|
Pierwowzór poniżej zamieszczonego artykułu Marty Teska, zatytułowany "Najlepszy Lekarz Sportowiec 2007 roku Wielokrotny Mistrz Świata z Krakowa Dr hab. med. Jerzy Starzyk" ukazał się w Galicyjskiej Gazecie Lekarskiej Nr 1 2008-01,2. Ponieważ od czasu jego wydrukowania mineło 3 lata, zwróciłem się do Prof. Jerzego Starzyka z prośbą o jego uaktualnienie. Po naniesieniu nowych informacji, dodaniu zdjęć oraz uzyskaniu zgody autorki artykułu na jego wykorzystanie i przedruk, mam przyjemność przedstawić czytelnikom niebanalną postać, absolwenta LO z Brzeska, pasjonata sportu i medycyny. (Zb. Stós)
26 stycznia 2011 r.
Najlepszy Lekarz Sportowiec 2007 roku Wielokrotny Mistrz Świata z Krakowa Prof. dr hab. med. Jerzy Starzyk Do ukochanego sportu nie zraziła go nigdy ani skręcona noga (jako jedyny podjął się wypróbowania skoczni narciarskiej, jaką z cegieł złożyli starsi koledzy), czy późniejsze liczne kontuzje, ani kradzież profesjonalnej futbolówki, którą stracił już na drugi dzień po zakupie za pieniądze ciężko zarobione przy kilkudniowym rozładunku wagonów. Nie pomogły również telefony zatrwożonych sąsiadów, którzy widząc młodego pioniera downhillu, pędzącego na łeb, na szyję, stromą, kamienistą ścieżką, sugerowali rodzicom odebranie mu roweru. Później na nieco lepszym rowerze, w wieku 16 lat wraz z kolegą w 12 dni (plus pięć na odpoczynek nad morzem) przejechał 1.800 km dookoła Polski. Nie byli mu w stanie przeszkodzić również windsurfingowcy i żeglarze, kiedy w ramach treningu przepływał tysiące metrów dziennie. Po prostu nad jezioro wybierał się... głuchą nocą. Pytany, czy jest jakaś dyscyplina, której by nie lubił uprawiać, po namyśle odpowiada: biegi narciarskie. Ze sportu nie zrezygnował nigdy, i dobrze, choć jest już tuż po 50-tce. Podczas, Nadzwyczajnego IX Krajowego Zjazdu Lekarzy w 2008 roku, doc. Jerzy Starzyk został uhonorowany tytułem Najlepszego Lekarza Sportowca 2007 roku. Słuchając jego życiorysu, próbując ogarnąć i usystematyzować liczbę zdobytych przez niego medali, poniesionych kontuzji i uprawianych dyscyplin, na myśl przychodzą tylko dwa słowa: wielka pasja. Dziś, patrząc wstecz, nawet jemu samemu ciężko jest wydobyć z pamięci moment, będący zalążkiem jego miłości do sportu. - " Wczasach mojej młodości sport był w modzie i jako chłopcy rywalizowaliśmy ze sobą, naśladując mistrzów. Na boiskach i placach rozgrywaliśmy mecze piłki nożnej, tworzyliśmy reprezentacje i rywalizowaliśmy z drużynami z innych osiedli czy miejscowości. Organizowaliśmy też biegi dookoła osiedla, skoki wdali wzwyż, a w zimie zjazdy i skoki narciarskie " - mówi doc. Starzyk. W Brzesku-Okocimiu, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej oraz do liceum ogólnokształcącego, miał szczęście trafić na wspaniałych nauczycieli w-f, którzy również po lekcjach, podczas zajęć Szkolnego Zespołu Sportowego, zaszczepili w nim bakcyla do sportu. Znalazł się we wszystkich reprezentacjach: w piłce nożnej, siatkowej, ręcznej i koszykowej. Trenował również kolarstwo oraz swoje ulubione indywidualne dyscypliny lekkoatletyczne. A ponieważ w brzeskim Klubie Sportowym nie było sekcji lekkoatletycznej, trenował... sam siebie. W lesie albo na pustym stadionie ćwiczył wykluczające się nawzajem dyscypliny szybkościowe i wytrzymałościowe, i... wygrywał zawody o Mistrzostwo Szkoły. Jakby tego było mało, jeszcze będąc w liceum ogólnokształcącym, zdobył patent ratownika Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz żeglarza, a do tego został kapitanem, selekcjonerem i trenerem reprezentacji województwa krakowskiego w sportach obronnych (dyscyplina ta składa się z biegu przełajowego połączonego ze strzelaniem, biegu sprawnościowego na 400 m oraz pojedynku strzeleckiego). Jako drużyna wygrywali zawody o Mistrzostwo Okręgu Krakowskiego, zawody Między okręgowe, a także zdobywali medale za granicą. Dopiero studia medyczne, a w ich trakcie ślub oraz narodziny córki Anny nieco osłabiły jego zapał do sportu. Wtedy to wraz z żoną - Bożeną - skoncentrował się na wychowywaniu dziecka. Myli się jednak ten, kto sądzi, że na długo. Już po trzecim roku studiów podjął indywidualny tok nauczania, by móc godzić życie rodzinne oraz naukę z... niezrealizowanym do tej pory marzeniem o trenowaniu pływania (w Brzesku nie było krytej pływalni). Wstąpił więc do Sekcji Pływackiej Akademii Medycznej, a po studiach zaczął startować w pływackich maratonach. Bardzo wspierała go w tym żona (która, bywało, że podczas jego nocnych treningów czekała wraz z córką nad brzegiem jeziora). Aż pojawił się pierwszy znaczący sukces na tej niwie - w 1991 roku doc. Jerzy Starzyk zajął trzecie miejsce w kategorii open w VII Ogólnopolskim Krakowskim Maratonie Pływackim na dystansie 10 000 m. Mało tego, pływanie zaczął uzupełniać również jazdą na rowerze oraz bieganiem (tzw. triatlon, który wtedy nie był jeszcze tak popularny jak dziś). Po uzyskaniu licencji przez 5 lat był także sędzią piłkarskim PZPN, wolał jednak występować w roli zawodnika. A w międzyczasie zaraził sportowym bakcylem całą swoją rodzinę (po sześciu latach od narodzin Ani do ich grona dołączył jeszcze syn Michał) i, jak mówi, dzieci wcale nie były w sporcie gorsze od ojca. I kto wie, jak potoczyłaby się dalej jego przygoda ze sportem, gdyby nie pewne szkolenie endokrynologiczne w Zakopanem. Poszukując odpowiedniego miejsca na nocleg (koniecznie z basenem), trafił do Hotelu Centralnego Ośrodka Sportu, a tam... wprost do biura I Igrzysk Lekarskich. Od tego momentu jego kariera sportowa zaczęła toczyć się wręcz błyskawicznie. Podczas kolejnych dwóch Igrzysk zdobył w sumie 14 medali we wszystkich stylach i na wszystkich dystansach, a w 2005 roku, podczas I Mistrzostw Polski Lekarzy w Pływaniu - dwa tytuły Mistrza Polski (na dystansie 100 m stylem motylkowym oraz 100 m stylem dowolnym). Ale pływanie to oczywiście nie wszystko. Od 2003 roku doc. Starzyk zaczął łączyć je z lekkoatletyką. I los się do niego uśmiechnął. W AZS AWF, gdzie rozpoczął treningi pchnięcia kulą i rzutu dyskiem oraz oszczepem, poznał dr. Kazimierza Rusina, wychowawcę wielu pokoleń miotaczy i medalistów mistrzostw Polski, a obecnie także swojego przyjaciela. I tym samym spełniło się jego marzenie o regularnym, profesjonalnym treningu w dobrym klubie, pod okiem doświadczonego trenera. Niestety, zauważyli wspólnie, że im lepsze wyniki osiąga w lekkoatletyce, tym gorsze w pływaniu i na odwrót. Postanowił więc z czegoś zrezygnować i wybrał rzuty (lekkoatletykę). Podczas treningów siłowych, które są nieodłącznym elementem treningu miotaczy, okazało się, że ma predyspozycje do... podnoszenia ciężarów. Nie omieszkał zatem podjąć się i tej dyscypliny, robiąc przy tym znaczne postępy. Posypały się więc złote medale w trójboju siłowym (na Igrzyskach Światowych w Montecatini-Terme we Włoszech, w Agadirze w Maroko oraz w Garmisch -Partenkirchen w Niemczech, za każdym razem ustanawiając nowy rekord igrzysk), a także w rzucie dyskiem (2 złote i 1 brązowy) oraz pchnięciu kulą (1 złoty i 2 srebrne). Do tego dodać należy kilka złotych medali zdobytych podczas kolejnych Igrzysk Lekarskich w Zakopanem. Za swoje osiągnięcia na niwie sportu w 2006 oraz 2007 roku prof. Starzyk otrzymał dwukrotnie Dyplom Uznania od Prezydenta Miasta Krakowa, a także wygrał wspomniany już plebiscyt Naczelnej Izby Lekarskiej na Najlepszego Lekarza Sportowca 2007 roku. I, jak mówi, jest to jego największe dotychczasowe osiągnięcie. Aby prezentowana postać prof. Jerzego Starzyka była pełna, należy ukazać również jego osiągnięcia naukowe. Oprócz aktywnego uprawiania sportu (codzienne treningi!), prof. Starzyk, specjalista pediatra oraz endokrynolog, od 2001 roku kieruje Kliniką Endokrynologii Dzieci i Młodzieży w Katedrze Pediatrii CM UJ. W 2003 roku uzyskał stopień naukowy Dr hab. n. med., w 2009 roku stopień profesora nadzwyczajnego w Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 2010 roku odebrał z rąk Prezydenta RP tytuł naukowy Prof. dr hab. nauk medycznych. Jerzy Starzyk po nominacji na profesora nauk medycznych wraz z Prezydentem RP i synem Michałem (11.23.2010) Jego dorobek naukowy liczy ponad 150 pełnotekstowych publikacji oraz ponad 200 streszczeń wystąpień zjazdowych w kraju i za granicą opublikowanych w naukowych czasopismach lekarskich polskich i zagranicznych. Jest członkiem międzynarodowych towarzystw lekarskich. Ostatnio, w 2010 roku na Zjeździe Europejskiego Towarzystwa Endokrynologii Pediatrycznej (ESPE, European Society for Pediatric Endocrinology) w Pradze otrzymał prestiżową nagrodę „The Scientist 2010 Prize for the Pediatrie Endocrinology Publication" za najlepszą publikację naukową w 2009 roku w czasopiśmie „Hormone Research” w kategorii „Novel Insights from Clinical Practice". Jest pomysłodawcą, organizatorem wraz z zespołem Kliniku oraz przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego i Naukowego dwóch Szkół odbywających się cyklicznie w Krakowie: Szkoły Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Dziecięcej oraz Szkoły Diabetologii Dziecięcej, w których każdorazowo udział bierze kilkuset lekarzy z całej Polski. Pod jego kierownictwem, spośród 15-osobowego zespołu asystentów, 5 osób uzyskało tytuł doktora nauk medycznych (w tym cztery z wyróżnieniem), 6 wyspecjalizowało się z endokrynologii, 3 z pediatrii, a 2 z diabetologii. Wszyscy lekarze z jego Kliniki zostali przeszkoleni w zagranicznych ośrodkach, a dodatkowo 3 asystentki odbyły roczne i dwuletnie staże ESPE (European Society for Pediatrie Endocrinology) w najlepszych centrach endokrynologicznych w Cardiff, Edynburgu i Sztokholmie. Ponadto jedna z asystentek otrzymała największy, prestiżowy, 2-letni naukowy grant badawczy ESPE, a kolejna grant za najlepszą prezentowana pracę z Polski na Zjeździe ESPE w Istambule. Oprócz tego, prof. Jerzy Starzyk jest min. przewodniczącym II kadencji Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, był także członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Endokrynologów Dziecięcych, prezesem "Fundacji o Zdrowie Dziecka" USD w Krakowie. I nie widzi w tym wszystkim nic nadzwyczajnego. - "Sport nie jest dla mnie celem w życiu, ale po prostu jednym z jego elementów - mówi. Nigdy zresztą nie trenowałem dla wyników czy medali, ale dla własnej satysfakcji. Choć przyznaję, że jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że zarówno sport, jak i endokrynologia to moje hobby. W obu motorem mojego działania jest osiąganie kolejnych wyznaczonych celów, jednak dziedziny te stanowią dla mnie dwa rozłączne, nie przenikające się światy. Gdy jestem w Klinice, oddaję się jej całym sobą. Zarówno diagnostyka, jak i praca naukowo-dydaktyczna sprawiają mi dużo przyjemności i są źródłem satysfakcji. Podobnie jak systematyczny i urozmaicony trening sportowy. Po prostu - na treningach mogę odreagować i odpocząć od medycyny, a w Klinice - od sportu". Marta Teska Prof. dr hab. med. JERZY STARZYK
Kierownik Kliniki Endokrynologii Dzieci i Młodzieży, Katedra Pediatrii, Polsko-Amerykański Instytut Pediatrii, Uniwersytet jagielloński, Collegium Medicum w Krakowie
WYKSZTAŁCENIE: 1981 r. Dyplom Lekarza Medycyny, Wydział Lekarski Akademii Medycznej im. M. Kopernika w Krakowie (studia w trybie indywidualnym).
SPECJALIZACJE:
1986 Io z pediatrii 1992 IIo z pediatrii 2003 endokrynologia
SZKOLENIA NAUKOWE:
STOPNIE NAUKOWE
STANOWISKO:
PEŁNIONE FUNKCJE W TOWARZYSTWACH NAUKOWYCH:
Recenzent: World Journal of Surgical Hematology, Hormone Research, Asian Journal of Andrology, Przegląd Lekarski, Endokrynologia, Diabetologia i Choroby Przemiany Materii Wieku Rozwojowego”, „Endokrynologia Pediatryczna”, Akademia Diabetologiczna.
Członek Komitetów Naukowych: Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Przemiany Materii Wieku Rozwojowego, Endokrynologii Pediatrycznej, a także Diabetologii Praktycznej.
Ponadto Członek:
OPUBLIKOWANE PRACE:
152 (24 w piśmiennictwie zagranicznym, w tym cytowane w ostatniej edycji Wilkins, The Diagnosis and Treatment of Endocrine Disorders in Childhood and Adolescence.)
STRESZCZENIA W MATERIAŁACH ZJAZDOWYCH: 205 (w tym 62 zagranicznych)
PROMOTORSTWO PRZEWODÓW DOKTORSKICH: 7, obronionych dotychczas w UJ - 5, z tego 4 z wyróżnieniem.
NAGRODY i WYRÓŻNIENIA:
ŻONA: Bożena M.D, PhD., Senior Consultant in Pediatric Radiology, Honorary University Lecturer, Royal Victoria Infirmary, Newcastle-upon-Tyne, Great Britain
DZIECI: Anna 1978, Michał 1984
HOBBY: Sport.
Większe osiągniecia:
Trzy złote medale: w rzucie dyskiem, pchnięiu kulą oraz w trójboju siłowym w kategorii open z nowym rekordem Igrzysk (371, 595 kg).
Dwa złote medale: w rzucie dyskiem oraz w trójboju siłowym w kategorii open z nowym rekordem Igrzysk (351 pkt, 558 kg). Medal srebrny w pchnięciu kulą.
złoty medal w trójboju siłowym w kategorii open z nowym rekordem Igrzysk (350 pkt, 550 kg). Medal srebrny w pchnięciu kula oraz brązowy w rzucie dyskiem.
dwa tytuły Mistrza Polski - na dystansie 100 m stylem motylkowym oraz 100 m stylem dowolnym (ponadto 1 medal srebrny oraz 4 brązowe).
3 złote medale w trójboju siłowym, 2 w pchnięciu kulą, 2 w rzucie dyskiem. 7 medali srebrnych oraz 7 brązowych w pływaniu,
Wcześniej:
|