Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Czyn meloracyjny na 3000 par rąk.  (Dziennik Polski)  1954-09-21

Robotnicy Krakowa, Tarnowa i Brzeska

dopomagają chłopom w wielkim czynie melioracyjnym

 

Pracujący chłopi woj. krakowskiego podejmując wskazania II Plenum KC PZPR uczestniczą w coraz szerszej mierze w wielkim czynie melioracyjnym, który zmierza do lepszego zagospodarowania znacznych obszarów ziemi. Jak wiadomo, chłopski czyn melioracyjny objął szczególnie rozległe tereny w rejonie rzeki Uszewki. gdzie na przestrzeni 25 km przeprowadzają chłopi pow. brzeskiego prace związane z kopaniem rowów odwadniających i regulacją koryta rzecznego. O pracach tych szerzej poinformujemy naszych czytelników w obszernym reportażu zamieszczonym w jednym z najbliższych numerów "Dziennika".
 
W ubiegłą niedziele chłopom brzeskim pracującym w rejonie Uszewki przyszli z braterską pomocy robotnicy z Krakowa, Tarnowa i Brzeska w liczbie ok. 3.000.
 
Manifestacyjne włączenie się ekip robotniczych, inteligencji pracującej i młodzieży do czynu melioracyjnego zostało z entuzjazmem przyjęte przez chłopów powiatu brzeskiego. W ich imieniu witał serdecznie uczestników czynu melioracyjnego ob. Młynarczyk ze Strzelec Wielkich podkreślają, że dzięki tej braterskiej pomocy szybciej zostaną ujarzmione groźne siły żywiołu wodnego w tym rejonie a odwodnione łąki i pastwiska pozwolą uwielokrotnić zbiory cennej paszy - podstawy dalszego rozwoju hodowli w setkach gospodarstw chłopskich.
 
Na placu wielkiej budowy systemu odwadniającego najliczniej stawili się robotnicy z Huty im. Lenina, Krakowskich Zakładów Sodowych, Podzespołów Telekomunikacyjnych, KZWME, Fabryki Supertomasy w Bonarce oraz Tarnowskich Zakładów Ceramiki Budowlanej.
Dzielnie spisała się również młodzież z wyższych uczelni i szkól średnich, której przewodzili profesorowie i członkowie Polskiej Akademii Nauk.
 
Niedzielny bilans czynu melioracyjnego to ok. 5 tyś. m² przerzuconej ziemi. Roboty trwają bez przerwy.
 
źródło: Dziennik Polski, 21 września 1954 r. nr. 225 str. 1 i 2 (pisownia oryginalna)

Na Uszewce w niedzielę i dni powszednie
 
Brak stanowiący prowizoryczną siedzibę kierownictwa budowy przy Uszewce przybrany jest odświętnie. Łopocą na wietrze czerwone i błękitne szturmówki i transparenty. Technik Morys uśmiechnął się:

- Ano widzicie, jeszcze zostały dekoracje, które zrobiliśmy na przyjęcie naszych gości. Huczną niedzielę mieliśmy 19-go. - Po czym dodaje poważnie: - Oj, przydali się nam ci goście. Pomogli nam oni bardzo.

W odświętnie przybranym baraku naciągamy gumowe buty i wyruszamy nad brzeg rzeczki Uszewki. Uszewka, płytkie, wolno płynące bajorko - uboższa siostra krakowskiej Rudawy.

A tymczasem dowiaduję się, że z Uszewka bywały poważne kłopoty. W roku 1934 wylew tej leniwej rzeczki był przyczyną tragedii wielu chłopów z okolicznych wiosek. Dookoła Uszewki ciągną się wielkie połacie łąk zarosłe przeważnie przez kwaśne trawy i mech. Łąki te zajmują przestrzeń 3000 hektarów. Wydajność ich jest bardzo niska 15 q siana z ha. Siane nad Uszewką zboże dawało zaledwie 5-7 q z ha. Bo też piaszczysta gleba nad rzeczką nie nadaje się pod zboże. Po nawodnieniu na całym terenie powstanie łąka. Łąka, która przy odpowiedniej pielęgnacji może dać nawet 100 q siana z ha. Do nawodnienia całego obszaru nie wystarczy woda z samej Uszewki.

W niedługim czasie Uszewka zostanie połączona kanałem z Uszwicą, który będzie stanowił główną arterię sieci melioracyjnej. Do ostatecznego połączenia 2 rzek brak jeszcze półtora kilometra przekopu pomiędzy Uszwicą a kanałem Podszumin biegnącym od Uszewki. Prace nawadniające są prowadzone przy pomocy sączków krecich rozprowadzających wodę pod powierzchnią ziemi na głębokości 40 cm. Rejon Uszewki jest przodującym ośrodkiem budowy. Pod koniec ub. roku grupa młodych techników ZMP-owców drżąc z zimna na grudniowym wietrze przeprowadzała ostatnie pomiary terenu. Obecnie cały teren pocięty jest rowami melioracyjnymi i w przyszłym roku - po nawodnieniu - będzie można już z wiosną przystąpić do zagospodarowania go.

Na skrawkach ziemi, które już udało się nawodnić i zagospodarować wydajność podniosła się o 100-150 proc. Ale mimo to nie wszyscy chłopi zrozumieli od razu doniosłość akcji melioracyjnej. Średniorolny gospodarz Karamara zawzięcie bronił swojej łąki przed wkroczeniem brygady roboczej, a jut za żadne skarby nie chciał dopuścić, żeby ścięto z jego łąk darń do wyłożenia rowów. W tej sprawie kierownictwo robót poszło chłopu na rękę i darń ścięto z sąsiedniej łąki. Teraz Karamara nie pokazuje się technikom na oczy. Wstyd mu.

W ogóle początkowy opór zniknął prawie zupełnie. Nawet ci którzy jeszcze gwoli tradycji narzekają, zrozumieli już jak wiele zyskają na przeprowadzeniu robót melioracyjnych. Właśnie przed przybyciem na budowę zgadaliśmy się na ten temat z jakimś przygodnym, nie młodym już, gospodarzem ze Szczurowej.

Chłop narzekał. Panie - mówił - toż mi tak łąkę pocięli, że z kosą ani się na niej obrócić, a co dopiero z maszyną. Jakże ja kosić będę. Pewnie - podchwytuję chytrze - narobili tych rowów, diabli wiedzą po co. Zasypać by to lepiej. Ale mój rozmówca nasrożył się. - Co tam pan wie. Na przyszły rok po nawodnieniu, to ja dwa razy tyle trawy zbiorę. Nie zanotowałem nazwiska tego chłopa, ale wydaje mi się, że swoją wypowiedzią trafnie zilustrował pogląd tych, którzy zrozumieli już konieczność nowej racjonalnej gospodarki, ale jeszcze żywią do niej podświadomą nieraz niechęć i nieufność manifestującą się w narzekaniu.

****
 
Wzdłuż Uszewki krzątają się postacie w niebieskich kombinezonach. Chłopi z Rajska, Szczurowej, Strzelec Wielkich spełniają swój czyn społeczny narzucony przez siebie samych dla swojego dobra. Przed wojną Uszewka była obwałowana tylko w miejscach, które przylegały do terenu miejscowego obszarnika. Dziś akcja melioracyjna łączy się ściśle z regulacją całej rzeczki. Na niektórych odcinkach wykopuje się dla Uszewki nowe koryto. W robocie tej przodują chłopi ze wsi Strzelce Wielkie, którzy wykonali już 800 dniówek. Brygada Kimsztacza wyrabia przeciętnie 320 proc. normy. Brygadzista Kimsztacz uśmiecha się. - 300 proc to nic wielkiego. Tylko trzeba mieć zgrany zespół, to robota idzie dobrze.

Kimsztacz jest bezrolnym chłopem ze Strzelec Wielkich. Przez całą niemal młodość tułał się po rozmaitych "obowiązkach". "Kimsztaczom" żadna brygada jeszcze nie dorównała. Ale inne też spisują się dzielnie. Kobieca brygada szkarpiarek nie zostaje w tyle za mężczyznami. Wykonuje 150 proc normy.

Nie spisała się tylko wieś Niedzieliska. Dotychczas odrobiła tylko 13 dniówek i, wstyd powiedzieć, odrobiła je młodzież szkolna podczas gdy dorośli nie pokazali się jeszcze na budowie. Miejscowa Błyskawica zamieściła satyryczny rysunek: dzieci z łopatami ruszają do pracy, a na drugim planie wąsiska ojców sterczące spod pierzyn.

***
Mimo dużego tempa robót rejonowi Uszewka groziło niewykonanie planu. Huta im. Lenina nie dostarczyła jeszcze koparek do robienia wykopów dla nowego koryta Uszewki. Stan był groźny. Nawet najintensywniejsza praca robotników nie może w pełni zastąpić maszyny. Trzeba było szukać doraźnych środków pomocy zwłaszcza, że zima, a wraz z nią zakończenie robót zbliża się wielkimi krokami. Jak zwykle pomogła tu partia. Komitet Powiatowy zaapelował do okolicznych chłopów, do zakładów pracy, do młodzieży. Cały powiat brzeski, ba, całe województwo krakowskie zostało wciągnięte w wielki, społeczny czyn melioracyjny. Już 12 września przybyła pierwsza brygada ZMP z Brzeska. Posypały się zobowiązania. Najrojniej było na Uszewce 19 września.

Młodzież i robotnicy z Tarnowa, Brzeska, Krakowa bez wahania poświęcili po całotygodniowej pracy niedzielę i zjechali na Uszewkę. Blisko 3.000 osób wzięło udział w społecznej akcji melioracyjnej. Technik Moryc dwoił się i troił. Tyle chętnych rąk zaopatrzyć w łopaty nie było zbyt łatwą rzeczą. Rezultat niedzielnych odwiedzin był imponujący. 600 metrów bież. głównego rowu. Dzięki pomocy społeczeństwa regulacja Uszewki zostanie zakończona w bież. roku.

***
Na wietrze łopocą jeszcze "niedzielne" transparenty i szturmówki. - Nie warto zdejmować - śmieje się technik Moryc. - W przyszłą niedzielę oczekujemy znowu gości. Żeby tylko przyjechali.

- Przyjadą na pewno przyjadą!

A. B.

źródło: Dziennik Polski, 26-27 września 1954 r. nr.230 str.3 (pisownia oryginalna)


Niedzielny meldunek z rejonu Uszewki

Inicjatorzy czynu melioracyjnego w dorzeczu Uszewki i Uszwicy - chłopi ze Szczurowej, Rajska, Strzelec Wielkich i Niedzielisk znowu witali w ub. niedzielę nadciągające od Krakowa. Tarnowa i Brzeska ekipy robotnicze.

Drogowskazy z napisem: "Na budowę Uszewka" skierowały tym razem w teren prac melioracyjnych po raz pierwszy przybywającą tu brygadę chłopów z kwikowskiej spółdzielni produkcyjnej. Kwikowianie zjechali nad Uszewkę z własną orkiestrą. Bogatsi o doświadczenie. zdobyte przed tygodniem, znowu górowali tu ilością brygad budowniczowie Huty im. Lenina oraz młodzież z wyższych i średnich szkół krakowskich.

Za przykładem młodzieży ze szczurowskiej szkoły zawodowej mechanizacji rolnictwa poszła młodzież szkolna z Radłowa, Wojnicza i Brzeska zobowiązując się każdy wolny od nauki czas poświęcić pracom melioracyjnym.

Z pomocą chłopskiej inicjatywie wyruszyło w sumie ponad 2.500 robotników i młodzieży. Tak więc, dzięki połączonym wysiłkom chłopów i robotników prace nad uregulowaniem koryta Uszewki i przy urządzeniach spiętrzających i melioracyjnych szybko postępują naprzód. Bilans przepracowanych j dniówek sięga już 4.000. Praca trwa bez przerwy, a w następne niedziele zapowiadaj a tu swój przyjazd nowe ekipy robotnicze.

źródło: Dziennik Polski, 28 września 1954 r. nr.231 str.1 (pisownia oryginalna)

Nadesłał: Mariusz Gałek

3 listopada 2013 r.


comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com