Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Parę słów o byłej piekarni przy ul. Puszkina w Brzesku  (Józef Daniłowski, Zbigniew Stós)  2025-12-10

Parę słów o byłej piekarni przy ul. Puszkina w Brzesku

W artykule pt. "Zbigniew Korman wspomina piekarnie brzeskie ze swojego dzieciństwa" autor pisał o dwóch piekarniach prywatnych (p. Stanisława Smolenia  na ul. Zielonej i Eugeniusza Mrówki przy ul. Kościuszki 25) oraz jednej piekarni PSS Społem na rogu ulic Henryka Sienkiewicza i Ogrodowej, które w latach 60. ubiegłego wieku działały w Brzesku. Piekarń tych było więcej i w moim komentarzu pod artykułem przypomniałem jeszcze dwie piekarnie, które wg. mojej pamięci funkcjonowały w Brzesku, a mianowicie
piekarnia GS Okocim przy ul. Głowackiego 4 i piekarnia PSS przy ulicy Puszkina.

Wszystkie te piekarnie działały na sprzęcie i w lokalach piekarni przedwojennych.

Według spisu biznesów działających w Brzesku w 1929 roku (zobacz»), w mieście funkcjonowało 9 piekarni:

Birnbaum M.
Gluksmann J.
Katz I.
Kleinberger N.
Schindler A.
Traurig A.
Waldmann J.
Wróblewski J.
Zucker M.

Oczywiście pomiędzy rokiem 1929 i 1939 mogły w Brzesku powstać nowe piekarnie albo zmienić się właściciele już istniejących. Poza piekarniami były także cukiernie, np. cukiernia Karola Hagenhubera, która mieściła się w budynku banku przy ulicy Kościuszki. (to ten sam cukiernik, który później przeprowadził się do Wadowic i w uruchomionej tam cukierni przyszły św. Papież JP II kupował kremówki), więcej ».

Nic mi nie wiadomo o lokalizacji piekarni należących do wymienionych wyżej piekarzy (może ktoś z czytelników ma jakieś informacje na ten temat), z wyjątkiem piekarni A. Schindlera, która mieściła się przy ulicy Zielonej i którą odkupił w 1939 Stanisław Smoleń (wg  Marii Halik z d. Smoleń, czytaj »). W 1946 roku piekarnia ta została upaństwowiona i dopiero w 1972 roku zwrócona prawowitemu właścicielowi.

W latach powojennych upaństwowione zostały wszystkie brzeskie piekarnie z wyjątkiem piekarni przy ul. Kościuszki 25, która została całkowicie zamknięta i uruchomiona ponownie przez Eugeniusza Mrówkę i jego żonę w latach 60-tych ubiegłego stulecia (patrz artykuł Zbigniewa Kormana, cytowany powyżej). Nawiasem mówiąc kamienica ta należała jeszcze przed wojną do rodziny Trawińskich, których córka Helena, po mężu Moser, była moją chrzestną matką.

Piekarnię przy ulicy Puszkina pamiętam z lat dziecinnych (do 8. roku życia mieszkałem przy ul. Długiej). Moimi sąsiadami była wtedy między innymi rodzina Joanny i Józefa Daniłowskich. Pan Józef  (1911-1984) pracował jako piekarz w tej piekarni, dlatego zwróciłem się do jego syna, także Józefa, z prośbą o podzielenie się z czytelnikami portalu wspomnieniami z okresu funkcjonowania piekarni.

Zbigniew Stós

* * *

Do roku 1948 piekarnia przy ul. Puszkina 3 należała do Józefa Pudło i jego żony Józefy oraz Józefa Stósa i jego żony Marii z d. Bartosz, pochodzącej z Biadolin Szlacheckich. Państwo Pudłowie z dwoma synami i dwiema córkami mieszkali na piętrze, nad piekarnią. Nie wiem, kto był właścicielem kamienicy i piekarni przed 1939 rokiem.

W roku 1948 piekarnia została
upaństwowiona i przejęła ją Państwowa Spółdzielnia Spożywców w Brzesku.

Pierwszym kierownikiem piekarni PSS nr 2 został Franciszek Tomaszek, kolejnym Stanisław Gaweł. Ten ostatni od 1968 roku kierował także nową piekarnią PSS wybudowaną przy ulicy Starowiejskiej.

Jako piekarze od 1945 roku w piekarni pracowały następujące osoby (kolejność alfabetyczna):


Białasik Franciszek,
Czerny Zygmunt (?),
Czudecki Franciszek  - właściciel późniejszej cukierni,
Daniłowski Józef - mój ojciec
Dudek () - z Limanowej, mieszkał u Daniłowskich,
Grzyb Józef,
Habryło Stanisław, z Okocimia Górnego,
Kondor Józef,
Misina Jan - z Poręby Spytkowskiej,
Płachta Stanisław z Okocimia, w latach 50-60 zawodnik OKS,
Smoleń Stanisław,
Sukiennik Ryszard, rodzina tercjana w Szkole Podstawowej nr 1 w Brzesku,
Talarek Wojciech(?), był szwagrem Stanisława Smolenia.

Piekarnia była opalana drewnem, które w ilości ok. 200 kubików było zgromadzone na ogrodzie pomiędzy ul. Sobieskiego i domem moich rodziców przy ulicy Puszkina. Z kolegami robiliśmy tam rożne harce i zabawy pośród zgromadzonego drewna.

Codziennie o godz. 19 mieszkańcy okolicznych ulic: Długiej, Chopina, Sobieskiego i innych przychodzili pod piekarnię i przez okno kupowali gorący chleb od piekarzy. W piekarni robiono chleb pytlowy (*), okrągły o wadze 2 kg. Często wykorzystywano suche pieczywo, które mielono i dodawano do mąki.

Niepowtarzalny smak chleba pamiętam, mimo że od tamtego czasu minęło 65 lat. Cała ulica Puszkina w czasie wypieku była wypełniona zapachem pieczonego chleba. Po otwarciu przez PSS piekarni nr 3 przy ulicy Starowiejskiej w piekarni utworzono zakład ciastkarski, który działał do lat 90.

Pieczywo i inne produkty PSS (wędliny) rozwoził do sklepów wozem konnym Jan Baran z ul. Słowackiego. Konia trzymał w byłym majątku Goetza na tzw. Równi, przy ulicy Mickiewicza i Pomianowskiej.

Józef Daniłowski

PS Pamięć ludzka jest zawodna, dlatego gdyby ktoś zauważył jakieś nieścisłości w mojej relacji, to proszę skontaktować się z administratorem portalu.

Od admina: Chleb pytlowy to jest chleb wypiekany z jasnej mąki żytniej (dawniej określanej mąką pytlową). Nazwa wywodzi się od pytla, czyli drobnego sita z gazy młyńskiej w kształcie rękawa, służącego do odsiewania mąki od otrąb.  Ten proces nazywano „pytlowaniem”. Obecnie wypieka się go tylko na zakwasie z jasnej mąki żytniej typu 720.

Zbigniew Stós
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com