Kurtyna opadła i już wszystko wiemy
(Feliks Suweren)
2026-08-04
Kurtyna opadła i już wszystko wiemy Wytłumaczyć sens stworzenia stołka drugiego wiceburmistrza w brzeskiej gminie? Zadanie niewykonalne, nawet przy najlepszych intencjach. To czysta samowola, pachnąca arogancją władzy, która w zupełnie nowym świetle stawia poczynania lokalnego aktywisty, tak ostro dotąd rozliczającego burmistrza. Miejscowy watażka, walczący z urzędem z zaciętością Don Kichota, doczekał się nawet pozwu ze strony władz. Spora część brzeszczan traktowała ten spór jako natrętne, zwykłe pieniactwo, jakich wiele na linii urząd – obywatel. Mieszkańcy, zajęci własnymi sprawami, niespecjalnie dawali wiarę jego rewelacjom. Czy teraz miarka się przebrała i burmistrz aby nie przesadził? Meblowanie urzędu pod partyjnego kolegę rzuca gruby cień na autorytet władzy. Fakt, przy obecnych upałach każdy cień jest zbawienny, ale akurat ten zamiast chłodzić – rozgrzewa atmosferę i bezwstydnie odsłania partyjne kumoterstwo. Od czasów PRL-u nic się nie zmieniło. Hasło: „dobry fachowiec, ale bezpartyjny” – trwa mać! Odnosi się wrażenie, że partyjni fachowcy oplatają swoją pajęczyną wszystko, co się da. Ich CV są łudząco podobne i klarowne jak rosół z makaronem: partyjna młodzieżówka, z której po życiodajnej ścieżce układów wdrapują się na kolejne szczeble kariery. To najczęściej ludzie bez kompleksów. Cisną się na usta słowa bohaterki filmu Barei, która z dumą oświadczyła, że jej mąż jest „z zawodu dyrektorem”. Pal ich z resztą sześć. Miejmy nadzieję, że nowy wiceburmistrz zada kłam stereotypom i okaże się niezwykle kompetentnym włodarzem, który ma za zadanie ratować naszą gminę. Czy sytuacja gminy jest tak trudna, że potrzebny jest ratownik? Być może tak? Pytanie brzmi: dlaczego nasz włodarz zdecydował się na taki drastyczny krok? Co za tym stoi? Czy dotychczasowy zastępca z jakiegoś powodu zaczął mu uwierać i burmistrz planuje spuścić go po rynnie na emerytalny wikt i opierunek? A może to ucieczka do przodu przed wyborami w 2029 roku i ciche lansowanie kolejnego „uzdrowiciela gminy”, który ma wystartować w walce o fotel? Z racji limitu kadencji obecny burmistrz sam już nie wystartuje, ale jego figurant – jak najbardziej. A potem? Nowy burmistrz powoła na zastępcę starego i kasa znów będzie się zgadzać. No, nie, na pewno nie! Tylko współczuć obecnemu wiceburmistrzowi, z którego właśnie zrobiono piąte koło u wozu i który musi grzecznie udawać, że jeszcze cokolwiek znaczy. W wyścigu po stołki i kasę PSL niczym nie ustępuje konkurencji. To w końcu partia chłopska, a wiadomo: chłop żywemu nie przepuści. Pozostaje jedno, zasadnicze pytanie: dlaczego płacący podatki mieszkańcy Brzeska mają z uśmiechem na ustach sponsorować te dziwne zachcianki? Ktoś powie, pewnie i słusznie, że to przecież żadna nowość. W powiecie w 2024 roku też wysmażyli stanowisko potrzebne jak bocianowi łyżwy. Toczyły się wówczas wesołe rozgrywki, w których młodziutka faworytka PiS-u na fotel starosty została zgrabnie ograna przez własnych partyjnych przyjaciół. Nasza pani poseł dała ciała na całej linii – partyjna trzódka rozpierzchła jej się jak stado baranów. A starosta? Wytrawny, stary wilk, byle tylko utrzymać koalicyjną większość i zachować stołek, przypiął te łyżwy bocianom i teraz ślizgają się w najlepsze. Kadrowe przepychanki za kulisami trwają, a gdy kurtyna w końcu opada, na scenie widzimy tych samych zakłamanych aktorów. Odgrywając swoje role, ogrywają przede wszystkim publiczność – nas, którzy płacimy za bilet na to marne przedstawienie. Feliks Suweren
|