Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Romski Tabor Pamięci  (Andrzej Jarosz)  2011-07-24

Był wczesny, piękny poranek, kiedy mama obudziła mnie, mówiąc przerażonym głosem, że w Szczurowej Guzdek rozstrzeliwuje Cyganów. Tymi tragicznymi słowami na miejskim portalu internetowym www.szczurowa.pl zaczyna swoje wstrząsające wspomnienia o zagładzie Cyganów, pan Marek Oleksy, wówczas dwunastoletni mieszkaniec Strzelec Małych. Do tragedii doszło 3 lipca 1942 roku, mieszkający w Szczurowej Cyganie zostali rozstrzelani na cmentarzu, zginęły 93 osoby, dzieci, kobiety i mężczyźni. Dokonujący mordu potwór w hitlerowskim  mundurze, Guzdek, nie pozwolił rozstrzeliwanych ludzi przed pogrzebaniem dobijać. Ziemia na zbiorowej mogile pomordowanych Romów ruszała się jeszcze później przez dwa dni. W 1956 roku na ich mogile ustawiono pamiątkowy głaz z napisem, jest to pierwszy pomnik upamiętniający Cygańską Zagładę.

Od tamtego tragicznego czasu minęło kilkadziesiąt lat i dla upamiętnienia tamtych tragicznych wydarzeń, z Tarnowa wyruszył w czwartek, dwudziestego pierwszego lipca, Dwunasty Międzynarodowy Tabor Pamięci Romów. Po raz piętnasty, z inicjatywy Adama Bartosza, pojechały kolorowe wozy na Cygański Tabor do Szczurowej, a po drodze zatrzymywały się w miejscach upamiętnionych męczeńską śmiercią Cyganów podczas drugiej wojny światowej: w Żabnie, Bielczy i Borzęcinie.

 

 

Główne obozowisko rozłożył Cygański Tabor na kilka dni w parku neoklasycznego pałacu Kępińskich w Szczurowej. Na tabor przybyło wielu Romów z różnych krajów Europy, można było zobaczyć samochody z rejestracją czeską, francuską, holenderską, niemiecką...

 

 

W sobotę, w godzinach wieczornych, na umieszczonej w parku scenie, Romowie zaprezentowali cygański folklor. Na początku pan Adam Bartosz, etnograf i dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie, podziękował w ciepłych słowach swojemu przyjacielowi, wójtowi Szczurowej, panu Marianowi Zalewskiemu za wieloletnią, życzliwą i serdeczną gościnę dla taboru, a później na scenie pojawiła się przybyła z Francji Katrin. Opowiedziała poetycką legendę o Cyganach, z których każdy nosi w swoim sercu okruch lustra, które w prapoczątkach Cygańskiego Narodu uległo rozbiciu na nie zliczoną ilość kawałków.

 

 

A później poruszająca duszę, cygańska muzyka, śliczne, pełne ognia, cygańskie tańce i śliczne dziewczyny w zwiewnych, cygańskich strojach. I jeszcze do tego chwytające za serce romantyczne, nostalgiczne, cygańskie pieśni, a po nich wiersze cygańskiej poetki Izoldy, która powiedziała, że nawet po śmierci będzie słyszała, odjeżdżający do nieba, cygański tabor. Kapela muzyków była z Rumunii, młodzi tancerze z Wrocławia i Tarnowa, a cygańska poetka pochodziła z cygańskiego, królewskiego roku Kwieków.

 

 

Cygański Tabor w drodze do nieba... Ładne słowa, myślę, że Ci jego uczestnicy, którzy zginęli z rąk hitlerowców już dojechali. Myślę, że wolni od ziemskich trosk, siedzą w swoich barwnych szatach przy suto zastawionym, niebiańskim stole i ślicznie grają i śpiewają Panu Bogu. Myślę też, że kiedy usłyszeli na swoich mogiłach zanoszone w ich intencji modły, to uśmiechali się promiennie, bo sobota była słoneczna i pogodna, chociaż lipiec deszczowy. I myślę jeszcze, że wszyscy nosimy w sercach okruchy rozbitego w prapoczątkach lustra, które rozbłyskują pod wpływem światła i wtedy dostrzegamy w szarym życiu poetycką bajkę.

Andrzej Jarosz


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com