Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Manhattan w dniu zamachu na World Trade Center widziany z mostu Williamsburg  (Wojciech Legutko)  2026-09-23

Manhattan w dniu zamachu na World Trade Center
widziany z mostu Williamsburg 11 września 2001 roku

We wrześniu 2021 roku, w 20. rocznicę zamachu terrorystycznego na World Trade Center, podzieliłem się swoimi wspomnieniami w artykule „Tragedia World Trade Center widziana na własne oczy 11 września 2001 roku”, TUTAJ ».

Dziś, gdy od tamtego dnia mija ćwierć wieku, wspomnienia wciąż pozostają zaskakująco żywe. Czas zatarł wiele szczegółów, ale niektóre obrazy pozostały w pamięci tak wyraźne, jakby wszystko wydarzyło się zaledwie wczoraj. Nowy Jork od prawie dziesięciu lat był wówczas moim miejscem zamieszkania. Tutaj toczyło się moje codzienne życie, tutaj pracowałem. Siedziba firmy, z którą byłem związany, mieściła się na Manhattanie, przy 37 West 26th Street, w pobliżu Chelsea.

Rankiem 11 września 2001 roku byłem właśnie w pracy. Od World Trade Center dzieliło nas około 3,5 mili, czyli 5,6 kilometra. Z okien na 11 piętrze mieliśmy doskonały widok na dolny Manhattan. Kiedy pojawiła się wiadomość, że samolot uderzył w jedną z wież, podbiegliśmy do okien.



Północna elewacja południowej wieży
po uderzeniu samolotu w dniu 11.09.2021 r.
Autor: Robert on Flickr, CC BY-SA 2.0,  via Wikimedia Commons

Wkrótce stało się jasne, że nie był to wypadek. Patrzyliśmy na płonące wieże i unoszące się nad nimi kłęby czarnego dymu.Staliśmy w milczeniu, oniemiali. Trudno było uwierzyć, że to, co widzimy, dzieje się naprawdę. Jeszcze trudniej było pojąć, czego właściwie jesteśmy świadkami i co wydarzy się za chwilę. Ktoś przyniósł małą lornetkę. Zaczęła krążyć z rąk do rąk. Odległość nie była duża i płonące wieże były dobrze widoczne gołym okiem, jednak spojrzenie przez szkła lornetki zmieniało wszystko. Nagle to, co jeszcze przed momentem mogło przypominać nierealny obraz oglądany w telewizji, stawało się boleśnie rzeczywiste. Tragedia rozgrywała się na naszych oczach, niemal na wyciągnięcie ręki.

W pewnym momencie trzeba było opuścić budynek. Na ulicach panował chaos i dezorientacja. Okazało się, że metro zostało zamknięte. Manhattan, miasto przyzwyczajone do nieustannego ruchu, w jednej chwili znalazł się w zupełnie innej rzeczywistości.

Musiałem dostać się do domu na Queens. Nie pozostało mi nic innego, jak ruszyć pieszo w kierunku Brooklynu, a stamtąd próbować złapać autobus. Żeby przedostać się na drugą stronę East River, trzeba było przejść jednym z mostów. W moim przypadku był to most Williamsburg. Nie szedłem sam, tym samym kierunku ciągnęły tłumy ludzi opuszczających Manhattan. Ludzie, którzy jeszcze kilka godzin wcześniej jechali do pracy, otwierali sklepy, siadali przy biurkach, pili poranną kawę i rozpoczynali kolejny zwyczajny dzień, teraz pieszo próbowali wydostać się z miasta.Szliśmy przez most. A za naszymi plecami pozostawał Manhattan.Ten widok zapamiętałem na zawsze.Miasto, które znałem od lat, wyglądało strasznie. Nad dolnym Manhattanem unosiły się ogromne masy dymu. Tam, gdzie jeszcze rano w promieniach słońca stały dwa najbardziej rozpoznawalne wieżowce Nowego Jorku, rozgrywała się tragedia, której rozmiaru nie byliśmy jeszcze w stanie pojąć. Wtedy nie znaliśmy jeszcze wszystkich odpowiedzi. Nie wiedzieliśmy, ile osób zginęło. Nie wiedzieliśmy, co wydarzy się w następnych godzinach, dniach i latach. Nie wiedzieliśmy również, jak bardzo wydarzenia tego jednego poranka zmienią Amerykę i świat. Wiedzieliśmy tylko, że nic nie będzie już takie samo.



Zdjęcie World Trade Center w dniu 11.09.2021
krótko po tym jak zawaliła się WTC1
Autor: Wally Gobetz on Flickr, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

Jakiś czas temu natrafiłem w internecie na krótki, opublikowany w 2009 roku film. Trwa zaledwie 3 minuty i 32 sekundy. Pokazuje exodus ludzi z Manhattanu oraz miasto widziane z perspektywy mostu Williamsburg. Kiedy go zobaczyłem, wróciły wspomnienia. Ten sam most, ta sama perspektywa,ten sam Manhattan za plecami. Tak właśnie zapamiętałem drogę do domu 11 września 2001 roku. Oglądając ten materiał po latach, miałem wrażenie, jakbym ponownie znalazł się na moście Williamsburg. Znów byłem jednym z ludzi idących w stronę Brooklynu i odwracających się, by spojrzeć na pozostający za nami Manhattan.



Są wydarzenia, które z czasem stają się historią. Pojawiają się w książkach, filmach dokumentalnych, rocznicowych programach telewizyjnych. Kolejne pokolenia znają je już tylko z fotografii i archiwalnych nagrań. Dla tych jednak, którzy znaleźli się wtedy w Nowym Jorku, 11 września 2001 roku nie jest wyłącznie datą w historii. To również obrazy, dźwięki i emocje, które nosi się w sobie przez całe życie. Dla mnie jednym z takich obrazów pozostanie na zawsze Manhattan widziany z mostu Williamsburg w drodze do domu 11 września 2001 roku. Ćwierć wieku później wystarczy kilka minut starego filmu, aby ten obraz powrócił. Zupełnie jakby to było wczoraj.

Wojciech Legutko

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2026 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com