Z kroniki policyjnej, strażackiej i sądowej w 2025 r.
(bap)
2025-12-09
Nie żyje mężczyzna, który wpadł do rzeki w Tworkowej Nieszczęśliwy wypadek miał miejsce w piątek 5 grudnia około godziny 18:45, gdy do służb ratunkowych dotarło zgłoszenie o mężczyźnie, który wpadł do rzeki Tymówki na terenie Tworkowej. Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowane zostały liczne zastępy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe oraz policja. Jak wynika z nieoficjalnych, ale potwierdzonych informacji, kluczową rolę w akcji ratunkowej odegrały osoby postronne. To właśnie świadkowie, jeszcze przed przybyciem profesjonalnych jednostek, podjęli się ryzyka i zdołali wyciągnąć poszkodowanego z nurtu rzeki. Biorąc pod uwagę panującą późną porę oraz niską temperaturę wody, szybkie wydobycie z rzeki było absolutnie niezbędne, by ograniczyć skutki gwałtownego wychłodzenia organizmu. Ich odważna i natychmiastowa interwencja bez wątpienia dała mężczyźnie szansę na walkę o życie. Bohaterstwo i walka o życie: Udana reanimacja Po wyciągnięciu na brzeg, stan poszkodowanego był krytyczny i wymagał natychmiastowego podjęcia zaawansowanych działań ratujących życie. Świadkowie niezwłocznie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO), kontynuując ją aż do momentu przybycia profesjonalnych służb medycznych. Zespół Ratownictwa Medycznego przejął pacjenta i kontynuował zaawansowane czynności ratunkowe. Ostatecznie, dzięki połączonym wysiłkom świadków i ratowników, udało się przywrócić czynności życiowe. Mężczyzna został przetransportowany do jednego ze szpitali w stanie ciężkim, gdzie lekarze przez kolejne dni walczyli o jego życie. Trzy dni nadziei i tragiczny finał Niestety, pomimo heroicznej postawy świadków, skutecznej reanimacji i intensywnej opieki medycznej, w poniedziałek 8 grudnia napłynęła smutna wiadomość o śmierci poszkodowanego około 50-letniego mężczyzny. Obecnie służby policyjne prowadzą czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności i przyczyn, dla których mężczyzna znalazł się w rzece. To dramatyczne zdarzenie stanowi przypomnienie o stałym zagrożeniu związanym z przebywaniem w pobliżu cieków wodnych, zwłaszcza po zmroku, gdy warunki widoczności są ograniczone, a niska temperatura powietrza i wody stwarza śmiertelne ryzyko wychłodzenia. Śmierć mężczyzny pogrążyła w smutku Tworkową i cały powiat brzeski. źródło:MjakMałopolska.pl Nocne dachowanie osobówki w Wokowicach.
W nocy przed godz. 2. w miejscowości Wokowice 24-letni kierujący fiatem stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w bariery ochronne, po czym dachował.
Strażacy przy użyciu specjalistycznego sprzętu rozcięli elementy pojazdu, aby wydostać z samochodu poszkodowanego mężczyznę. 24-latek z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Mężczyzna był trzeźwy.
źródło: KP Policji w Brzesku 18 listopada 2025 r. Mieszkaniec Czchowa nielegalnieposiadał i przetrzymywał lwy oraz tygrysa
Właściciel zwierząt egzotycznych z Czchowa usłyszał zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego posiadania i przetrzymywania dwóch lwów afrykańskich i tygrysa bengalskiego, jak również znęcania się nad nimi. Właścicielowi zwierząt grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą brzeskiej komendy wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Brzesku w trakcie prowadzonego od lutego br. postępowania sprawdzali czy mieszkaniec Czchowa posiada i przetrzymuje legalnie zwierzęta egzotyczne, czy są one przetrzymywane we właściwych warunkach oraz czy dokumentacja przedstawiona przez właściciela jest zgodna ze stanem faktycznym. W trakcie czynności funkcjonariusze zebrali obszerny materiał dowodowy, z którego wynika, że mieszkaniec Czchowa posiadał i przetrzymywał zwierzęta w ramach fikcyjnie prowadzonej działalności cyrkowej. Dodatkowo w przypadku jednego ze zwierząt właściciel podstępnie wprowadził w błąd funkcjonariuszy publicznych co do rzeczywistej daty jego faktycznego nabycia. Brzescy policjanci i biegły sądowy z zakresu zwierząt egzotycznych w miejscu przetrzymywania zwierząt, o których mowa przeprowadzili przeszukanie i oględziny, podczas których wyszło na jaw, że zwierzęta przetrzymywane przez mieszkańca Czchowa takie jak lwy afrykańskie, tygrys bengalski, kapucynka czubata, surykatka, bydło oraz kucyki przetrzymywane są w niewłaściwych warunkach bytowania.Trzydziestego października mężczyzna usłyszał zarzuty m.in. nielegalnego posiadania i przetrzymywania zwierząt, znęcania się nad zwierzętami, przedkładania funkcjonariuszom publicznym dokumentacji z fikcyjną datą nabycia jednego ze zwierząt. Za niezgodne z prawem przetrzymywanie zwierząt grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.źródło: KP Policji w Brzesku 31 października 2025
Na ten temat ukazał się artykuł w radiokrakow.pl
Miał być cyrk, a były cyrki z przepisów. Mężczyzna, który co najmniej od sześciu lat hodował w Czchowie dwa lwy i tygrysa usłyszał dziś zarzuty - ustaliło Radio Kraków. Egzotyczne zwierzęta mieszkały w klatkach i ogrodzie 45-latka. Jak to możliwe? Mężczyzna zarejestrował hodowlę jako "działalność cyrkową". O sprawie pierwsza poinformowała stacja TVN24. Ale Prokuratura Rejonowa w Brzesku właśnie uznała, że była to fikcja. Oraz że hodowla w przydomowym ogródku lwów, tygrysa, kucyków i małpy kapucynki, to znęcanie się nad nimi. Mężczyzna odrzuca ten zarzut, a a gmina Czchów nie wie, co ma zrobić z tym problem. "Nie jesteśmy specjalistami" Łukasz Ch. co najmniej od końca 2019 roku prowadził przy swoim domu działalność pod nazwą "Fun Animals". W internecie pokazywał, że zwierzęta są łagodne, wprowadzał do ich klatek ludzi. Przyjeżdżały do niego nawet dzieci, którym mówił, że lew i tygrys to "większe kotki". Mężczyzna zarejestrował hodowlę jako działalność cyrkową, co było możliwe jeszcze do 2021 roku. Po tej dacie takie zwierzęta mogą sprowadzać właściwie wyłącznie ogrody zoologiczne. Przy domu w Czchowie dzikie zwierzęta żyją nadal i zdaniem Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Brzesku mają się dobrze - przekonuje szefowa instytucji Bożena Urbaniec: Zwierzęta nie były nigdy agresywne, nawet wobec pracowników, którzy się tam zbliżali. Były w dobrej kondycji, zaopiekowane i odżywione. Ale my nie zajmujemy się takimi przypadkami, nie jesteśmy specjalistami. Inne zdanie ma dr hab. Agnieszka Sergiel z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, której nie mieści się w głowie, że można hodować lwy i tygrysa przy domu (zwierzęta te potrzebują dużo przestrzeni): Opiekun na pewno nie może zagwarantować, że nic się nie wydarzy. Nie wiemy, jak zachowają się inni ludzie, którzy wchodzą do tych klatek. To, że zwierzęta są nieagresywne wobec osoby, z którą są związane, którą widują regularnie, nie oznacza, że zadbano o ich dobrostan. Przepisy się zmieniły i nie można trzymać zwierząt niebezpiecznych w nieuprawnionych jednostkach. Cyrk był fikcją Podobnie uważa Prokuratura Rejonowa w Brzesku, która zajęła się sprawą w tym roku po anonimowych zgłoszeniach o uciążliwościach związanych z hodowlą. W czwartek (30 października) właścicielowi egzotycznej hodowli w Czchowie koło Brzeska postawiono szereg zarzutów - między innymi znęcania się nad lwami, tygrysem i innymi zwierzętami. Nie jest możliwe przetrzymywanie tych zwierząt zgodnie z prawem. Przyjmujemy więc, że prowadzona przez opiekuna działalność o charakterze cyrkowym była fikcją - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków prokurator rejonowy w Brzesku Andrzej Leśniak. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Tymczasem prokuratura już wcześniej, na podstawie opinii biegłego, wystąpiła do gminy Czchów o czasowe odebranie zwierząt. Urzędnicy w asyście policji pojawili się na miejscu, ale nie byli w stanie ocenić, co dzieje się ze zwierzętami, bo nie znają się na tym. Nie znaleźli też nikogo, kto mógłby im pomóc. Nie znaleźli również miejsca, w którym zwierzęta dostałyby fachową opiekę. Może zdarzyć się tak, że w przypadku decyzji o odebraniu lwów i tygrysa właścicielowi z Czchowa, władze gminy będą musiały poszukać pomocy zagranicą. Co może wiązać się ze sporymi kosztami. Bartłomiej Maziarz źródło: radiokrakow.pl 30 października 2025
Zachowajmy czujność na cmentarzach- kieszonkowcy i złodzieje czyhają na naszą nieuwagę Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych, a w okresie poprzedzającym to święto wielu z nas uda się na cmentarze by uporządkować groby bliskich. W tym czasie kieszonkowcy i złodzieje tylko czyhają na chwilę naszej nieuwagi, dlatego policjanci apelują o czujność i przypominają podstawowe zasady, dzięki którym nasze mienie będzie bezpieczne. Ostrożności nigdy za wiele, a w okresie poprzedzającym Wszystkich Świętych należy ją zachowywać zwłaszcza na cmentarzach, w środkach komunikacji miejskiej czy podczas zakupów w pobliżu nekropolii. Choć o bezpieczeństwo odwiedzających groby bliskich będą dbali policjanci, jednak nasze zachowanie oraz stosowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa jest kluczowe i może uchronić przed działaniem przestępców.- Gdy w rejon cmentarza przyjedziemy własnym samochodem, nie należy zostawiać wewnątrz w widocznym miejscu żadnych wartościowych przedmiotów tj. telefonów komórkowych czy torebek. Jeżeli takie rzeczy z jakichś powodów musimy zostawić w pojeździe, należy je schować, np. w bagażniku. Często zdarza się, że skradziony z samochodu przedmiot jest o wiele mniej wart niż wstawienie nowej szyby.
- Wybierając się na cmentarz, nie zabierajmy, o ile to możliwe, większych kwot pieniędzy. Warto mieć odliczoną gotówkę na zakupy i trzymać ją w innym miejscu niż portfel i dokumenty, a w trakcie płacenia za zakupy w sklepie czy na przycmentarnym stoisku, nie pokazywać, ile pieniędzy mamy przy sobie.
- Ważne, by w miarę możliwości unikać tłoku i z ograniczonym zaufaniem podchodzić do nowo poznanych osób, szczególnie gdy wykazują zbyt duże zainteresowanie naszymi sprawami czy nachalną chęć pomocy.
- Pamiętajmy również, by podczas porządkowania grobów nie zostawiać, nawet na chwilę, torebki lub saszetki z pieniędzmi, dokumentami, kartami płatniczymi, kluczami do mieszkania itp. na pomniku czy ławce, by nie ułatwiać pracy złodziejom. Zanim zorientujemy się, że doszło do kradzieży, może okazać się, że nasz dom został już okradziony, a przestępcy płacili naszą kartą lub zaciągnęli kredyt bez naszej wiedzy.
źródło: KP Policji w Brzesku 23 października 2025
Policyjny pościg za kierowcą między Brzeskiem a Nowym Sączem.36-latek uciekał, bo miał dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Surowe konsekwencje grożą mieszkańcowi powiatu nowosądeckiego, który przejeżdżając osobówką przez Wytrzyszczkę, nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Pościg za mężczyzną podjęli policjanci z Czchowa, a gdy wjechał na teren Sądecczyzny, w działania włączyli się również funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu oraz Oddziału Prewencji Policji w Krakowie. We poniedziałek 20 października br. około godziny 22:40 policjanci Komisariatu Policji w Czchowie patrolujący drogę krajową nr 75, postanowili zatrzymać do kontroli kierującego osobowym renault. Mężczyzna jednak gwałtownie przyspieszył i odjechał, ignorując sygnały świetlne i dźwiękowe podawane przez radiowóz. Policjanci natychmiast ruszyli za nim, a kiedy wjechał na teren powiatu nowosądeckiego, oficer dyżurny brzeskiej komendy powiadomił o tym fakcie sądeckich policjantów, którzy włączyli się do pościgu. - Kierowca renaulta nie reagował na polecenia policjantów, poruszał się z nadmierną prędkością, nie stosując się do przepisów, czym stwarzał zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Po przejechaniu przez kilka miejscowości, na terenie gminy Podegrodzie, poruszał się chwilę polną drogą, po czym zostawił swój pojazd w zaroślach i zaczął uciekać pieszo. Policjanci sądeckiej komendy oraz Oddziału Prewencji Policji w Krakowie, biorący udział w działaniach, wkrótce go zatrzymali - relacjonuje Ewelina Buda, rzeczniczka brzeskiej komendy. Okazało się, że powodem ucieczki 36-letniego mieszkańca powiatu nowosądeckiego był dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna oprócz tego, że odpowie za złamanie zakazu orzeczonego przez sąd, poniesie także konsekwencje niezatrzymania się do kontroli drogowej, a także popełnienia licznych wykroczeń, których dopuścił się podczas ucieczki przed policyjnym pościgiem. Grozi za to kara do 5 lat więzienia.
23 października 2025 Wójt gm. Dębno winny niedopełnienia obowiązków ws. skażenia potoku ściekami z oczyszczalni w Woli Dębińskiej. Czy straci stanowisko? Sąd Okręgowy w Tarnowie uznał wójta gminy Dębno za winnego nieprawidłowości w oczyszczalni w Woli Dębińskiej, ale warunkowo umorzył postępowanie karne w jego sprawie. Sąd Okręgowy w Tarnowie wydał wyrok w sprawie wójta gminy Dębno, oskarżonego o niedopełnienie obowiązków w związku ze skażeniem potoku ściekami z oczyszczalni w Woli Dębińskiej. Orzeczenie o winie z wyroku pierwszej instancji zostało podtrzymane, a apelacje oddalone, ale sąd umorzył postępowanie karne. Co to oznacza w praktyce? W piątek 26.09.2025 Sąd Okręgowy ogłosił wyrok w sprawie apelacji złożonej przez obrońców Wiesława K., wójta gminy Dębno. Trzyosobowy skład sędziowski zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że warunkowo umorzył postępowanie karne na okres próby wynoszący rok, orzekając od oskarżonego 25 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd uchylił karę grzywny, zasądzoną przez sąd pierwszej instancji. Wiesław K. został obciążony kosztami sądowymi w wysokości 120 zł. Przewodniczącym składu sędziowskiego był sędzia Rafał Wagnerowski, oprócz niego w składzie zasiadali sędziowie Rafał Hebda i Jacek Satko. Ten ostatni wygłosił uzasadnienie wyroku, w którym przypomniał sprawę awarii w oczyszczalni Czajka w Warszawie i poważny wyciek ścieków do Wisły w 2019 roku, przywołując sposób, w jaki oceniano w tej sprawie prezydenta Warszawy. – Niewątpliwie są zrealizowane znamiona przestępstwa. Obie obszerne apelacje zostaną oczywiście uznane za bezzasadne – stwierdził sędzia Jacek Satko w uzasadnieniu do wyroku. (...) Jak ma się umorzenie postępowania karnego do pełnionej przez Wiesława K. funkcji wójta? – Warunkowe umorzenie to instytucja probacyjna, że uznaje się winę, ale nie wymierza się kary. Czyli wójt został uznany za winnego tego czynu, tylko że stopień zawinienia lub społecznej szkodliwości nie jest wysoki i gdy osoba jest wcześniej niekarana za przestępstwo umyślne, a zagrożenie jest do lat pięciu, sąd może warunkowo umorzył postępowanie. Wójt zatem ma status osoby niekaranej i nie straci stanowiska – precyzuje sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel. Całość artykułu TUTAJ » źródło: gazetakrakowska.pl 26 sierpnia 2025 Policjant z Brzeska będąc na urlopie zatrzymał złodzieja
Do Komendanta Powiatowego Policji w Brzesku dotarła informacja o postawie policjanta brzeskiej komendy, który przebywając na urlopie nie zawahał się podjąć interwencji wobec sprawcy kradzieży.
Funkcjonariusz w pobliżu jednego ze sklepów na terenie gminy Mielno zauważył mężczyznę w kominiarce niosącego zgrzewki alkoholu. Policjant od razu zareagował i po krótkim pościgu zatrzymał mężczyznę. Następnie zadzwonił na numer alarmowy i przekazał złodzieja miejscowym policjantom. Okazało się, że sprawca kradzieży uszkodził siatkę ogrodzenia sklepu, po czym zabrał kilkanaście sztuk alkoholu. Został zatrzymany i odpowie za kradzież z włamaniem.
KP Policji w Brzesku 17 września 2025
Wypadek w Gnojniku
Dzisiaj, 28 sierpnia o godz. 7.40 w Gnojniku doszło do czołowego zderzenia samochodu osobowego z samochodem firmy z Iwkowej, zbierającej odpady i śmieci.
źródło: Facebook 28 sierpnia 20225
Nocny rajd bez prawa jazdy
W minioną sobotę, 2 sierpnia, w godzinach nocnych podczas pełnionej służby patrolowej nieoznakowanym radiowozem brzescy mundurowi w sposób brawurowy zostali wyprzedzeni na skrzyżowaniu przez kierującą Fordem, która w sposób niekontrolowany wprowadziła w poślizg kierowany przez siebie pojazd. Policjanci natychmiastowo zareagowali na popełnione wykroczenia zatrzymując pojazd do kontroli. Okazało się, że kierująca 21-letnia mieszkanka powiatu brzeskiego, która przewoziła dwóch pełnoletnich pasażerów, nie ma uprawnień do kierowania.
Podczas prowadzonej kontroli drogowej policjanci ujawnili, że kontrolowany pojazd zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego i z uwagi na stwierdzone usterki zatrzymali dowód rejestracyjny.
Kierująca, która nie widziała w swoim zachowaniu nic złego, za szereg popełnionych wykroczeń odpowie przed sądem, grozi jej kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna nawet do 30 tys. złotych. W przypadku kierowania mimo braku uprawnień obowiązkowo orzekany jest również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres od 6 miesięcy do 3 lat. (...)
źródło: KP Policji w Brzesku 4 sierpnia 2025 r. Zabrali wnuka na wycieczkę, awanturowali się w pociągu. Byli pijani
Pijani dziadkowie wybrali się z pięcioletnim wnukiem na wycieczkę pociągiem. Małżeństwo wdało się w awanturę się z kierownikiem składu. Gdy wysiedli z wnukiem na stacji w Brzesku (Małopolska), zatrzymali ich policjanci. Sprawa skończy się w sądzie. Do zdarzenia doszło w niedzielę (20 lipca) przed godziną 19. Według zgłoszenia na stacji kolejowej Brzesko Okocim znajdował się kilkuletni chłopiec pod opieką pijanych dorosłych. Okazało się, że pięciolatek był z dziadkami. Małżeństwo z wnukiem wybrało się tego dnia na wycieczkę pociągiem. 60-latek i jego 54-letnia żona w pewnym momencie mieli zacząć kłócić się z kierownikiem pociągu. W końcu wysiedli na stacji Brzesko Okocim, gdzie następnie przyjechali funkcjonariusze. Przyjechał "zupełnie nieświadomy" ojciec Policjanci przebadali alkomatem dziadków pięciolatka. Wynik wykazał, że obojgu do trzeźwości było daleko..
"Urządzenie wykazało u mężczyzny 2,6 promila alkoholu, a u kobiety 1,3 promila alkoholu w organizmie. Ostatecznie chłopiec wrócił pod opiekę ojca, który został powiadomiony o sytuacji i przyjechał na miejsce. Był zupełnie nieświadomy, że dziadkowie znajdują się pod wpływem alkoholu" - poinformowała w komunikacie małopolska policja. To jednak nie zakończyło sprawy, bo teraz dziadkowie mogą zostać ukarani. Wszczęto wobec nich postępowanie w związku z "podejrzeniem popełnienia przestępstwa narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia małoletniego, nad którym sprawowali opiekę". "Materiały dotyczące zaistniałej sytuacji zostaną przekazane również do Sądu Rejonowego Wydziału Rodzinnego i Nieletnich właściwego ze względu zamieszkania dziadków. Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia małoletnich grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności" - czytamy w komunikacie. Źródło: tvn24.pl 22 lipca 2025
Jechał ponad 120 km/h w terenie zabudowanym. Stracił prawo jazdy i został ukarany wysokim mandatem. Utratą prawa jazdy na trzy miesiące oraz wysokim mandatem zakończyła się jazda 20-latka. W terenie zabudowanym jechał samochodem przekraczając dozwoloną prędkość o 72 km/h. Wczoraj, 12 czerwca br. około godziny 23. w Jasieniu policjanci z brzeskiej drogówki zatrzymali do kontroli drogowej kierującego audi. Powodem zatrzymania było przekroczenie prędkości. Okazało się, że 20-letni kierujący lekceważąco podszedł do obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Pomiar na urządzeniu do mierzenia prędkości wskazał 122 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje 50 km/h. Kierujący stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Zgodnie z obowiązującymi przepisami policjanci nałożyli na mężczyznę mandat w kwocie 2,5 tysięcy złotych, a na jego kontro trafiło 15 punktów karnych. Pamiętajmy, że jeżeli kierujący po raz drugi przekroczy prędkość o 50 km/h w terenie zabudowanym wówczas czas zatrzymania dokumentu zostanie wydłużony do 6 miesięcy. W przypadku kolejnego tego samego wykroczenia należy się liczyć z cofnięciem uprawnień i koniecznością ponownego zdawania egzaminu. Warto też pamiętać o surowszych konsekwencjach finansowych. Sytuacja ta dotyczy złamania przepisów z tej samej grupy w ciągu 2 lat od ostatniego wykroczenia. Jeżeli tak się stanie, mandat drogowy będzie dwukrotnie wyższy niż dotychczas. źródło: KPP Brzesko 13 czerwca 2025 r.
Wójt gminy Dębno winnym niedopełnienia obowiązków służbowych. Sąd w Brzesku wydał wyrok w sprawie Wiesława K., wójta gminy Dębno. Samorządowiec został uznany za winnego niedopełnienia obowiązków służbowych. Miało to związek ze skażeniem potoku Niedźwiedź ściekami z gminnej oczyszczalni w Woli Dębińskiej. Wiesław K. musi zapłacić w sumie ponad 32 tys. zł. Wójt gminy Dębno winny, musi zapłacić ponad 32 tys. zł Sąd Rejonowy w Brzesku uznał Wiesława K., wójta gminy Dębno winnym zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu i wymierzył mu karę wnioskowaną przez prokuratora. Jest to 400 stawek dziennych po 30 zł każda, czyli 12 tys. zł. Sąd orzekł również nawiązkę na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 20 tys. zł. Oprócz tego wójt gminy Dębno został obciążony kosztami sądowymi w wysokości ok. 800 zł. - Wprawdzie to przestępstwo jest zagrożone również karą pozbawienia wolności, natomiast tu nie chodzi o to, żeby wymierzać karę pozbawienia wolności, bo nie jest to sprawa, która ma charakter stricte kryminalny. Chodziło o uznanie winy osoby odpowiedzialnej i spowodowanie kary i nawiązki. Wyrok ma też pewne znaczenie dla społeczności lokalnej, że jednak należy utrzymywać urządzenia w odpowiedniej jakości i sprawności oraz dbać o środowisko i że taki obowiązek ciąży na organach samorządowych - mówi prokurator Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje od niego apelacja. Na pewno nie zamierza jej składać prokuratura. Czy złoży ją wójt? Nie udało nam się z nim skontaktować. Prokuratura uważa ten wyrok za zasadny sprawiedliwy i zgodny z jej wnioskami - dodaje Mieczysław Sienicki. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2019 roku. Wędkarze zauważyli w potoku Niedźwiedź w Woli Dębińskiej setki martwych ryb. Sytuacja powtarzała się w kolejnych latach, a inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska systematycznie wracali tam na kontrole. W lipcu 2021 roku nastąpił przełom. WIOŚ stwierdził, że w potoku Niedźwiedź znajdowały się ścieki. Kolejnym krokiem była kontrola interwencyjna oczyszczalni w Woli Dębińskiej. Wykazała ona zły stan techniczny oczyszczalni i funkcjonujących w niej urządzeń. Nie działały trzy moduły membranowe, których zadaniem jest odseparowanie osadu od oczyszczonych ścieków. Próbki osadu z dna potoku Niedźwiedź wykazały, że stężenie azotu poniżej wylotu z oczyszczalni było o 275 proc. wyższe niż powyżej tego miejsca. Konsekwencją ustaleń WIOŚ było śledztwo, które zakończyło się postawieniem zarzutów wójtowi gminy Dębno. Samorządowiec próbował dowodzić swojej niewinności jeszcze na etapie tego postępowania, jednak prokuratura uznała jego argumenty za nieprzekonujące i do sądu skierowano akt oskarżenia. - Oskarżonemu zarzucono popełnienie przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków w zakresie korzystania ze środowiska oraz eksploatacji i utrzymywania w należytym stanie oczyszczalni ścieków w Woli Dębińskiej, dopuszczając w ten sposób do istotnego obniżenia jakości wody - informował "Gazetę Krakowską" prokurator Mieczysław Sienicki. Według śledczych wójt Wiesław K. nie dopełnił obowiązków w zajmowaniu się sprawami gminy w zakresie zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków. Z ustaleń prokuratury wynika, że w wyniku nieprawidłowości w funkcjonowaniu oczyszczalni ścieków w Woli Dębińskiej doszło do wyłączenia z eksploatacji membran z reaktora membranowego tej oczyszczalni, w konsekwencji czego do potoku Niedźwiedź przedostały się zanieczyszczenia i osady, istotnie obniżając jakość wody. Wójt gminy Dębno od początku nie przyznawał się do winy. źródło: brzesko.naszemiasto.pl 19 maja 2025 r. Mężczyznę wciągnął rozrzutnik obornika
Tragedia podczas prac rolniczych. W miejscowości Gosprzydowa w powiecie brzeskim starszego mężczyznę wciągnął rozrzutnik obornika. Do zdarzenia doszło w piątek późnym wieczorem.
Do makabrycznego wypadku doszło w miejscowości Gosprzydowa w powiecie brzeskim. Rozrzutnik obornika wciągnął starszego mężczyznę podczas prac polowych. Mimo prowadzonej akcji ratunkowej, życia 63-latka nie udało się uratować.
Do zdarzenia doszło w piątek późnym wieczorem. Na miejsce przyjechali strażacy, pogotowie ratunkowe i policja. Służby wezwali świadkowie, którzy pracowali razem z mężczyzną.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że rolnik prawdopodobnie chciał oczyścić łopaty rozrzutnika. Nie wiadomo, w jaki sposób maszyna została uruchomiona. Przez kilka godzin mundurowi prowadzili oględziny miejsca wypadku. Teraz policjanci i prokurator z Brzeska będą wyjaśniali, w jaki sposób doszło do wypadku.
Służby ratownicze apelują o ostrożność i rozwagę podczas wykonywania prac polowych i leśnych. W kontakcie z ciężkim sprzętem rolniczym nietrudno bowiem o wypadek.
źródło: radiokrakow.pl 3 maja 2025 r. Trzymiesięczny areszt dla sprawcy usiłowania zabójstwa w Dębnie
Policjanci z Brzeska zatrzymali 60 - letniego mężczyznę, który podczas spotkania towarzyskiego ugodził nożem 41–letnią kobietę. Sprawca usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. 15 kwietnia br. w godzinach popołudniowych oficer dyżurny brzeskiej komendy otrzymał zgłoszenie o rannej kobiecie znajdującej się w pomieszczeniach gospodarczych na jednej z posesji w Dębnie. Policjanci którzy dotarli na miejsce ustalili, że podczas spotkania towarzyskiego pomiędzy kobietą a innym uczestnikiem doszło do sprzeczki. W pewnym momencie mężczyzna chwycił za nóż i zadał kobiecie cios. Krwawiącą 41-latkę zauważył przechodzący w pobliżu pomieszczenia gospodarczego postronny mężczyzna, który zawiadomił służby ratunkowe. 60-latek został zatrzymany. W oparciu o zebrany przez śledczych materiał dowodowy prokurator z Prokuratury Rejonowej w Brzesku przedstawił mu zarzut usiłowania zabójstwa. Wczoraj tj. 17 kwietnia br. zatrzymany został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Brzesku, gdzie na wniosek prokuratury zastosowano wobec podejrzanego tymczasowy areszt. Decyzją sądu 60-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Za usiłowanie zabójstwa grozi kara do 25 lat albo dożywotniego pozbawienia wolności. źródło: KWP w Krakowie 18 kwietnia 2025 r. Start procesu przeciwko artyście scenicznemu z Brzeskaodwleka się. Prokuratura oskarża go o oszustwa przy rejestracji wraku limuzyny. Do Sądu Rejonowego w Brzesku trafił akt oskarżenia przeciwko Bogusławowi Z., artyście scenicznemu z Brzeska. Prokuratura zarzuca mu sprowadzenie z zagranicy niebezpiecznego odpadu w postaci wraku limuzyny, a następnie doprowadzenie do jego zarejestrowania. Sąd wyznaczył już trzy terminy pierwszej rozprawy, ale każdorazowo dochodziło do odroczenia. Proces Bogusława Z. przed Sądem Rejonowym w Brzesku miał się rozpocząć 27 marca. Na początku posiedzenia obrońca oskarżonego złożył jednak wniosek o odroczenie rozprawy na późniejszy termin, aby mógł zapoznać się z materiałami sprawy. Powód? Oskarżony ustanowił go swoim obrońca... dzień wcześniej. - To są kpiny - stwierdziła sędzia Bożena Waresiak. - To oskarżony ma się dostosowywać do sądu, a nie sąd do oskarżonego. Sąd z uprzejmości odraczał panu rozprawy, ponieważ pan przebywał poza granicą kraju. Nie jest rolą sądu, żeby komukolwiek utrudniać życie, ale nie wolno też sobie pozwalać na takie kpiny z sądu, jakie pan sobie w tym momencie czyni. Dopiero wczoraj podjął pan działania, żeby sobie ustanowić obrońcę. Wcześniej pan miał obrońcę, zrezygnował pan z niego, potem przez wiele tygodni pan tego obrońcy w ogóle nie ustanawiał, aż w końcu dzień przed ustanawia sobie pan obrońcę - kontynuowała sędzia. Sąd odroczył rozprawę przeciwko Bogusławowi Z. do 23 czerwca. O co został oskarżony artysta z Brzeska? Według ustaleń śledczych mężczyzna kupił w Niemczech odpad niebezpieczny w postaci wraku samochodu i sprowadził go do Polski bez wymaganego zgłoszenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Nie był to jednak byle jaki pojazd, ale mercedes benz A 250e. Problem polegał jedynie na tym, że zakupiony wrak był przeznaczony wyłącznie do rozbiórki na części. Jak ustaliła prokuratura Bogusław Z., już po sprowadzeniu wraku, użył podrobionego dokumentu sprzedaży, aby u dealera mercedesa wyłudzić poświadczenie nieprawdy poprzez uzyskanie duplikatu wyciągu świadectwa homologacji. Następnie - według śledczych - oskarżony nakłonił diagnostę do poświadczenia nieprawdy w zaświadczeniach o przeprowadzonych badaniu technicznym, choć nawet nie dostarczył samochodu do stacji diagnostycznej.
To jednak nie koniec, bo wg prokuratury Bogusław Z. dostarczył do warsztatu samochodowego pojazd z usuniętymi znacznikami VIN, a następnie dostarczył fragment blachy z wykonanym w sposób nieoryginalny symbolem VIN oraz naklejki z tym numerem, po czym nakłonił właściciela warsztatu do wspawania fałszywego VIN-u w miejsce wyciętego elementu z tym numerem oraz do wklejenia naklejki z numerem VIN na środkowym słupku pojazdu.
Kolejnym krokiem według śledczych było wprowadzenie w błąd pracownika starostwa upoważnionego do wystawienia dokumentu rejestracji pojazdu. Bogusław Z. przedłożył mu podrobiony dokument sprzedaży, a także poświadczające nieprawdę zaświadczenie o przeglądzie i duplikat świadectwa homologacji.
Na etapie stawiania zarzutów Bogusław Z. nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień.
Oskarżeni są również diagnosta i właściciel warsztatu samochodowego Wraz z Bogusławem Z. przed sądem będą odpowiadać diagnosta samochodowy, który poświadczył nieprawdę o przeprowadzonym badaniu technicznym mercedesa, a także właściciel warsztatu samochodowego, który wspawał tabliczkę z fałszywym numerem VIN oraz przykleił naklejkę z tym numerem. Pierwszy z mężczyzn nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Drugi z nich przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia 1 kwietnia 2025 r.
Auto dachowało do przydrożnego rowu.Cztery osoby zabrane do szpitala Cztery osoby zostały poszkodowane i trafiły do szpitala po dachowaniu auta w przydrożnym rowie. Zdarzenie miało miejsce dzisiaj (27.03.) około godz. 18:30 na terenie gminy Gnojnik. Jak informuje asp. sztab. Ewelina Buda z brzeskiej komendy policji, wypadek miał miejsce na odcinku drogi powiatowej między Zawadą Uszewską a miejscowością Biesiadki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący fordem uderzył w przepust, po czym auto zatrzymało się na boku w rowie. Poszkodowani zostali zabrani do szpitala w Brzesku. źródło: RDN Małopolska 27 marca 2025 r.
Policja poszukuje zaginionego 15-latka z Przyborowa Komenda Powiatowa Policji w Brzesku prowadzi intensywne poszukiwania zaginionego 15-letniego mieszkańca Przyborowa. Chłopiec w godzinach porannych opuścił miejsce zamieszkania i do chwili obecnej nie skontaktował się z rodziną. Zaginiony ma około 171 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma krótkie włosy w kolorze ciemnego blondu. W chwili zaginięcia ubrany był prawdopodobnie w jeansowe spodnie, czarno-białe buty sportowe, ciemną bluzę z kapturem oraz szarą, przejściową kurtkę sięgającą do pasa. Policja apeluje do wszystkich osób, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu chłopca, o niezwłoczny kontakt z Dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Brzesku pod numerem telefonu 47 83 21 222 lub pod numerem alarmowym 112. Każda informacja może okazać się kluczowa w odnalezieniu zaginionego. źródło: bochnianin.pl 18 marca 2025 r. Aktualizacja: Zguba znalazła się. 18 marca 2025 r. Okradła ponad 1000 osób na ponad pół miliona i... wszystko oddała
Właścicielka punktu płatniczego z Brzeska okradła 1009 osób na łączną kwotę ponad pół miliona złotych, ale po tym jak ją złapano, oddała całą kwotę. W punkcie prowadzonym przez Agnieszkę P. można było m.in. opłacać rachunki. W pierwszym półroczu 2024 roku nie przesyłała jednak dalej pieniędzy, tylko brała do własnej kieszeni. W sumie chodziło o niemałą kwotę ponad 580 tysięcy złotych. Sprawa wyszła na jaw kiedy wpłacający zaczęli dostawać ponaglenia za rachunki, które opłacili w punkcie Agnieszki P. - Kobieta przyznała się do winy i naprawiła szkodę. Tę kwotę, która jest objęta zarzutem - ponad 580 tysięcy - oskarżona pokrzywdzonym zwróciła. Dlatego prokurator do aktu oskarżenia załączył wniosek o wydanie wyroku w trybie artykułu 335, paragraf 2 Kodeksu Postępowania Karnego, czyli bez przeprowadzenia postępowania dowodowego, dobrowolne poddanie się karze i wnioskuje o wydanie wyroku na posiedzeniu - podkreśla rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie, Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel. Jeśli sąd zgodzi się na ten wniosek, Agnieszka P. zostanie skazana na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Bartłomiej Maziarz źródło: radiokrakow.pl 14 marca 2025 r. Nie żyje jeden z uczestników wypadku w Tymowej W środę na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 966 z lokalną zderzyły się dwa samochody. W wyniku doznanych obrażeń w szpitalu zmarł 69-letni kierowca. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem marki audi, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, doprowadził do zderzenia z samochodem marki BMW. Do szpitala zostały zabrane dwie osoby - kierowca i pasażerka z audi. Niestety w wyniku doznanych obrażeń, kierujący tym samochodem zmarł w szpitalu - relacjonuje asp. szt. Ewelina Buda z brzeskiej policji. Mężczyzna miał 69 lat. Druga z osób poszkodowanych, 67-letnia kobieta, nadal przebywa w szpitalu. Kierowcy samochodu marki BMW nic się nie stało. Dokładne okoliczności tego wypadku wyjaśni policyjne dochodzenie.
Jakub Sajdak źródło: radiokrakow.pl 13 marca 2025 r.
Sąd Okręgowy podtrzymał decyzję pierwszej instancji. Były wójt Gnojnika skazany prawomocnie na karę grzywny
Sąd Okręgowy w Tarnowie podtrzymał wyrok pierwszej instancji w sprawie, w której oskarżonym był Sławomir Paterek, były wójt Gminy Gnojnik. Tym samym, dobiegł końca proces sądowy z konfliktem byłego i obecnego wójta gminy w tle. Przypomnijmy, w pierwszej instancji były wójt dostał karę grzywny w wysokości 10 tysięcy złotych i pokrycie kosztów sądowych. Prokuratura oskarżała Paterka o zawiadomienie o przestępstwie niepopełnionym oraz o zeznawanie nieprawdy przed organami ścigania. Wyrok odczytał sędzia Sądu Okręgowego Jaromierz Sobusiak. - Sąd utrzymuje zaskarżony wyrok w mocy i zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1020 zł tytułem kosztów sądowych za drugą instancję. W punkcie drugim, zasądza od oskarżonego Sławomira Paterek na rzecz oskarżyciela posiłkowego Leszka Ząbkowskiego kwotę 1008 zł, tytułem zwrotu wydatków poniesionych w postępowaniu odwoławczym, z tytułu ustanowienia pełnomocnika z wyboru. Cała sprawa dotyczyła użyczenia gminnej działki prywatnemu przedsiębiorcy pod lokalizację parkingu. Sławomir Paterek utrzymywał, że taką decyzję wydał w 2017 roku ówczesny kierownik Wydziału Inwestycji i Drogownictwa, który nie był do tego uprawniony. Kierownikiem był wówczas Leszek Ząbkowski, obecny wójt gminy Gnojnik. Analizując materiał dowodowy, Sąd Okręgowy cofnął się do roku 2014, w którym decyzję na korzystanie z parkingu podpisał osobiście ówczesny wójt Sławomir Paterek. - 2014 rok, zgoda na lokalizację miejsc parkingowych tyczy się działki 160/4, należącej do Urzędu Gminy w Gnojniku. 2017 rok, zgoda obejmuje tę samą działkę, należącą do Gminy Gnojnik. Czy powstał zatem jakiś nowy stan faktyczny, stan prawny, w porównaniu z tym, jaki istniał w 2014 roku? Oczywiście nie. To cały czas ta sama działka, ten sam lokal usługowy, cały czas poruszamy się w obrębie tej samej działki. - przedstawił w uzasadnieniu sędzia Jaromierz Sobusiak. Po ogłoszeniu wyroku, oświadczenie dla mediów wystosował Sławomir Paterek. Mówił, że decyzje administracyjne, o których mówił sąd w uzasadnieniu, nie dotyczą takiego samego zakresu korzystania z parkingu. - Uważam, że sąd nie rozpoznał dokładnie materiału zgromadzonego, gdyż mówił o zgodzie na korzystanie z już istniejącego parkingu, który był ogólnodostępny. W ogóle taka zgoda nie musiała być wydawana, bo nie było potrzeby. Natomiast w roku 2017, kiedy przedsiębiorca się zwracał do urzędu, załączył mapkę na wyłączność, tylko dla tego przedsiębiorcy. Są to dwie drastycznie różne sytuacje, dlatego argumentacja sądu jest co najmniej niezrozumiała. Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie jest prawomocny. Nowelizacja Kodeksu Wyborczego z 2019 roku wprowadziła ostrzejsze przepisy, zgodnie z którymi osoby skazane prawomocnym wyrokiem, nie mają prawa wybieralności. To oznacza, że skazany na karę grzywny były wójt Sławomir Paterek nie będzie już miał możliwości kandydowania w wyborach na stanowisko wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Tomasz Graczewski źródło: RDN Małopolska 11 marca 2025 r.
Skierowanie aktu oskarżenia p-ko Agnieszce P.przez Prokuraturę Rejonową w Brzesku Prokuratura Rejonowa w Brzesku, na podstawie art. 131 § 2 kodeksu postępowania karnego zawiadamia pokrzywdzonych, że w dniu 27 lutego 2025 r. w sprawie sygn. 4153-0.Ds. 888.2024.D skierowano do Sądu Rejonowego w Brzesku akt oskarżenia wraz z wnioskiem złożonym w trybie art. 335§2 k.p.k. przeciwko Agnieszce P. oskarżonej o to, że w okresie od 2 stycznia 2024 r. do 31 maja 2024 r. w Brzesku, woj. małopolskiego, działając w krótkich odstępach czasu z wykorzystaniem takiej samej sposobności i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jako właściciel podmiotu gospodarczego FHU AS Partner, prowadząc biuro usług płatniczych doprowadziła 1009 ustalonych osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci pieniędzy w łącznej kwocie 5 80 209,85 złotych poprzez wprowadzenie w ich w błąd co do zamiaru i terminowości realizacji zleconej płatności z tytułu opłat czynszowych, abonamentowych, ubezpieczeniowych, darowizn, rat kredytowych czy opłat za media tj. o przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k.
6 marca 2025 r.
106 km/h w terenie zabudowanym. Kierowca stracił prawo jazdy na trzy miesiące Wczoraj, 16 lutego policjanci z brzeskiej drogówki pilnowali bezpieczeństwa w ruchu drogowym na terenie gminy Gnojnik. O godzinie 8. w Uszwi zatrzymali do kontroli drogowej kierującego samochodem marki Opel. Za kierownicą pojazdu siedział 22-letni mieszkaniec powiatu bocheńskiego. Mężczyzna na odcinku, na którym obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h jechał z prędkością 106 km/h. W związku z przekroczeniem prędkości o 56 km/h policjanci na kierowcę nałożyli mandat karny w wysokości 1500 zł oraz 13 punktów karnych, a także zatrzymali jego prawo jazdy, które będzie mógł odzyskać dopiero za trzy miesiące.
Policjanci w dalszym ciągu apelują o przestrzeganie przepisów, trzeźwość oraz rozsądek na drodze. źródło: KP Policji w Brzesku 17 lutego 2025 r. Wypadek na drodze krajowej nr 75 w Okocimiu, dwie osoby ranne. 10 aut uszkodzonych. Do wypadku doszło na drodze krajowej nr 75 w Okocimiu w czwartek 30.01.2025 ok. godz. 15.50. Zderzyły się trzy pojazdy, w tym dwa osobowe i jeden ciężarowy. Ten ostatni przewoził materiał sypki i znalazł się poza jezdnią w rowie. - Z policyjnych ustaleń wynika, że do wypadku doszło po tym, jak kierująca nisanem z nieustalonych przyczyn zjechała na przeciwległy uderzając w samochód ciężarowy nadjeżdżający z przeciwka. - Następnie w nissana uderzył samochód osobowy, który jechał za nim. W wyniku tego zdarzenia kierujący ciężarówką przełamał bariery ochronne, które kolejno uderzyły w dziesięć samochodów podróżujących pasem, uszkadzając je - relacjonuje Ewelina Buda, rzeczniczka brzeskiej policji. W wyniku wypadku dwie osoby doznały obrażeń i zostały zabrane do szpitala. Są to kierująca nissanem oraz osoba podróżująca jednym z samochodów, w który uderzyły bariery energochłonne. (...) Droga była zablokowana przez kilka godzin - Pojazdy ciężarowe jadące w kierunku Nowego Sącza są zawracane w kierunku DK94/A4, pojazdy jadące w kierunku Brzeska są zawracane w miejscowości Jurków na DW980 przez miejscowość Zakliczyn, następnie na DW975 w kierunku autostrady A4. Objazd dla pojazdów osobowych okolicznymi drogami - informował zarządca drogi. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja. źródło: gazetakrakowska.pl 30 stycznia 2025 r. Tragedia w Czchowie. Podczas prac w lesie zginął mężczyzna Tragiczny wypadek w Czchowie w powiecie brzeskim. Podczas prac w lesie zginął mężczyzna. Mimo wysiłku służb wezwanych na miejsce nie udało się go uratować.
- Doszło tam do wypadku podczas prac leśnych. To mężczyzna w wieku około 50 lat. Wiemy tylko, że miał uraz głowy. Na miejsce zostały zadysponowane zastępy straży pożarnej. Pierwszy na miejscu był Zespół Ratownictwa Medycznego, który rozpoczął czynności resuscytacyjne. Następnie na miejsce został zadysponowany helikopter LPR. Niestety nie udało się uratować życia tego mężczyzny - relacjonuje mł. kpt. Dominik Machał, oficer prasowy brzeskiej Straży Pożarnej.
Okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury.
źródło: radiokrakow.pl 18 stycznia 2025
|