Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Różne różności.  (ndwr)  2015-09-26

Na tym portalu kilkanaście dni temu ukazał się tekst „Gmina musi ratować budżet. Chce sprzedać kolejną działkę.” Jego autor, radny Krzysztof Kolbusz, napisał m.in.: ”Inną sprawą jest, że mieszkańcy ulicy Granitowej, byli zapewniani, że na tą działkę będzie w przyszłości przeniesiony bardzo uciążliwy dla mieszkańców zakład BZK z ulicy Przemysłowej.”, czytaj całość »

Jeśli spojrzeć na mapę Brzeska, to wyraźnie widać, że w porównaniu z ulicą Przemysłową ulica Granitowa jawi się jako uliczka (zresztą powstała niedawno). Nieprzypadkowo większa z nich nosi właśnie taką nazwę, bowiem „reprezentuje” istniejącą tam od wielu już lat tzw. strefę przemysłową. Stąd obecność MPEC-u i BZK.

Od kilku lat mieszkańcy ulicy Granitowej protestują przeciwko próbom usytuowania w strefie przemysłowej kolejnych zakładów, tłumacząc to m.in. tym, że będą one uciążliwe dla mieszkańców w/w ulicy. Ciekawe, kto i kiedy uzależnił takie działania w powyższej strefie (wiadomo, że niektóre zakłady mogą być ze względu na swoją specyfikę uciążliwe), od „tak lub nie” grupki mieszkańców, którym pozwolono osiedlić się w sąsiedztwie? Czyżby, wydając zgodę na budowę domów, nie wzięto od przyszłych mieszkańców oświadczeń, że zdają sobie sprawę z tego typu zagrożeń i w związku z tym nie będą wnosić pretensji? Przypomina to budowanie się w tzw. strefie zalewowej i późniejsze żale, że w wyniku powodzi posesje zostały zalane bądź podtopione. A mieszkańcy o takiej możliwości, oczywiście, nie mieli zielonego pojęcia.

Jak napisano w protokole, punkt 3 posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej Ochrony Środowiska i Rolnictwa Rady Miejskiej w Brzesku, odbytego 24 sierpnia br., był poświęcony ocenie stanu zadłużenia Gminy oraz płaconym podatkom. Dyskusji w tej sprawie nie było, przynajmniej nie ma nic o tym w protokole, natomiast bardzo ciekawie brzmi końcowa opinia komisji: „Komisja zapoznała się z informacją na temat zadłużenia Gminy, ściągalności podatków i opłat lokalnych i opiniuje pozytywnie jednogłośnie.”

Na koniec 2014 roku zadłużenie Gminy Brzesko wynosiło ponad 54 miliony złotych, a koszty płaconych odsetek ponad 2 miliony. Komisja zaopiniowała to pozytywnie, czyli z zadowoleniem? Pytam, bo słowo „pozytywny” według Słownika Języka Polskiego znaczy „dodatni”, a może być również używane w znaczeniu „korzystny, pożądany”. W tej sytuacji nie dziwię się, że członkowie tego ciała nie podjęli dyskusji. A może było tak, jak w 1717 roku na „sejmie niemym”? Jak pisze Wikipedia, sejm ten został nazwany „niemym” z powodu niedopuszczenia posłów do głosu w obawie przed zerwaniem obrad. Czy tutaj też były jakieś obawy przed czymś?

19 sierpnia br. Posiedzenie Komisji Oświaty Kultury i Sportu Rady Miejskiej w Brzesku. Radna Barbara Borowiecka poprosiła o przybliżenie warunków, jakie są w Szkole Podstawowej w Szczepanowie, szczególnie jeśli chodzi o salę gimnastyczną. Naczelnik Józef Cierniak określił warunki na bardzo dobre, ale podkreślił, że brakuje tej szkole sali gimnastycznej. W tym momencie „Radny Bogusz – zapytał, po co tam jest potrzebna sala gimnastyczna, skoro jest tam taka sama liczba dzieci jak w Sterkowcu. Nie róbmy tego samego błędu co z Gimnazjum w Jadownikach. Ktoś popełnił błąd i wybudowano gimnazjum, które w tej chwili jest niepotrzebne, a za 3 lata już kompletnie nie będzie potrzebne. Po co budować halę koło szkoły, która za 3 lub 5 lat będzie w takiej samej sytuacji jak Sterkowiec i skończy się na tym, że i tak do Mokrzysk wszystkie dzieci będziemy wozić z całej północy.” ( brzesko.pl, protokół komisji)

Kiedy radna Borowiecka odpowiedziała, że nie mówiła o hali tylko o sali, radny Bogusław Babicz poprosił, żeby wreszcie skończyć mówienie o halach, a zacząć mówić o salach gimnastycznych, bo przecież w szkole podstawowej są małe dzieci. A radny Franciszek Brzyk dopowiedział, że kiedy mówiono o „trójce”, to jakoś brakło tego myślenia. Radny Babicz: „Dokładnie tak i te małe dzieci przestraszą się tego olbrzyma.” Radny Brzyk: „A pani od nauczania początkowego nie będzie wiedziała, jak tam wejść.” Ciekawostką jest to, że obaj radni współdecydowali w poprzedniej kadencji o podjęciu budowy hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 3 w Brzesku.

Dialog ten został przerwany przez wyraźnie zdenerwowanego radnego Krzysztofa Bogusza: „Ludzie się chcą pozabijać, bo radni składają „głupie” obietnice – nie, dość tego! Naobiecujemy rzeczy, które nie mają sensu.” Z równie interesującą propozycją wystąpił radny Kazimierz Sproski: „Radny ma rację, bo powinniśmy zrobić nowy projekt i zrobić jedną zbiorczą szkołę w Mokrzyskach, zlikwidować Bucze, Szczepanów, Sterkowiec i to by było racjonalne i jest za tym. W północnej części gminy jest tak faktycznie miejsce tylko na dwie szkoły.”

Na zakończenie zmagań radnych ze szkołami i salami gimnastycznymi warto zacytować z protokołu jeszcze dwie wypowiedzi. Franciszek Brzyk: „Patrząc na sąsiednie miejscowości, nasi sąsiedzi wybudowali 4 sale gimnastyczne i korzystają z nich, a my jednej nie możemy skończyć. Potem jest problem z utrzymaniem tych obiektów, bo kubatura małej sali jest dużo mniejsza niż takiej ogromnej. Zawsze zadawał pytanie, ile jest w ciągu roku organizowanych w Brzesku imprez, które wymagają dużej hali.”
Barbara Borowiecka: „Takie pytania dotyczące kosztów utrzymania obiektów, o których mówi radny, to powinno się zadawać przed inwestycją. Powielamy te błędy nadal i propozycje są te same i jeszcze jedne boiska.”

A jeszcze nie tak dawno przy okazji omawiania wiersza sprzed pięciuset lat moja polonistka kazała nam zapisać w formie ważnego wniosku ostatnią strofę:

„Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

Nie wiem, dlaczego akurat w tym momencie mi się to przypomniało.

Od pewnego czasu MOPS w Brzesku skarży się na warunki, w jakich przychodzi pracować jego pracownikom. Oprócz MOPS-u w budynku przy ulicy Mickiewicza ma swoją siedzibę przedszkole oraz jadłodajnia Caritas. Dyrektorka MOPS poprosiła radnych i burmistrza, aby znaleźli w innym miejscu lokal dla tej jadłodajni. Oczywiście nikt nie kwestionuje potrzeby jej działania, ale ponieważ nie podlega ona gminie tylko parafii św. Jakuba, dlatego ma rację radny Jarosław Sorys, który na jednym z posiedzeń komisji Rady Miejskiej zaproponował, „by Caritas podjął działania we własnym zakresie i pozyskał nowy lokal na jadłodajnię.” A może zamiast propozycji przenosin do budynku na Placu Kupieckim, zaproponować miejsce w budynku przy ulicy Uczestników Ruchu Oporu. Obiekt, przez niektórych nazywany „stodołą”, należy do parafii i chyba tam powinna „zacumować” jadłodajnia, zresztą zgodnie z powodami dla których została powołana.

„Moim zdaniem na takie muzeum potrzebna jest cała kamienica jak nie jakiś większy budynek. Oprócz sali z eksponatami, sali audiowizualnej, sali multimedialnej, szatni, to potrzebna jest aula wykładowa, w której co jakiś czas będą prezentowane wykłady historyczne, wystawy itp.” – tak 25 września br. napisał na Forum jeden z internautów. A chodzi o planowane zorganizowanie w Brzesku muzeum. Jest także o tym mowa we wrześniowym wydaniu BIM-u: „To ważne w historii miasta przedsięwzięcie, jakim jest utworzenie muzeum, zainicjował burmistrz miasta Grzegorz Wawryka, który wskazał obiekt na lokalizację oraz zabezpieczył środki na remont. (...) Placówka ta znajdzie miejsce w pomieszczeniach pierwszego piętra kamienicy położonej w rogu Rynku i ul. Kościuszki (zachodnia pierzeja).”

Zapewne żaden z mieszkańców Brzeska nie ma wątpliwości, że w aktualnej sytuacji finansowej miasta jest to instytucja najbardziej potrzebna i dlatego oby szybko powstała.

ndwr

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com