Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

WSZYSCY BOIMY SIĘ ŚMIERCI ALE... czy naprawdę wszyscy?  (Irena Leszczyńska)  2013-10-18

Śmierć jest najgłębszym znamiennym faktem życia, który śmiertelników wynosi ponad codzienność lub bezbarwność życia. Ale też jedynie fakt śmierci sprawia, że pytanie o sens i jakość życia nabiera głębi.

 

Historia dostarcza nam wielu przykładów przezwyciężenia lęku przed śmiercią, jako potrzeby ducha-realizacji wyższych wartości ogólnoludzkich. Rezygnowali z życia w obronie prawdy i człowieczeństwa: Sokrates, Giordano Bruno, Janusz Korczak, Maksymilian Kolbe i nasz mieszkaniec- Wojciech Kotwis – rozstrzelany za ukrywanie Żydów – sąsiadów - Toni i Chackel Goldberger z trójką dzieci.

 

Umarł zgodnie z potrzebą swej duszy, umysłu i idei - miał 78 lat.

 

Dziś pamięć o nich – to tablica pamiątkowa w lesie Grabalina i grób Kotwisa na cmentarzu w Uszwi. W Brzesku pochowano syna Andrzeja, który brał udział w walkach w II wojnie światowej.

 

Umarł jakże za wcześnie, o wielkiej klasie duszy i serca - Pan Wacław Śledź - właściciel Zakładu Kamieniarskiego w Brzesku .

W 2003 r. zgłosiłam się do P. Śledzia o postawienie nagrobków dla dziadka Kotwisa i żony, a także tablicy pamiątkowej w lesie - Państwu Goldbergerom.

 

Opowiadam historię - widzę śledzące mnie oczy i każdy ruch moich warg:

–  Z jakiego materiału pani chce?

–  Najlepszy jaki Pan ma.

–  A dla Żydów w lesie?

–  Taki sam jak dla dziadka, dla babci radziłabym jaśniejszy granit.

–  A COKÓŁ POD TABLICĘ PAMIATKOWĄ W LESIE, TO JA POSTAWIĘ OD SIEBIE.

 

Coś ścisnęło mi gardło.

A potem P. Śledź szukał ... Pan Sady wskazał bezbłędnie miejsce mordu w lesie a jeszcze dojście drogą ... więc ciął, rąbał, grabił - formował drogę w lesie.

Wreszcie - przywołał miejscowe władze z dźwigiem i tak WSPÓLNIE wypracowaliśmy PAMIĘĆ NARODOWĄ tego miejsca.

 

Do takich prac zabierał często małoletniego syna Piotra tłumacząc mu, że ta ziemia, to otoczenie jest na tyle TWOJE na ile uchwycisz rzeczywistość w swoje ręce - doświadczysz siebie przez pracę, która dalej daje ROZUM i MIŁOŚĆ a te – poczucie własnej wartości.

 

I takim został mi w pamięci - WIĘC NIE UMARŁ Pan W. Śledź. Wychował spadkobiercę swych zasad i wrażliwości – syna – Piotra Śledzia, który nie przechodzi obojętnie koło walącego się nagrobka zasłużonego człowieka, ciężko pracuje za „NIC”. Ale jego życie nie jest bezbarwne, wokół niego jest bezpiecznie, jasno - jest WZORCEM swego rodu i społeczeństwa.


Myślimy jakby tu wypracować poradność w decyzjach nad uporządkowaniem Żydowskiego Cmentarza w Brzesku – bo wciąż przy wejściu wisi napis


„DLACZEGO TAK DALECY CHODZICIE KOŁO NAS (?)”

 

Irena Leszczyńska

wnuczka Wojciecha Kotwisa

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com