Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Janusowi ludzie o dwóch twarzach  (Przymrużonym okiem Zofii Mantyki )  2025-03-22

Przymrużonym okiem Zofii Mantyki


Janusowi ludzie o dwóch twarzach

Do krakowskiego literaturoznawcy zadzwoniła pani z banku i zapytała, czy rozmawia „z panem Michałem Rusinek”. Odpowiedział uprzejmie: „Tak, proszę Pani, ale… ja się deklinuję”. Na co ona: „A, to przepraszam. Zadzwonię później”. Jaką też czynność wyobraziła sobie urzędniczka - pozostaje jej słodką tajemnicą. Odmiana nazwisk nie jest czymś niezwykłym, ale traktowana bywa w sposób niezwykły. Nazwisk nieodmiennych jest niewiele i – jako wyjątki – potwierdzają regułę. Ludzie z zasady tak mają, że gramatyczne zasady mają za nic. Prawnicy i urzędnicy zazwyczaj nazwisk nie deklinują, ale za to regularnie nadużywają słów, które – w ich mniemaniu – dodają szyku i powagi. Uwielbiają słowo „przedmiotowy”, które deklinują przez wszystkie przypadki, we wszystkich dokumentach. Niektórzy wolą, gdy ich nazwisk się nie odmienia – może czują się trochę lepsi, nie… „przedmiotowi”?

Kto nie lubi być odbierany jako lepszy? Poduszka próżności tak miło mości głowę. Od czego lepszy jest lepszy? – trudno powiedzieć, stopniowanie wartości nieobiektywnych na ogół jest nieobiektywne. W relacjach międzyludzkich przegląda się nasza kultura. Okazywanie drugiemu człowiekowi szacunku, życzliwości i empatii to oznaka grzeczności. Dzielenie się uśmiechem i dobrym słowem tak, aby drugiemu nie uchybić i nie spowodować szkody na jego wizerunku, to kanon savoir vivre. Brzmi pięknie, nieprawdaż? Przedstawcie sobie Państwo, że tak niemądrze wychowywano moje pokolenie. Obecnie ludzie też bywają mili, gdy… mówią do lustra. Słowo „przepraszam” zniknęło z agendy, zastąpił je wytworny gest środkowego palca. Staroświeckie wzorce kultury wylądowały w lamusie. I słusznie, co tam oldskulowe „leśne dziadki” wiedzą. Jakaś część kuma obsługę smartfonu, a niektóre z babć może i korzystają z Photoshopa, ale to niczego nie zmienia.

Zramolałą kindersztubę zastąpiła pogarda, nienawiść i wulgarny język. Brak empatii i podłe spotwarzanie nie tylko nie razi, wręcz uwzniośla. Retoryka podżegająca do agresji grasuje od rana do wieczora. Nieustannie słyszymy, że jesteśmy katolickim społeczeństwem, w którym miłość rozświetla życie i obejmuje wszystko, Bóg jest Miłością i nadaje życiu sens. Niby tak, ale czy ósme przykazanie Dekalogu: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” mieści się jeszcze w katalogu wartości? Wspólnota wartości została spowita woalem kłamstwa. Przypominamy Edwarda Mordake'a - mającego dwie twarze. Czy rozpowszechnianie oszczerstw, będące skutecznym sposobem zdyskredytowania i pognębienia kogoś w sporze, aby go pokonać - to nie grzech?

Przeżywamy okres Wielkiego Postu. Czy podczas prób odnalezienia Boga, myśląc o miłości, tolerancji i pojednaniu, nie odczuwamy, że ewidentnie coś jest z nami nie tak? Sąsiad – miłośnik poezji – przypomniał mi polsko-włoską poetkę, kobietę… o trzech życiach, Irenę Conti di Mauro Gelblum.  Niesamowicie barwny życiorys pisarki oddaje specyfikę polskich losów w pigułce, ilustrując aforyzm Alberta Camusa: „Człowiek jest jedynym stworzeniem, które nie zgadza się być tym, czym jest”. Sąsiad przytargał ze sobą cudowny tomik jej wierszy. Oto fragment jednego z nich: „Po każdym z nas powiększy się cisza o jeden umilkły głos. Po każdym z nas zawęzi się krajobraz o jedno niewidzące spojrzenie. Po każdym z nas ubędzie dawanej i branej miłości (…)”.

Ryszard Ożóg

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com