Rzeźby Romana Wojtasa
(Zbigniew Stós)
2026-03-16
Rzeźby Romana Wojtasa Rodzinę Ireny i por. Michała Wojtasa (pseud. Skała), pamiętają już w Brzesku jedynie starsi: mieszkańcy ul. Browarnej, pracownicy Browaru-Okocim i członkowie Ogniska TKKF. Ich trójka dzieci porozjeżdżała się w rożne strony i po wielu latach osiedliła się w ... Chicago. Dzisiaj chciałem napisać parę słów o Romanie, którego pamiętają być może w Brzesku koledzy i koleżanki z podstawówki w Okocimiu. Bardziej znany jest wśród brzeskich polonusów z racji jego działalności w Stowarzyszeniu Przyjaciół Miasta Brzeska i Okolic, któremu prezesował od roku 2009 do 30.VI. 2011 r.  Odwiedzając Romana w minionym tygodniu zauważyłem w jednym z pokojów szereg drewnianych figurek. Widziałem je już kilka razy wcześniej, ale dopiero tym razem postanowiłem o nie zapytać gospodarza. - Widzę, ze kolekcjonujesz drewniane figurki. To prezenty czy sam je kupujesz? Zaskoczył mnie swoja odpowiedzią. - Parę kupionych, kilka to prezenty, a te po lewej stronie to moja robota. - Żartujesz? - spytałem z niedowierzaniem. Znamy się już kilkadziesiąt lat a Ty dopiero teraz mi mówisz, że rzeźbisz w wolnym czasie w drewnie! Proszę podeślij mi zdjęcia twoich rzeźb. Z przyjemnoscią pokażę czytelnikom hobby kolejnego brzeskiego polonusa. 
Dlaczego? - Zacząłem rzeźbić około 1979 roku, ale pierwsze prace powstały już 1971 roku, gdy pracowałem w Zakopanem, opowiadał Roman, prowadząc mnie do piwnicy aby pokazać swój warsztat.
 Warsztat - Rzeźby pokazane na zdjęciach to jest wytwór ostatnich zimowych miesięcy w Chicago, z wyjątkiem rzeźby "Dlaczego". Ta była zrobiona w Czechach 5 października 1981 roku. - A to narzędzia, które używam. Wszystkie są z firmy Pfeil, specjalizującej się w produkcji narzędzi do ręcznej obróbka drewna. To jest szwajcarska firma, która w świecie rzeźbiarskim uważana jest za najlepszą na świecie. Bije nawet Japończyków. Stal jest absolutnie perfekt. Wypolerowane dłuto trzyma ostrze jak żyletka. Zbigniew Stós
|