TROJACZKI Z PORAŻENIEM MÓZGOWYM

(wywiad z rodzicami trojaczków zamieszczony w "Czasie Czchowa" w Padźierniku 2004 r)

 

Przyszli na świat w 34 tygodniu ciąży...

Grzesiu ważył 2 kg, Krzyś 1,5 kg, Tomasz 2,3 kg...

To miały być bliźniaki...

 

„Temi” 19 września 1991 roku napisało:

Niedawno w bocheńskim szpitalu przyszły na świat trojaczki. Ich szczęśliwą matką jest 22-letnia Barbara Janik z Tymowej. Dzieci urodziły się 6 tygodni przed terminem. Ważyły: 200, 1500, 2300 gramów. Czują się dobrze.

Lekarze do ostatniej chwili sądzili, że odbiorą poród bliźniaczy. Aparatura, którą dysponuje bocheński szpital, nie była w stanie wykazać obecności trzeciego płodu. Cała trójka to chłopcy. Na powrót mamy czeka w Tymowej pierwsze dziecko pani Janik – też chłopiec. Położne żartują, że przynajmniej na posag nie trzeba będzie składać...

W tych żartach jest drugie dno. Personel szpitala w Bochni pamięta bowiem poprzednie trojaczki. Urodziły się one tam około 10 lat temu i zostały otoczone opieką różnych zakładów pracy. Mimo iż nastały czasy kapitalizmu, obecnymi trojaczkami nikt się nie zainteresował. Podpowiadamy – „sponsorowanie” tych maleństw mogłoby niejednej firmie zapewnić sympatyczną reklamę.

PK

 

Dziś te maleństwa mają po 13 lat, a siostra Karolinka (ten rzekomy chłopiec, wówczas czekający w Tymowej na powrót mamy z trojaczkami), już 14-letnia dziewczyna dzielnie pomaga rodzicom opiekować się chłopcami, prowadzić dom... Tak, to nie pomyłka. Ta wspaniała, optymistyczna i żartobliwa notka w prasie niewiele miała wspólnego z prawdą. Dzieci nie czuły się dobrze, a matka bombardowana codziennie nowymi wiadomościami o stanie zdrowia swoich dzieci, do ostatniego dnia pobytu w szpitalu drżała o ich życie. Tomasz zdawał się najsilniejszy, jednak najpierw zakażenie krwi, w 7 dobie wylew... – skończyło się na lewostronnym porażeniu mózgowym, u Grzesia pojawiły się drgawki świadczące o poważnym uszkodzeniu mózgu, tu większych szans i nadziei nam nie dawano i Krzyś... nikt wówczas nie myślał o przyszłości, każda mama, dumny tatuś spodziewa się ślicznego i zdrowego dziecka, a jego jedna stópka była końskoszpotawa (odwrócona). więcej -->>


Post Scriptum

luty 2006

Niedługo po tym wywiadzie, Joannie Dębiec (autorce wyżej zamieszczonego artykułu) udało się załatwić opublikowanie prośby o wsparcie od rodziców dzieci na łamach "Nowego Dziennika" w Nowym Jorku. Odzew był znikomy - przyszedł miły list od Pana z Chicago.

30 września 2005 roku sprawa dzieci PP. Janików ukazała się w interwencjach TV POLSAT, po tym Państwo Janik mieli kilka telefonów, ludzie dzwonili z duchowym wsparciem, z pytaniami, radami, dobrym słowem ale stacja się później do PP. Janików nie odezwała.

Państwo Janikowie zwrócili się z prośba o wsparcie finansowe na zakup sprzętu rehabilitacyjnego (aparat Balsan Futura do hydromasażu - rehabilitacji kręgosłupa) m.in. do firmy Can Pack, która na prośbę odpowiedziała pozytywnie zakupując sprzęt i dostarczając go do domu PP. Janików, za co sa bardzo wdzięczni i proszą o przekazanie podziękowań.

Brzeski Ogólniak im. Kopernika z włączeniem się w to Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Złotej (Gmina Czchów) zorganizował akcje świąteczną - wystawiono "Dziady" oraz przeprowadzono kiermasz, dochód w wysokości 4500 PLN przekazano PP. Janikom. Cały autobus pełen młodzieży przyjechał do Tymowej zaraz na początku stycznia 2006 roku. Zagrały gitary i otwarte serca - jak mówi Pani Janik ze wzruszeniem - grali i śpiewali kolędy, dla dzieci było to cos wspaniałego.

Pani Janik tym bardziej przeżyła ten gest, gdyż właśnie to Brzeskie Liceum skończyła pod koniec lat 80. Dziś o niej pamiętano. Prosiła żeby pięknie podziękować w jej imieniu, w imieniu szczęśliwych dzieci - Dyrekcji i młodzieży szkoły.


Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc w gromadzeniu funduszy,

które przeznaczamy na rehabilitację i leczenie

 naszych synów: Tomasza i Grzegorza.

Jesteśmy rodzicami czwórki dzieci: 14-letniej Karoliny, 13-letnich trojaczków Tomasza, Grzegorza i Krzysztofa. Chłopcy urodzili się jako wcześniaki i już w trzecim tygodniu życia rozpoznano u nich mózgowe porażenie dziecięce.

Rozpoczęliśmy intensywną rehabilitację, najpierw metodą, Volty później metodą Bobach. Cieszyliśmy się z każdego postępu, jaki czynili. Krzysztof który urodził się ze stopą końsko-szpotawą, przeszedł kilka operacji i często przebywał w szpitalu. Obecnie rozwija się dobrze. Mniej szczęścia mieli jego bracia. W chwili obecnej Grzegorz i Tomasz nadal wymagają rehabilitacji i stałej pomocy specjalistów. więcej -->>