Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Z kroniki policyjnej, strażackiej i sądowej w 2026 r.   (bap)  2026-01-29

Sprawcy zuchwałych kradzieży zatrzymani przez brzeskich policjantów

Policjanci Wydziału Kryminalnego brzeskiej komendy zatrzymali mężczyznę i kobietę, którzy na swoim koncie mają liczne kradzieże. Sprawcy zostali zatrzymani w momencie, kiedy wracali z łupem z kolejnego skoku. W ich samochodzie funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt tysięcy złotych skradzionych chwilę wcześniej z domu na terenie powiatu wielickiego.

Zatrzymani to 46-letni mężczyzna i 41-letnia kobieta, oboje są mieszkańcami powiatu tarnowskiego. Z policyjnych ustaleń wynika, że mężczyzna wchodził do przypadkowych, niezamkniętych domów zabierając biżuterię albo gotówkę. Był na tyle zuchwały, że robił to, kiedy w domach przebywali domownicy. W okolicy, w samochodzie czekała na niego jego wspólniczka. Sprawcy na swoim koncie mają m.in. kradzieże z trzech domów w powiecie brzeskim.

W poniedziałek, 26 stycznia br., gdy wracali z kolejnej kradzieży, tym razem dokonanej w powiecie wielickim, zostali zatrzymani przez brzeskich policjantów. W samochodzie funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt tysięcy złotych, które skradli.
 
46-latek i 41-latka usłyszeli zarzuty kradzieży szczególnie zuchwałej, za którą kodeks karny przewiduje do 8 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na to, że 46-latek dopuścił się czynów w warunkach recydywy istnieje możliwość zaostrzenia kary. 

28 stycznia br., na wniosek Prokuratury Rejonowej w Brzesku miejscowy Sąd Rejonowy zastosował wobec zatrzymanych tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci sprawdzają czy sprawcy mają na swoim koncie inne przestępstwa na terenie Małopolski i sąsiednich województw.

źródło: KWP w Krakowie
29 stycznia

Tymczasowy areszt dla sprawców rozbojów

Policjanci brzeskiej komendy ustalili osoby, które zaatakowały i okradły przypadkowych przechodniów w centrum Brzeska. Realizując sprawę funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 19-lat. Obaj usłyszeli zarzuty rozbojów.

Policjanci z Brzeska wyjaśnili sprawę rozbojów, do których doszło w minionym roku w Brzesku. Końcem lipca dwóch 19-letnich mieszkańców Brzeska podeszło do przypadkowego przechodnia, którego pobili, a następnie zabrali mu telefon komórkowy. Sprawą zajmowali się brzescy kryminalni. W trakcie ustalania okoliczności zdarzenia, wyszło na jaw, że ci sami mężczyźni dzień wcześniej pobili innego przechodnia i również zabrali mu m.in. telefon komórkowy. Policjanci ustalili personalia sprawców i odzyskali skradzione telefony, które zostały zastawione w lombardzie.

Mężczyźni usłyszeli zarzuty rozbojów, a jeden z nich dodatkowo zarzuty oszustwa. Wczoraj, 20 stycznia br. mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Brzesku, a następnie do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do wniosku decydując, że najbliższe 3 miesiące mężczyźni spędzą w areszcie. Przestępstwo rozboju zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 15.


źródło: KP Policji w Brzesku
21 stycznia

Pracownik banku skutecznie pokrzyżował plany oszustowi
ratując oszczędności mieszkanki Brzeska

Mieszkanka Brzeska chciała wykonać pilny przelew finansowy na obcy rachunek bankowy. Dzięki zainteresowaniu i czujności pracownika banku, który nabrał podejrzeń co do intencji odbiorcy przelewu, 54-latka nie straciła swoich oszczędności.

Wczoraj, 14 stycznia w godzinach południowych dyżurny brzeskiej komendy otrzymał zgłoszenie od pracownika banku, że mieszkanka Brzeska chciała dokonać pilnie przelewu 20 tys. złotych na obcy rachunek bankowy. Po rozmowie z klientką pracownik nabrał podejrzeń, że kobieta może paść ofiarą oszusta. Jego przeczucia okazały się słuszne. 54-latka opowiedziała wezwanym na miejsce funkcjonariuszom, że kilka miesięcy temu na jednym z komunikatorów poznała mężczyznę, z którym korespondowała. Nigdy jednak realnie mężczyzny nie poznała. Po pewnym czasie mężczyzna zasłaniając się chorobą członka rodziny poprosił kobietę o pomoc finansową. Jak się później okazało, mężczyzna nie pierwszy raz prosił kobietę o wsparcie finansowe. Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą.

Sprawcy takich matrymonialnych oszustw, najczęściej poznają swoje ofiary na portalach randkowych, w mediach społecznościowych czy aplikacjach komunikacyjnych. Z reguły budują relację stopniowo – zasypują ofiarę czułymi wiadomościami, komplementami, a nawet deklaracjami miłości. Niekiedy podają się za żołnierzy służących za granicą, lekarzy misjonarzy lub osoby pracujące na kontraktach poza krajem. W krótkim czasie potrafią stworzyć atmosferę bliskości i zaufania, by następnie poprosić o „niewielką przysługę” – pożyczkę, wsparcie finansowe w nagłej sytuacji życiowej, pomoc w kosztach podróży czy opłacenie przesyłki. Ofiary, kierując się współczuciem i przywiązaniem, często przekazują pieniądze – czasem niewielkie kwoty, a czasem dorobek całego życia.

Aby ustrzec się przed tego typu przestępstwami, warto zastosować się do kilku wskazówek:

  • Nie przesyłaj pieniędzy osobom poznanym wyłącznie przez internet.
  • Nie wierz w szybkie deklaracje miłości i obietnice wspólnej przyszłości od osób, których nigdy nie spotkałeś osobiście.
  • Sprawdzaj informacje – czy zdjęcia i dane rozmówcy nie są kopiowane z internetu.
  • Nie udostępniaj dokumentów, numerów kont czy danych osobowych.
  • Rozmawiaj o swoich internetowych znajomościach z bliskimi – ich spojrzenie z boku może pomóc dostrzec manipulację.
  • Uświadamiaj rodzinę i znajomych, szczególnie osoby starsze i samotne, które są najbardziej narażone. Interesuj się ich sytuacją – wsparcie i rozmowa mogą uchronić ich przed stratą.
  • W razie podejrzenia oszustwa niezwłocznie przerwij kontakt i poinformuj Policję.
źródło: KP Policji w Brzesku
15 stycznia

Wyrok ws. artysty scenicznego z Brzeska.

Przed Sądem Rejonowym w Brzesku zakończył się proces Bogusława Z., oskarżonego o oszustwa przy rejestracji wraku limuzyny. Mężczyzna, znany z aktywności scenicznej w wielu krajach świata, usłyszał wyrok ponad dwóch lat bezwzględnego więzienia. Obrona zapowiedziała apelację.

O co został oskarżony Bogusław Z.?

Jak ustaliła prokuratura, Bogusław Z. pod koniec 2022 roku kupił w Niemczech odpad niebezpieczny w postaci wraku samochodu i sprowadził go do Polski bez wymaganego zgłoszenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska.

Sęk w tym, że zakupiony wrak był przeznaczony wyłącznie do rozbiórki na części. Był to Mercedes Benz A 250e. Obecnie na rynku wtórnym taki samochód można kupić za ok. 150-200 tysięcy złotych.

Według śledczych po sprowadzeniu wraku Bogusław Z. użył podrobionego dokumentu sprzedaży, aby u dealera Mercedesa wyłudzić poświadczenie nieprawdy poprzez uzyskanie duplikatu wyciągu świadectwa homologacji.

Następnie oskarżony miał nakłonić diagnostę do poświadczenia nieprawdy w zaświadczeniach o przeprowadzonym badaniu technicznym, choć samochód nie trafił nawet do stacji diagnostycznej.

Następnie, według ustaleń prokuratury, Bogusław Z. dostarczył do warsztatu samochodowego pojazd z usuniętymi znacznikami VIN, dostarczył fragment blachy z wykonanym w sposób nieoryginalny symbolem VIN oraz naklejki z tym numerem, po czym nakłonił właściciela warsztatu do wspawania fałszywego VIN-u w miejsce wyciętego elementu z tym numerem oraz do wklejenia naklejki z numerem VIN na środkowym słupku pojazdu.

Kolejnym według śledczych krokiem było wprowadzenie w błąd pracownika starostwa upoważnionego do wystawienia dokumentu rejestracji pojazdu. Bogusław Z. przedłożył mu podrobiony dokument sprzedaży, a także poświadczające nieprawdę zaświadczenie o przeglądzie i duplikat świadectwa homologacji.

Mowy końcowe prokuratury i obrony, skrucha oskarżonego

- Nie ulega wątpliwości, że oskarżony Bogusław Z. wiedział, co kupuje. Znana była treść ogłoszenia, znana była treść dokumentów. I podjął wszelkie działania mające na celu zarejestrowanie pojazdu, który w ten sposób nie mógł być zarejestrowany - zwróciła uwagę w mowie końcowej przedstawicielka prokuratury.

Jak dodała, w efekcie na ławie oskarżonych zasiadł nie tylko Bogusław Z., ale również diagnosta oraz pracownik warsztatu samochodowego, który wspawał nowy numer VIN.

Prokurator domagała się wymierzenia oskarżonemu kary dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Obrońca w mowie końcowej dowodził, że w opisie zarzucanego czynu wskazano, że oskarżony przywiózł z Niemiec do Polski odpad klasyfikowany jako niebezpieczny, tymczasem "oskarżony nie zrealizował własnoręcznie znamion tego czynu zabronionego", a pojazd był nowy, posiadał jedynie blacharskie uszkodzenia oraz zbitą szybę i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa ekologicznego.

Według obrony oskarżony nie wiedział, że nabywa odpad niebezpieczny, bo "zbywca tego odpadu nie zrealizował żadnych obowiązków związanych z obrotem, odpadami niebezpiecznymi".

Obrońca wskazał, że dopiero u blacharza oskarżony dowiedział się, że samochód ma wycięte znaki VIN.

- Oskarżony przyznał, że w istocie wtedy dowiedział się, że samochód, mówiąc kolokwialnie, jest jakiś trefny, jest jakiś lewy. No i zamiast skorzystać z legalnej procedury rejestracji takiego samochodu, skorzystał z procedury niestety nielegalnej, opierając się na informacjach z forów internetowych.

W odniesieniu do najpoważniejszego zarzutu obrońca wniósł o uniewinnienie, a w odniesieniu do pozostałych - o zastosowanie kary nieizolacyjnej, w szczególności grzywny.

Na koniec głos zabrał również sam oskarżony Bogusław Z. - Gdybym wiedział o procedurze, która mogłaby zostać zastosowana, na pewno bym z niej skorzystał. Chciałem tylko przeprosić za tę sytuację, która w danej chwili wtedy zmusiła mnie do wypełniania pewnych czynności. Na pewno z wiedzą, którą obecnie mam, proces zarejestrowania samochodu skierowałbym w innym kierunku.

Sąd w Brzesku skazał artystę scenicznego na 2 lata i 3 miesiące więzienia

Sąd uznał oskarżonego winnym wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną dwóch lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności, orzekł również przepadek samochodu oraz dotyczących go dokumentów na rzecz Skarbu Państwa. Te ostatnie pozostaną w aktach sprawy. Sąd zasądził również od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa ponad 26 300 zł kosztów sądowych. Znaczną część tej kwoty stanowią koszty parkingu strzeżonego, na którym znajdował się pojazd.

Uzasadniając wyrok sąd zwrócił uwagę na wysokość kary, jaką ustawodawca przewidział za czyn z pierwszego punktu aktu oskarżenia, dotyczącego sprowadzenia odpadu niebezpiecznego.

- Przepis ten przewiduje zagrożenie karą od dwóch lat do dwunastu, co powoduje, że minimalna kara wynosi dwa lata pozbawienia wolności i taką karę sąd orzekł. Jest to rzeczywiście bardzo dużo, ale też i czyn jest poważny. Sąd nie ma wątpliwości, co do tego, że pan Bogusław Z. zdawał sobie z tego sprawę, jaki samochód kupował, a właściwie kupował odpad, który został zaliczony do odpadów niebezpiecznych. Informacja o tym znajdowała się na dokumentach. Był tam podany kod, świadczący o tym, że jest to odpad i skoro tak było to zakwalifikowane w prawie niemieckim i wszyscy mieli tego świadomość, że jest to pojazd, który nie nada się do rejestracji, specjalnie został pozbawiony znaków, został rozkodowany, żeby nikt nie wykorzystał go w taki sposób, żeby mógł on się poruszać po drogach. Nie bez powodu tak się stało. Zdaję sobie z tego sprawę, że Polak potrafi i potrafi uczynić taki samochód zdatnym do użytku. Niemniej nie oznacza to, że ten pojazd jest bezpieczny. Są tam różne urządzenia, które mogą po jakimś czasie powodować bardzo poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa. I samego kierującego takim pojazdem, i innych osób kierujących w ruchu drogowym. Dlatego też to przestępstwo jest obwarowane tak wysoką karą - uzasadniała sędzia Bożena Waresiak.

Wyrok dla diagnosty samochodowego i pracownika zakładu blacharskiego

Sąd uznał również za winnych diagnostę Bartłomieja P. oraz pracownika zakładu blacharskiego Wojciecha C.

Pierwszemu wymierzył 3000 zł grzywny oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości 196 zł.

Wobec drugiego z nich sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres dwóch lat próby, a także zasądził od niego 500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Obaj mężczyźni zostali też obciążeni kosztami postępowania.

źródło: gazeta.krakowska.pl
2 stycznia 

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com