Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

Kawalerowie Orderu Wojennego Virtuti Militari z Borzęcina  (Lucjan Kołodziejski)  2017-09-10

Kawalerowie Orderu Wojennego Virtuti Militari z Borzęcina

Podczas wakacyjnych poszukiwań odkryłem kilka ciekawych informacji związanych z historią Borzęcina. Jedną z nich jest ustalenie faktu nadania Orderu Wojennego Virtuti Militari dwóm urodzonym w Borzęcinie mężczyznom. Daremnie szukać o nich informacji w dotychczasowych publikacjach gminnych czy powiatowych. Czyżby w powiecie brzeskim nie było Kawalerów Virtuti Militari? Czy autorzy monografii poszczególnych gmin i miast powiatu brzeskiego ich nie zauważyli? Być może piszący je historycy, uniwersyteccy pracownicy naukowi, nie dotarli do źródeł.

Dumą napawa fakt, że z borzęcińskiej ziemi wyrośli żołnierze odznaczeni najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym za wybitne zasługi bojowe czasu wojny. Jak można przeczytać na stronie internetowej pl.wikipedia.org: Jest to najstarszy order wojskowy na świecie  spośród nadawanych do chwili obecnej. Ustanowiony przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego 22 czerwca 1792 r. dla uczczenia zwycięstwa w bitwie pod Zieleńcami po rozpoczęciu wojny polsko-rosyjskiej przeciwko interwencji Imperium Rosyjskiego i konfederacji targowickiej, a w obronie Konstytucji 3 maja. Dewiza orderu brzmi: Honor i Ojczyzna.

Pierwszym z odznaczonych borzęcan jest Stanisław Urbański. Urodził się 14 I 1887 r. w Borzęcinie na granicy Przymiarek i Jackówki. Był synem Anny i Jakuba, rolnika. Naukę rozpoczął w Borzęcinie Górnym w szkole powszechnej, a w 1909 r. ukończył II gimnazjum w Tarnowie [1]. Studiował na Wydziale Prawa UJ w latach 1909/10 – 1913/14 [2]. Jako ochotnik zgłosił się 12 IX 1914 r. do Legionów. Do 8 II 1915 r. służył w 12 kompanii 3 Pułku Piechoty II Brygady Legionów, natomiast z dniem 1 maja 1915  r. rozpoczął służbę w intendenturze 6 Dyonu Artylerii. Potem na krótko przydzielony został do 4 Pułku Piechoty, skąd odkomenderowany został do Szkoły Podchorążych Legionów Polskich w Kamieńcu (aspirant oficerski z 27 VII 1915 r.). Po  utworzeniu 6 Pułku Piechoty (III Brygady Legionów) 28 VII 1915 r. przydzielony został do 11. kompanii.  Służył także w 9. kompanii tegoż  pułku. Mianowany chorążym piechoty w dn. 15 XII 1915 (XII ranga, rozkaz komendy Legionów Polskich nr 178 z 15 XII 1915 r.), a następnie podporucznikiem piechoty w 7 VII 1916 r. (XI ranga, rozkaz Komendy Legionów Polskich nr 231 z 18 VIII 1916 r.). Po wycofaniu Legionów z linii frontu pracował w służbie werbunkowej. Od 6 IV do 4 VI był kierownikiem PUZ w Koninie. Potem skierowany został na powrót w 6 Pułku Piechoty, w którym pozostawał aż do jego rozwiązania po kryzysie przysięgowym w 1917 r. Zmarł 3 VII 1918 r. w szpitalu w Krakowie na skutek ran odniesionych w Karpatach. Spoczywa na cmentarzu rakowickim wraz ze swoją siostrą Rozalią (1898 – 1969) oraz jej mężem Wojciechem Cnotą (1888 – 1976) również urodzonymi na borzęcińskiej ziemi. Odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyżem Niepodległości.[3]



- kwatera 27 rząd 14 numer 3a
(fot. Renae Dalton, źródło: billionsgraves.com [dostęp 9-10-2017])

Drugim z odznaczonych jest Józef Purchla. Urodził się w 10 IX 1897 r. w Borzęcinie. Miał 9 rodzeństwa. Był synem Błażeja i Tekli z domu Białek. W 1904 r. rozpoczął naukę w 4-klasowej Szkole Powszechnej w Borzęcinie Górnym. Po jej ukończeniu kontynuował naukę w szkole powszechnej w Brzesku i w szkole wydziałowej w Tarnowie. W roku szkolnym 1913/1914 zdał egzamin na pierwszy kurs seminarium nauczycielskiego. Po wybuchu I wojny światowej wraz z siostrą - nauczycielką Anną - wyjechał do miasta Przerów na Morawach, uciekając przed rosyjską inwazją. Tam podjął pracę jako pomocnik kowala w fabryce amunicji. W sierpniu 1915 r. powrócił do Borzęcina. 15 X tego samego roku powołany został do wojska austriackiego, a był to 12 pułk Haubic Polowych Baterii Zapasowych. Na wiosnę 1916 r. wysłany został na front rosyjski na Bukowinę. W maju 1916 r. przerzucony został wraz z pułkiem na front włoski do prowincji Gorycja. W lecie 1918 r. w czasie jednego z ataków armii włoskiej dostał się do niewoli. Miał to zrobić celowo, chcąc dostać się do wojska polskiego tworzonego we Włoszech, o którym informowano w ulotkach zrzucanych z samolotów. W niewoli włoskiej przebywał przez około 2 tygodnie w obozie pod Wenecją. Stamtąd uciekł z powodu panującego głodu i złego obchodzenia się z jeńcami. W drodze do Polski zachorował na tyfus brzuszny i leżał w szpitalu w Lublianie, przebywając tam od 3 do 4 tygodni. Po wyleczeniu w październiku 1918 r. powrócił do Borzęcina. W lutym 1919 r. wstąpił do Wojska Polskiego w stopniu plutonowego. Przydzielony był do baterii zapasowej 4 Pułku Artylerii Polowej. Brał udział w wojnie polsko – ukraińskiej. Niewiele wiadomo na temat jego udziału w wojnie polsko - bolszewickiej. W tym czasie był służbowo przeniesiony do 5 Pułku Artylerii Polowej. W październiku 1921 r. otrzymał awans na stopień podporucznika. Po przeniesieniu do rezerwy, na własną prośbę ponownie wstąpił do wojska, tym razem do 25 Pułku Artylerii Lekkiej w Kaliszu, obejmując stanowisko oficera ogniowego baterii. Z czasem otrzymał stanowisko dowódcy baterii w tymże pułku. W 1923 r. awansowany na stopień porucznika, a w 1934 r. na stopień kapitana. W 1932 r. ukończył kurs radioszyfranta II oddziału Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, zajmującego się wywiadem. W czasie kampanii wrześniowej w 1939 r. był dowódcą 2 baterii I dywizjonu 25 Pułku Artylerii Lekkiej Armii Poznań pod dowództwem mjr. Stanisław Boryczko.  Walczył na granicy polsko-niemieckiej, później ( 9 – 12 września)  w największej bitwie września, tj. pod Bzurą, następnie na przedpolach Warszawy i w jej obronie, aż do kapitulacji. Za czyny bojowe w okresie II wojny światowej nadano mu Krzyż Srebrny Orderu Wojennego Virtuti Militari o numerze 14214. Dokumentacja znajduje się w Archiwum Instytutu i Muzeum im. Gen. Sikorskiego w Londynie. Wzięty do niewoli przebywał w obozie jenieckim wpierw w Nimburgu, później w Prenzlaui, na końcu w Neubrandemburg. Do Polski powrócił w marcu 1945 r., a do Wojska Polskiego zgłosił się już w lipcu 1945 r. W październiku tegoż roku skierowany został na stanowisko dowódcy 18 Dywizjonu Artylerii Pancernej w 4 Dywizji Piechoty. Od 1 kwietnia 1949 r. objął stanowisko Komendanta 12 Okręgowego Poligonu Artyleryjskiego w Biedrusku. Inwigilowany był przez tzw. Informację Wojskową i otoczony szeregiem donosicieli. Gwoli ścisłości przypominam, że  Informacja Wojskowa była organem kontrwywiadu wojskowego działający w RP/PRL w latach 1944–1957, odpowiedzialnym za masowe represje m.in. wśród żołnierzy Wojska Polskiego. W 1954 r. przeniesiony został w stan spoczynku, choć nadal inwigilowany [4]. 6 XII 1956 r. na fali popaździernikowej odwilży zaniechano jego dalszej inwigilacji, przekazując zebrane materiały do archiwum BUBP w Poznaniu.  Zmarł w Poznaniu w 1972 r. Był też odznaczony Krzyżem Walecznych. [3]

Grób płk Józefa Purchli znajduje się na cmentarzu w Naramowicach, kwatera: E rząd: XII numer:7.

Dziękuję za pomoc podczas pisania artykułu Grażynie Marii Szelestowskiej z Gdyni oraz Markowi Siadakowi z Krakowa.

Lucjan Kołodziejski

 
Piśmiennictwo

[1] Piotr Marecik, Abiturienci tarnowskich szkół średnich w latach 1866- 1918. Studium z dziejów formowania się inteligencji galicyjskiej, Dębno 2014 r., praca doktorska, mps, brak paginacji.
[2] Andrzej Kazimierz Banach, Młodzież chłopska na Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1860/61 – 1917/18, Kraków 1997 r., s.321.
[3] http://wykaz.muzeumpilsudski.pl. [dodtęp 9-10-2017] . Wspomina o nim także Alojzy Kobyłecki [w:] Borzęcin nad rzeką Uszwicą Przegląd  historyczny przemian gospodarczo  — społecznych wsi małopolskiej, Kraków 1972 r., mps., s. 88.
[4] M. Siadek w jednym z maili do mnie napisał:… rozwinięciem jego bohaterstwa bojowego w jakiejś mierze jest jego powojenne, godziwe życie, które wtedy było małym bohaterstwem cywilnym. Wszyscy donosiciele z jego otoczenia informowali bezradnie, że nie mają punktu zaczepienia w albo zwerbowaniu, albo zniszczeniu. Wręcz pisali o jego kompetentności, dbałości o podwładnych i przodujących wynikach szkoleń artyleryjskich. To nie oni niszczyli jego tylko on niszczył im "kariery" donosicieli. A, że był właściwie w prostej linii chłopem, to pasł na poligonie swoją krowę. Pan pułkownik ! Był sobą !  
comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2024 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com