramid. Piramidy te są o podstawie trójkąta i kwadratu, ostre i ścięte, każda ze ścian piramidy obracana pod światło jest lustrem, które odbija promienie świetlne. Niektóre piramidy są tak ciasno obok siebie ułożone, że jedna piramida nachodzi na drugą piramidę albo też widać tylko zarys piramidy, która nie zdążyła lub też nie miała miejsca w pełni się ukształtować. Jest jednak miejsce, gdzie są trzy największe piramidy, ułożone obok siebie równolegle, w pełni ukształtowane, przypominają te znane z Egiptu. Najmniejsze piramidy oglądane gołym okiem robią wrażenie złotej rosy.

Waga meteorytu wynosi 180 gramów, jego kształt jest zbliżony do kulistego i wynosi około 57 mm. Wiek tego meteorytu jest szacowany na około 8.5 miliarda lat (*). Jest on starszy od naszej planety, na której żyjemy, jest nawet starszy od Słońca i całego układu słonecznego.

Czym są dla nas tak naprawdę meteoryty? Przybywają one do nas z najdalszych stron kosmosu, gdzie nigdy jeszcze nie stanęła ludzka noga, gdzie nie sięga ludzki wzrok wyposażony nawet w najbardziej nowoczesne teleskopy. Meteoryty są tajemnicze, można je obserwować na niebie ciemną nocą, nikt nie wie, skąd przybywają ani dokąd zmierzają, zawsze wyglądają tak samo, jak rozżarzona ognista kula (**).

Wierzymy, że potrafią spełniać nawet najbardziej skryte ludzkie marzenia, ale mogą też być niebezpieczne, siejąc strach i przerażenie. Być może, że dzięki nim życie na Ziemi bierze swój początek, być może, że kiedyś przyniosą one naszej cywilizacji niewyobrażalną kosmiczną zagładę.

P.S. Całkiem nie tak dawno, chcąc więcej się dowiedzieć na temat mojej pamiątki rodzinnej, meteorytu z Brzeska, udałem się do Krakowa. W Instytucie Nauk Geologicznych spotkałem się z panią profesor i poprosiłem ją o więcej informacji na temat mojego meteorytu. Pierwsze słowa pani profesor to wielkie zdziwienie i jej słowa, które cytuję: „to nie jest możliwe, że ten meteoryt istnieje”. Okazało się, że ta złotego koloru powłoka, z której zbudowany jest meteoryt to piryt (tzw. złoto głupców), minerał, który również występuje na Ziemi. Są to łatwopalne związki siarki. Meteoryt zbudowany z takiego materiału nie ma możliwości przebić się przez atmosferę ziemską, gdyż wysokie tarcie i powstała w wyniku tego tarcia temperatura spowodowałaby zapłon i spalanie tego obiektu. Powstała zatem hipoteza, że skoro meteoryt ten ocalał przed spaleniem, musiał być w jakiś sposób osłonięty, prawdopodobnie był zatopiony w kilkutonowej bryle lodu, która z ogromną prędkością wpadła do atmosfery ziemskiej i ona w pierwszej kolejności ulegała powolnemu zniszczeniu.
Bryły lodu i kosmiczne kamienie przez astronomów zawsze są kojarzone z kometami. To one posiadają w sobie najwięcej tego materiału. Komety przybywają spoza naszego układu słonecznego. Poruszają się najczęściej ruchem eliptycznym. Celem ich podróży jest osiągnięcie najbliższego przelotu wokół Słońca, a kiedy kometa zbyt blisko zbliży się do niego, wtedy temperatura planety sprawia, że kometa zaczyna się rozpadać, a za nią pojawia się tak zwany warkocz. Masywne komety pomimo utrat części swojej masy są w stanie przetrwać taką podróż, mniejsze mogą ulec nawet całkowitemu zniszczeniu. Tak więc meteoryt z Brzeska jest prawdopodobnie kamieniem przyniesionym przez kometę spoza naszego układu słonecznego. Wiek naszego układu słonecznego szacuje się na około 4.5 miliarda lat. Wiek meteorytu z Brzeska to około 8.5 miliarda lat (*). Aż trudno w to uwierzyć, że był on świadkiem narodzin Słońca i planet wokół niego krążących.
Na zakończenie naszej rozmowy pani profesor powiedziała, że wszędzie tam, gdzie są związki siarki, tam jest życie. Byłby to pierwszy udokumentowany przypadek na to, że w kosmosie jest życie, którego ciągle szukamy i jak dotychczas nie mieliśmy dowodów, że poza Ziemią gdziekolwiek w kosmosie ono istnieje. Siarka równa się życie - chwilę się zastanowiłem – a jajko kurze? Przyznałem pani profesor rację.

Dariusz Dzierwa


Od admina: Opisane zdarzenie miało miejsce przed narodzeniem autora artykułu i swoją historię bazuje On na opowieści swojej mamy, mieszkającej obok wspomnianego domu. Ja wtedy byłem uczniem liceum i nie przypominam sobie, aby ktokolwiek w Brzesku wspominał o wydarzeniu, które tak obrazowo i z dużą fantazją opisuje autor artykułu.

Dodatkowo w domu, na który "spadł" meteoryt, mieszkała moja koleżanka z klasy szkolnej, z którą przyjaźniłem się już od przedszkola. Myślę, że podzieliłaby się ze mną taką historią.

Pamiętam również, że w swojej kolekcji kamieni, które zbierałem w tamtym czasie, zainspirowany przez mojego szkolnego kolegę, miałem prawie identyczny "kamień" z dużą ilością pirytu tj. minerału żelaza (nadsiarczek żelaza). Niestety, "kamień" ten gdzieś się zapodział albo wziął go mój kolega, który swoje zainteresowania szkolne kontynuuje w życiu dorosłym. Studiował geologię i zrobił doktorat. Uznaliśmy wtedy, że "nasz meteoryt" mógł przywędrować do Brzeska z węglem opałowym lub kruszywem używanym przy budowie drogi lub ulicy.

Próbowałem się także bezowocnie dowiedzieć nazwiska pani profesor, z którą rozmawiał autor artykułu i, która mając "meteoryt" w ręce, nie była zainteresowana jego dokładniejszym badaniem.

Aby rozwiać wszystkie wątpliwości wokół opisanej historii, należałoby poddać rzekomy meteoryt badaniom specjalistów. Identyfikacją znalezionych okazów podejrzewanych o meteorytowe pochodzenie zajmuje się Polskie Towarzystwo Meteorytowe, więcej TUTAJ »  Szkoda, że autor artykułu nie wiedział, że znalezionych meteorytów nie wolno czyścić ani moczyć.

(*) - autor pisze w tym akapicie o meteorytach, kiedy w rzeczywistości na nieboskłonie można obserwować czasami spadające meteoroidy - małe ciała, np. okruchy skalne czy kamienie, które poruszają się po orbitach wokół Słońca. Kiedy taki meteoroid wpadnie w atmosferę Ziemi, to rozgrzewa się na skutek dużych prędkości oraz dużego tarcia i ulega spaleniu. Spalający się meteoroid pozostawia po sobie świecący ślad zwany meteorem. Meteoroidy, którym uda się spaść na powierzchnię naszej planety, nazywamy meteorytami.

Zbigniew Stós


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2021 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com