Zdjęcia ze zjazdu z okazji 100-lecia Gimnazjum i Liceum w Brzesku
( )
 Msza św. w kościele św. Jakuba, spotkania i uroczystości w ZSP Nr 1. Fotoreportaż Zbigniewa Stósa (Kraków) (zbieżność nazwiska z właścicielem i administratorem portalu przypadkowa)  Podróż do przyszłości czyli zwiedzanie Pałacu Goetza w trakcie remontu Fotoreportaż Anny Gaudnik (zdjęcia robione i zamieszczone za zgodą obecnych właścicieli Pałacu)
Organy Kościelne w Okocimiu

fot. Janusz Pajor
Wg. www.organy.art.pl: Brak informacji o budowniczym instrumentu (zamalowana tabliczka ). Być może organy zostały przeniesione z wcześniejszego drewnianego kościoła, na co wskazuje ich niewielki rozmiar, niedostosowany do potężnej kubatury świątyni. Instrument zasilany dmuchawą elektryczną lub zmiennie dźwignią do kalikowania. Kontuar wbudowany w bok szafy organowej. W manuale 4 oktawy ( C-c3 ). Instrument wyposażony w klawiaturę pedałową o skali oktawy (C-c). Spis sporządzono na podstawie oględzin instrumentu przez Pawła Pasternaka.
6 listopada przypada 10 rocznica śmierci ks. Józefa Cisaka, kapłana urodzonego w Mokrzyskach w rodzinie Jakuba i Karoliny z d. Kijak. Prawie 20 lat wcześniej, 11 września 1980 roku przyjechał do Springfield w stanie Massachusetts, USA aby podjąć pracę wśród tamtejszej Polonii. Musiał być dobrym pasterzem skoro jego powrót do Ojczyzny po przepracowaniu z Polonią 10 lat, został przyjęty z niedowierzaniem i głębokim poruszeniem. Można o tym przeczytać w polsko-amerykańskim dwutygodniku "Biały Orzeł" z dnia 11 marca 1990 roku. W tejże gazecie znajduje się pożegnalny wywiad ks. Cisaka, w którym wyjaśnia On powody powrotu do Polski, mówi o różnicy pracy duszpasterskiej w Polsce i Stanach Zjednoczonych oraz dzieli się swoimi obserwacjami Polaków na emigracji. czytaj -->> Poza pracą duszpasterską ks. kanonik brał czynny udział w życiu Polonii, miedzy innymi był kapelanem Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. W 1987 r., z okazji 25-lecia działalności organizacji, zarząd S.P.K przyznał ks. Cisakowi medal za zasługi. -->>
Był taki czas gdy na tych schodkach stawał mężczyzna, już w sile wieku … Stawał i patrzył … w zadumie oczy. Patrzył jak w Rynku … życie się toczy. Patrzył, wspominał jak minął czas, gdy Rynek tętnił – gwarem … nie raz. -->>
| 23 lutego 2011 r. "Temi" poinformował " na pierwszej stronie w dodatku "Tydzień Brzeski": "Wkrótce miejscowość słynna z tego, że urodził się w niej patron Polski święty Stanisław Biskup Męczennik, zostanie miastem. Formalności związane z przyznaniem Szczepanowowi honorowego statusu dobiegają końca. Gdyby jednak sięgnąć w przeszłość, okaże się, iż te prawa miejscowość już miała. Wystarał się o nie właściciel wsi, Stanisław Lubomirski w 1761 roku. Jednak już w połowie XIX wieku Szczepanów je utracił." więcej-->>
Osuwisko
Chyba podczas zeszłorocznych majowych opadów osunęła się ziemia po obu stronach kładki nad obwodnicą.  Otwartym pozostaje pytanie, czy przy takim natężeniu ruchu drogowego osuwisko nie będzie się powiększało? -->> Znak
Do sklepu Lidla można dojechać od ul. Kościuszki wąską drogą prowadzącą obok stacji paliw Statoil. Żeby przejazd nie był w żaden sposób utrudniony postawiono znak zakazu zatrzymywania się i postoju, dotyczący obu stron jezdni, o czym informuje stosowna tabliczka pod znakiem. -->>
Pro memoria, czyli koncert organowy Witolda Zalewskiego.
 Z udziałem władz miejskich i powiatowych a - przede wszystkim - licznie przybyłych mieszkańców miasta Brzeska i okolic, w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Brzesku-Słotwina, odbył się koncert organowy w wykonaniu Witolda Zalewskiego - organisty z katedry wawelskiej. -->>
Koncert Organowy w Kościółku na Słotwinie. (Anna Gaudnik)
Nie jestem osobą, która mogłaby wydawać opinie na temat poziomu gry, artyzmu, umiejętności czy talentu wykonawcy ale jako słuchaczka bez przygotowania muzycznego mogę powiedzieć, że koncert był dla mnie wspaniałym przeżyciem. Jego zapowiedź na portalu www.brzesko.ws, jako „takiego, jakiego w Brzesku jeszcze nie było „nie rozminęła się z prawdą. -->>
Słotwina pożegnała organistę śp. Krzysztofa Zalewskiego
W niedzielę 16 stycznia br. mieszkańcy Słotwiny pożegnali Śp. Krzysztofa Zalewskiego organistę w kościółku Matki Boskiej Częstochowskiej w Brzesku. Funkcję organisty pełnił w tym kościele od ponad 50 lat. Kościółek na Słotwinie był miejscem w którym spędzał wiele godzin każdego dnia, przez ponad pół wieku. Kochał tą pracę. Lubił parafian – chciał być z nimi, rozmawiać, a nader wszystko kochał Kościółek na Słotwinie w którym służył Panu Bogu i ludziom. Dla większości parafian Pan Krzysiu był od zawsze w kościółku, przy kościółku o każdej porze roku, rano i wieczorem każdego dnia. -->>
Jedyna taka lekcja (Marta Gardziel)
Dla niektórych , miało to być kolejne nudne spotkanie, prelekcja z jakimś "facetem", który będzie "nawijał" o swoich wojennych przeżyciach. Beznadzieja. Z lekkim opóźnieniem, z powodu trudnych warunków atmosferycznych, wszedł do sali starszy już ,ale postawny, dostojny mężczyzna. Rozejrzał się po wypełnionej młodzieżą szkolnej czytelni, uśmiechnął się ciepło i przywitał z zebranymi.Nie usiadł. Zażartował, że z siedzeniem ma przykre doświadczenia z przeszłości. Kiedy bowiem ktoś raz przed laty poprosił go, by usiadł, to przesiedział całe 5 następnych lat. Młodzi z miejsca podchwycili żart i napięcie prysło. Na ich twarzach wyraz nudy i zniechęcenia zastąpiło zaciekawienie, które w trakcie trwania spotkania przeplatało się z podziwem, współczuciem i życzliwością. Czasem ze strachem i niedowierzaniem. -->>  Konkurs fotograficzny rozstrzygnięty W połowie września zaprosiłem czytelników portalu do wzięcia udziału w kolejnym konkursie. Zadanie konkursowe polegało na zidentyfikowaniu obiektów przedstawionych na zamieszczonych zdjęciach lotniczych i podanie miejsca ich lokalizacji ... -->>
|
|  Zbyszek w 1975 r.
fot. z arch. Adama Oleksego | 28 lipca minęła niespostrzeżenie 25 rocznica śmierci Zbyszka "Bruno" Szulca
Szulc Zbigniew, "Bruno" (1954-1985) - absolwent LO z 1973 r., był wybitnym grafikiem, plastykiem i satyrykiem. Zbyszka znałem od wieku przedszkolnego. Mieszkaliśmy w pierwszym bloku wybudowanym przy ul. Kościuszki pod numerem 65. Razem bawiliśmy się w “Indian“ i organizowaliśmy modne w tamtych czasach akcje “niewidzialnej ręki“. Był doskonałym parodystą. Dorośli mieszkańcy bloku przepowiadali mu karierę aktorską. Wybrał grafikę, satyrę i malarstwo. Młodszych czytelników zachęcam do zapoznania się z jego życiorysem i twórczością -->> (Zb. Stós) |
|