Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Teraz już chyba mogę…  (Okiem Zofii Mantyki)  2024-06-03

Okiem Zofii Mantyki

Teraz już chyba mogę…

Przestałem być osobą publiczną, zatem stałem się w miarę normalnym człowiekiem. Jako wyliniały czy też wyleniały ramol z sekcji Archeo, cytuję klasyka - „Patrz – drogi budują i budują, a iść nie ma dokąd”. Po przekroczeniu siedemdziesiątki horyzont zamierzeń i możliwości to rozwierające się nożyce. Można zaklinać rzeczywistość i udawać macho, jak komiczne figury ubiegające się o prezydenturę w USA. Obaj staruszkowie bywają w zabawnym stanie zupełnie niepełnej świadomości. Są jak Statler i Waldorf z programu The Muppet Show, zamiast siedzieć w domu spokojnej starości, usiłują przypominać komika kina niemego – Bustera Keatona. Ot, coś jakby Ożóg i Pacura stratowali do Rady Powiatu. Jest też i dobra strona wieku „dojrzałego”, można bawić się do upadłego w sensie ścisłym, teraz udaje się to dużo łatwiej. Niektórzy spleśniali „playboye” nie chcą pogodzić się z faktem, że zamiast pięknych kobiet na szyi wisi im… szalik. Właściwie szalik to nie jedyne co im wisi, bo na dobrą sprawę to wisi im wszystko. Kłopoty z wysokim peselem nie dotyczą oczywiście pań, one są zawsze młode i piękne. Start w małopolskim plebiscycie „Seniorka i Senior Roku – Poza Stereotypem” ma dla nich balsamiczny urok.

Bywają dziwacy mający nierówno pod sufitem, którzy wbrew zbiorowym modom, wybierają swoje szlaki wędrówek, a niezależność i krytycyzm są ich manifestacją wolności. Od lat piszę ambiwalentne teksty, które czasami wkurzają – tak już mam. Felietoniści to wrzód na dupie, niecnoty poruszają rzeczy, o których niekoniecznie chce się wiedzieć. Ten gatunek miał zawsze swoich przeciwników. Felieton to specyficzna powieść w odcinkach, ukazująca „sceny z życia codziennego i umysłowego”. Jest to też utajona powieść autobiograficzna, bo czytelnik łatwo sklei z rozsypanych w felietonach anegdotach, wspomnieniach i wynurzeniach, okruchy z życia autora. Myślę, że teraz już nie muszę się sumitować i mogę pisać i mówić wszystko, co mi ślina na język przyniesie. Jako zgred wychowany i wykształcony w PRL-u konstatuję, że Polska Ludowa, tracąc pazury, dojrzewała i rozrastała w umysłach i obyczajach tak, że owocobranie trwa do dziś. „Zgadnij, koteczku, kto to” – przewodniczył jury na pierwszym opolskim festiwalu, prowadzonym przez Jacka Federowicza i Piotra Skrzyneckiego. I pomyśleć, że miałem szczęście to oglądać. Ci, którzy żarliwie i „odważnie” rozliczają tamte czasy, przypominają mi je do złudzenia. Do znudzenia pchają wózki pełne ignorancji tam i z powrotem.

Sąsiad, zagorzały fan gorzały i Jana Himilsbacha, wyszperał tekst o alkoholowej inicjacji tegoż oryginała:

Podczas Kampanii Wrześniowej matka Janka urządziła kolację dla żołnierzy. Ci uparli się, by małego Janka częstować alkoholem. – To dziecko – oponowała matka. – Dziecko, ale Polak, i pić musi! – kategorycznie orzekli żołnierze. „Odtąd picie jest dla mnie patriotycznym obowiązkiem” – mówił, i dodawał: – „w Polsce to nawet buty piją”. Ten niekonwencjonalny aktor i pisarz z zawodu był kamieniarzem, dorabiającym jako grabarz. Wspominał: „Miałem przed sobą świetną przyszłość jako… starszy grabarz, tym bardziej, że z jednej strony byłem partyjny, a z drugiej należałem do kółka różańcowego. Gdybym nie rozrabiał i siedział cicho na dupie, to mogłem zostać nawet kwaterowym i mieć swój rejon na cmentarzu. Szajba mi jednak odbiła, napisałem kilka wierszy i opowiadań, cholera wie po co, i to mnie zgubiło”. Artystyczny naturszczyk, bezlitośnie szydził z elit. Osobliwie z przynależności partyjnej. Tak wiele wiedział o życiu, że samo życie się zdziwiło, skąd o nim tyle wie.

Ukute w minionych czasach stwierdzenie „dobry fachowiec, ale bezpartyjny” jest ponadczasowe. Partie hodują i holują miernoty, w tych wylęgarniach oportunizmu liczba matołów na metr kwadratowy jest imponująca. Ekipy rządzące „na każdym etapie” opierają się na swoich towarzyszach. Podpierając się malowniczymi hasłami w rodzaju: „Młodzież z Partią”, „Partia z Narodem”, „Polska rośnie w siłę i ludzie żyją dostatniej”, „Wystarczy nie kraść” – kradną ile wlezie, w zgodzie z tworzonym przez siebie samych prawem i… sprawiedliwością. Dobór kadr, kariery i awanse to pchli targ politycznych koneksji. Przejrzystość w obsadzaniu stanowisk przypomina Bałtyk latem, gdzie czcigodni prezesi i dyrektorzy instytucji państwowych są jak sinice i glony. Dzięki nim woda nabiera stosownej barwy i… zaczyna swojsko cuchnąć. Tworzone fundusze celowe w rodzaju „Funduszu Sprawiedliwości” to narzędzia do malwersacji i rozgrabiania budżetu. Przechodzące co jakiś czas sztormy wymiatają stare sinice, by na ich miejsce pojawiały się nowe, równie dorodne i fascynująco „merytoryczne”.

Partyjni nominaci „papiery” uzyskują w kuźniach kadr, czyli „uczelniach - bazarach” handlujących dyplomami jak pietruszką. Dyplomy MBA słusznie zastąpiły niesłuszne dyplomy WUML-u. Obejmującym synekury towarzyszom, towarzyszy stary komuszy komunał - „nie matura, lecz chęć szczera…”. Polityka rujnuje porządek prawny. Politycy łżą bez wytchnienia, „dziennikarze” rozsiewają sensacyjne plotki. Nienawiść, hipokryzja i upadek wszelkich autorytetów z Kościołem włącznie to obraz naszego kraju. Degrengolada państwa kwitnie jak bałtyckie sinice. Hierarchowie Kościoła ze swą aktywnością polityczną, dwuznaczną moralnością i ekonomiczną zachłannością kompletnie się pogubili. Nie potrafią, czy też nie chcą żyć w prawdzie, którą głoszą: „W obliczu nieuniknionego Końca wszelkie dobra i rzeczy ziemskie są bezwartościowe”. Chrześcijaństwo traci sens, gdy się zapomni, że jego doktryną jest energia miłości, którą Chrystus przelał w świat. Na pewno pamięta o tym – żyjący w miłości do bliźnich – czcigodny poseł startujący do… „eurokołchozu”. Jego popisy i podpisy składane na gaśnicach mają moc bandany, konkurującej z pieczęcią diabła. Czyż nie tak? „Diabeł jest małpą Boga.”

Ryszard Ożóg

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2024 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com