Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

LIST OTWARTY do Wielebnego ks. Proboszcza Walentego Dutki w Szczurowej.  (Przyjaciel Ludu)  1906-01-12

W obronie własnej.

Powodowany nie nienawiścią, lecz naukami „Prawdy Wiary i obyczajów”, opartych na Piśmie św. pod tytułem: „Bojaźń niewolnika jest skutkiem grzechu” – piszę to.

„Zapomniałeś Pana, Stworzyciela Twego,
który rozciągnął niebiosa i założył ziemię:
a lękałeś się ustawicznie przez wszystek
dzień od oblicza zapalczywości onego, który
cię trapił i nagotowan był na zatracenie.

                                      Izajasz  51, 13.

Postanowiłem Ci ks. Proboszczu zwrócić uwagę, a raczej pytanie zadać, za co mnie prześladujesz w swych kazaniach z ambony? Swoją drogą, że mam zaszczyt z tego, bo o durniach ks. Proboszcza na ambonie by nie mówił.

Przytoczę tutaj pewne przypomnienie ks. Proboszczowi, jak się wyrażał do mnie o swoich owieczkach namawiając mnie, bym przystał do Waszego koryta i pamułki, a przestał być ludowcem, w te słowy:  „Co wam Cholewicki chłop da? Chłop był kołkiem, jest kołkiem i będzie kołkiem” . Te słowa przeszyły mnie aż do szpiku kości, że kapłan katolicki potrafi się tak wyrazić o swoich chlebodawcach, nie mówiąc już o powołaniu swego stanu. To też uczułem wstręt do obcowania z takim obłudnym człowiekiem.

Innym razem mówiłeś mi księże Proboszczu, że mię szkoda i po co ja przestaję z „dziadami”. Zapomniałeś widocznie ks. Proboszczu o tem, że Pan Jezus ukochał najbardziej maluczkich i że Wam za tym przykładem iść przykazał. Nie dziwiło by mnie to tyle, gdybyś księże Proboszczu pochodził z szlacheckiego wychowania. Lecz znałem Twego ojca, że tak był przy Twojej instalacji ubrany i sznurkiem miał zapiętą koszulę, jako i my chłopi Szczurowcy. Widziałem naocznie, jak ze łzą w oczach patrzał sprawowany ojciec ks. Proboszcza jak swego dziecka, w przyszłości dostojeństwa kapłańskiego. I Ty ks. Proboszczu dziś śmiesz jako syn włościański tak płać nienawiścią i pogardą przeciwko swym braciom z urodzenia? 

Wiesz dobrze ks. Proboszczu, że miałem pozwolenie na czytanie „Przyjaciela” od ks. Biskupa na przeciąg 6 miesięcy, po które tylko dla doświadczenia własnego pojechałem do ks. Biskupa, a dziś chcesz wmówić to we mnie i innych, że „Przyjaciela Ludu” czytać jest grzechem śmiertelnym? Więc pytam się publicznie ks. Proboszcza, czy słyszał kiedykolwiek ktoś i czy historia kościoła katolickiego zawiera coś podobnego, by miał ktoś władzę w Kościele katolickim pozwalać przez sześć miesięcy na grzechy, choćby powszednie, nie mówiąc już o śmiertelnych?

Zapewne i jeszcze raz zapewne nie!
Wiem dobrze o tem, że dużo ludowi brakuje, a najwięcej zdrowej nauki katechizmu. Znam takich ludzi, że z boleścią muszę powiedzieć, iż nie mają żadnego wyobrażenia o katechizmie naszej wiary. Natomiast przejęci są tak polityką klerykalną, że podpici w karczmie gotowi rzucać się jak dzikie zwierzęta na swoich współbraci w swych rozmowach.

A któż temu winien, że tu taka zdziczałość? 
Otóż Ty ks. Proboszczu! Za przekleństwa, lubieżne rzeczy, pijaństwo, wysiadywanie u żydów, za sromocenie ludzi przeciwnej Ci partii – nie łajesz tak energicznie, jak za „Przyjaciela”. Niema kazania i nauki popołudniowej w niedzielę, byś się księże nie rozwodził nad ludźmi wolnomyślącymi i to jest przyczyna powodująca za sobą te złe skutki. 

Mówiłeś do mnie pewnego razu widząc chłopa pysznego: „to głupi chłop, to podłota”. Przy wyborach zaś do Rady gminnej sameś księże za nim głosował i innych do głosowania na niego i jemu podobnych kandydatów podmawiał. Pytam się ks. Proboszcza, czy zastosowałeś w tem naukę prawd wiary, która mówi:

„Iżeś odrzucił umiejętność, odrzucę cię,
abyś mi w kapłaństwie nie służył”.
                                        Oze. 4. 6.

I na innem miejscu mówi: Math. (15. 14.)

 „Ślepi są i wodzowie ślepych. A ślepy
 jeśliby ślepego prowadził, obadwa w dół
 wpadają”.

Otóż księże Proboszczu, na co się zda Twoja zarozumiałość i to znieważenie świątyni Pańskiej? Wkładasz obowiązek na starszych braci, by mocą nie pozwalali brać udziału w przysługach kościelnych ludowcom. Nie boję się księże Twojej zemsty, gdyż z bractwa różańcowego mnie nie masz prawa wykluczyć, ani też od brania udziału w obrzędach religijnych, a „Przyjaciela” czytałem, czytam i czytać będę. List ten skierowałem do ks. Proboszcza w tej myśli, by uniknąć na razie kroków sądowych, których użyć wpadnie.

Szczurowa.

Wierny syn kościoła

s. Cholewicki

 

źródło:  Przyjaciel Ludu, 12 stycznia 1906 r. nr.3 str.5 i 6  (pisownia oryginalna)


Nadesłał: Mariusz Gałek

9 czerwca 2014 r.

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com