Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Ponurak jakiś czy co?!  (Wacław Wodnik)  2015-06-12

Naszych obecnych radnych cenię przede wszystkim za poczucie humoru. A tryskać humorem, kiedy w kraju dzieje się tyle rzeczy przyprawiających o ból głowy, potrafią jedynie jednostki nietuzinkowe. Do takiej konstatacji skłaniają mnie nie tylko dotychczasowe wystąpienia niektórych radnych na komisjach oraz sesjach Rady Miejskiej, ale także lektura zamieszczonego wczoraj artykułu „Brzeska biblioteka znów do poprawki”, czytaj », z którego fragmentów pozwolę sobie skorzystać.

„Radni nie mówią o fuszerce. Radni nieoficjalnie mówią, że do biblioteki, której budowa kosztowała kilkanaście milionów złotych sporo trzeba jeszcze dołożyć.” No właśnie, co ma piernik do wiatraka? Co może mieć fuszerka do dokładania kasy? Nawet już przedszkolak wie, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Szanowny Czytelniku, jeśli masz na tyle czasu i cierpliwości, żeby przeczytać protokoły z posiedzeń komisji i sesji Rady Miejskiej na przykład w minionej dekadzie, to spróbuj znaleźć tam fragment, w którym radni (byli i obecni) mówią cokolwiek o fuszerce czy dokładaniu do obiektu, jakiego budowę „klepnęli” i jaki powstał za ich kadencji. A przy okazji zapewne zauważysz, że niektóre nazwiska „były wtedy i są teraz”.

Jak wynika z tekstu, także słowa „bubel” nikt z radnych nie chce użyć. A radny Bogusław Babicz posuwa się nawet do tego, że „wnioskując o dodatkowe wyciszenie studia nagrań w Regionalnym Centrum Kulturalno-Bibliotecznym w Brzesku z lekkim uśmiechem przypomina, że o dodatkowe prace tak naprawdę wnioskuje dyrektor Centrum”, czyli Małgorzata Cuber. A pani dyrektor „mówi z kolei, że robi to, co uważa za stosowne. Jak podkreśliła, nie sądzi, że Studio Nagrań było źle wykonane, tylko że w trakcie użytkowania pomieszczenia wychodzą pewne mankamenty.” No i niech mi ktoś powie, że nie jest to Monty Python w czystej, a gdzież tam, krystalicznej postaci?!

Nie dziwię się radnemu Babiczowi, który choć piastuje godność radnego od dłuższego czasu, że choćby z tego względu „bubla” unika, jak diabeł święconej wody, ale dyrektor Cuber nie potrafię zrozumieć. Zawiaduje Miejskim Ośrodkiem Kultury od ładnych kilkunastu lat, więc wszelkiego typu występy teatralne czy muzyczne, i takaż twórczość, powinny stanowić dla niej chleb powszedni. Czyżby nikt z nią nie konsultował obiektu w fazie jego projektowania, kiedy zapadały decyzje, do czego mają być przeznaczone poszczególne pomieszczenia i w związku z tym jaka ma być ich charakterystyka? Pracują w MOK osoby, które na teatrze, muzyce, akustyce i nagrywaniu zjadły przysłowiowe zęby; czyżby decydenci uważali, że nie ma po co tych osób pytać, bo sami znają się na tym najlepiej? Jeśli tak było, to nietrudno sprawdzić, kto za taki stan rzeczy odpowiada: Fuszerka, Bubel czy Mankament?

W humorystycznym podejściu do zagadnienia przebił ich jednak jeszcze jeden uczestnik tego dyskursu: „To, że w Centrum jest głośno i w salach słychać, co dzieje się w sąsiednich, dla Krzysztofa Ojczyka, przewodniczącego brzeskiej Rady Miejskiej, to nie wada, a zaleta. Jego zdaniem budynek tętni życiem i wszyscy powinni o tym słyszeć.” Jak widać, przewodniczący jest od długiego już czasu w znakomitej formie, przynajmniej satyrycznej.

Zabawę w mankamenty, nie fuszerkę i w nie bubla przerwał, mający „zdecydowanie inne zdanie na ten temat”, radny Franciszek Brzyk. Ponurak jakiś czy co?!

Wacław Wodnik
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2021 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com