Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Groźny pożar w Niedzieliskach  (Nowa Reforma; Ilustrowany Kuryer Codzienny)  1914-06-12

Z Bochni telefonują nam: Dzisiaj o 12 w nocy wybuchł wielki pożaż we wsi Niedzielisko pod Rzezawą ad Bochnia. Ogień, spowodowany prawdopodobnie nieostrożnem obchodzeniem się z zapałkami, wybuchł w jednym z domów w środku wsi i ogarnął niebawem sto zabudowań gospodarskich, które niemal wszystkie doszczętnie spłonęły. W ogniu zginęło kilkadziesiąt sztuk bydła, a jak się zdaje, także dwoje ludzi.

 

Kilka godzin przedtem wybuchł pożar w Rzezawie. Spłonęło kilka domów. Na ratunek przybyła straż ogniowa z Brzeska, która zajęte w Rzezawie, nie mogła zdążyć na czas do Niedzielisk.

 

źródło: Nowa Reforma, 12 czerwca 1914 r. nr.223 str.2 (pisownia oryginalna)

Groźny pożar w Niedzieliskach - uzupełnienie.


W uzupełnieniu wczorajszego telegramu, otrzymujemy następującą korespondencyę:

 

We czwartek, 11 b. m., około godziny 11 w nocy, wybuchł w Niedzieliskach koło Szczurowej, w stodole Jędrzeja Głęba pożar, który w godzinie objął całą końcową część Niedzielisk. - Zaskoczeni we śnie mieszkańcy ledwo z życiem uszli. Nie udało się jednak uratować życia 60-letniemu Jędrzejowi Borowcowi, który padł ofiarą płomieni, koło swojej stodoły.

 

- Na miejsce pożaru zjechały straże ze Szczurowej, Borzęcina, Zaborowa, Strzelec Wielkich, Małych, Wołęgi (Dołęgi - przypis M.G) i z oddalonego o 23 kilometry Okocimia. Dzięki nadludzkim wprost wysiłkom i pełnej poświęcenia pracy strażaków, którym wicher w wysokim stopniu utrudniał ratunkową akcyę, udało się zlokalizować pożar, uratować kilka gospodarstw na terenie pożarem objętem i zabezpieczyć drugą część wsi.

 

Szczęściem dla Niedzielisk była ta okoliczność, że przez całą długość wsi przepływa rzeczka, do której w każdem miejscu strażacy mieli łatwy dostęp.

 

Ofiarą pożaru padło 18 gospodarstw z przeszło stu zabudowaniami gospodarskiemi. Domy drewniane — były kryte dachówką — stodoły prawie wszystkie smołą. - Szkoda w bydynkach ubezpieczona, straty jednak pozatem ogromne. Mimo uratowanego bydła szkoda dobiega 100.000 koron, w tem do 40.000 koron nieubezpieczonych.

 

Zawiadomione starostwo Brzeskie zajmie z pewnością wobec pogorzelców odpowiednie stanowisko i przyjdzie nieszczęśliwym z pierwszą pomocą.

 

źródło: Nowa Reforma, 13 czerwca 1914 r. nr.225 str.2 (pisownia oryginalna)


Straszny pożar Niedzielisk

 

Spaliło się przeszło  100 zabudowań - Ofiary w ludziach - Szkoda przeszło 100.000 kor. 

 

Szczurowa, 13 czerwca. W święto Bożego Ciała o godz. 11-tej w nocy wybuchł w Niedzieliskach koło Szczurowej groźny pożar, który w przeciągu niespełna godziny z szaloną, żywiołową siłą objął wszystkie zabudowania gospodarskie na końcowej części Niedzielisk. Ogromny wicher, który sprzyjał szerzącemu się pożarowi, utrudniał w wysokim stopniu akcyę ratunkową, która też na razie musiała się ograniczyć tylko do zlokalizowania ognia i obrony kilku pozostałych jeszcze na końcu wsi gospodarstw.

 

Ogień powstał w stodole Jędrzeja Głąba i natychmiast z niesłychaną siłą zaczął się szerzyć na poblizkie domy. Przebudzeni mieszkańcy ledwo z życiem pouciekać zdołali. Bydło szczęśliwie udało się powyganiać, drobny jednak inwentarz i nieruchomy dobytek zgorzał doszczętnie.

 

Nie brakło także ofiary w ludziach. Oto siedmdziesięcioletni starzec Jędrzej Borowiec, chcąc widocznie coś unieść ze stodoły, życiem chęć ratunku przypłacił. Nie mógł biedaczysko ujść, już nie przed płomieniami, ale przed straszliwym dymem. Padł na ziemię formalnie uduszony. Nie pomógł mu ratunek syna, który ręce sobie strasznie poparzył, chcąc ojca gwałtem śmierci wydrzeć. Wołania o ratunek gubiły się w ogólnym krzyku głośnego rozpasania, wśród ryku bydła i szalonego tumultu wśród pogorzelców.

 

Pierwsza na miejsce pożaru przybyła straż pożarna ze Szczurowej pod dzielnym naczelnikiem Janem Antoszem. Do wspólnej energicznej akcyi stanęły też straże z Borzęcina, Zaborowa, Dołęgi, Strzelec wielkich i małych i z odległego o 23 km. Okocima.

 

Prawdziwem szczęściem w nieszczęściu była okoliczność, że przez Niedzieliska, wzdłuż drogi przepływa rzeczka, pojedyncze więc straże miały wszędzie łatwy przystęp do wody. Dzięki żmudnej, energicznej, pełnej poświęcenia pracy poszczególnych straży - udało się wprost płomieniom wydrzeć kilka gospodarstw, a przez zlokalizowanie pożaru na całym, ogniem objętym obszarze, uratowano pokaźną część wsi, a kto wie, czy i nie okoliczne poblizkie wioski Rajsko i Strzelec.

 

Spaliło się około 20 gospodarstw, w tem przeszło 100 zabudowali gospodarskich. Szkoda w budynkach ubezpieczona. Spaliły się zabudowania przeważnie zamożniejszych gospodarzy - choć nie brak między nimi także i biedaków. Ogólna szkoda dobiega 100.000 koron. Naczelnikowi straży w Niedzieliskach należałoby przypomnieć, że na mocy strażackich przepisów winien był objąć nad wszystkiemi strażami na­czelną komendę, przyczem uniknęłoby się w takiej zbiorowej akcyi pewnego zamieszania, a zyskałoby się może na czasie.

 

źródło:Ilustrowany Kuryer Codzienny, 14 czerwca 1914 r. nr.136 str.2 (pisownia oryginalna)


Nadesłał: Mariusz Gałek

27 maja 2013 r.

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com