Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Wiadomości sprzed lat.  (bap)  2015-04-12

Słotwina, 28 sierpnia.

I u nas zawiązał się komitet Czerwonego Krzyża, w skład którego wchodzą panie i panowie ze Słotwiny. Prócz czynności połączonych z urządzeniem szpitala i przygotowaniem się na przyjęcie rannych, zajęły się nasze panie, przy bardzo chętnej i ofiarnej pomocy pań z Okocimia, podawaniem na stacyi Słotwina - Brzesko orzeźwiających napojów i przekąsek, dążącym na swe stanowiska żołnierzom, jak i obecnie wracającym z pola bitwy rannym. A czynią to spokojnie i składnie.

Z wysokiem uznaniem podnieść należy cichą, a wielce wydatną ofiarność p. br. Götza-Okocimskiego, który z browaru swego nadsyła bezinteresownie wszelką potrzebną ilość piwa, a obecnie zarządził wystawienie własnym kosztem, na stacyi kolejowej, osobnego pawilonu, w którymby panie mogły swobodnie przygotować dla rannych gorącą czarną kawę, mleko, herbatę i inne środki orzeźwiające.

Okoliczni obywatele i księża pospieszyli również z pomocą, składając na ręce komitetu datki w pieniądzach i naturze, niezwykłą zaś wprost ofiarność okazały wsie: Łoniowa i Mokrzyska w powiecie brzeskim, które zobowiązały się dostarczać stale w wielkich ilościach mleko, jaja, ser, chleb i t. p. Oby takich jaknajwięcej.

N.


źródło: Nowa Reforma, 31 sierpnia 1914 r. nr.376 str.2 (pisownia oryginalna)

Nadesłał: Mariusz Gałek
23 marca 2015 r.


Kto wiwatuje na cześć Witosa.

Borzędzin. Dnia 19. 10. b. r. obchodziła Straż Pożarna Borzęcina Górnego swój 25-letni jubileusz istnienia i równocześnie poświęcenie nowonabytej sikawki motorowej. Po przybyciu Pana Starosty i powitaniu go przez strażaków, udano się w pochodzie do kościoła przy dźwiękach strażaków, udano się w pochodzie do kościoła przy dźwiękach muzyki Straży ze Szczurowej. Kazanie o podniosłej treści wygłosił Ks. Katecheta Babinek, zaś uroczystą Mszę św. celebrował Ks. Kat. Budzik. Po sumie odbyła się imponująca procesja dookoła kościoła, podczas której celebransa prowadził pod rękę Pan Starosta Hałaciński i Pan Komisarz Starostwa Paderewski. Po nabożeństwie odbyło się na dziedzińcu kościelnym poświęcenie sikawki i wbijanie gwoździ.

Do licznie, przy owym akcie zebranych uczestników uroczystości, przemówił porywająco i serdecznie Pan Starosta Hałaciński, poczem Komendant Straży Pan Pilch w słowach prostych a szczerych podziękował Panu Staroście za przybycie i za okazaną dotychczas pomoc i prosił o dalszą opiekę nad strażą borzęcką. Mowę swą zakończył okrzykiem na cześć Pana Starosty, co zebrani z zapałem powtórzyli, a muzyka odegrała marsza I-szej Brygady. Po ucichnięciu muzyki, wzniósł Pan Padło z Łętowic okrzyk „Niech żyje Pan Marszałek Piłsudski", co zebrani entuzjastycznie powtórzyli, a muzyka ponownie odegrała I-szą Brygadę.

Atoli melodja legjonowa i okrzyk na cześć Marszałka Piłsudskiego tak ukłuł Wincentego „ujków”, ,,swoków‘‘ i innych ucieraczy, że aby ratować ginące wpływy Wincentego w Borzęcinie, jeden wiarownik, co to siedzi z babą na wiarę, wyrwał się, ni przypiął, ni przyłatał, jak Filip z konopi z okrzykiem na cześć Wincentego. Oczywiście, wszystkie temu wiarownikowi podobne baraby i przy błędy, którzy po za Wickowemi wiechciami w bucie, nic nie widzą, krzykli sobie tak, że Wincentemu w kanciapie. kto wie. czy się nie chepło do takiego wrzasku. Po kościele udano się w pochodzie pod szkołę, gdzie odbyła się przed Panem Starostą defilada, a potem obiad, podczas którego iście po męsku i serdecznie przemawiał Pan Starosta, czem zebranych ujął za serce. Między innymi przemówił Pan Dyr. Gawron, który słusznie kładł nacisk na zasady katolickie w życiu codziennem i publicznem, o których my stale zapominamy, a nawet słuchamy głupich rozmów, przeciwnych wierze katolickiej i nie mamy odwagi skarcić takiego błazna, co na naszą wiarę świętą, lub duchowieństwo kłamstwa wygaduje.

Po obiedzie odbyła się do późna w noc taneczna zabawa, która dała na cele straży ładny dochód, a podczas której nie zakłócono spokoju, gdyż bawiono się tak, jak na porządnych Borzęcaków przystało.

Zauważyć się dało, że obecny Zarząd Straży pożarnej jest bardzo energiczny, zwłaszcza niezmordowany Pan Prezes Curyło i nowy komendant Pan Pilch, którzy swoimi zabiegami i niezmordowaną pracą doprowadzili do tego, że całość podniośle i bardzo ładnie wypadła.

Niech żyje Straż Pożarna Górnego Borzęcina!

Strażak.

źródło: "LUD KATOLICKI", 9 listopada 1930 r., Nr 45. str. 6 (pisownia oryginalna)


Porąbka Uszewska

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowna Redakcyo Prawdy i szanowni Czytelnicy!

U nas, w parafialnym kosciele w Porąbce Uszewskiej, w zeszłym miesiącu odprawiła się misya św. pod przewodnictwem OO. Redemptorystów z Mościsk. Przew. Ksiądz, nasz kanonik, Michał Mika sprawił nam tę ucztę duchowną, bo ten kapłan według serca Bożego, dbały o zbawienie swoich owieczek, nie szczędził kosztów ani fatygi. A pewnie przewidywał, że nam ta misya święta potrzebną była, bo „nie jesteśmy lepsi od innych”, jak on to sam zaznaczył, witając Misyonarzy: „Znajdziecie tu, Czcigodni ojcowie, dusze miłujące Pana Boga, czczące Matkę Najświętszą, ale znajdziecie tu i kozłów”. Ludzie posłuszni wezwaniu czcigodnego ks. Kanonika, pomimo czasu przykrego, spieszyli na kazania. Niektórzy tak byli przejęci słuchaniem słowa Bożego, że jak za czasów Pana Jezusa zapominali o pożywieniu cielesnem, aby duszę nakarmić. Byli i tacy, co i na noc nie wracali do domu. Nauki były stósowne dla każdego stanu i wspólna generalna Komunia święta dla każdego stanu osobno. Z wyjątkiem chorych wszyscy braliśmy udział w tej świętej uczcie, a sami czcigodni Misyonarze pochwalili gorliwość w uczęszczaniu i słuchaniu nauk, mówili, że kościół był nietylko napełniony, ale przepełniony słuchającymi. Krzyż misyjny, postawiony 12. lutego, dziewczęta wspaniale ustroiły zielonymi wieńcami. I zaraz pokazały się skutki z Misyi świętej, bo w zapusty wszystkie karczmy w całej parafii stały puste. Daj nam tylko Boże laskę wytrwania w dobrem! A przew. ks. kanonikowi daj Boże jak najdłuższe zdrowie, żeby mógł widzieć owoce z tej świętej Misyi, po śmierci zaś daj mu Boże wyższy stopień chwały niebieskiej.

Łoniowy, 8 marca 1896.                

Czytelnik Prawdy
Jan Rysak.

źródło: "PRAWDA" 1 kwietnia 1896 r., Nr 11. str. 7 (pisownia oryginalna)

Nadesłał: Tadeusz Drabant
24 marca 2015 r.
Opracował : Mariusz Gałek
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com