Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Opady deszczu przyczyną katastrofy budowlanej w Gnojniku.  (Marek Białka)  2010-05-19

Zniszczone drogi, zalane piwnice, woda nie zdatna do picia, to tylko niektóre skutki ulewnych deszczy, jakie od kilku dni przechodzą nad Polską. Niestety, ale bilans szkód wyrządzonych przez tegoroczną powódź, jest znacznie większy. Jak się okazuje, żywioł nie tylko zabiera to, co napotyka na swojej drodze wzdłuż koryta rzeki, ale nie oszczędza również tych, którzy mieszkają z dala od niej, a nawet na wzgórzach. Niespotykana na co dzień, ogromna ilość opadów deszczu powoduje, że ziemia staje się coraz bardziej namoknięta (cięższa) co może spowodować zwiększenie ciśnienia spływowego w zboczu i co za tym idzie powierzchniowe ruchy ziemi w obrębie budowli.

- W godzinach południowych usłyszeliśmy jakieś trzaski. Po chwili zauważyliśmy też lekkie pęknięcia na ścianach. Po paru godzinach okazało się, że rozstępy pojawiły się w kilku miejscach i na dodatek znacznie większe - mówi roztrzęsionym głosem Katarzyna Kokoszka, która wspólnie z mamą, siostrą i babcią jeszcze do wtorku prowadziły spokojne życie w swoim własnym, niedawno wybudowanym domu.

Franciszek Krzyszkowski

 pokazuje miejsce obsunięcia sie skarpy

Grzegorz Baka

 pokazuje miejsce pękniecia na ścianie zewnętrznej

Przybyły na miejsce powiatowy inspektor budowlany, po dokonaniu oględzin, jednoznacznie zakwalifikował budynek, jako katastrofę budowlaną, przeznaczoną do rozbiórki.

- Dom absolutnie nie nadaje się do zamieszkania - potwierdza Grzegorz Baka, kierownik Referatu Rolnictwa, Leśnictwa, Drogownictwa, Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Gminy Gnojnik. Obecny stan budynku zagraża zdrowiu i życiu, gdyż w każdej chwili nasiąknięta wodą skarpa, może się jeszcze mocniej obsunąć i całkowicie go uszkodzić - wyjaśnia.

Ta smutna wiadomość, bardzo szybko obiegła mieszkańców Gnojnika, którzy jeszcze nie zdążyli otrząsnąć się po wielkiej wodzie, jaka dopiero co odpłynęła z nurtem rzeki. Mimo padającego deszczu sąsiedzi, strażacy oraz młodzież, starali się pomóc poszkodowanym, przede wszystkim w ewakuacji i wywożeniu mebli, sprzętów oraz wyposażenia domu.

Czteroosobowa rodzina, w tym osiemdziesięciokilkuletnia babcia, w jednej chwili zostali pozbawieni dachu nad głową. Nie dziwi chyba nikogo, że opuszczanie własnego domu w obawie przed jego dalszym uszkodzeniem, przeplata się ze łzami, które mimowolnie cisną się z oczu.

- z takim trudem i mozołem budowaliśmy ten dom. Właściwie udało nam się go już wykończyć. Nigdy bym nie pomyślała, że nasza radość będzie trwać tak krótko i będziemy zmuszone, aby go opuścić - mówi ze łzami w oczach Barbara Kokoszka, właścicielka domu. Widocznie taka była wola Pana, z którą się trzeba pogodzić - urywa rozmowę i tonie we łzach.

Aby zapewnić poszkodowanym tymczasowe miejsce zamieszkania, z pomocą przyszedł miejscowy proboszcz, który użyczył rodzinie starą plebanię.

- od kilku miesięcy budynek stoi nie użytkowany, ponieważ wszyscy kapłani naszej parafii mieszkają już w nowej plebani - mówi ks. Marian Zapiór, proboszcz. Potrzeba serca i gest ludzkiej solidarności wymaga, aby w takich chwilach wyciągnąć bliźniemu pomocną dłoń - dodaje i zapewnia, że inicjatywa pomocy ze parafian na pewno zostanie podjęta bardzo szybko.

Marek Białka

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com