Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Jak spotkałem śp. ks. biskupa Władysława Bobowskiego  (Zbigniew Stós)  2025-07-13

Jak spotkałem śp. ks. biskupa Władysława Bobowskiego


Poniedziałek 17 września 2007 roku. Kolejne wakacje w Polsce.

Dzięki uprzejmości Marka Białki wybrałem się na wycieczkę samochodową na południe powiatu. W planie było przejechanie trasy Gnojnik-Czchów-Tropie-Paleśnica-Ruda Kameralna- Filipowice-Piaski Drużków-Gnojnik i odwiedzenie miejsc z którymi wiązały mnie wspomnienia z lat młodości.

Po zjechaniu z promu na Dunajcu, Wytrzyszczka-Tropie, postanowiłem podjechać do Wiatrowic, wioski o której słyszałem jako dziecko, że urodziła się w niej moja Babcia Maria Stós, matka mojego Ojca Ryszarda.
Na Google Maps nie było tej wioski, zresztą do dzisiaj jej nie ma. Być może dlatego, że obecnie stanowi część wsi Tropie (krótka informację na temat wsi Wiatrowice, na podstawie opisów jakie udało mi się odnaleźć w Internecie, zamieściłem na końcu tego artykułu). 

W pewnym momencie jadąc pod górkę, zalesioną po obu stronach drogą, zobaczyłem w oddali idącego w naszym kierunku szczupłego mężczyznę czytającego książkę.
 
Zdziwiony, zwróciłem się do Marka - popatrz myślałem, że gość zbierał grzyby a on czyta książkę. Marek nic nie powiedział. Uśmiechnął się pod nosem i kiedy dojechaliśmy do "grzybiarza", zatrzymał się, otworzył okno po mojej stronie i zwrócił się do mężczyzny 
słowami "Szczęść Boże księże biskupie", który widząc hamujący samochód również się zatrzymał.  Dobrze, że Marek nie patrzył wtedy na mnie, bo zobaczyłby moją strasznie głupią minę. Pomyślałem, co On tu robi? Wysiedliśmy z samochodu i ku mojemu zaskoczeniu, ks. biskup, którego nazwiska dalej nie znałem, chętnie wdał się z nami w rozmowę. Wtedy też zauważyłem, że w ręce trzyma brewiarz.

Marek, który oczywiście dokładnie wiedział z kim rozmawia, poruszył temat wizyt ks. biskupa w Brzesku, czy to z okazji bierzmowania młodzieży czy w Słotwinie w czasie uroczystości rocznicowych bombardowania Stacji Słotwina-Brzesko we wrześniu 1939 roku. Potem rozmowa zeszła na temat miesięcznika "Kościół nad Uszwicą", którego jeden egzemplarz ks. biskup trzymał pod pachą.

Gdy nasz rozmówca spytał, co robimy w Tropiu, wyjaśniłem mu, że chciałem zobaczyć miejscowość w której urodziła się moja Babcia Maria Stós, córka Jana Wolaka i Juli z d. Bilskiej i która po tym jak wg jej słów "ojciec przepił i przegrał w karty w karczmie u żyda całe gospodarstwo", jako 7 letnie dziecko, została przygarnięta przez innego gospodarza we wsi, u którego musiała pomagać w gospodarstwie. Między innymi musiała wypatrywać czy i gdzie kury znoszą jajka. Gospodarz przed wyjściem w pole macał kury i jeżeli okazało się, pod koniec dnia, że jakieś jajka się zgubiły, to zamykał Ją za karę na noc w komórce. M
atkę nigdy nie wspominała i być może jej nigdy nie poznała (w tamtych czasach kobiety bardzo często umierały po porodach).

I tu spotkała mnie kolejna niespodzianka. Okazało się, że nasz rozmówca, urodził się w Tropiu i w poniedziałki, kiedy ma wolne od swoich obowiązków w Diecezji w Tarnowie, często przyjeżdża w swoje rodzinne strony. Opisał mi lokalizację przedwojennej karczmy i opowiedział jak na początku wojny rodzina wywiozła Jego (miał wtedy 7-8 lat) wraz z rodzeństwem do Krakowa, gdzie spędził cała okupację. Mówił o powołaniu do kapłaństwa, o studiach w Rzymie. Niestety wiele wątków z tej rozmowy już wyparowało z mojej pamięci. Cała rozmowa przebiegała w serdecznej i prostolinijnej atmosferze co spowodowało, że poczułem wielką sympatię do spotkanego w dziwnych okolicznościach duchownego.

Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i po otrzymaniu błogosławieństwa od ks. biskupa ruszyliśmy w dalsza drogę.


Autor (fot. po lewej) i Marek Białka (fot. po prawej) z ks. bp. Władysławem Bobowskim

 Będąc już w samochodzie spytałem Marka jak nazywa się biskup z którym rozmawialiśmy. Odpowiedział Władysław Bobowski.

Kiedy w ubiegłym tygodniu media doniosły o śmierci ks. dr Władysława Bobowskiego, biskupa pomocniczego w Diecezji Tarnowskiej, odżyły wspomnienia. Uświadomiłem sobie, że od tamtego spotkania minęło już prawie 18 lat. Biskup Bobowski, kiedy z nim rozmawiałem miał 75 lat, czyli był dwa lata młodszy od mojej Mamy. 

R.I.P.

Zbigniew Stós

Wiatrowice – część wsi Tropie w Polsce, położona w województwie małopolskim, w powiecie nowosądeckim (przed laty w powiecie brzeskim), w gminie Gródek nad Dunajcem. Dawniej była to wieś nad Jeziorem Czchowskim. Do 1772 własność klucza Tropie. Szlachta osiadła Wiktorowie herbu Brochwicz do pocz. XIX wieku. Właścicielem wsi w roku  1787 był Franciszek Stadnicki a od  roku 1799 Stanisław Badeni. W jednym z dokumentów na portalu https://gasid.pl/ jako właścicielka wsi w roku 1855 wymieniana jest Helena Ciołkosz. Około roku 1870 posiadał te wioski Ryszard Piekarski. Pod koniec XIX trzy wioski Tropie, Habalina i Wiatrowice, liczyły 73 domostw i 482 mieszkańców, w tym 439 katolików i 43 żydów. Sama wieś Wiatrowice stanowiła obszar dworski, obejmujący 118 mieszkańców oraz 22 domy. Powierzchnia wsi wynosiła 0,92 km² (93 ha). Obszar dworski zniesiono w 1919 roku i włączono do gminy jednostkowej Tropie. W 1934 z gminy tej powstała gromada Tropie w nowo utworzonej zbiorowej gminie Kobyle-Gródek.


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com