Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Przywróćmy naszej Pani – blask  (Barbara Serwin)  2015-03-09

Mija 150 lat obecności w Słotwinie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Została zwieszona w1864 roku na drzewie w lesie słotwińskim jako Votum wdzięczności. Przez półtora wieku przed Nią się modlono, proszono o łaski, dziękowano.
To Ona – nasza Matka chociaż Częstochowska to dla nas Słotwińska - dawała nam siły, nadzieję i miłość. Przed Jej obliczem zbierano siły do walki o wolność naszej Ojczyzny - jak Oddział Strzelców wyjeżdżających w 1914 roku na wojnę, i do dalszego życia - jak zmasakrowani nalotem na pociąg 5 września 1939 roku. Składano śluby małżeńskie jak Wieniawa-Długoszowski ze Stefanią Calvas, proszono o łaski i wstawiennictwo do Jej Syna. Ona wysłuchiwała próśb naszych dziadów i ojców. Oni składali u Jej stóp swoją wiarę, nadzieję i miłość.

Matka Boska Częstochowska - w Słotwinie była czczona bardzo godnie. Po 90 latach bytności Jej tutaj w Słotwinie, Kuria uznała szczególny kult i cześć jaką obdarzali wierni cudowny obraz - w 1954 r. miała tu na Słotwinie swoje sanktuarium.

Z czasem emocje wiernych opadły - a Ona trwała i trwa do dzisiaj, w skromnym obrazie okradzionym z sukienki, kosztowności - i blasku.

Przebudowa kościoła, a przede wszystkim śmierć ks. Stanisława Pękały spowodowały, że kult oddawany temu cudownemu wizerunkowi Matki Boskiej Częstochowskiej prawie całkiem zanikł w naszej parafii. A przecież cały czas jest ta sama i taka sama nasza Matka, wysłuchuje naszych próśb, wstawia się za nami i trwa. Czy nie naszedł czas by znowu przywrócić Jej blask? Blask w naszych sercach, umysłach ale również blask należny Matce - Gaździnie - Królowej.

Niech zawiśnie Jej wizerunek odziany w godne szaty w głównym Ołtarzu, niech pozostanie w tym miejscu na zawsze.
Zamiar taki miał wielki czciciel i orędownik wizerunku Maryi Częstochowskiej w słotwińskim kościele ks. Stanisław Pękała, bowiem w Kronice parafialnej napisał tak:

(…) Dziwna jest historia naszego kościółka i parafii. Od początku jak przyszedłem zauważyłem, że to Ktoś mądrze i stale planuje idąc etapami i to nieznacznymi ale mającymi swój głęboki sens.
(…) Gdy o tym piszę nasuwa się myśl, czy przypadkowo nie za mało akcentuje się w naszej pracy duszpasterskiej cudownego charakteru obrazu M. Bożej Częstochowskiej znajdującej się w kościele. Przecież jego początek, jak świadczy kronika parafialna nosi na sobie piętno cudowności. Był również i kult względem niego zwłaszcza ze strony mieszkańców dawnego Brzeska. Czy nie trzeba by zrobić w tym kierunku jakiejś silniejszej propagandy?

Przede wszystkim należałoby obraz solidnie odnowić, a następnie przypomnieć ludziom jego historię, którą obecnie mało kto zna. Ci, którym ona była znana powymierali, autochtonów coraz mniej, a ludność napływowa nie słyszała nic o niej i jej początku sięgającego 1864 roku.

Myślę tę lukę, jeśli mi Bóg pozwoli w krótkim czasie zapełnić, by w ten sposób choć w części spłacić dług wdzięczności Matce Najświętszej za Jej niezwykłą opiekę nad przebudową kościoła. A opieka była naprawdę namacalna. Jeszcze raz wypada do niej wrócić, gdy idzie o nią podczas wykonywania prac. Były one nieraz bardzo trudne, skomplikowane, zwłaszcza przy ustawieniu wieży i innych elementów konstrukcyjnych, przy wyburzaniu starych murów betonowych. Nikomu jednak przy tych pracach nic się nie stało i nie było ani jednego nieszczęśliwego wypadku. Gdy zakładano wieżę, a na konstrukcji na wysokości ok. 30m stało dwóch monterów odbierając z dźwigu jej elementy i spawając je, to było naprawdę bardzo ryzykowne. Nic nie pozostawało mi wtedy innego niż, klęcząc w kościele odmawiać bez przerwy różaniec w intencji robotników.

A podobnych prac było mnóstwo. A ileż trzeba było zachować ostrożności przy burzeniu stropu nad marmurowym ołtarzem, by go nie uszkodzić. Mrożącym krew w żyłach był moment kiedy miano z wysokości balkonu spuścić na posadzkę ogromną bryłę betonową, bo nie udało się jej wcześniej rozbić. Zrobiono rodzaj wielkiego koryta z desek, po którym na linach mieli mężczyźni powoli sprowadzać ją na posadzkę. Bryła betonowa skrępowana linami i kilka silniejszych mężczyzn zaczęło powoli na linach sprowadzać ją w dół. Wtem, zupełnie niespodziewanie bryła ogromnym swym ciężarem przerwała liny a sama z niezwykłą szybkością zaczęła staczać się w dół. W pierwszej chwili wydawało się, że uderzy w przeciwległy mur i rozbije, a przynajmniej naruszy fundamenty kościoła. A jednak nie stało się nic. Bryła zatrzymała się przy murze wybijając jedynie mały otwór w posadzce. Wiele, bardzo wiele można by przytaczać wypadków o podobnym dramatycznym napięciu, z których jednak robotnicy wychodzili bez szwanku. Piszę o tym, by potomność wiedziała i nigdy nie zapomniała komu w pierwszym rzędzie zawdzięcza powstanie tak pięknego kościoła.

A ile w tej intencji zaniesionych zostało do nieba modlitw, ile złożono ofiar – Bogu Samemu wiadomo. Dlatego też, przy robieniu nowego wystroju wnętrza, winno koniecznie znaleźć się  poczesne miejsce dla obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Niech Bóg broni, by ktoś ważył się dla jakich, a ubocznych względów usunąć obraz w ogóle z kościoła, czy też umieścić go w niewłaściwym dla niego miejscu. (…)

Pragniemy umieścić obraz na  właściwym miejscu - nad głównym głównym ołtarzem. Ale wpierw musimy poddać go konserwacji i przystroić w odpowiednie szaty - srebrną sukienkę. Zwracamy się więc do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w zrealizowaniu tego zamysłu. Pomoc materialną - ale również pomoc intelektualną, duchową, modlitewną. Każdy może przyczynić się do osiągnięcia tego celu. Nie ma domu, nie ma Rodziny by nie zawdzięczała czegoś Maryi.

Jak przynajmniej część osób pamięta w marcu 1995 roku „było włamanie do kościoła i dokonano świętokradztwa – sprofanowano Obraz Matki Bożej. (…) Skradziono ramę obrazu i sukienkę. Sam obraz porzucono na posadzkę” - tak napisał Ks. Stanisław Marek w ogłoszeniach parafialnych 26.marca 1995 r.


Obraz Matki Bożej przed sprofanowaniem w 1995 r. Obraz po "konserwacji" w 1995 r.nieco różni się od pierwotnego wizerunku

Nie znamy skali zniszczeń obrazu, ani fachowości przeprowadzonej „konserwacji” - bowiem od tego momentu obraz nieco różni się od pierwotnego wizerunku. Dlatego też, wszelkie działania konserwatorskie muszą być wykonane przez fachowców jeszcze przed założeniem sukienki.


Zdjęcie rentgenowskie obrazu.

Niemniej ważna od konserwacji obrazu jest udokumentowanie kultu jakim otaczano i dalej otacza się obraz. Dlatego zwracamy się do wszystkich osób i rodzin o przekazywanie wszelkich świadectw otrzymanych łask za pośrednictwem naszej Matki Boskiej Częstochowskiej .
Spisujcie je Państwo na kartkach i wrzucajcie do szkatuły wystawionej w słotwińskim kościele, bądź przesyłajcie na adres parafii zarówno listownie jak i drogą elektroniczną na adres:.

Parafia Rzymsko-Katolicka pw.  M. B. Częstochowskiej.
ul. Hugo Kołłątaja 15A,
32-800 Brzesko,
e mail: brzesko_slotwina@diecezja.tarnow.pl

 Podajemy również numer konta, gdyby ktoś chciałby wesprzeć finansowo nasze działania.
 Nr konta w PKO BP 48 1020 4984 0000 4002 0104 8248 z dopiskiem „sukienka”

Z góry serdeczne Bóg Zapłać!

Barbara Serwin

Od admina: Inicjatywę Barbary Serwin i jej siostry Cecyli Jabłońskiej parafianie przyjęli z entuzjazmem i ofiarnością odpowiedzieli na apel "Przywróćmy naszej Pani blask". Dotychczas zebrano dużą ilość różnych precjozów srebrnych i złotych, które pozwoliły zlecić wykonanie srebrnej sukienki, a także renowację obrazu.
Impulsem była 150 rocznica istnienia obrazu (zawieszono go w lesie słotwińskim w 1864 roku), jak również kolejne rocznice - 140 lat poświęcenie pierwszej murowanej kapliczki, 100 lecie odprawionej mszy dla Strzelców, 75 lecie bombardowania pociągu ewakuacyjnego. 70 lecie poświęcenia pierwszego kościółka wybudowanego podczas okupacji, 60 lecie ustanowienia kościoła na Słotwinie sanktuarium maryjnym ( na jeden rok) i 55 rocznica utworzenia samodzielnej parafii pw. MB Częstochowskiej.
Historię obrazu i parafii opisuje Barbara Serwin - co miesiąc przedstawiając kolejną rocznicę. Historia ta odczytywana jest przez księdza w 2 niedzielę miesiąca, a wersja tekstowa później zamieszczana jest na stronie parafii www.parafia-slotwina.pl.


Zbigniew Stós
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com