Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Kroplówka dla kota  (Przymrużonym okiem Zofii Mantyki)  2025-10-29

Przymrużonym okiem Zofii Mantyki


Kroplówka dla kota


Na kongresach Tutsi i Hutu padło tyle absurdalnych słów, że dziw bierze, dlaczego Tutsi nie obradowali w Tworkach, a Hutu przy ulicy Kurczaba w Katowicach? Prezes Hutu objawił, że Niemcy i Francja nas zniszczą, a Polska znowu jest w ruinie! Mamy już chyba więcej ruin niż Grecja, o Ukrainie czy Strefie Gazy nie wspominając. PKB rośnie, bo… zarabiamy na zwiedzających ruiny. Im bardziej jesteśmy w ruinie, tym bardziej PKB rośnie! Grecja na zmurszałych ruinach też zarabia. Ukraina i Strefa Gazy jeszcze nie, nie wiedzieć czemu, turyści jakoś się tam nie garną? Swawolny członek Tutsi – gość od „biegania z reklamówkami” – chciał ruiny w Strefie Gazy pooglądać, niestety nie wyszło. Nie ma chłopak szczęścia, na granicy z Białorusią była kicha, a i do Strefy Gazy też nie dopłynął. Wśród warszawskich ruin – z kosą na sztorc – niezłomny bohater Hutu grzmiał, że wypali chwasty napalmem! Cokolwiek to znaczy, charyzmatyczny watażka czuwa. Ciekawe, z czym się pojawi na „Marszu Niepodległości”? Ma tam być „Jeden naród i jedna Polska”, więc napalm chyba się nie przyda, chociaż kto wie? W dyskusji o tożsamości narodowej rysuje się „odwieczny spór” – kto jest kim? Zamiłowanie i poszanowanie dla tradycji to rzecz piękna i… no właśnie.

Czy w Polsce nienawidzą obcych – i dlaczego? Zawiła to i skomplikowana sprawa. Czy obcy to intruz, który nad Wisłę przywędrował? Jeżeli sięgnąć w czeluść wieków, wypada wspomnieć, że przed Kochanowskim czy Norwidem byli tu Rzepicha i Piast. Przed nimi Słowianie, Lugiowie, Goci, Wenedzi, a jeszcze wcześniej jakieś inne ludy. Robi się ciekawie przy czytaniu „Słownika etymologicznego” Brücknera. Przedstawcie sobie Państwo, że słowa dotyczące rolnictwa pochodzą od  praludów, które jeszcze wcześniej zaludniały brzegi Wisły. Kto wie, czy nie mieszkali tu… Mongołowie lub – co uchowaj Boże – Arabowie?! Jak w tym kontekście wyglądają terytorialne reminiscencje? Czyje powinny być: Wilno, Lwów, Szczecin, Wrocław, Praga, Berlin? Historia ludzkości to ciągłe, krwawe podboje ziem. Jakie są prawa syjonistów do Palestyny? Żydzi mieszkali tam jako kolejni przybysze, którzy rozgromili różnych Amalekitów czy innych Filistynów. Na dobrą sprawę migracje i podboje to niedawne czasy – ot, jakieś głupie kilkanaście tysiącleci. Narodowe wspólnoty to stosunkowo młode struktury na starym globie ziemskim. Zawołać można: „Na Jowisza – kim jesteśmy?”.

Kto ma w sobie „czystą” polską krew? Polacy mieszali się z Żydami, Szwedami, Niemcami, Czechami, Ukraińcami, Rosjanami, Tatarami, Litwinami, Cyganami itd. Potrząsając genealogicznym drzewem można strącić pełne koszyki gruszek z… wierzby. Trapi przykra myśl, dlaczego Zygmunt Krasiński – w swoich listach – nazywa Adama Mickiewicza… „Żydkiem”? Czy dlatego, że matka Adama, Majewska, była córką litewskiego frankisty? Patrząc na dzieje wspólnot – z perspektywy ciągłych zawieruch – określenie „prawdziwy Polak” to nacjonalistyczna niedorzeczność, szermują nią niedouczone przygłupy. „Prawdziwymi Polakami” najpewniej są kibice sportowi, akurat to rozumie się samo przez się. W ostatnim stuleciu sport zyskał rangę absolutu. Tę ekumeniczną religię praktykują nawet zagorzali ateiści. Można nie dojadać, mieszkać w norze i fatalnym poziomie zdrowotnym, ale upajanie się bóstwami, potrafiącymi fikać kozły, kopać i rzucać czymś, to… „sprawa narodowa”. Na sportowych nabożeństwach, poza wrzeszczącą tłuszczą na trybunach, celebrują – jak ongiś Neron - królowie, prezydenci, premierzy i inne figury.

Dla sportowców można mieć akurat tyle podziwu co dla zręcznych połykaczy noży i innych akrobatów cyrkowych. Entuzjazm, jaki wywołują, jest idiotyzmem, przecież nawet gdyby ktoś skoczył, powiedzmy… dwadzieścia metrów – co nie jest możliwe – to co to jest w porównaniu do pchły, która skacze trzysta razy wyżej w stosunku do własnego wzrostu. Inna sprawa, że kto wie, czy niebawem nie dojdzie i do oglądania zawodów pcheł, skoro mamy wyścigi psów, walki kogutów i cholera wie, jakie jeszcze kretynizmy. Najważniejsze, aby wygrała pchła o naszych barwach! Może się jednak pojawić mały kłopot – zagorzali obrońcy zwierząt. Powiedzmy to sobie wprost: pchła – chcąc wyśrubować rekord – może się przetrenować i ulec kontuzji. Czy uratuje ją nowelizowana w bólach „piątka dla zwierząt”? Ustawa już tyle lat meandruje, a co zrobi z nią krzepki prezydent? Sąsiad opowiedział mi, że gdy odwiedził swoją kuzynkę, dowiedział się, że na utrzymanie przy życiu kotki biedaczka wydaje krocie - zbaraniał. USG, operacje, leki, kroplówki – gigantyczna kasa. Kuzynka odwleka swoją wizytę u stomatologa, bo nie ma środków na swoje leczenie. Kochamy zwierzęta na zabój i ich liczba lawinowo rośnie, ale dla równowagi dzieci mamy coraz mniej.

Szczepienia obowiązkowe niemowlaków są nieodpłatne, jednak za zalecane trzeba słono płacić. Rodzicielstwo stało się obskuranckim luksusem, a dziecko zastąpiło „psiectwo”. Współczesna rodzina to mama i tata, niekoniecznie różnej płci, i… milusiński czworonóg. Kroplówka dla kota przywodzi mi na myśl rzeźbę „Quo vadis” Davida Černego. Demografię mamy tak tragiczną, że pediatrzy zazdroszczący weterynarzom, będą się przebranżawiać. Opieka nad zwierzętami jest dużo lepiej zorganizowana od opieki zdrowotnej nad ludźmi. Jedyna nadzieja w parlamentarzystach, może uchwalą ustawę „piątka dla ludzi”? Daj Boże, chociaż… prezydent i tak ją pewnie znokautuje, bo żyjemy w kraju „Nad mętną rzeką”. Sobotnie kabaretowe programy w Polsacie – o takim tytule – przerażają. Nad naszymi głowami zawisł smog barometrycznej depresji. Polska faktycznie jest w ruinie… mentalnej. Na głowę chlusta nam kapuśniaczek głupoty, a powszechny kretynizm leje się jak z cebra i… mamy oberwanie chmury lansowanych idiotyzmów. Październik to miesiąc, w którym świat poznaje laureatów nagrody Nobla, ale kogo to obchodzi? To przecież nie są znakomitości takie jak: Świątek, Lewandowscy czy Kurzajewski i Cichopek, ich osiągnięcia znają wszyscy prawdziwi i nieprawdziwi Polacy. 

Ryszard Ożóg

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com