Nieoficjalny Portal Miasta Brzeska i Okolic 
  Home  |   Almanach  |   BBS  |   Forum  |   Historia  |   Informator  |   Leksykon  |   Linki  |   Mapa  |   Na skróty  |   Ogłoszenia  |   Polonia  |   Turystyka  |   Autor  
 

„Nie lekceważcie domów kultury!”  (bap)  2018-01-29

„Nie lekceważcie domów kultury!”

Tytuł „pożyczyłem” z artykułu Karoliny Adelt-Paprockiej, dyrektorki Domu Kultury w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Artykuł ukazał się w tegorocznym drugim numerze tygodnika „Wprost”. Wyraża opinię animatorki kultury w związku z debatą o planowanych zmianach i kierunkach rozwoju instytucji kulturalnych w Polsce.

Kilka fragmentów, jakie szczególnie zwróciły moją uwagę: „Teatry, galerie, muzea, filharmonie mówią: my, artyści, chcemy tego i tamtego. I trwa dyskusja. O aktorach, wybitnych muzykach, wielkich scenach. O czasie pracy artystów, ich nieuregulowanym życiu zawodowym, o związkach zawodowych, no i o ustawie oczywiście. (...) Mało kto wie, ale ta ustawa dotyczy też nas. Bo ona nie jest o prowadzeniu działalności artystycznej, tylko kulturalnej właśnie. (...) E tam, taki dom kultury, czyli te zajęcia z dziećmi, tak? Przecież my tu o poważnej kulturze mówimy, takiej, co to powstaje w pocie i krwi, a nie o kółku tanecznym dla trzylatków. (...) Codziennie ja i moi pracownicy służymy mieszkańcom dzielnicy, miasta i okolic. Dzieciom, młodzieży, rodzinom, seniorom. Bogatym i biednym. Przedstawicielom różnych grup zawodowych i o różnym wykształceniu. Edukujemy, rozwijamy, pracujemy, by zaszczepić w ludziach kulturalną pasję, potem ją rozwijać i wypuścić w świat. (...) Mój dom kultury jest czynny 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. (...) Wszyscy pracownicy, łącznie z księgowością, wiedzą, że praca nie kończy się o 16, a sobota to niekoniecznie dzień wolny. Nie mamy przerwy letniej. (...) Uświadamiam wszystkich, że to w domach kultury dzieje się prawdziwe mistrzostwo świata. Nie przygotowujemy co prawda arii operowych, ale codziennie jesteśmy z ludźmi. Najbliżej ze wszystkich instytucji kultury. I proponuję – szanowni artyści i wielmożni decydenci! – kiedy rozpoczyna się czas rozmów, to wsłuchajcie się w nasz głos. Bo bez nas – drogie, wspaniałe teatry, galerie i muzea! – nie będzie Was. Nikt do Was nie przyjdzie, nie zrozumie i nie zainteresuje się Wami. Bo to dzięki naszym staraniom przychodzi do Was świadomy widz i głodny odbiorca.”

Brzeski MOK, czyli Miejski Ośrodek Kultury wiele razy był krytykowany na tym portalu za to: że jego działalność jest za mało dynamiczna, że mało w nim albo wcale ciekawych imprez, że jeśli już są, to organizuje się je  przede wszystkim z myślą o osobach starszych, że nie ma nic specjalnego dla młodzieży, że na Dniach Brzeska czy Pożegnaniu z Latem występują nie te zespoły, co powinny, i że właściwie nic się w tej instytucji nie dzieje.

Być może źle szukałem, ale nie udało mi się znaleźć konstruktywnych recept, co powinno się zrobić, by było lepiej, bo trudno uznać za panaceum opinię, iż tylko zmiana na stanowisku dyrekcji od razu może poprawić sytuację brzeskiej placówki. Ale ponieważ Polska słynie w świecie z malkontentów, to akurat dlaczego Brzesko miałoby być pod tym względem wyjątkiem?  

Słownik języka polskiego definiuje malkontenta jako człowieka negatywnie nastawionego do życia, niezadowolonego z rzeczywistości, we wszystkim doszukującego się ujemnych stron. Wśród nich są tacy, którzy nie byli, nie widzieli, ale od kogoś słyszeli, że „coś” było niezbyt udane, więc oczywiście mają okazję do narzekania. Są też i tacy, którzy byli jeden raz na jakiejś imprezie, która im się nie spodobała, zatem uznali, że wszystko inne, co dzieje się pod egidą domu kultury, musi być także „be”. Są też i tacy, którzy utożsamiają działalność instytucji z osobami za tę działalność odpowiadającymi, a ponieważ z jakiś powodów nie lubią pani dyrektor „X” czy pana instruktora „Y”, zatem już z góry wiedzą, iż instytucja zatrudniająca te osoby nie jest w stanie nic pożytecznego dla nikogo zrobić.

Nie jestem pracownikiem MOK w Brzesku, nie mam też z nimi żadnych rodzinnych powiązań, ale staram się, kiedy tylko mam czas, korzystać sam lub z moimi dziećmi z proponowanych przez tę placówkę form artystycznej edukacji czy spędzania wolnego czasu, form na miarę posiadanych przez nią środków finansowych. Jest tych możliwości naprawdę wiele, wystarczy tylko chcieć się z nimi zapoznać, wybrać i skorzystać. Wystarczy również trochę chęci, aby dowiedzieć się, np. korzystając z internetu, że i tutaj, dzięki wiedzy i zaangażowaniu instruktorów, nasze dzieci i młodzież brali udział w wielu pięknych występach i widowiskach, że także w naszym domu kultury zaczynały się kariery artystyczne, których nie musimy się wstydzić.

Może po przeczytaniu, choćby tylko zacytowanych fragmentów artykułu Karoliny Adelt-Paprockiej, począwszy od władz, a na zwykłym mieszkańcu skończywszy, inaczej spojrzymy na brzeski Miejski Ośrodek Kultury i jego pracowników.

(imię i nazwisko do wiadomości admina)

comments powered by Disqus


Copyright © 2004-2020 Zbigniew Stos Wszelkie prawa zastrzezone.
Uwagi, opinie i komentarze prosze przesylac na adres portal.brzesko.ws@gmail.com