Czy burmistrz Latocha wydał 60 000 zł z publicznych pieniędzy na wyjazd z kolegami?
(Maksymilian Daniłowski)
2024-07-25
Czy burmistrz Latocha wydał 60 000 zł z publicznych pieniędzy na wyjazd z kolegami?
Niedawno dowiedziałem się, iż Pan Burmistrz Brzeska Tomasz Latocha, w ramach rewanżu za pomoc w wygraniu wyborów, zabrał na wycieczkę do drogiego hotelu w Zakopanem grupę najbliższych sobie urzędników, kilku radnych, kilku kierowników jednostek jak i Sekretarza Gminy i przez 4 dni od poniedziałku do czwartku imprezowali na koszt podatników. Całkowity koszt tej imprezy dziękczynnej zamknął się kwotą ok. 60 000 zł. Prawdopodobnie rozliczono to, jako szkolenie antyalkoholowe.
Dlatego też w dniu 11 lipca 2024 r, kiedy się tylko o tym fakcie dowiedziałem, złożyłem zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej o ten wyjazd do Burmistrza Miasta Brzeska Pana Tomasza Latochy jak również do Przewodniczącego Rady Miasta Pana Adriana Zaleśnego. W dniu dzisiejszym, czyli po 14 dniach, otrzymałem odpowiedź na moje proste zapytania. Jakież było moje zdziwienie, iż utajono wszystkie informacje podając, iż moje zapytania nie stanowią informacji publicznej!
 Odpowiedź na zapytania jak Państwo widzicie, zaskakuje i wydaje się, że jest obraźliwa i traktująca pytającego obywatela jak osobę drugiej kategorii. Proszę zwrócić uwagę iż Sekretarz Sułek nie zaprzeczył, iż do takiego wyjazdu doszło. Opowiadanie, że burmistrz bierze udział w szkoleniach w Małopolsce albo to, iż pracownicy muszą się doszkalać, i że mogą jeździć w wolnym czasie gdzie chcą to jeden wielki KIT!!! Czy to przypadek, że do najdroższego hotelu w Zakopanem trafiło naraz tyle osób i to bez swoich rodzin? Z pisma wynika, że każdy może spędzać czas wolny gdzie chce, dlaczego więc nie zabrali tam swoich rodzin? To pismo Sekretarza jest skandaliczne i jest dowodem na to, w jaki sposób próbuje się „spławić” obywatela. Pokazuje też, że obywatel nie ma prawa zapytać jak wydatkowane są jego pieniądze i na co? Odpowiedzi tego pisma jasno i wyraźnie wskazują, iż władza chce się pozbyć niewygodnego tematu poprzez bzdurne informacje, kto gdzie w wolnym czasie może jechać i kto może odbywać szkolenia. . Moje pytania były konkretne i dokładne, a obowiązkiem Burmistrza Brzeska była w prostych słowach odpowiedzieć na każe z nich i przedstawić fakturę za 4 dniowy pobyt jego i jego ludzi w zakopiańskim hotelu na koszt podatników, bo to jest informacją publiczną bez względu na to czy Sekretarz Sułek będzie zaklinał prawo czy nie. Jako obywatele coraz częściej chcemy wiedzieć, w jaki sposób działa władza, jak podejmowane są istotne dla nas decyzje i na co wydawane są publiczne pieniądze. Teraz parę słów z wykładni prawnej, jakie znalazłem w sieci: 1. W orzecznictwie przyjmuje się, że informację publiczną stanowi każda wiadomość wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne oraz osoby pełniące funkcje, a także inne podmioty, które tę władzę realizują lub gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa w zakresie tych kompetencji. 2. Każdy obywatel ma prawo do informacji publicznej a taką jest wydatkowanie przez Burmistrza Brzeska publicznych pieniędzy. 3. Odpowiedź na pytanie dotyczące dysponowania środkami publicznymi stanowi informację publiczną. 4. To samo dotyczy szkolenia pracowników .Prawo do informacji o środkach publicznych zainwestowanych w rozwój kadr administracji ma pierwszeństwo przed ochroną prywatności urzędników i nie może być utajone. 5. Również wykaz szkoleń oraz wyliczenie związanych z nimi kosztów jest informacją publiczną. 6. Dyrektorzy czy kierownicy, którzy szkolili się za pieniądze urzędu, działają w strukturze administracji rządowej, która nastawiona jest na realizację zadań publicznych. Tym samym relacje między członkami tej struktury w zakresie wykonywania tych zadań zasadniczo należą do spraw publicznych, o stanie, których obywatel ma prawo być informowany. Szczególnie, jeśli w grę wchodzą publiczne środki finansowe, a tak było w tym przypadku. 7. Prawo do informacji doznaje ograniczenia ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy, ale art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej wskazuje, że ograniczenie nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, które mają związek z pełnieniem tych funkcji. 8. Wszystko, więc, co wiąże się z pełnionymi przez nich obowiązkami, ma charakter publiczny, w tym informacje o szkoleniach zawodowych mających polepszyć ich wiedzę. Nie mogą oni przy tym powoływać się na ochronę danych osobowych, ponieważ w konfrontacji z przepisami o informacji publicznej ta pierwsza musi ustąpić pierwszeństwa zasadzie jawności i przejrzystości działań osób pełniących funkcje publiczne. NSA, podobnie jak wcześniej WSA, taki tok rozumowania przyjął na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. 9. Osoba pełniąca funkcje publiczne ma prawo do ochrony swojej prywatności, ale tylko wtedy, gdy nie działa zawodowo. Jeśli więc wysoko postawiony urzędnik na własną rękę, bez wsparcia finansowego z urzędu, zapisałby się na przykład na studia podyplomowe, to oczywiście byłaby to jego prywatna sprawa. Chciałbym nawiązać do mojego zapytania o przedstawienie mi faktury (faktur ) za wyjazd do Zakopanego. Sekretarz Sułek twierdzi, że to pytanie nie jest informacją publiczną. Uważam, iż Pan Sekretarz mija się z prawdą. Do dokumentów związanych z wydatkowaniem przez samorząd środków publicznych WSA w Opolu w wyroku z 31 marca 2014 r. (sygn. akt II SAB/Op 13/14) zaliczył faktury. Dokumenty tego rodzaju stanowią informację publiczną, nawet, jeśli byłyby wyłącznie podstawą do dyspozycji wydatkowania środków publicznych. Faktury, choćby nie zostały wytworzone przez organ administracji publicznej zobowiązany do udostępnienia informacji publicznej, to do tego organu bezpośrednio się odnoszą, bowiem stanowią podstawę do zmniejszenia jego aktywów, a zatem podlegają udostępnieniu w trybie art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. f u.d.i.p. Udostępnieniu podlegają również informacje zawarte na innych nośnikach niż dokument urzędowy. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę w wyroku z 8 listopada 2012 r. (sygn. akt I CSK 190/12), ujawnienie takich danych, jak imię i nazwisko osoby fizycznej czy nazwa przedsiębiorcy nie może być z perspektywy celu informacji publicznej kwalifikowane, jako naruszenie prywatności kontrahenta organu władzy publicznej. Z kolei WSA w Warszawie w wyroku z 4 grudnia 2015 r. (sygn. akt II SA/Wa 1510/15) uznał, że informacje dotyczące wydatkowania środków publicznych na rzecz konkretnych osób świadczących usługi na rzecz administracji publicznej stanowią informację publiczną. Dopiero znajomość osoby kontrahenta organu administracji publicznej pozwala na pełną społeczną kontrolę nad wydatkowaniem środków publicznych i przeciwdziałanie nieprawidłowościom. Pojęcie dokumentu urzędowego różni się od dokumentu zawierającego informację publiczną. Istotne znaczenie ma nie to, kto jest wystawcą dokumentu, lecz to, czy zawiera on informację publiczną. Dlatego domaganie się dostępu do takich dokumentów, jak faktury czy rachunki, związanych z realizacją umów finansowanych ze środków publicznych, jest w pełni uzasadnione na podstawie u.d.i.p. Wyrok WSA w Warszawie z 4 lipca 2007 r., sygn. akt II SAB/Wa 66/12 Biorąc pod uwagę powyższe Pan Sekretarz Sułek na moje zapytanie z 11 lipca 2024 odnośnie faktur za kilkudniowy pobyt w hotelu miał obowiązek przedstawić mi wszystkie faktury za 4 dniowy wyjazd do Zakopanego, bo to wynika z przepisów prawa. Przysłowiowe lanie wody niestety już nie wystarczy. Nikt nie ma prawa w taki sposób wydawać naszych wspólnych publicznych pieniędzy. A przede wszystkim Burmistrz Brzeska Tomasz Latocha , którego mieszkańcy obdarzyli zaufaniem nie po to, aby dbał o interesy swoich kolegów, ale dbał o interesy mieszkańców. Okazuje się, iż bardzo szybko pokazał jak to wszystko będzie wyglądać i to powinno nas wszystkich martwić. Dlatego tej sprawy tak nie zostawię. Wkrótce państwo dowiecie się o podjętych w tej sprawie krokach. Maksymilian Daniłowski
|