Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Wykopały zwłoki brata w Słotwinie i pochowały go w rodzinnej miejscowości  (bap)  2026-01-29

Wykopały zwłoki brata w Słotwinie
i pochowały go w rodzinnej miejscowości

Jan Burlikowski w Kronice Miasta Brzeska 1385-1944 zamieścił listę osób, które poniosły śmierć w dniu 5 września 1939 roku podczas bombardowania pociągu ewakuacyjnego przez samoloty niemieckie w lesie Słotwińskim. Na liście tej znalazło się także nazwisko, pochodzącego ze Strzelec Wielkich, Bolesława Ryszarda Boguszewskiego "ur. 3.IV.1908, pochowanego w zbiorowej mogile w Słotwinie, ekshumowanego", czytaj ».

Z artykułu Sławomira Patera, opublikowanym na portalu brzesko.ws, pt. "Rodzina ks. Brunona Boguszewskiego w świetle dostępnych dokumentów" wynika, że Bolesław Boguszewski - "był jednym z sześciorga ochrzczonych w kościele w Strzelcach Wielkich dzieci Pawła Boguszewskiego i Anny Józefczyk mieszkających w tym czasie w leśniczówce na Wygodzie: Romana (1906), Bruno (1907), Bolesław (1908), Bogumił (1910), Bogdan (1912) i Michalina (1914). Zarówno matka, Anna, zm. 1950r., jak i piątka dzieci pochowani są na cmentarzu rakowickim w Krakowie, natomiast ojciec, Paweł, który, jak przodkowie, był leśniczym w lasach strzeleckich, zm. 1955r., pochowany został na cmentarzu w Niedzieliskach. Szóste z dzieci, Bolesław Ryszard ur. 3-4-1908 (w Kronikach Miasta Brzeska Jana Burlikowskiego błędnie podano jego rodziców, zginął podczas bombardowania stacji kolejowej w Słotwinie – 5-09-1939."

Również informacja o pochowaniu Bolesława Boguszewskiego w zbiorowej mogile i późniejszej ekshumacji, nie jest precyzyjna. Dokładne losy ciała Bolesława Boguszewskiego opisała w Tygodniku Powszechnym w listopadzie 1980 roku, jego siostra Romana Boguszewska (poniżej).

Zbigniew Stós 

„Byłam świadkiem tragedii w Słotwinie"

W "Słowie Powszechnym" nr 200 z 16 września br. (1980 r. - przypis admina) ukazał się artykuł pt. „Czy są świadkowie zdarzeń z września 1939 roku? Bombardowanie stacji w Słotwinie". Zabieram głos, bo w jakiejś mierze uczestniczyłam w tej okropnej tragedii, jaka rozegrała się w Słotwinie.

5 września 1939 r. wraz z nieżyjącą już moją młodszą siostrą Michaliną rozpoczęliśmy ucieczkę z Krakowa na wschód. 6 września znalazłyśmy się na drodze z Brzeska do Słotwiny. Tu, w wielkim tłoku ludzi i pojazdów, w godzinach popołudniowych szłyśmy obok stacji drogą pod wiadukt kolejowy, w stronę wsi Mokrzyska. Było to w kilka chwil po bombardowaniu przez samoloty niemieckie pociągów zatrzymanych na stacji w Słotwinie. Przed nami na horyzoncie widniała łuna pożaru, a za nami strzelały ku górze słupy ognia i chmury dymu palących się na stacji budynków, torów, drzew przyległego lasku. Dobiegające nas odgłosy przeraźliwych jęków, płaczów, nawoływań napawały nas takim strachem, że mimo przebycia pieszo drogi z Krakowa do Słotwiny, miałyśmy jeszcze siły biec w popłochu wśród uciekinierów.

Na noc zatrzymałyśmy się we wsi Mokrzyska, w domu jakiegoś pracownika kolejowego, który poinformował nas, że tego dnia w godzinach przedpołudniowych pociągi z ewakuowanymi pasażerami z Krakowa zatrzymały się na stacji w Słotwinie, a w jakiś czas później pojawiły się nad stacją samoloty niemieckie i rozpoczęły bombardowanie stacji. Pasażerowie w popłochu wybiegali z wagonów i szukali schronienia w pobliskim lasku, gdzie również trafiały pociski.

O tym, że opowiadanie kolejarza odpowiadało prawdzie, przekonałyśmy się osobiście, gdy w kilka dni później wróciłyśmy do Krakowa. Dowiedziałyśmy się, że w dniu 6 września nasz 28-letni brat Bolesław Boguszewski, kolejarz, został ranny i leży bez nóg gdzieś przy torach kolejowych. Na tę wiadomość wyszłyśmy pieszo z Krakowa na poszukiwanie brata. Szłyśmy wzdłuż linii kolejowej Kraków Tarnów, oglądając po drodze wszystkie przydrożne mogiły i leżące tu i ówdzie ciała zabitych.

Na stacji poinformowano nas, że jeśli chcemy się dowiedzieć, czy brat zginął na tej stacji, musimy przeglądnąć dokumenty, które przy grzebaniu ciał znaleziono i złożono u wójta w Mokrzyskach. Wśród masy dokumentów złożonych w dużej skrzyni znalazłyśmy dowód osobisty brata z fotografią. Mając teraz pewność, że brat zginął na stacji, poszłyśmy do lasku szukać dalszych śladów.

Po południu doszłyśmy do stacji Słotwina. Teraz panowała tu przerażająca cisza, przerywana od czasu do czasu trzaskiem tlących się jeszcze progów kolejowych. W powietrzu unosił się swąd spalenizny. W oddali, na krańcach lasku, widać było świeżo usypane kopczyki mogił, a na opalonych kikutach drzew zwisały kawałki niedopalonej odzieży i części ludzkich ciał.

Tu moja siostra, rozkopując kopczyki piasku powstałe na skutek wybuchów bomb, znalazła wykaz ładunku kolejowego podpisany przez brata. Był to dowód, że zginął w pobliżu tego miejsca.

W lasku spotkałyśmy dróżnika kolejowego. Zapytany o brata, po oglądnięciu jego fotografii, wskazał dwa groby, w których według niego mógł być pogrzebany. Rzeczywiście, znalazłyśmy w rozkopanym przez nas grobie ciało brata. Owinęłyśmy je prześcieradłem, a grób zakopałyśmy.

Siostra została przy ciele brata, a ja udałam się do Brzeska, aby kupić trumnę, zdobyć zezwolenie i furmankę na przewiezienie zwłok. W Brzesku spotkałam się z wielką życzliwością ludzką.

Trumnę ze zwłokami wiozłyśmy nocą przez las, aby nie spotkać się ze stacjonujących po wsiach patrolami niemieckimi. Wreszcie dotarłyśmy do rodzinnych Strzelec Wielkich. Tu po Mszy św. odprawionej wczesnym rankiem w tamtejszym kościele, pochowałyśmy brata na cmentarzu.

Ilekroć przejeżdżam przez stację w Słotwinie, zawsze przychodzą mi na myśl straszne, makabryczne obrazy przeżytych tam chwil pożogi wojennej.

ROMANA BOGUSZEWSKA

źródło: Słowo Powszechne, listopad 1980 (237-259) 1980-11-28 / nr. 258

Wyszukał Krzysztof Bogusz 

Od admina: Dodatkowo warto przeczytać inne związane z tym tematem artykuły zamieszczone na portalu:
  • Władysław Bartosz, "Pociąg śmierci", Zeszyty Wojnickie, Nr I, 2009 r. zamieszczane na portalu,

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com