Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Zamieszanie wokół udziału gminy Brzesko i Dębno w LGD "Kwartet na Przedgórzu"  (Zb. Stós)  2015-06-02

Dla tych czytelników, którzy nie wiedzą, co kryje się za hasłem LGD, pozwolę sobie przytoczyć parę słów na ten temat za Wikipedią. "Lokalna Grupa Działania (w skrócie "LGD") – rodzaj partnerstwa terytorialnego tworzonego zwykle na obszarach wiejskich, zrzeszającego przedstawicieli lokalnych organizacji (z sektora publicznego, prywatnego i pozarządowego) oraz mieszkańców danego obszaru wyznaczonego granicą gmin członkowskich. W Polsce podstawą prawną funkcjonowania LGD są ustawy: o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich oraz o stowarzyszeniach. LGD przygotowuje Lokalną Strategię Rozwoju. Po akceptacji LGD przez samorząd danego województwa, może ona korzystać ze środków finansowych Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich."

W roku 2008 Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich zainteresowały się wszystkie gminy w powiecie z wyjątkiem Gminy Brzesko. Dlaczego tak się stało trudno powiedzieć, choć jeden z czytelników napisał mi tak: "Brzesko nie chciało "takich" środków na początku... Przeczytałem kiedyś chyba w TEMI wypowiedzi radnych z Brzeska, że niby fundusze drobne i dla wsi."

Gminy: Czchów, Gnojnik i Iwkowa z innymi  gminami z pow. nowosądeckiego, bocheńskiego, limanowskiego utworzyły LDG "Na śliwkowym szlaku", Borzęcin utworzył LGD "Przedgórze" wraz z  Radłowem, a Szczurowa wraz z innymi gminami położonymi wzdłuż rzeki Wisły LDG "E.O. Cenoma".  Gmina Dębno była zainteresowana w przystąpieniu do LGD Dunajec-Biała, ale podobno ich nie przyjęto. Summa summarum, dopiero 1.5 roku później, w 2010 r., włodarze Brzeska i Dębna doszli do wniosku, że jednak warto pochylić się nad funduszami unijnymi dostępnymi w ramach projektu Leader i przystąpiły do LGD "Przedgórze", która zmieniła nazwę na LGD "Kwartet na Przedgórzu". 


Przestałem interesować się działalnością LGD w 2012, kiedy to zaczęto robić tajemnicę z tego, kto dostał dofinansowanie w ramach konkretnych naborów, drukując w sprawozdaniach jedynie jakieś numery. Prezes "Kwartetu" Piotr Kania zgodził się wtedy z moimi zastrzeżeniami, czytaj » ale zasłaniał się przepisami wprowadzonymi przez Urząd Marszałkowski.

Pewnie trwałbym w błogim nastroju dalej, gdyby nie informacje, jakie napływały do mnie od czytelników portalu. Jedni pisali, że Brzesko z Dębnem odłączyło się od "Kwartetu" i tworzy swoją LGD. Inni, że jednak doszło do porozumienia, a dwa dni później, że to nieprawda. Były tez bardziej szczegółowe komentarze, jak np. te:
  • Wyjątkowo zabawny jest dalszy ciąg zabawy z LGD. Otóż z powodu Pasierba Brzesko może jednak wystąpić. Nie satysfakcjonuje ich to, że mają w Zarządzie 4 osoby z gminy pomimo, że tak przecież chcieli. Chodzi im jednak o to, że wśród tej czwórki koniecznie musi być Pasierb! Niesamowite, że są w stanie narazić na potencjalną groźbę utraty środków gminę z tak błahego, kompletnie personalnego powodu. Dla mnie to jakichś obłęd. Zwłaszcza, że to chyba spór ambicjonalny, a nie merytoryczny. Czy w efekcie środki finansowe nie powędrują gdzie indziej? Niestety może tak być. Czy aktualnie wybrani członkowie reprezentujący gminę Brzesko nie gwarantowaliby pilnowania jej interesów? Nie rozumiem. Ciekawe też jak zachowa się wójt Dębna czy będzie się solidaryzował z burmistrzem Brzeska i dla absurdalnej "obrony Pasierba" również wystąpi? Pikanterii całemu zamieszaniu dodaje rozkład politycznych sympatii. Otóż w czwórce członków zarządu z Brzeska dwoje to "ludzie PiSu".  W dodatku członek zarządu reprezentujący Dębno - obecna zastępczyni wójta - jest również z PiS-u. A ponoć całą awanturę z LGD na początku wywołał K. Ojczyk też z PiS-u. Czy ktoś o zdrowych zmysłach coś z tego zrozumie? Najbardziej zagadkowo zachowuje się sam burmistrz, gdyż tak naprawdę to nie wiem czy on sam wie czego chce? Chyba zbyt łatwo ulega naciskom. To nie na moją głowę.
  • Rozdział przyznawanych funduszy dla LDG zależny od liczby mieszkańców. Stosując to kryterium w minionym okresie Brzesko powinno dostać 6 mln zł a dostało tylko 2 mln.
  • Ze względu na zmianę przepisów, po wystąpieniu  Brzeska i Dębna, LGD "Kwartet na Przedgórzu", a właściwie "Duet na Przedgórzu" ( Borzęcin-Radłów), samodzielnie nie mógłby dalej funkcjonować.
  • Z oficjalnych źródeł wiem, że członkowie Zarządu LGD, poza prezesem i skarbnikiem, pracują społecznie. Ale nie wszystkim chodzi akurat o pieniądze. Zarządzanie takimi pieniędzmi i wpływ na ich rozdział daje dużo "znajomości", a co za tym idzie daje dobry start na nowe posady i jest dobrą trampoliną później dla jakiejś tam kariery czy to samorządowca czy polityka.

Wątpliwości zebrało się tak dużo, że postanowiłem dowiedzieć się bezpośrednio od Piotra Kani - Prezesa Zarządu "Kwartetu na Przedgórzu", o co w tym całym zamieszaniu chodzi?

Zamieszanie w tym temacie trwa już od stycznia. Dla mnie, jako osoby odpowiedzialnej za Stowarzyszenie, które przecież kiedyś zakładałem, najgorsze jest to, że mija już 4 pełny miesiąc dyskusji w temacie: „Czy działamy razem, czy nie” zamiast „Jakie zadania najbardziej potrzebne dla naszego obszaru i jego mieszkańców będziemy realizować w latach 2016-2020”. Niemniej ważne jest to, że zamiast myśleć o dobru ogółu, mieszkańców z obszaru Stowarzyszenia, które miało okazję pokazać swoje atuty, na plan pierwszy wysuwają się kwestie osobowe, dyskusje dot. obsady stanowisk i walka o wpływy.

Mimo początkowych różnic doszło jednak do porozumienia?

Warunkiem zgody wysuniętym przez Brzesko i Dębno było uzyskanie przewagi w organach Stowarzyszenia (Rada i Zarząd), a tym samym przejęcie kontroli nad Stowarzyszeniem. Na podstawie tych ustaleń i na wniosek przedstawicieli Brzeska i Dębna Stowarzyszenie najpierw zmieniło Statut i zapisy w Strategii (wybór prezesa, wiceprezesa, skarbnika i sekretarza nie przez wszystkich członków Stowarzyszenia-jak do tej pory, a przez członków zarządu – we własnym gronie) a potem zmieniło liczbę członków Zarządu. Funkcjonujący od przyłączenia Brzeska i Dębna do LGD 7-osobowy zarząd poszerzono do 10 osób. Miało w nim się znaleźć 4 osoby z Brzeska, 2 z Dębna,2 z Borzęcina i 2 z Radłowa. Żeby tak się stało Borzęcin musiał dodatkowo „poświęcić” 1 osobę w Zarządzie, co stało się na ostatnim walnym, w dniu 25 maja br. (do dymisji „z przyczyn osobistych” podała się Skarbnik LGD).

Podczas tego walnego zebrania członków Stowarzyszenia mieszkańcy Brzeska i Dębna zaproponowali do Zarządu 4 osoby z Brzeska i 2 osoby z Dębna. W zebraniu z udzielonymi pełnomocnictwami udział brało około 140 osób. Na mocy przeprowadzonego tajnego głosowania członków Stowarzyszenia wybrano do poszerzonego zarządu następujące osoby: p.Olga Kwaśniak (Brzesko), p.Łukasz Wrona (Brzesko), p.Jarosław Sorys (Brzesko), p.Jacek Legutko (Dębno). Dwie kolejne osoby: p.Maria Malinowska (Dębno) oraz p.Tadeusz Pasierb (Brzesko) znalazły się poza Zarządem.

Taki wybór stanowił jednak problem, bo nie zostałyby spełnione parytety określone w PROW (40% każdej płci w zarządzie). Dla dobra sprawy i Stowarzyszenia, rezygnację złożył p. Jacek Legutko, a na jego miejsce (10. miejsce w zarządzie) weszła p. Maria Malinowska.

Taki zarząd spełnia zasady określone w przepisach. Zgodny jest także z forsowanym przez Brzesko i Dębno „układem sił” w zarządzie LGD, czyli 4:2:2:2.

Skoro spełnione zostały warunki stawiane przez Brzesko i Dębno, to dlaczego już po wyborze nowego Zarządu obie gminy znowu grożą wycofaniem się z umowy?

 – Chodzi o to, że najmniej głosów w głosowaniu otrzymał reprezentujący Brzesko p. Tadeusz Pasierb. Liczba uzyskanych głosów (niewiele ponad 30) może wskazywać na to, że na tego kandydata do zarządu nie zagłosowali nawet wszyscy przedstawiciele Brzeska czy Dębna. Dla porównania podam, że na p. Malinowską reprezentującą Dębno zagłosowało 52 osoby (przedostatnia liczba głosów).

Jak Pan ocenia dotychczasowe działanie  "Kwartetu" ?

Lokalna Grupa Działania wniosła sporo ożywienia na obszarze 4 gmin (Brzesko, Dębno, Borzęcin, Radłów) aktywizując zarówno stowarzyszenia, osoby indywidualne oraz instytucje. Dzięki dobrej pracy Stowarzyszenia pozyskano 3. w Małopolsce kwotę na inwestycje realizowane przez beneficjentów (prawie 11 milionów złotych), na które złożono ponad 220 projektów!! Warto przypomnieć, że w konkursie na dodatkowe środki nasze Stowarzyszenie zostało ocenione na 8. miejscu w kraju na ponad 330 grup!). Od momentu rozszerzenia LGD najwięcej środków spośród 4 gmin zyskali mieszkańcy gminy Brzesko.

W nowej perspektywie finansowej 2014-2020 wiadomo na razie o niekorzystnym dla Małopolski mechanizmie rozdziału środków, co może spowodować brak dofinansowania dla wielu funkcjonujących już LGD. Dodatkowo, aby dostać środki na działanie, LGD prawdopodobnie będzie musiała wykazać się swoim doświadczeniem, doświadczeniem osób w organach LGD a nade wszystko przygotować bardzo dobrą strategię. (W mijającej perspektywie finansowej środki przydzielone były na mieszkańca plus LGD startowała w konkursie i zdobyła dodatkowe środki). Z dostępnych informacji wiadomo, że w czerwcu br. LGD składać będzie wnioski na środki w ramach tzw. okresu przygotowawczego, a beneficjenci z gmin o środki będą mogli aplikować w 2016 roku. Oczywiście pod warunkiem, że radni z danej gminy podejmą uchwałę o przyłączeniu się do jakiejś Lokalnej Grupy Działania.

Jeden z czytelników portalu napisał do mnie, że "w minionym okresie Brzesko powinno dostać 6 mln zł a dostało tylko 2 mln." Czy może Pan to skomentować?

Środki nie dzieli się sztucznie poprzez rozdział ich w biurze. Wnioski skłądaja  beneficjenci i po to jest Rada, żeby je rozdzielić. Przy innym  podziale - jak  sugerował czytelnik - podziale zgodnie z miejscem zamieszkania - słabe wnioski wyrzucałyby z listy wnioski lepsze, a żeby to zrobić, to Rada oceniająca wnioski musiałaby sztucznie lub nieprawdziwie głosować nad tymi wnioskami.
To byłoby zwykle oszustwo beneficjentów. Zresztą po to Rada składa się z 16 osób (po 4 osoby z każdej  gminy),  żeby każdy miał nad tym kontrolę. Zarząd wniosków nie ocenia. W minionym okresie programowania  (2007-2013) środki dzielone były na mieszkańca.  Gdyby było nawet tak, jak chciałby dzielić te środki czytelnik z Brzeska, to kalkulacja powinna wyglądać tak: 116  zł na mieszkańca (kwota z prow. na wdrażanie LSR, czyli na projekty) x 38000 (liczba mieszkańców gminy Brzesko) = 4.408.000 zł. Czyli wychodzi ponad 4 mln to nie 6 mln, o których pisał czytelnik, choć o etyce takiego podziału mówiłem przed chwilą.

Przypomnę także, ze Brzesko z Dębnem przyłączyło się do LGD Borzęcin - Radłów po 1,5 roku naszego funkcjonowania. I co ważne, gdyby Brzesko z Dębnem nie przyłączyło się do jakiegoś LGD, to nie dostaliby ani złotówki!!! Przegapili moment tworzenia LGD i zostało im tylko przyłączenie się gdzieś.. Wybrali nas, a nasi członkowie się na to zgodzili.

Do środków otrzymanych "na mieszkańca" oczywiście doszły do budżetu LGD środki otrzymane dzięki bardzo dobrej ocenie naszego LGD (oceniano je chyba w 2012  roku) i dobrze przygotowanemu załącznikowi do strategii dotyczącego "dodatkowych  zadań". Te środki do ponad 4 mln zł!  W tej ocenie, jaką wykonał Urząd Marszałkowski i ministerstwo zostaliśmy, jak mówiłem to już wcześniej, sklasyfikowani na 8. miejscu w Polsce na 336 grup. I zapewne Brzesko tez chciałoby proporcjonalnie tych "środków" dla siebie... Ale tak nie robiliśmy. Rada ocenijac wnioski miała za zadanie ocenić je zgodnie z ich zawartością merytoryczną i swoim sumieniem. Zresztą ostatnie nabory były kontrolowane przez Urzad Marszałkowski w szczegółach. Faktem jest jednak, że w Brzesku średnio mobilizowali podmioty do składania wniosków. Z Brzeska złożono ich dużo mniej, niż z "małego" Radłowa.

Pana oczekiwania na przyszłość?

Zamieszanie i brak porozumienia pomiędzy gminami to efekt ostatnich wyborów Zarządu LGD przeprowadzonych w Stowarzyszeniu. Cała sprawa wiąże się z p. Tadeuszem Pasierbem z Brzeska, który nie dostał się do zarządu Kwartetu. W rozmowie z wójtami/burmistrzami wielokrotnie podkreślałem, że Zarząd Stowarzyszenia w swojej pracy nigdy nie kierował się względami politycznymi, myśląc zawsze o Stowarzyszeniu jako całości a nie o interesie pojedynczych gmin czy osób.

„Wadą” Lokalnych Grup Działania w mojej opinii jest to, że pomimo tego, że mamy 197 członków, to władze miasta/gminy decydują o naszym funkcjonowaniu i pomimo dobrych wyników Kwartetu, od kilku miesięcy „wałkujemy” temat i zasady współpracy w ramach LGD generalnie tylko z samorządami, które chcą decydować prawie o wszystkim.

Stowarzyszenie zrobiło bardzo dużo dla porozumienia pomiędzy wójtami/burmistrzami permanentnie zachęcając do współpracy, uczestnicząc w kilkunastu spotkaniach i przeprowadzając dziesiątki oficjalnych i nieoficjalnych rozmów z wieloma osobami w poszczególnych gminach, zmieniając pod dyktando wiele zapisów w Statucie, zmieniając i rozszerzając skład osobowy Zarządu oraz reguły wyboru przewodniczących Rady i Komisji Rewizyjnej.

Mam tylko nadzieję, że prywatne interesy niektórych osób nie przysłonią interesu ogółu, nie zaważą na przyszłości dobrze funkcjonującego LGD. Mam nadzieję, że przez targi personalne mieszkańcy, stowarzyszenia, przedsiębiorcy i instytucje z gmin: Brzesko, Borzęcin, Dębno i Radłów nie stracą swojej szansy na realizację kilkumilionowych zadań. Deklarację dalszej wspólnej pracy złożyły samorządy Radłowa i Borzęcina, swoich decyzji nie podjęły jeszcze władze Brzeska i Dębna. Sprawa musi się rozstrzygnąć w ciągu kilku dni…

Porozumienie jest w interesie prawie 200 członków Stowarzyszenia, mieszkańców 4 gmin, ale czy to akurat dla władz samorządowych ma znaczenie? Miejmy wszyscy nadzieję, że tak jest…

Dziękuję za rozmowę.

Ponieważ czas na napisanie tzw. ramówki do nowej strategii na kolejne 5 lat jest krótki, termin składania mija 15-go czerwca, ostateczna decyzja powinna zapaść lada dzień. Jak zachowają się radni PiS-u? Czy poprą ewentualną uchwałę, przygotowaną przez Burmistrza i Przewodniczącego Rady Miejskiej - kolegi z klubu Krzysztofa Ojczyka, o wystąpieniu z "Kwartetu", czy też będą optować za trzymaniem się ustaleń dokonanych kilka dni temu z Zarządem i Radą "Kwartetu"? Brzescy zwolennicy kontynuacji działania w "Kwartecie" nie liczą tu na radnych Wspólnoty, bo cytuję "oni zwykle robią to co Burmistrz karze, niezależnie kto by nim był i co chciał". Akurat z tym stwierdzeniem nie mogę się do końca zgodzić. Radne K&K pokazały ostatnio, że stać je na własne zdanie i przed głosowaniem nad przyznaniem "medalu na wstędze" dla jednego z mieszkańców Krakowa wyszły z sali. Widocznie sumienie nie pozwoliło im podnieść ręki za "tak", a głosować na "nie" na oczach ks. Bochenka nie wypadało.

Czekamy więc na dalszy rozwój wypadków.

Zbigniew Stós
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com