Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Semik relacyjny posła Dra Bernadzikowskiago; Sen na tle stosunków w Szczurowej  (Przyjaciel Ludu)  1910-06-12

Semik relacyjny posła Dra Bernadzikowskiago

Semjik relacyjny posła Dra Bernadzikowskiago w Brzesku odbył się dnia 22 maja b. r. przy licznym udziale ludności prawie z całego sądów, okręgu brzeskiego. Nie brakło też i inteligencji, która wzięła liczny udział w zebraniu, ażeby wysłuchać słów zacnego naszego posła. Przewodniczył zebraniu p. Wiktor Bętkowski, radca powiatowy, zastępcą był Jan Bieniaś, sekretarzem Juljan Goryl. Poseł dr Bernadzikowski w dłuższem swem przemówieniu przedstawił dosadnie sprawozdanie poselskie, którego  zgromadzeni słuchali z wielką uwagą i zadowoleniom,  nagradzając co chwila burzą oklasków. Odnośnie do porządku dziennego zbierali głos: pan Jan S t e c, radca powiatowy, p. S t o k ł o s a, sędzia i wielu innych; ostatni przemawiał p. O d r o ń, akademik, który w krótkich a doniosłych słowach wyjaśnił zgromadzonym pracę posłów ludowców, tak parlamentarnych jakoteż i sejmowych, zaznaczając, ze poseł dr Bernadzikowski od czasu, kiedy został członkiem Wydziału krajowego, dużo pracuje tak dla swego powiatu, jakoteż i dla całego kraju, stawiając przy zakończeniu swego przemówienia wniosek o uchwalenie wotum zaufania dla zacnego posła Bernadzikowskiego, oraz dla wszystkich posłów P. S. L. tak parlamentarnych jak i sejmowych, co zgromadzeni z wielką radością przyjęli, wśród burzy oklasków.


Juljan Goryl, sekretarz.


źródło: "Przyjaciel Ludu", 12 czerwca 1910 r.,  nr.24 str.2 (pisownia oryginalna)


Sen na tle stosunków w Szczurowej (pow. Brzesko).

Może Was Kochani Czytelnicy nie zaciekawi mój sen, chociaż mówią, że >sen mara<, ale wierzcie mi, że sen, który Wam opisuję to jest tak, jak na jawie, więc pozwólcie a opowiem.

W roku 1906 odbywały się tutaj wybory do Rady gminnej. Ponieważ to były czasy gorące, to też ambona, jako też i konfesjonał dużo dopomogały wyborcom na niekorzyść tych >przeklętych<  ludowców. Naturalnie i p. Trzaskowski (ówczesny starosta) nie szczędził sił i używał swego wpływu przeciw ludowcom, no bo gdzieżby na to można pozwolić, by w Szczurowej mogli zwyciężyć ludowcy i >zdemoralizować< swoim wpływem całe Powiśle. Otóż przy pomocy powyższych figur, rozmaitych macherek wyborczych, obiecanek utworzenia raju w Szczurowej, udało się chciwym żeru wejść do Rady gminnej w bezwzględnej większości i to po 2-letniej walce wyborczej. Naczelnikiem gminy został wybrany Stanisław Nita, człowiek czołobitny, lecz wybór unieważniony z poleceniem przeprowadzenia uzupełniających wyborów I-go Koła. W między czasie starosta p. Trzaskowski zamianował Nitę komisarzem Szczurowy, wobec czego nastąpiło dobre gospodarowanie w Szczurowy. Cegielnia gminna, która przy dobrem prowadzeniu dawała ładny dochód gminie, znikła z horyzontu, bo i dlaczegóż nie miałaby zniknąć, kiedy była druga cegielnia żydowska już upadająca.

Pewnej spokojnej nocy położywszy się na spoczynek, miałem sen następujący: Mosiek Fogelhut i Schumhe Bergman przybyli do kancelari gminnej, a zastawszy samego komisarza Nitę, zamknęli na klucz drzwi za sobą i w te odezwali się do niego  słowa: Panie komisarzu! przecież my was wybrali komisarzem, to i wy nam coś zróbcie. My mamy taki mały interes dla was i dla siebie. Komisarz rzecze: zaraz zrobię, ale co chcecie?  No panie komisarzu, wy macie starą stajnię, macie teraz największą władzę, bo Rada nie urzęduje tylko wy, więc co wam po gminnej cegielni? z pieca i cegły jaką ma gmina będą stajnie jak rarytas, a prócz tego i my będziemy wam wdzięczni.

- Komisarz Nita aż podskoczył z radości, oświadczając im, że dobrze, później poprawił sobie coś koło kieszeni i jak rzekł tak uczynił. Stajnie są, lecz gmina cegielni nie ma, a żydzi teraz sprzedają tysiąc cegły po 40 kor., podczas gdy przedtem musieli sprzedawać po 28 kor.

Przebudzony okropnym snem około północy, przewróciwszy się na drugi bok, znów zaczyna mię inny sen trapić na nowo: Sni mi się, że jestem w szynkowni wina i widzę jak biedaczysko komisarz Nita przegrywa złotówkę po złotówce, a kiedy już tego dużo, pan >komisarz< próbuje siły wina na wzór Noego i usypia wśród śmiechu i naigrawań.


Ale nagła zmiana obrazu. Przed oczyma moimi przesuwa się Brzesko; widzę przed sobą knajpę żydowską, a w niej >komisarza< Nitę, trzymającego karty i chce ograć biednego gospodarza ze Szczurowy.

Znów nagła zmiana. Oczom moim przedstawia się sala gminna, w której odbywa się posiedzenie Rady gminnej pod przewodnictwem naczelnika gminy Stanisława Nity. Dyskusja toczy się nad udzieleniem opinji petentom, starającym się o koncesje szynkarskie. Głosy katolickie jak jeden udzielają opinji katolikom przychylnie, żydkom
odmówiono. Naczelnikowi żal żydków i milczy.

Nowy obraz. Karczma. Żydki pogrążone w smutku zapraszają naczelnika gminy do siebie, sadowią tam, gdzie piwo wódka i rum, przyrzekając mu w tem miejscu dożywocie. W tem wójt o dziwo! wstaje z podaną mu szklanicą piwa w ręku i prawi te słowa: Bracia najmilsi! Że wy szynki mieć będziecie a nie chłopy, stworzone do pługa i wideł, to ja was zapewniam i ja to zrobię; jutro jedziemy z podwójcim do starostwa i tam was przedstawimy w jak najlepszym świetle. Żalicie się, że Kółko rolnicze robi wam konkurencję, to ja Kółko zamknę i postaram się w starostwie, że szynk z Kółka odbierzemy. Wam pozwalam częstować do rana, w Kółku  tylko do 9-tej wieczorem, a jak tylko światło tam zobaczę, chociażby nawet i w kuchni, doniosę starostwu, a nie pomoże raz, doniosę drugi a nawet siedem razy na tydzień. Cała inteligencja musi się tu bawić a nie w Kółku, bo inaczej źle z nimi. W tem głośne urągania i głośne pomruki jego współradnych, którzy się wreszcie na nim poznali, obudziły mię ze snu.

Kończąc swe opowiadania o śnie, pozdrawiam wszystkich przyjaciół i proszę Szanowną Redakcję o umieszczeniu tegoż na szpaltach >Przyjaciela Ludu<

Radny.


źródło: "Przyjaciel Ludu", 12 czerwca 1910 r., nr.24 str. 9 i 10 (pisownia oryginalna)

Nadesłał Mariusz Gałek
19 maja 2015 r.
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com