Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Wybory, wybory, wybory ciąg dalszy.  (Feliks Suweren)  2024-03-26

Wybory, wybory, wybory ciąg dalszy.

Kampania plakatowa w pełni. Na każdym kroku uśmiechają się przemili kandydaci i to właściwie jest jedyny czas, gdy ktoś się do nas uśmiecha. Dobre i to. O ile wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, czy radnych gmin i powiatów cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem, to wybory do wojewódzkich sejmików nikogo nie interesują. Oczywiście poza startującymi kandydatami. Spora część wyborców kiepsko odróżnia wojewodę i marszałka województwa. Sejmik to władze samorządowe, a wojewoda rządowe, ale kto dokładnie wie co to za różnica? To, że obaj skutecznie sobie przeszkadzają, gdy są z różnych opcji politycznych wiedzą wszyscy.

Prawie każdy mieszkaniec gminy wie kto jest wójtem, burmistrzem, czy proboszczem parafii w której mieszka. Starostę powiatowego już niekoniecznie wszyscy kojarzą, podobnie jak i dziekana dekanatu. Z wojewodą czy marszałkiem sejmiku wojewódzkiego jest jak z biskupem, zna się go jedynie z nazwiska, które czasem nawet się myli. W hierarchii kościelnej jest dyscyplina jak w służbach mundurowych, proboszcz nie podskoczy dziekanowi, a tym bardziej biskupowi. Podobnie rzecz się ma w administracji rządowej, nominowany przez premiera wojewoda, gdyby poleceń nie wykonał to przestanie być wojewodą.

Samorządy rządzą się same. Starosta i marszałek mogą wójtowi czy burmistrzowi skoczyć, tu nie ma podległości, z tym że marszałek dzieli kasę. Biskup cieszy się uznaniem wiernych i chyba kasy nie daje, a marszałek wie, że jest marszałkiem, choć mało kto z mieszkańców wie po co nim jest? Urzędy marszałkowskie obracają gigantycznymi środkami publicznymi. Gdy wójt, burmistrz czy zarząd powiatu głupio wydadzą nawet niezbyt duże środki to awantura murowana. A kto wie co się dzieje z kasą, którą dysponuje zarząd województwa? Pies z kulawą nogą się tym nie interesuje. Kto rozlicza radnych z niefrasobliwych poczynań? Teoretycznie wyborcy, ale tak naprawdę to przecież jakby nikt.

Dokonując przeglądu ostatniej kadencji, można boki zrywać, a jak ktoś nie ma poczucia humoru to włosy z głowy rwać. Na jakie szalone pomysły wydawano pieniądze? III Igrzyska Europejskie to tylko jeden z przykładów pogardy dla publicznych środków. Takich kwiatuszków było całkiem sporo. Gdyby ci ludzie mieli z prywatnych pieniędzy finansować przedsięwzięcia, które uchwalali to połowa z nich nigdy nie ujrzała by światła dziennego! Sejmik dysponuje ogromnym budżetem i to od radnych zależy w jaki sposób są wydawane. Większość decyzji podejmowanych przez sejmik, a w szczególności przez zarząd ma w dodatku polityczne podłoże.

Kryteria obdzielania poszczególnych miejsc w województwie budzą poważne wątpliwości. Na ostatniej poniedziałkowej sesji sejmiku przy uchwale dotyczącej targowiska w Proszowicach widać było aż nadto jakimi pobudkami kierują się radni. Na początku kadencji deklarowano, że powstanie za kilkaset milionów wojewódzka Giełda Rolnicza Rynku Hurtowego z prawdziwego zdarzenia. Minęło pięć i pół roku i co? Zamiast niej teraz lekką ręką wydają 10 baniek, bo wybory tuż, tuż. Jaki to ma sens? Oczywiście, we wcześniejszych kadencjach zdarzały się głupawe i dziwaczne przedsięwzięcia, ale zakłamanie, brak przejrzystości i polityczna uznaniowość nie była aż tak rażąca.

W obszarze przejrzystości obecny zarząd z marszałkiem na czele wprowadził nowatorskie rozwiązania. W gabinecie marszałka pojawiła się szafa z lustrem weneckim w której siedziało dwóch ochroniarzy monitorujących wydarzenia. To taka małopolska, uboższa wersja Pegasusa, mająca zapewnić bezpieczeństwo w urzędzie. Wyjątkowa fobia polityków PiS pokazuje jak daleko można odfrunąć i jak panicznie można obawiać się spotkań ze zwykłymi ludźmi. Inwigilowanie to narzędzie sprawowania władzy, a kontrola jest najwyższą formą zaufania, twierdził ojciec demokracji Stalin.

Zostać radnym sejmiku jest trudno i łatwo. Trudno, bo okręgi są duże, podobne do tych w wyborach na posłów i na kandydatów głosuje się wyłącznie z pobudek politycznych, kwalifikacje nie mają znaczenia. A łatwo, dokładnie z tych samych powodów. Któż zastanawia się nad tym o czym ci ludzie decydują i jak? Gdy pajacują posłowie można zobaczyć ich w telewizji, a jak robią to radni województwa to nikt nie widzi, bo kto ogląda sesje w internecie? Na ostatniej sesji bez przerwy były przerwy i kłopoty z kworum. Radni zdecydowanie lepiej czuli się w salce bawialnej, czyli foyer jak ją uczenie nazywał przewodniczący, usiłujący przywołać ich na salę obrad. Śmiali się tam z nas, czy do nas, jak na wyborczych plakatach?

Feliks Suweren

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2024 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com