Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

UTW – Ród Goetzów Okocimskich. Część III.  (Jacek Filip)  2015-03-27

25 marca br. słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku spotkali się na kolejnym wykładzie Jerzego Wyczesanego, który przedstawił sylwetki dwóch ostatnich Goetzów Okocimskich: Jana Reginalda i Antoniego Jana.

O ile Jana Albina uważa się powszechnie za najwybitniejszego z tego rodu, to Jan Reginald jest bez wątpienia postacią najtragiczniejszą.



Jan Reginald

(1891 – 1923)

Ukochany syn od dzieciństwa był przygotowywany przez ojca, czyli Jana Albina, aby objąć browar i wielkie majątki, będące w posiadaniu „króla piwa”. W 1913 roku otrzymał absolutorium na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kiedy wybuchła I wojna światowa wraz z rodzicami przeniósł się do Wiednia. W 1915 roku zgłosił się do wojska, ale nie został przyjęty ze względu na słaby wzrok i początki gruźlicy płuc.

Aby podleczyć zdrowie wyjechał do Szwajcarii i właściwie z tym krajem związał się do końca życia. Był niezwykle uzdolniony; władał kilkoma językami, świetnie rysował i malował, a ponieważ znakomicie grał na fortepianie, dawał tam liczne koncerty, z których dochód przeznaczał na wsparcie Polonii poszkodowanej w działaniach wojennych.

W 1918 roku Jan Albin zapisuje Reginaldowi majątek Tymowa, a ten przed śmiercią przekazuje parcelę na budowę domu ludowego w tej miejscowości.

Jan Reginald umiera nieoczekiwanie w Lozannie 10 września 1923 roku. Co było powodem tej śmierci? Jedni twierdzili, że było to samobójstwo spowodowane nieodwzajemnioną wielką miłością, inni uważali, iż jego powodem był brak zgody rodziców na małżeństwo z rosyjską aktorką czy tancerką, natomiast zaprzyjaźniony z rodziną Goetzów profesor Władysław Leopold Jaworski w rok po śmierci Reginalda napisał w krakowskim „Czasie”: „W częstych podróżach w niedostatecznie wówczas odkażonych wagonach wszędzie łatwiej było się nabawić zakaźnej choroby. W tych to warunkach nabawił się baron Jan zakaźnej choroby mózgowej meningitis (zapalenie opon mózgowych – przyp. mój. J.F.) i po gwałtownym trzydniowym jej przebiegu zmarł w drodze do domu.”



W 1931 roku w sądzie okręgowym w Krakowie odbył się proces, w którym sąd przyznał majątek Tymowa wraz z dworem obywatelce szwajcarskiej pochodzenia rosyjskiego, nieletniej Irenie Melnikow.

Śmierć najstarszego syna była ogromnym wstrząsem dla rodziców i rodziny. Pociągnęła za sobą zmianę w sposobie zarządzania browarem i rodzinną fortuną. W grudniu 1923 roku Jan Albin przekazał dotychczasową jednoosobową firmę Browar Okocim w rodzinną spółkę akcyjną, która to forma przetrwała do wybuchu II wojny światowej. Rada rodzinna postanowiła, że na czele zarządu spółki stanie Antoni Jan, dla rodziny po prostu Toni.




Antoni Jan

(1895 – 1962)

W 1914 roku Antoni zdaje maturę w krakowskim gimnazjum, a kiedy wybucha I wojna światowa wraz z całą rodziną Goetzów Okocimskich przenosi się do Wiednia. On, w przeciwieństwie do Jana Reginalda, zostaje przyjęty w 1915 roku do armii austriackiej i w randze porucznika artylerii bierze udział w kilku bitwach. Po odzyskaniu niepodległości nadal służy w wojsku, tym razem polskim, uczestnicząc w wojnie polsko-bolszewickiej.

Po zdemobilizowaniu wraca do Okocimia. Podjął studia w Wyższej Szkole Handlowej w Krakowie, którą ukończył w 1924 roku, następnie przez pewien czas zdobywał wiedzę w Paryżu, w tamtejszej Wyższej Szkole Nauk Politycznych.

W 1931 roku po śmierci ojca, Jana Albina, Antoni Jan zostaje wybrany przez rodzeństwo, w tym wypadku przez siostry, na prezesa rady nadzorczej spółki Jan Goetz Okocimski Browar i Zakłady Przemysłowe SA. Dodatkowo siostry ustanawiają Toniego generalnym dyrektorem dóbr spadkowych, jednocześnie solidarnie rezygnując z dochodów na rzecz ratowania browaru. Antoni kierował spółką krótko, bo zaledwie 9 lat, w dodatku jego rządy przypadły na okres ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego. Pierwsze lata kierowania browarem to ogromne wysiłki, żeby uratować zakład, który jeszcze niedawno znakomicie prosperował, przed zlicytowaniem. Ostatecznie Antoniemu udało się zawrzeć z bankiem-wierzycielem ugodę i utrzymać spółkę, z polepszającymi się z roku na rok wynikami, aż do wybuchu II wojny światowej.


Pomimo kryzysu browar w Okocimie pozostawał nadal największym zakładem tego typu w Polsce i jednym z największych w Europie. Była tu również największa drożdżownia. Antoni Jan w czasie swojego prezesowania utrzymał wszystko to, co ustanowili jego dziad i ojciec: przyfabryczny szpital, ochronkę, stypendia dla uzdolnionych dzieci pracowników browaru i mieszkańców Okocimia; rocznie na cele charytatywne baron przeznaczał około 10 tysięcy złotych. W 1931 roku ufundował 100 tysięcy cegieł na budowę szkoły w Jadownikach, na przełomie 1937 i 1938 roku rozbudował szkołę w Okocimie, wybudował w tej miejscowości dom ludowy i sfinansował remont plebanii, wreszcie ofiarował place na boiska piłkarskie w Słotwinie i Brzesku (wtedy ten teren należał do Okocimia – przyp. mój. J.F.), żeby mógł powstać klub, zalążek obecnego Okocimskiego Klubu Sportowego. Przed wybuchem wojny ufundował dla wojska karabin maszynowy i w imieniu rodziny przekazał 38 tysięcy złotych na Fundusz Obrony Narodowej. Był wielkim społecznikiem, działał w rozlicznych organizacjach i stowarzyszeniach, także we władzach powiatu brzeskiego.

Poseł na sejm w latach 1935 – 1938. Pełnił tam funkcję sekretarza komisji spraw zagranicznych, pracował również w komisjach: do spraw komunikacji i przemysłowo-handlowej. Dał się poznać jako zdolny literat, szczególnie interesowała go tematyka myśliwska. Regularnie pod pseudonimem AGO zamieszczał artykuły w czasopiśmie „Łowiec Polski”.

W Krakowie wzniósł wspaniałą, na wskroś nowoczesną, restaurację Browaru Okocim, która była usytuowana w Lasku Wolskim oraz wybudował dom czynszowy przy ulicy Spasowskiego, gdzie obecnie mieści się Szkoła Podstawowa nr 7. Jest to ostatnie dzieło Antoniego Jana przed opuszczeniem Polski.



Dom czynszowy przy ul. Spasowskiego w Krakowie.

Począwszy od 1938 roku, Antoni zaczyna otrzymywać z Niemiec anonimowe listy, w których on i jego rodzina są obarczani odpowiedzialnością za to, że przyznają się do polskości i że gdzieś zagubili niemieckie tradycje. Baron ignoruje te listy, nie wierzy w wybuch wojny, ale na dzień przed wkroczeniem we wrześniu 1939 roku Niemców do Brzeska podejmuje decyzję, by opuścić Okocim. Wraz z matką i żoną wyjeżdża dwoma samochodami, kierując się w jedyną możliwą stronę, czyli na wschód Polski.

Z różnymi przygodami, poprzez Lwów i Rumunię, dostają się do Francji, gdzie Antoni zostaje adiutantem w Centrum Szkolenia Artylerii Polskiej w Coëtquidan.



Defilada w Coëtquidan. Porucznik Antoni Jan Goetz Okocimski prowadzi kolumnę żołnierzy przed generałem Władysławem Sikorskim.


Jak się okazało, Antoni położył wielkie zasługi w zorganizowaniu przerzutu polskich żołnierzy z Francji do Wielkiej Brytanii. Tam zostaje skierowany do 1. Pułku Artylerii Ciężkiej Polskich Sił Zbrojnych i stacjonuje w Szkocji.

W 1943 roku zostaje odwołany z wojska, by objąć funkcję sekretarza generalnego Polskiego Czerwonego Krzyża, którą pełni do roku 1945, następnie pracuje w Towarzystwie Pomocy Polakom. W 1949 roku z powodu choroby rezygnuje z pracy, sprzedaje farmę w Szwajcarii i w 1952 roku wyjeżdża do Nairobi, w Kenii, która wtedy była kolonią brytyjską. Utrzymuje się z resztek pieniędzy oraz z prowadzenia herbaciarni „Dzbanek szczęścia”.

Baron Antoni Jan Goetz Okocimski umiera w Nairobi 31 października 1962 roku po drugim nawrocie żółtaczki tropikalnej. Spoczywa na cmentarzu chrześcijańskim w Nairobi.



Epitafium Antoniego Jana w kościele w Okocimie Górnym.

Podsumowując trzy swoje opowieści o Goetzach, Jerzy Wyczesany powiedział: „Chciałbym, żeby Państwo sobie uświadomili, że dzięki temu rodowi to zagubione galicyjskie miasteczko, jakim było Brzesko i sąsiadujący z nim Okocim, stały się znane w Europie. Powstał niezwykle ceniony browar, dzięki nim zjeżdżali do Okocimia najwięksi artyści swoich czasów, tak w okresie modernizmu, jak i dwudziestolecia międzywojennego. To właśnie przedstawiciele tego rodu angażowali się w największe inicjatywy drugiej połowy XIX wieku i lat międzywojennych, bo nie tylko gromadzili pieniądze, ale również, a może przede wszystkim, potrafili z nich mądrze korzystać i chętnie się nimi dzielić.”

* Wszystkie zamieszczone zdjęcia pochodzą z archiwum Jerzego Wyczesanego.

W oparciu o wykład Jerzego Wyczesanego
opracował Jacek Filip.

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com