Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Krótka historia "ogródka kawowego" na Rynku w Brzesku  (Krótka historia "ogródka kawowego" na Rynku w Brze)  2026-03-02

Krótka historia "ogródka kawowego" na Rynku w Brzesku

22 kwietnia 2024 roku ogłoszono przetarg „na wynajem części nieruchomości położonej w Brzesku –Rynek”. W ogłoszeniu można było przeczytać: „Burmistrz Brzeska ogłasza przetarg pisemny nieograniczony na wynajem części nieruchomości oznaczonej numerem ewidencyjnym działki: 1751, położonej w Brzesku – Rynek, objętej księgą wieczystą numer: TR1B/00054538/2, prowadzoną przez Sąd Rejonowy w Brzesku, o powierzchni: 90,00 m², oznaczonej na załączniku graficznym kolorem zielonym, przeznaczonej na sezonowy ogródek kawiarniany”. Brzmi ładnie i profesjonalnie. Rynek miał się ożywić, a mieszkańcy zyskać nowe miejsce do spotkań. Na pierwszy rzut oka – pomysł świetny. Ale diabeł, jak to zwykle bywa, tkwi w szczegółach.


Montaż ogródka kawowego
19.06.2024

W dniu 29 czerwca 2024 r. otwarto w Rynku w Brzesku "ogródek kawiarniany". W dokumentach mowa o „sezonowym ogródku kawiarnianym”. A co faktycznie stanęło na rynku? Drewniana beczka przypominająca bardziej piwną reklamę niż kawiarniany ogródek.

Cztery tygodnie później zamieściłem artykuł czytelnika portalu,"W RZYMIE NIE jest OK". Tytuł nawiązywał do hasła "W RZYMIE jest OK", widniejącego na "beczce", służącej za bufet, w którym można było kupić, jak się okazało, nie tylko kawę i herbatę, ale także piwo.



Autor artykułu kontestował hasło reklamowe widniejące na beczce, pisząc: Hasło: "W Rzymie jest O.K." dezinformuje a nie promuje miasto Brzesko." Zwrócił także uwagę, że na beczce nie ma "koziołków" i napisów, które powinny tam być, zgodnie z prezentowana przez burmistrza wizualizacją tej konstrukcji.

Dodatkowo autor narzekał na ceny sprzedawanego piwa i apelował do radnych: - Może nasi radni zainteresują się tematem i poinformują mieszkańców kto finansował beczkę i z jakich pieniędzy? Ile właściciel restauracji płaci za najem płyty rynku? Restauracji Rzym nie stać na tak drogie inwestycje na kilka miesięcy. To sezonowa inwestycja i bardzo bardzo droga, przy uruchomieniu której pomagał między innymi UM i Carlsberg, i to dla jednej prywatnej osoby!

Nie był to więc żaden hejt jak półtora roku potem przekonywał w Internecie menadżer Restauracji RZYM, tylko apel do samorządowców o transparentność podejmowanych decyzji. Koziołki i napisy pojawiły się na beczce kilka tygodni później.

Ogródek kawiarniany szybko zmienił się w "ogródek gastronomiczny", w którym poza kawą i piwem można było kupić także zapiekanki i innego rodzaju kanapki. Próbowano nawet sprzedawać w lecie produkty z grilla, ale po proteście mieszkańców sąsiednich kamienic zrezygnowano z tego rodzaju usług.

W reklamę ogródka kawiarnianego włączył się Burmistrz Brzeska a także kierownictwo Browaru Okocim



Sama beczka jako element krajobrazu nie była dla nikogo problemem. Nie szpeciła rynku, nie przeszkadzała w codziennym funkcjonowaniu przestrzeni miejskiej. Było tylko parę "ale”. 

Główne zastrzeżenia do funkcjonowania beczki mieli mieszkańcy okolicznych kamienic, jako, że właściciele beczki, uważali że nie obowiązuje ich cisza nocna i zdarzało się, że impreza wokół beczki trwała do 3-4 nad ranem, przy biernej postawie policji. Miałem okazje osobiście wysłuchać tych narzekań, będąc na urlopie w Brzesku, o czy pisałem w artykule "Już za tydzień mieszkańcy kamienic wokół Rynku w Brzesku odetną z ulgą"

Naiwnie pisałem wtedy: - Za tydzień problem funkcjonowania beczki z piwem zniknie na osiem miesięcy. Beczka ma przestać funkcjonować i zostać rozebrana po 30. września. Tak przynajmniej wynika z warunków przetargu, gdzie napisano: "Po każdym zakończeniu sezonu Najemca jest zobowiązany do rozbiórki ogródka i usunięcia wszelkich urządzeń z nim związanych, a wykorzystywanych tylko w czasie trwania umowy najmu."

Okazuje się, że beczkę nie rozebrano. Jak zwrócił mi uwagę jeden z czytelników: "Warto podkreślić, że regulamin przetargu i umowa najmu różnią się w istotnych zapisach. To wcale nie jest drobiazg – to jest sedno całej sprawy.

W regulaminie znajdziemy wyraźny obowiązek: po zakończeniu sezonu ogródek musi być rozebrany, a wszystkie urządzenia – usunięte z rynku. To zapis bardzo konkretny i jednoznaczny. Ale kiedy zaglądamy do samej umowy najmu, ten obowiązek… znika. Pojawia się jedynie ogólny zapis, że najemca ma zwrócić teren „w stanie pierwotnym”.

I teraz pytanie: po co takie różnice, pytał czytelnik? "Dlaczego gmina wpisała jedno w regulamin, a w umowie już tego nie powtórzyła? Można powiedzieć, że regulamin miał działać jak „filtr”. To tam jasno zapisano, że ogródki są sezonowe i nie mogą stać przez cały rok. Czy chodziło o to, żeby z góry uprzedzić przedsiębiorców – jeśli chcesz startować w przetargu, licz się z koniecznością rozbiórki. To był sygnał: nienastawiań się na trwałą inwestycję."

Trwała inwestycja marzyła się jednak właścicielowi ogródka kawiarnianego, bo trzy miesiące po otwarciu bufetu na Rynku, tj. 30 września 2024 r. właściciel "beczki" składa wniosek o zamiarze budowy pawilonu gastronomicznego w obrębie Rynku w Brzesku. Informacja o tym działaniu podana była w artykule p.t. Beczka niezgody.

Wniosek nie został rozpatrzony ze względu na braki formalne. Rzeczywisty zamiar czy próba odsunięcia w czasie konieczności rozbiórki beczki przed zimą?


"Regulamin swoje, umowa swoje, a „beczka” stała przez cały rok. Nawet gdy była zamknięta i nieczynna, zajmowała przestrzeń publiczną. Formalnie jednak – po 30 września nie miała już żadnej ważnej umowy najmu. Sezon się skończył, a beczka pozostała. Czy to oznacza, że firma korzystała z rynku bezumownie? De facto zajmowała przestrzeń miejską bez podstawy prawnej, bo jej prawo do tego miejsca wygasło wraz z końcem sezonu. Z punktu widzenia prawa rzecz jasna powinna teren opuścić i go uprzątnąć."

Czytelnicy nie śpią i zauważyli, że latem 2024 na Rynku funkcjonował ogródek kawiarniany, a zimą… jarmark.

"Rynek w Brzesku to serce miasta i miejsce wielu wydarzeń, w tym bożonarodzeniowego jarmarku, który co roku przyciąga mieszkańców i wystawców. W teorii wszystko powinno być jasne – każdy przedsiębiorca zgłasza się, dostaje przydzielone stanowisko i prowadzi działalność zgodnie z zasadami organizatora. W praktyce jednak pojawiają się wątpliwości, czy wszyscy traktowani są równo. Urząd miasta przydziela stanowiska handlowe. Każda firma, niezależnie czy jest lokalna, czy przyjezdna, powinna mieć takie same warunki, dostaje określony metraż i zasady korzystania z niego. Dla większości przedsiębiorców sprawa jest prosta: mają jeden namiot albo drewnianą budkę i w niej prowadzą sprzedaż.
Tu pojawia się problem. Restauracja Rzym, która wygrała przetarg na ogródek kawiarniany, dysponuje beczką stojącą na rynku. A podczas jarmarków… oprócz przydzielonego stoiska dodatkowo otworzyła beczkę.

Efekt? W praktyce firma miał dwa stanowiska:

• jedno oficjalne, przydzielone przez organizatora,



• drugie – beczkę, która formalnie powinna być rozebrana po sezonie ogródkowym.



Pytanie czy to było zgodne z zasadami i warunkami przetargu oraz z umową? Umowa najmu ogródka obowiązywała tylko od czerwca do września. Po tym terminie beczka nie miała prawa działać. Od strony równego traktowania wystawców – również nie. Inni wystawcy mieli jedno stanowisko i ograniczoną przestrzeń. Rzym mia de facto dwa miejsca, a więc przewagę konkurencyjną."

Nie dziwie się więc, że w mailach do mnie takie postępowanie nazywano "kolesiostwem".

W roku 2025 "Wraca stary problem ciszy nocnej na brzeskim Rynku" Niestety burmistrz i "jego" radni-bezradni, nie wyciągnęli z ubiegłorocznej krytyki żadnych wniosków i pozwalały funkcjonować ogródkowi kawowemu w godzinach obowiązywania ciszy nocnej.



I tak przez całe lato 2025 roku, o czym informowałem na portalu. Kolejna nieprzespana noc mieszkańców Rynku w Brzesku.

Drugiego grudnia 2025, menadżer w Restauracji Rzym, ogłosił niespodziewanie na Facebook-u, że rozpoczął się demontaż beczki.

Znany jako pierwszy hejter w powiecie (ten od 11 gwiazdek więcej »), zamiast uczciwie powiedzieć jakie są powody zamknięcia biznesu, tłumaczy się "falą hejtu i szukania problemów na siłę". Dostało się portalowi brzesko.ws za krytykę i "niektórym radnym radnym obecnej opozycji".



Nie wiem, gdzie Mateusz Tekiela widział hejt, ale na pewno popisali się nim, jego znajomi, którzy bez zastanowienia dali się nabrać na brednie swojego idola i cały hejt przelali na radnego Janusza Filipa, który jako jedyny radny, miał odwagę poruszyć temat skargi mieszkańców kamienic znajdujących się wokół Rynku na hałas i nie przestrzeganie oraz nie egzekwowanie ciszy nocnej w Rynku. Zresztą sam im radziłem, aby zwrócili się do któregoś z radnych.

Nie będę cytował, tych bezmyślnie napisanych komentarzy. Każdy może je przeczytać na FB. Świadczą one niestety bardzo źle o komentujących. Większość z nich to zwykli tchórze bo pisali z fałszywych kont. A już szczytem chamstwa było zamieszczanie nieprawdziwych wypowiedzi na arenie ogólnopolskiej,



co skłoniło radnego do wydania oświadczenia. "Oświadczenie w Trybie Sprostowania Nieprawdziwych informacji". Nie myślę jednak, ze zrobiło ono jakiekolwiek wrażenie na hejtujących.

Dopiero dzień później, tj. 3 grudnia 2025 r. w rozmowie z red. Pawłem Michalczykiem, Mateusz Tekiela, zreflektował się i powiedział trochę prawdy dlaczego zabierają beczkę z Rynku i to kilka tygodni przed kolejnym Jarmarkiem Bożonarodzeniowym.



Całość wypowiedzi Tutaj ».

Co zostało po beczce, widać na zdjęciach. Kto zapłaci za naprawę kostki i jej wyczyszczenie?



Czy beczka była budowlą tymczasową?

Od grudnia ur. beczka wywieziona do Borzęcina-Borku, czeka na kupca.




Ogłoszenie z dnia 26 lutego 2026 roku.



  
Zbigniew Stós

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com