| |
Jan Paweł II Pomyślałeś kiedyś o swym wielkim szczęściu, że dni twego życia biegły z Jego dniami; że spokojne noce; któreś Ty przesypiał wypełnione były modlitwą; nocami?

Potrafił świat cały objąć swoją myślą bombardując niebo prośbą i żądaniem: „Nie dla siebie proszę lecz dla Twych Maluczkich; miej wzgląd przez modlitwę na nich Wielki Panie! „

Czyś pomyślał kiedyś, że twe stopy błądzą po tych samych drogach, którymi szedł prosto, że podawał dłoń swą tym, którzy zbłądzili mówiąc do nich ciepło: ” Choć Bracie, choć Siostro!
Czy kiedyś do ciebie wyszeptał po cichu górski potok słowa, które szeptał Jemu; że Zdrowaś Maryja, że Błogosławiona, że pamięta o nas, o każdym stworzeniu?

Czyś pomyślał kiedyś patrząc w granat nieba, że gwiazdy co cieszą ciebie; cieszą Jego? A słowa modlitwy zrodzone z zachwytu wspólnie tam; dotknęły nieba wysokiego?

Czy wiesz, że to szczęście stać u Jego okna; i słuchać słów Jego by wziąć z nich przesłanie; czyś pomyślał kiedyś by za nie dziękować : „Wiem, jak mam pójść w życie; dzięki Ci o Panie!”

Czy pamiętasz śmiechem rozbrzmiałe ulice gdy głośniki niosły jego dowcip lekki; kiedy groził palcem niczym dobry Ojciec i był taki bliski chociaż taki Wielki!
Czy wiesz, że na świadka zostałeś wybrany przemian, które przyszły; gdy wyrzekł te słowa: „ Niech zstąpi Duch święty, odnowi oblicze”! Zaczęła się od nich Europy odnowa!
Pomyśl, że po świecie nie ruszając z miejsca mogłeś z Nim przez wszystkie pielgrzymować lata; i widziałeś oczy, którymi on patrzył na biedne plemiona, możnych tego świata!
Wszyscy się garnęli do jego bliskości bo jak On popatrzył; choć patrzył na tłumy to widziałeś oczy patrzące na Ciebie i czułeś, że z pośród wszystkich tyś jedyny!

Czy pamiętasz ręce wyciągnięte wkoło kiedy już sam nie mógł być najbliżej ludu; każdy oczekiwał dotknięcia tej ręki każdy czuł, że w środku jest wielkiego cudu,

że jest bardzo blisko świętości Człowieka, którego dłoń ściska wyciągnięte dłonie; i spokój się staje w skołatanym sercu i znasz już odpowiedź; za czym w życiu gonię!?
Za chwilą ulotną, materią, uznaniem? Nie to najważniejsze! Widzisz teraz jasno! Jeśli miałeś szczęście; skorzystałeś z cudu to poszedłeś drogą ideałów własną!
Usłyszałeś słowa, które mówił młodym, że każdy mieć winien swoje Westerplatte, że bronić powinien wartości nadrzędnych, że wiara i prawda zawsze tego warte!

Młodość lubi sama doświadczać wszystkiego; jak więc się zrodziła ta więź z Ojcem Świętym; że młodzi uznali Jego wielką świętość i Santo Subito został okrzyknięty!
Czy pamiętasz smutne dni Jego odejścia? Odchodził bo nadszedł czas by pójść do Ojca. Plac pełen rozpaczy, westchnień i refleksji;
każdy komunikat; cisza przejmująca.
Ostatnia rozmowa, z ust słowa czytane bo szept się wydobyć ostatni nie zdołał. Pamiętał o młodych, wiedział, że tu przyszli; bezgłosem miłości swojej do nich wołał!
„Szukałem Was, a teraz Wy przyszliście do mnie”; testament do młodych napisany sercem. Jeśli ty potrafisz też go sercem czytać czy trzeba na drogę drogowskazów więcej ?
Anna Gaudnik
kwiecień 2011 |