Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Z kroniki policji w Brzesku  (KPP w Brzesku)  2012-05-29

Wjechał w ogrodzenie i uciekł

W niedzielę (27.05) ok. godz. 18.00 dyżurny brzeskiej jednostki otrzymał telefoniczną informację o kierowcy, który w miejscowości Jasień wjechał samochodem w ogrodzenie posesji, po czym oddalił się. Świadek zdarzenia zdążył zapisać numery rejestracyjne, dzięki temu policjanci szybko ustalili właściciela pojazdu. Mężczyzna został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Funkcjonariusze wyczuli od niego woń alkoholu. Po badaniu alkomatem okazało się, że 38-latek ma blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Ponadto w rejonie jego posesji stała uszkodzona mazda. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Brzesku.

Włamał się do domu sąsiada

Nie do śmiechu było mężczyźnie, który w niedzielę (tj. 27.05) wieczorem wrócił do swojego domu i zobaczył wybitą szybę w pomieszczeniu kotłowni, a na lodówce ślady krwi. Przerażony zadzwonił na Policję. Po przyjeździe funkcjonariuszy, okazało się, że z domu zginęły jedynie artykuły spożywcze i papierosy. Policjanci bardzo szybko ustalili sprawcę włamania, który smacznie sobie spał w sąsiednim domu. Zdziwił się, kiedy po przebudzeniu zobaczył mundurowych. Mężczyzna był nietrzeźwy, miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie i mało co pamiętał. Na rękach miał jednak ślady krwi. 41-latek trafił do policyjnego aresztu.

Dzika rodzina

W piątek (25.05) późnym wieczorem Policja została powiadomiona o rodzinie dzików spacerujących między zabudowaniami ulicy Błękitnej w Brzesku. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zobaczyli lochę wraz z pięcioma młodymi. Najwyraźniej dzika rodzina zabłądziła. W odnalezieniu drogi pomogli policjanci, strażacy i łowczy. Stado skierowano do lasu.

Śmiertelna ofiara wypalania traw

Do tragedii doszło w ubiegłą środę (tj. 23.05). Mieszkaniec Borzęcina na łące wykonywał prace porządkowe. Jego córka zaniepokojona tym, że długo nie wraca, poszła go poszukać. Wśród palącej się trawy zauważyła leżącego ojca. Z pomocą innej osoby wyciągnęła nieprzytomnego mężczyznę w bezpieczne miejsce i wezwała karetkę pogotowia. 86-latek z uwagi na rozległe poparzenia został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Tam po kilku dniach zmarł. Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia.


Źródło: KPP w Brzesku

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com